Adopcja -(co jest w mojej glowie)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 32)
  • Autor
    Wpisy
  • #66572

    Anonim

    tak jak w tytule. Chce sie z wami podzilic moimi rozsterkami, myslami. Poprostu wygadac.

    Czy myslicie czasami o adopcji dziecka, rodzinie zastepczej?

    My juz kiedys probowalismy, jak Adrian mial niecale trzy latka. Przezylam wtedy koszmar. Przesluchanie przez psychologow to byl koszmar, odchorowalam je zalamaniem i przez tydzien ryczalam… Nie zostalismy zakwalifikowani na rodzine zastepcza. Wszystko wypadlo okropnie. Po tej rozmowie sama sobie nie dalam bym chyba dziecka. O Pracy— Powiedzialam ze do pracy sie nie wybieram bo nie chce zeby dzieci chodzily „z kluczem na szyji”. O kolejnym dziecku biologicznym — Maz powiedzial ze nie chce zebym sie meczyla przy porodzie tak jak przy pierwszym . O zarobkach —- Maz chociaz ma prace na caly etat na dokumentach ma wpisane pol . Chore dziecko—– ja ze owszem ale ….. (bedzie dalej napisane), Jakie dziecko?—-dziewczynka, ok. trzy latka
    Same zle odpowiedzi….

    Bylam wtedy taka glupia, albo niedoinformowana

    Powiedzieli -chore dziecko, a ja wyobrazilam sobie dziecko w stanie krytycznym, lezace na lozku, wcale nie wtajace, bez zadnego kontaktu, cos podobnego do spiaczki. Gdybym wiedzial ze to wcale nie o takie dzieci chodzi. Bylam przerazona., bo przeciez nie dala bym rady! A kto by dal?! Chyba nikt…

    W „Pani Domu” jest akcja adopcyjna. Sa zdjecia dzieci z opisana krotko historia. Sa chore dzieci- dziewczynka karzelek, chlopczyk z bezwladnymi nozkami, opozniony w rozwoju nastolatek, dziewczynka majaca oboje rodzicow opoznionych umyslowo, malenstwo z porazeniem mozgowym…
    Gdybym ja wtedy wiedziala co oni maja na mysli mowiac chore dzieci!
    A oni mi zadawali takie glupie pytania- a czy moze byc z wada wzroku, a niedoslyszace, a bez reki, a z rodziny alkoholikow, narkomanow, uposledzone…
    Tak. Ja kretynka na wszystko odpowiedzialm tak tylko jak powiedzieli uposledzone, to myslalam ze im chodzi o takie dziecko ktore lezy bezkontaktowo jak ta kobieta, amerykanka, co umarala kilka przed Papiezem. Nie pamietam imienia. I powiedzialm ze -NIE- A przeciez tak chorego dziecka to nawet nie dali by do adopcji ani do rodziny zastepczej

    Macie ta „Pania Domu” z dziecmi ktre szukaja rodziny?

    Postanowilam ze sprobujemy jeszcze raz. Dlaczego pisze-JA a nie MY? Bo moz sie boi ze znow bedzie tak samo: koszmar u psychologow, potem ja sie zalamie i bede ryczec, odmowna decyzja itp. czyli powtorka!
    Albo co gorsza, jakas nadzieja, a potem odmowa.

    Wiem ze powinnam wejs na strone o adopcji i tam napisac, zapytac i napewno to zrobie, ale wolalam najpierw tu napisac

    Anielka ma 2 lata i jest jak to nieladnie napisali -karzelkiem. Jest sliczna i jest moim marzeniem! Napisalam juz list, ze jestesmy chetni przyjac ja do naszej rodziny. Ja tego pragne najbardziej na swiecie! Maz tez chce, nawet Adrian chociaz jest typem samotnika. Nie lubi obcych, nawet za Julia, moja bratanica zbytnio nie przepada. Ale jak powiedzialm ze Anielka byla by jego siostrzyczka i mieszkala z nami to tez by tego bardzo chcial. Juz narysowal dla niej obrazek, marzylismy jakby bylo cudownie razem.
    Znowu nadzieja, obawa, strach. A jeslli nawet nie odpisza na ten list? Jesli nie spodoba im sie to napisalam w imieniu naszej rodziny? A jesli zaprosza na rozmowe i znowu cos zle wyjdzie? Nie, napewno nawet nie odpisza! A moze list gdzies zaginie? I tak wysle polecony!
    Napewno takich listow od osob chetnych zaadoptowac Anielke dostana duzo… A ja mam taka mala iskierke nadzieji!

