ach te koleżanki

Postów wyświetlanych: 14 - od 1 do 14 (wszystkich: 14)
  • Autor
    Wpisy
  • #41911

    baska

    trochę się dzisiaj wkurzyłam bo zadzwoniły do mnie dwie dawne koleżanki, nie spotykamy się już od 2 lat, jedna przyjechała z Niemiec; no i mówią, ze chcą się koniecznie dzisiaj ze mną spotkać bo chciałyby zobaczyć jak wygląda mój brzuch w ciąży ( w kontekscie ile przytyłam ) i to ma być koniecznie dzisiaj bo jutro ta z niemiec jedzie do domu ( myślała, że spotka mnie przez ten czas gdzieś na ulicy ale nie spotkała i była taka zdesperowana, że aż zadzwoniła).
    Wiecie co to chyba trzeba mieć tupet, bo nawet nie zapytały się jak się czuję tylko od razu, że chcą mnie zlustrować; nie mam co ukrywać ale się nie zgodziłam, powiedziałam, że nie mam czasu.
    Ach te dziewczyny czy wszystkie są takie płytkie?

    dodatkowo mam zły humor bo mój mężuś od poniedziałku jest w Wawie ( ja na śląsku) i dzisiaj przesłał mi ładnego mailika cytuję: „kochanie przepraszam zajeb w firmie oddzwonie jeszcze raz sorry”. dzień ma tyle godzin a jego stać tylko na te 9 słów.

    basia i maleństwo(kwiecień/maj)

    #548252

    Anonim

    Re: ach te koleżanki

    Nie przejmuj się koleżanki to trudna sprawa, a szczególnie te które wyjechały wiem coś o tym najwazniejsze jest to jak wyglądamy czy już zrobiłyśmy się mniej atrakcyjne od nich bo to tylko o to chodzi.Miej ją w dupie skoro tak wiele znaczy dla niej to ile przytyłaś, nie zasłużyła sobie na patrzenie na brzuszek z którego Ty jesteś dumna. A męża opierdziel nie ma takiej sprawy dla której mógłby zrezygnować z rozmowy z ukochaną żoną, która nosi pod serduchem wspólne szczęście.Pozdrawiam PATI I MALEŃSTWO 23.07.04



    #548253

    majarzeszow

    Re: ach te koleżanki

    Basiu !
    cos niecos wiem na temat „kolezanek”. jestem raczej drobna, brzuszek mam maly – 90 cm na linii pepka w 29 tygodniu. kolezanki na uczelni jak jeden maz (po poronieniu stwierdzily, ze teraz wiele malzenstw nie ma dzieci), tym razem prorokuja, ze cos musi byc nie tak, skoro mam taki MALENKI brzuszek, czy dzidzia NA PEWNO dobrze sie rozwija ??? zaczynaja opowiesci, jak to ich kuzynki, szwagierki tez mialy maly, bo ciaza byla obumarla itp. dobrze, ze tylko raz w tygodniu jestem na uczelni….
    ale co tydzien skora mi cierpnie na mysl, ze znow beda „radzic” nad moim brzuszkiem. nie wszystkie one sa takie, ale wsrod fajnych dziewczyn i takie glupie tez sie znajda.

    dla humoru podaje cytat „co taki maly brzuch ? w dupie to dziecko nosisz ? hahhahaha”

    Maja +

    #548254

    zuzkan

    Re: ach te koleżanki

    Z dziewczynami tak to bywa. Dobrze ze odmowilas… ja staram sie unikac takich „milusinskich” kolezaneczek.
    A co do mezusia… no coz ja go rozumiem sama czasami tak w pracy mam i moj mezus tez, byle nie za czesto i nie za dlugo.

    Zuza + Opiłek 10.VII.2004

    #548255

    nosowska

    Re: ach te koleżanki

    Tak, mnie tez sie przydazyly juz takie ogledziny ze strony kolezanki. Nic przyjemnego. Zreszta w wielu miejscach, gdzie sie pojawiam sporadycznie to czesto mnie to spotyka i strasznie irytuje.

    #548256

    baska

    Re: ach te koleżanki

    no tak! więc nie ja jedna mam takie „koleżanki”, na szczęście jeszcze nikt nie komentował wielkości mojego brzuszka i jaki to ma związek ze zdrówkiem dzidzi bo tego bym chyba nie wytrzymała.

    no a co do męża to skoro on nie miał czasu zadzwonić to musiał znajść czas żeby odebrać telefon od żonki oj nasłuchał się!

