Akrobata

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 27)
  • Autor
    Wpisy
  • #97584

    ahimsa

    No i musiałam zdemontowac klamki w oknach:Boje się:
    Już sił nie mam…Jeremi wejdzie wszędzie. Dosłownie…muszę mieć oczy dookoła głowy. Miewa takie pomysły, że włos się jeży!!!

    Mieszkam na IIIp. i nauczył się wchodzić na parapet i otwierać sobie okno!
    JUż go przesadziłam obok Mateusza w foteliku-bo notorycznie otwierał okno w samochodzie.

    Wchodzi do piekarnika ( usiluje, bo mu nie pozwalam ale tych prób jest 50 w ciągu dnia;)), o szafkach już nie wspominam…

    Ostatnio Brat zaalarmował mnie, że wkłada coś do kontaktu- i by włożył, bo było cienkie.

    itd itd…

    Kto tak ma z dzieckioem i jak sobie radzicie?:Hmmm…: ( oprócz zakupu klatki)

    #2273545

    klucha

    fajnie masz…



    #2273546

    szkocik

    Zamieszczone przez ahimsa
    No i musiałam zdemontowac klamki w oknach:Boje się:
    Już sił nie mam…Jeremi wejdzie wszędzie. Dosłownie…muszę mieć oczy dookoła głowy. Miewa takie pomysły, że włos się jeży!!!

    Mieszkam na IIIp. i nauczył się wchodzić na parapet i otwierać sobie okno!
    JUż go przesadziłam obok Mateusza w foteliku-bo notorycznie otwierał okno w samochodzie.

    Wchodzi do piekarnika ( usiluje, bo mu nie pozwalam ale tych prób jest 50 w ciągu dnia;)), o szafkach już nie wspominam…

    Ostatnio Brat zaalarmował mnie, że wkłada coś do kontaktu- i by włożył, bo było cienkie.

    itd itd…

    Kto tak ma z dzieckioem i jak sobie radzicie?:Hmmm…: ( oprócz zakupu klatki)

    Moja Marysia miała podobnie, aż koleżanka dziwiła się dlaczego tak ją ciągle kontroluję. Przestała się dziwić, jak kiedyś została z Marysią u Niej w domu 😀
    Ja jedynie co mogłam zrobić, to najbardziej jak potrafię zminimalizowałam ryzykanp. zabezpieczone kontakty, niebezpieczne rzeczy poza zasięgiem,szuflady i szafki zatkane kijem od mopa itp. A oczy dookoła głowy zostały mi do dziś :), choć Marysi już trochę przeszło.

    P.S. Nadal uwielbia wchodzić do umywalki 🙂
    Cierpliwości życzę

    #2273547

    ahimsa

    Przypomina mi Emila;)))
    Mat zuupełni inny był- i jest. Bardzo zachowawczy, ostrożny itd. NIgdy nam takich numerów nie odwalał…nie wspomnę o kompletnej demolce chaty….

    #2273548

    ahimsa

    A może on dojrzał do żłoba? Może się nudzi w domu? mimo brata…tylko wciąż reaguje na obcych płaczem….ale garnie się do dzieci.
    Spróbuje go posłać za pół roku-teraz i tak nie ma miejsc…

    #2273549

    kas

    Pamiętam do dziś jak przyszła do mnie Zu pytając: Mamo, czy Tymek może chodzić po parapecie?

    Był taki moment, że cały czas trzeba było na niego patrzeć; już był bardzo sprawny, a jeszcze bardzo głupi. Na szczęście nie trwało to strasznie długo – dał się wyszkolić.



    #2273550

    toffika

    Zamieszczone przez ahimsa
    No i musiałam zdemontowac klamki w oknach:Boje się:
    Już sił nie mam…Jeremi wejdzie wszędzie. Dosłownie…muszę mieć oczy dookoła głowy. Miewa takie pomysły, że włos się jeży!!!

    Mieszkam na IIIp. i nauczył się wchodzić na parapet i otwierać sobie okno!
    JUż go przesadziłam obok Mateusza w foteliku-bo notorycznie otwierał okno w samochodzie.