    Teraz bede sie musiala pilnowac. Jak list dojdzie do Domu Dziecka- za posrednictwem gazety- to napewno najpierw skontaktuja sie z Pomoca Spoleczna i bedziemy pod nadzorem. W najmniej odpowiedzim momencie wpadna do domu,- a moze bedzie nieodkurzone, ja byle jak ubrana Albo uslysza pod drzwiami jak krzycze na Adka. Mysimy nad soba popracowac. Dom ma blyszczec, bedzimy mowic polglosem, milo i spokojnie. Jak tozrobic jak trzy mocne charaktery mieszkaja pod jednym dachem?!
    Musimy zrobic wszystko co tylko mozliwe, starac sie z calych sil, pracowac nad soba i storzyc bezpieczny, cieply dom. Moze jest szansa ze Anielka bedzie mogla byc czescia naszej rodziny, bardzo tego pragniemy, dali bysmy jej z siebie wszystko. Cala milosc, czas, zainteresowanie. Moze Anielka nas zechce na swoja rodzine? Czekamy z otwartymi sercami.

    Napewno wiele osob napisze ze chce ja zaadoptowac, boje sie ze nas odrzuca, ale wiem ze musza przeciez wybrac najlepsza rodzine.
    Im wiecej o niej mysle tym bardziej jest mi bliska. Marze zeby byla moim dzieckiem

    Moze modlcie sie, trzymajcie kciuki zeby cos z tego wyszlo, zeby chociaz odpowiedzili na list. Wtedy bedziemy mieli jakas szanse. Jesli macie jakies rady ktore by mogly pomoc chetnie wyslucham.

    Mogla bym pisac jeszcze dlugo tyle teraz mysli jest w mojej glowie.

    I przepraszam ze tak duzo, tak haotycznie i napewno nieskladnie, jestem strasznie rozemocjonowana


    Jola i Adrian (30.10.2000)

    #848981

    kantalupa

    Re: Adopcja -(co jest w mojej glowie)

    Trzymam, trzymam mocno zacisniete kciuki. I bardzo Was podziwiam…

    Magda i Adas 12.12.04



    #848982

    klucha

    Re: Adopcja -(co jest w mojej glowie)

    trzymam mocno za Twoje marzenie, za Wasze marzenie Iliano

    Izka i Zuzia 3 latka

    #848983

    kokunia

    Re: Adopcja -(co jest w mojej glowie)

    Jolu- jesteś wielka- trzymam kciuki!!!!!!!!

    Agata i Wiktorek (13.04.2003)

    #848984

    monikachorzow

    Re: Adopcja -(co jest w mojej glowie)

    jestem pod ogromnym wrażeniem po tym co napisałas ….to smutne że pewnie wiele rodzin chciałoby pomóc,wziąc do siebie biedne samotne dziecko i zostają „odprawieni z kwitkiem”.niestety prawo jest takie a nie inne i musza bardzo dokładnie sprawdzić aby nie dac dziecka w niepowołane ręce.
    uważam że nie chodzi o to żeby mieszkanie było odpicowane na błysk ani żebyście się do siebie zwracali przesadnie miło -tak nie jest w żadnej rodzinie-a chyba bycie sobą jest tu najważniejsze.sztucznośc zawsze wyjdzie nienaturalnie .
    nie przesądzaj że znów wypadniecie źle -jesteś mądrzejsza o to bolesne doświadczenie i pewnie wysnułaś wnioski co zrobiłac nie tak.głowa do góry,zyczę ci z całego serca aby tym razem poszło lepiej i wymarzona dziewczynka dołączyła do waszej rodziny .trzymam kciuki.może znajdź jakieś forum poświęcone tylko adopcji i zapytaj jak to przebiegało u tych ,którzy mają juz dzieciątko w domu.pozdrawiam

    Monika i Marcinek (15.01.04)

    #848985

    wyki

    Re: Adopcja -(co jest w mojej glowie)

    Sądząc z tego co piszesz bedziecie cudownymi rodzicami dla tego dziecka!!!! Życzę wam tej adopcji z całego serca i trzymam kciuki!!!

    Monika i Iza 2 latka!