    A dzisiaj jestem cała w skowronkach bo idę do gina i zobaczę dzidzię 🙂

    pozdrawiam wszystkie mamusie

    basia i maleństwo(kwiecień/maj)



    #548257

    erika26

    Re: ach te koleżanki

    U mnie przez cala ciaze kolezanka z pracy (jest w ciazy 3 tygodnie mlodszej ode mnie ) mowila jesu ale ty masz ogromny ten brzuch! i nawet jak przyszedl do niej znajomy i mowil ze sie zaokraglila.. i ma juz duzy brzuch to przyszla z nim do mnie zeby zobaczyl jaki ja mam dopiero wielgachny brzuch !
    co za krowy te kolezanki! (oczywiscie nie wszytkie)

    #548258

    truskawka25

    Re: ach te koleżanki

    W pełni rozumiem Twoja złość, ja mam ciotkę od strony męża, która tylko by mnie oglądała, miała przyjśc wczoraj a ja jej powiedziałam że jestem zajęta. Sama mysl o jej przyjściu mnie juz denerwuje, a co dopiero jej głupie pytania. Dodatkowo tak gdzies około 18-20 tyg ciązy byłam prawie codziennie pytana przez moja siostrę cioteczna, czy czuję juz ruchy, jak odpowiadałam że nie to ona nie przejmuj sie. Te jej głupie pytania dołowały mnie i myślałam że cos jest nie tak. Dodatkowo kolega, który tez często do nas przychodzi zadawał pytanie czy czuję sie juz szczęsliwa?, bo wyczytał gdzies tam, że jak kobieta czuje ruchy to jest szczęsliwa. Te dwie sprawy bardzo mnie przygnębiały, pamietam ze nawet jeden dzień to prawie cały przeryczałam. Pocieszam sie tym ze juz niedługo koniec, i moze wtedy to sie skończy.
    Pozdrawiam i pocieszam tym , że nie jestes osamotniona.
    truskawka 01.06.2004

    #548259

    baby

    Re: ach te koleżanki

    U mnie podobnie choc to dopiero 25 tydzien.

    Wczoraj odwiedzili nas znajomi. Kazdy po kolei (a bylo ich troje) przy przywitaniu wydawal z siebie dzwiek typu „O ja p….. , ale cie wywalilo!!!” – co najmniej jakbym jakas chora byla. Oczywiscie nikt nie zapytal jak sie czuje.

    Oczywiscie nikt z nich nie ma i narazie nie chce miec dzieci – przypuszczam ze stad te reakcje. Dziewczyny ktore byly albo sa w ciazy rzadziej w ten sposob reaguja.

    A ja na to kicham – nadal jestem bardzo szczesliwa i dumna ze swojego balonika. I mezunio tez :))

    Baby+bąbel

    #548260

    marcia77

    Re: ach te koleżanki

    Mi ostatnio kolezanka powiedziala ze jestem glupia majac juz odchowane dziecko 9 lat decyduje sie na drugie.Powiedziala ze majac dzieci juz w tym wieku (ona ma dwie cory 9 i 10 lat)jest zuoelnie inne zycie .Powiedziala zebym popatrzyla na nia że teraz ma calkiem dobrze spotyka sie z przyjacielem (jest po rozwodzie jej byly maz idzie wlasnie siedziec za alimenty)ma czas dla siebie i na wiele innych przyjemnosci.Jak myslicie czy dziecko tak bardzo komplikuje zycie czy wazniejsze sa rozrywki?My z mezem bardzo chcemy drugie moja corcia tez a mnie juz nie bawia nocne wyjscia a od czasu do czasu mozna zostawic dziecko z babcia i isc do kina



    #548261

    nati20

    Re: ach te koleżanki

    Skad ja to znam!Moje kolezanki, a raczej kolezanka tez potrafi mnie zdenerwowac!Na moj widok jedyne co przychodzi jej do glowy to:”Boze jakas ty gruuuuba.Coraz wiekszy dostajesz ten bebzon!A ten pepek, czy ty wiesz jak bedziesz wygladac po ciazy?(mialam kolczyk w pepku i teraz na tym miejscu poszedl mi rozstep)”.Stwierdzilam ze nie bede przejmowala sie jej glupota i poczekam jak ona bedzie wygladala w ciazy (jest bardzo chuda.Juz widze te rozstepy…:-)
    a co do mojego „mezusia”To tez roznie bywa.Ostatnio zostawil mnie na 5 dni i pojechal do Niemiec z kolega „zarobic” i zadzwonil az dwa razy po 2 minuty, tak wiec……
    ostatnio stwierdzil, ze mam wziasc te „atomówki” (mojego nogi) z jego delikatnego brzuszka……myslalam ze od razu sie na niego rzuce!A moze to moje przewrazliwienie, mam ostatnio takie humory ze placze i smieje sie na przemian albo jednoczesnie:-)zostalo mi 7 dni…….jak ja bym chciala byc juz po!