    Wchodzi do piekarnika ( usiluje, bo mu nie pozwalam ale tych prób jest 50 w ciągu dnia;)), o szafkach już nie wspominam…

    Ostatnio Brat zaalarmował mnie, że wkłada coś do kontaktu- i by włożył, bo było cienkie.

    itd itd…

    Kto tak ma z dzieckioem i jak sobie radzicie?:Hmmm…: ( oprócz zakupu klatki)

    ja tak mam niestety :Boje się:

    chwilami wychodzę z siebie, najgorzej że zadne prośby i grozby nie docieraja do małej łepetyny :Boje się:

    #2273551

    lilavati

    Zamieszczone przez ahimsa
    Kto tak ma z dzieckioem i jak sobie radzicie?:Hmmm…: ( oprócz zakupu klatki)

    Mam dwóch takich:Stres:, radzimy sobie średnio, klamki w oknach mam takie z kluczykiem, dla mnie największa fobią było aby jeden drugiego w zmywarce nie zamknął:Boje się:bo młody mi do niej właził, piekarnik mam u góry a oczy dookoła głowy

    #2273552

    adonay

    Zamieszczone przez ahimsa
    No i musiałam zdemontowac klamki w oknach:Boje się:
    Już sił nie mam…Jeremi wejdzie wszędzie. Dosłownie…muszę mieć oczy dookoła głowy. Miewa takie pomysły, że włos się jeży!!!

    Mieszkam na IIIp. i nauczył się wchodzić na parapet i otwierać sobie okno!
    JUż go przesadziłam obok Mateusza w foteliku-bo notorycznie otwierał okno w samochodzie.

    Wchodzi do piekarnika ( usiluje, bo mu nie pozwalam ale tych prób jest 50 w ciągu dnia;)), o szafkach już nie wspominam…

    Ostatnio Brat zaalarmował mnie, że wkłada coś do kontaktu- i by włożył, bo było cienkie.

    itd itd…

    Kto tak ma z dzieckioem i jak sobie radzicie?:Hmmm…: ( oprócz zakupu klatki)

    skad ja to znam:Hmmm…:moja lidka tez wchodzi na parapet i otwiera okna ja mieszkam na 1 pietrze..jak Paula robi sobie jdzenie to lidka juz chwyta taboret i stoi przy niej zabierajac noze,kiedys rozmawialam przez telefon wpadla do pokoju lidka z wielkim nozem pukajac po szybach w drzwiach ja sie zerwalam na rowne nogi:Strach:pila wielokrotnie wode w z sedesu,tez lubi wkladac i wyciagac wtyczki do gniazdka.tak to juz chyba jest maluch:Hmmm…: poznaje swiat nasladuje starszych ,chce robic to co oni.ja lidce oczywiscie tlumacze i jak nie skutkuje to dostaje w pupe etap owierania okien minal,ale podbieranie nozy nie.w domu chyba nie ma miejsca,w ktore by lidka nie weszla,ale jak siegam pamiecia to blizniaki byly takie same,Paula nawet weszla do pralki automatycznej u babci,a szymon wlozyl glowe w szczebelki na balkonie

    #2273553

    Anonim

    salto i na nura

    moja młoda starsza tj. Emilia ( niecałe dwa lata) ostatnio nauczyła się właźić do łóżeczka młodej młodszej tj.Natalki ( niecałe pięc miesięcy) i robi to w stylu salto i na nura, czyli poprostu fajta fikoła przez barierkę wprost na siostrę:Strach::Strach::Strach:



    #2273554

    ahimsa

    Zamieszczone przez adonay
    skad ja to znam:Hmmm…:moja lidka tez wchodzi na parapet i otwiera okna ja mieszkam na 1 pietrze..jak Paula robi sobie jdzenie to lidka juz chwyta taboret i stoi przy niej zabierajac noze,kiedys rozmawialam przez telefon wpadla do pokoju lidka z wielkim nozem pukajac po szybach w drzwiach ja sie zerwalam na rowne nogi:Strach:pila wielokrotnie wode w z sedesu,tez lubi wkladac i wyciagac wtyczki do gniazdka.tak to juz chyba jest maluch:Hmmm…: poznaje swiat nasladuje starszych ,chce robic to co oni.ja lidce oczywiscie tlumacze i jak nie skutkuje to dostaje w pupe etap owierania okien minal,ale podbieranie nozy nie.w domu chyba nie ma miejsca,w ktore by lidka nie weszla,ale jak siegam pamiecia to blizniaki byly takie same,Paula nawet weszla do pralki automatycznej u babci,a szymon wlozyl glowe w szczebelki na balkonie

    Taaa..kostkę WC też mamy zaliczoną…wtyczki wyciąga ( choć tu już kuma, że nie wolno) i na szczęście wie, że gary bywają gorące i się nie zbliża…ale mam ograniczone zufanie, bo z nim nigdy nic nie wiadomo…

    Co do noży- jak bierze to za rączkę:Hyhy: ( ponury żart) ale ostatnio- chciał mi oddać nóż i jakoś tak niefortunnie to zrobił, że przejechał mi nim po gardle!:Boje się: ( ja siedziałam a on zaszedł mnie od tyłu). Dobrze, że nóż tępy;)

    Dopiero by było…już widzę te nagłówki: matka zamordowana przez 1,5 roczne dziecko!;)