    #848986

    kika210

    Re: Adopcja -(co jest w mojej glowie)

    Nie myśl że się nie uda – z tego co piszesz jesteś zdeterminowana więc walcz, na pewno możesz dać wiele szczęścia następnemu dziecku! Trzymam kciuki:)

    Ada 2lata!
    ps.friko.pl

    #848987

    fr-ania

    Re: Adopcja -(co jest w mojej glowie)

    Jolu, szczerze Wam życzę, żeby się udało. Trzymam kciuki, aby spełniło się Wasze marzenie 🙂

    Będziecie wspaniałą rodziną dla Anielki 🙂

    Ania+ Szymek (10,5 miesiąca)

    #848988

    bratek

    Re: Adopcja -(co jest w mojej glowie)

    W piątek moja koleżanka została Mamą….. 3 miesięcznej Oli!!! Są bardzo szczęśliwi. Tego samego życzę i Tobie!!!!!
    Pozdrawiam- Bratek- Michałowa mama (01.04.2004)

    #848989

    anusia77

    Re: Adopcja -(co jest w mojej glowie)

    Mam nadzieję, że niedługo będziesz mamą Anielki:))

    Przykro mi, że trafiłaś na jakichś dziwnych psychologów.. Pracowałam w Ośrodku Adopcyjnym, ale nasze panie psycholożki były wspaniałe. Cóż, ludzie są tylko ludźmi. Przede wszystkim nie szalej i nie staraj się o to by Twoja rodzina była idealna, bo nikt w to nie uwierzy, każdemu zdarza się krzyknąć na dziecko czy męża. Ważne są stosunki między Wami, to czy o siebie dbacie, szanujecie się, itd.
    Na pewno będziecie musieli przejść kwalifikację, wybierzcie inny Ośrodek niż poprzednio, po co się stresować u tych samych ludzi? Kwestia finasów też jest niestety ważna przy adopcjach..
    Ale życzę Wam jak najlepiej!!!! Informuj na bieżąco o postępach i oby Niunia trafiła właśnie do Was!!!!

    Pozdrawiamy

    Ania i Sarenka (27.12.2004)



    #848990

    kotus

    Re: Adopcja -(co jest w mojej glowie)

    jestem pełna podziwu dla Ciebie,za taką decyzję i zdecydowanie ,Aby adoptować dziecko .To jest wspaniała i cenne !
    Zawsze rozczulamy się z mężem nad takimi dziećmi,ale trudno byłoby nam podjąć taką decyzję.Nasze dzieci napewno nie miały by problemu z akceptacją takich dzieci,ale to wymaga jednak determinacji..Życzę wam spełnienia waszych marzeń Mocno ściskam Cię

    #848991

    Anonim

    Re: Adopcja -(co jest w mojej glowie)

    Aniu! Na pierwszy rzut oka myslalam ze masz w podpisie misia, dopiero po czasie wypatrzylam dzidzie Fajnego przyjaciela ma twoja corcia :))

    Napewno nie pojde do tego samego osrodka. Rozmawialam kiedys w necie z kobieta ktora chciala adoptowac coreczke -miala juz adoptowanego syna- i byla wlasnie tam gdzie ja, tez bardzo przezyla „rozmowe” z tymi paniami psycholog. Zostala bardzo brzydko potraktowana tylko dlatego ze marzyla o dziewczynce, a oni maja chlopcow i powiedzieli ze ma brac chlopca.


    Jola i Adrian (30.10.2000)



    #848992

    anusia77

    Re: Adopcja -(co jest w mojej glowie)

    Jakiś koszmar, jak można źle kogoś potraktować tylko dlatego, że marzy o córeczce? Nie rozumiem tego, i takie przypadki psują obraz Ośrodków Adopcyjnych.
    Jest jednak prawdą, że zdecydowana większość ludzi ubiegających się o adopcję marzy o córeczce, najlepiej o jak najmniejszym niemowlaczku. Ale to zrozumiałe. Każdy chciałby dzieciątko wychować od początku.
    W każdym razie jestem z Wami i trzymam kciuki, żeby Anielka (to imię mojej ukochanej babci:)))) była z Wami jak najszybciej:)))))

    Ania i Sarenka (27.12.2004)

    #848993

    iwonan

    Re: Adopcja -(co jest w mojej glowie)

    Zajrzyj moze na ta strone http://www.nasz-bocian.pl/modules.php?name=Forums&file=index . Tam jest duzo rozmow nt adopcji, moze znajdziesz tam jakies porady, wsparcie? Zycze powodzenia i zebyscie jak najszybicej doczekali sie maluskza

    Wiktoria ( 29.12.2004r.)

    #848994

    mamasebunia

    Re: Adopcja -(co jest w mojej glowie)

    Będziecie cudownymi rodzicami dla Anielki. Będzie dobrze!

    Iwona i Sebuś (17.03.03)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 32)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close