    #548262

    mirabelka79

    Re: ach te koleżanki

    mnie tez rozne prawie juz zapomniane kolezanki chcialy ogladac….bo wiadomo pewnie gruba i brzydka sie zrobilam….ale ja sie tym wcale a wcale nie przejmowalam bo bylam piekna w ciazy jak nigdy:) mialam sliczne wlosy, super cere i mimo ze przytylam 16kg to na grubasa (jak myslaly moje „kolezanki”) nie wygladalam.
    a do brzuszka tez sie przychrzanialy….mialam maly bo raptem 95 cm w 38 tygodniu (wtedy urodzilam) i oczywiscie tez patrzyly podejrzliwie czy z ciaza wszystko ok….jak sie okazalo zupelnie niepotrzebnie sie „martwily” bo corcia urodzila sie zdrowa i silna. naszczescie te prawdziwe kolezanki cieszyly sie ze mna:)
    pozdrawiam

    Ala i Małgosia (16.12.2003)



    #548263

    marikasj

    Re: ach te koleżanki

    Te naloty koleżanek to chyba jakaś norma widzę. Śmiac mi sie chce jak czytam Wasze posty, bo dokładnie parę dni temu już po raz kolejny udało mi się wywinąć od nalotu koleżanek. Muszę jeszcze dodać, że znałyśmy się ze studiów, ale nie można powiedzieć, że się jakoś bliżej kolegowałyśmy. Od ponad roku nie mam z nimi kontaktu i nagle dostaję telefon i słyszę, że chcialyby do mnie wpaść tylko, że jest problem, bo nie znają adresu i pasowałoby im najlepiej około 15, bo wtedy synek koleżanki nie śpi, a ona przyjedzie z nim i z mężem i z jeszcze inną koleżanką, która też bedzie z mężem. Więc muszę podać adres.

    Powiedziałam, ze wysle smsa z adresem (czego nigdy nie zrobilam) uf… no i kilka dni temu znowu telefon… że chcą się spotkać… a na moje tłumaczenia, że już ciężko mi wychodzić itd itd w słuchawce słyszę odpowiedz: – Ale się nie martw, po prostu my do Ciebie przyjedziemy : ( Juz niedługo kończy się ostatni sem. studiów i każda z koleżanek będzie musiala wrócić do swojej rodzinnej wioski, a fajnie mieć jakąś bazę w trójmieście. Chyba padlo na mnie hi hi. Szkoda tylko, że chociaż nie zapytają, czy w ogole czuje się na siłach, żeby gościc u siebie tyle osób. A ja ostatnio jestem ciagle taka zmeczona hi hi. Także chyba każda ma takie pseudo kolezanki, ale nie przejmujmy sie nimi !!! : )

    Pozdrawiam,
    Marika

    #548264

    justyska

    Re: ach te koleżanki

    Nie martw sie to jest normalne,u ludzi taka nasza polska mentalmosc
    Ja jestem w 40 tc i brzuszek mam maly,nawet niektorzy dziwia sie wogole ze jestem w ciazy….:) Jasne bez przesady juz na koncu i niby nie widac….??Wczoraj byla u mnie kolezanka ,ktora tez jest w ciazy mlodszej o miesiac ode mniei ,ona wyglada jak prawdziwa kobieta w ciazy…….POwiedzialysmy tylko sobie ze ok,rzeczywiscie ja mam duzo mniejszy brzuch,ale zaraz przyszly dwie inne i wyskoczyly do niej jejku ale zes przytyla i na mnie przeciez ty jestes w bardziej zaawansowanej ciazy,moze cos nie tak……….Przyznam ze poczulam sie gorsza,nie mam ani obrzekow,ani na buzi pyzata za bardzo sie nie zrobilam jedynie kuleczka w przodu i to nie taka duza,ruszac moge sie swobonie i schylac i wogole………a moja kolezanka to taka prawdziwa w ciazy……….
    Inny przyklad no oczywiscie jak to chca mnie obejrzec,jak wyglada ile przytyla,no bo zawsze odszykowana solarium ,silownia i wogole ,to ciekawe jak teraz jest,pewnie brzydka i zaniedbana i gruba……Ile razy slyszlam a bo chcialm sie jej czegos zapytac ale jona tak szybko odjechalam samochodem……..hihih na pewno,zapytac………..hihih poprostu zobaczyc i skomentowac,a ja mam teraz tylko kuleczke z przodu no i moje te dobre kolezanki mowia nie przejmuj sie ladnie wygladasz,kwitnaco tylko kuleczka mala i ze szybko dojde do formy sprzed ciazy,i od nich nie uslyszalam ze moze moja dzidzia jest gorsza i wogole……….Takze wiem co znaczy wscibskosc…………
    Coz wtedy gdy my bedziemy juz piekne i zgrabne,z naszymi Maluchami spacerowaly,nasze kolezanki tez beda mialy (przynajmniej wiekszosc z nich)brzusie i wtedy poczuja to samo co my teraz……….Takze zobacza jak to milo……..
    teraz poki co kobieta w ciazy jasne budzi zainteresowanie wygladem,a te co sie smieja ame pewnie tego doswiadcza w przyszlosci
    Nie przejmuj sie ,glowa do gory,i wrecz przeciwnie,pokazuj brzusio wszem i wobec………….
    Justyska i Maly 13-20-03-2004

Postów wyświetlanych: 14 - od 1 do 14 (wszystkich: 14)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close