    #2273555

    agago

    Zamieszczone przez ahimsa
    Taaa..kostkę WC też mamy zaliczoną…wtyczki wyciąga ( choć tu już kuma, że nie wolno) i na szczęście wie, że gary bywają gorące i się nie zbliża…ale mam ograniczone zufanie, bo z nim nigdy nic nie wiadomo…

    Co do noży- jak bierze to za rączkę:Hyhy: ( ponury żart) ale ostatnio- chciał mi oddać nóż i jakoś tak niefortunnie to zrobił, że przejechał mi nim po gardle!:Boje się: ( ja siedziałam a on zaszedł mnie od tyłu). Dobrze, że nóż tępy;)

    Dopiero by było…już widzę te nagłówki: matka zamordowana przez 1,5 roczne dziecko!;)

    Jakbym moje widziała jak pojechałam do koleżanki to byłam załamana (koleżanka miała dwójkę małych dzieci wtedy ) schody bez barierek i zabezpieczeń, niskie szafki (takie jak teraz pod TV i inne sprzęty robią) a na nich szklane wazony, sprzęt elektroniczny, bibeloty ….w ogródku oczko wodne :Strach: jeju ale się umęczyłam całą wizytę biegałam za młodym i wyciągałam mu wszystko z rąk, pamiętam że kiedyś jak wychodziłam od lekarki w medicoverze i trzymałam go na rękach to obrazek ze ściany zwalił, był okres, że nie odważyłam się iść do ubikacji jak B nie spał bo nie mogłam go zostawić nawet na moment samego. Szafki w domu były wszystkie powiązane a i tak rozwiązywał, blokady na szafki te plastikowe połamał, w kuchni bramka (która i tak sforsował – razem z bramką do kuchni wszedł :Strach: ), kontakty pozabezpieczane, w kiedyś listopadzie złapałam go jak po kąpieli w samej pidżamie leciał na balkon, teraz mam okna na kluczyk a jeszcze biegał z wyciskarką do czosnku i rozciął sobie na szczeście nad łukiem brwiowym więc az tak krew sie nie lała
    ale ma 2,5 roku i wyrósł z tego zobaczymy jak młoda



    #2273556

    ahimsa

    Zamieszczone przez agago
    Jakbym moje widziała jak pojechałam do koleżanki to byłam załamana (koleżanka miała dwójkę małych dzieci wtedy ) schody bez barierek i zabezpieczeń, niskie szafki (takie jak teraz pod TV i inne sprzęty robią) a na nich szklane wazony, sprzęt elektroniczny, bibeloty ….w ogródku oczko wodne :Strach: jeju ale się umęczyłam całą wizytę biegałam za młodym i wyciągałam mu wszystko z rąk, pamiętam że kiedyś jak wychodziłam od lekarki w medicoverze i trzymałam go na rękach to obrazek ze ściany zwalił, był okres, że nie odważyłam się iść do ubikacji jak B nie spał bo nie mogłam go zostawić nawet na moment samego. Szafki w domu były wszystkie powiązane a i tak rozwiązywał, blokady na szafki te plastikowe połamał, w kuchni bramka (która i tak sforsował – razem z bramką do kuchni wszedł :Strach: ), kontakty pozabezpieczane, w kiedyś listopadzie złapałam go jak po kąpieli w samej pidżamie leciał na balkon, teraz mam okna na kluczyk a jeszcze biegał z wyciskarką do czosnku i rozciął sobie na szczeście nad łukiem brwiowym więc az tak krew sie nie lała
    ale ma 2,5 roku i wyrósł z tego zobaczymy jak młoda

    Obraz też już zdjął raz:Boje się:

    O notorycznym odkręcaniu wody w łazience nie wspomnę- i przebieraniu go bo cały mokry.

    #2273557

    agago

    Zamieszczone przez ahimsa
    Obraz też już zdjął raz:Boje się:

    O notorycznym odkręcaniu wody w łazience nie wspomnę- i przebieraniu go bo cały mokry.

    tia co nas nie zabije to nas wzmocni ja ważyłam 49 kilo przy małym B:Śmiech::Śmiech::Śmiech: a tu forumki zastanawiają się jak schudnąć

    #2273558

    ahimsa

    Zamieszczone przez agago
    tia co nas nie zabije to nas wzmocni ja ważyłam 49 kilo przy małym B:Śmiech::Śmiech::Śmiech: a tu forumki zastanawiają się jak schudnąć

    Hihi…może?:Hmmm…: Nadzieji brak, bo jego Tata była taki samiuśki:Śmiech:
    No ale wyrósł na bardzo fajnego faceta- więc może nie będzie tak źle;)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 27)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close