Ale bryndza

Postów wyświetlanych: 8 - od 1 do 8 (wszystkich: 8)
  • Autor
    Wpisy
  • #7491

    sylwia27

    Miałam w tym cyklu robić HSG którego nadal sie potornie boję.Tym bardzie że lekarz powiedział że dobrze by było zrobić ale nie kazał.Dziś dostałam wyniki posiewu które wyszły żle i muszę brać leki .Tak że nastepny miesiąc marnuję.Sorry że tak marudzę ale jakoś tak dzisiaj się żle czuję.Tym bardzie że nastawiłam się że badanie wyjdzie dobrze.Czy ktoś z Was miał bakterię pałeczki okrężnicy ,jak długo to trzeba leczyć?
    Cieszę się że na forum wróciła już mala. Pozdrowionka i całuski.Wiem że jest Ci ciężko.Myślami jestem z Tobą

    Sylwka

    #134123

    mala

    Re: Ale bryndza

    sylwus nosek do gory nie martw sie i nie boj sie hsg ze mna lezaly 2 dziewczyny ktore mialy to badanie i tego samego dnia poszly do domu zobacz ja pezezylam i laparo i histero wiec i ty dasz rade a co do tej paleczki hm to nie mam pojecia a co mowil lekarz? mysle ze trzeba bedzie brac jakies leki trzymaj sie cieplutko mala



    #134124

    mini

    Re: Ale bryndza

    Zdaje się, że jedziemy na tym samym wózku. Ja miałam mieć histeroskopię, ale niestety posiew też wyszedł zły. Mam co prawda inną paskudę, ale raz po raz powracającą. Prawdopodobnie to była przyczyna (albo jedna z wielu) niepowodzenia IVF :-(((
    Czy ktoś wie skąd się te dziadostwa biorą??? Ja to chyba naprawdę łapię z powietrza.

    #134125

    dodka

    Re: Ale bryndza

    CZEŚ DZIŚ DOTARŁAM DO TWOJEGO POSTU I WYCZYTAŁAM IŻ MIAŁAŚ BAKTERIĘ PAŁECZKĘ OKRĘŻNICY JA TEŻ JĄ MAM I JESTEM BARDZO CIEKAWA CZY UDAŁO CI SIĘ JĄ WYTĘPIĆ. JESTEMPEŁNA NIEPOKOJU. JAK ZAJRZSZ TO ODPISZ PROSZĘ JAKIE FEFEKTY CO BRAŁAŚ NA TĄ BAKTERIĘ I CZY UDAŁO SIĘ. POZDRAWIAM PA DODKA

    #134126

    mirejka

    Re: Ale bryndza

    Doskonale Cie rozumiem, przed zabiegiem tez straaaasznie sie balam i mimo znieczulenia bolalo „jak diabli”. Wedlug zdjecia wszystko bylo ok, a ja nadal nie zachodzilam w ciaze, dopiero laparoskopia wykonana 15 miesiecy pozniej przyniosla oczekiwane rezultaty ( mam dwumiesieczna coreczke)mimo iz lekarz niczego mi tam nie „naprawial”. Laparoskopia jest po prostu dokladniejsza i pozwala przy okazji wyeliminowac inne przyczyny , nio i jest pod narkoza, tak wiec niepotrzebnie cierpialam podczas HSG
    Pozdrawiam
    Monika

    #134127

    zula

    Re: Ale bryndza

    oj, te paskudy które ciągle łapiemy są naprawdę okropne :-((
    Przez prawie dwa lata leczyłam stan zapalny pochwy. Ciąlge faszerowana byłam globulkami, antybiotykami i za przy każdym badaniu wyłaziła jakaś nowa bakteria (dodam że mój mąż był całkowicie zdrowy, na basen nie chodziłam, więc skąd to?).
    Już byłam bliska załamania psychicznego, bo wyleczenie tego dawało mi jedyną nadzieję na zajście w ciążę – miałam być poddana inseminacji.Nic niestety nie pomagało, lekarka załamała już ręce… Ale stwierdziła też, że jedynym ratunkiem dla mnie mogą być zabiegi borowinowe w sanatorium… Jak to! Ja – młoda dziewczyna – mam jechać do sanatorium ze starymi dziadkami???!!! Ale poświęciłam się i nie czekałam nawet na skierowanie z Kasy Chorych. Pojechałam do Ciechocinka, trafiłam na naprawdę cudownego lekarza… przy okazji leczenia bakterii monitorował mi do tego cykl – był bezowulacyjny, co nie było dla mnie nowością. Do tej pory miałam albo bardzo drobne pęcherzyki, albo w ogóle bez owulacji. No i leczyłam tam swoje narządy rodne, okładali mnie cieplutkimi borowinkami, chodziłam na masaże, bardzo to wszystko było przyjemne… Przy okazji tak odpoczęłam i totalnie zrelaksowałam się, zapomniałam o wszelkich problemach wierząc że wszystko będzie dobrze, że … po powrocie do domu, w następnym cyklu mój pęcherzyk urósł do odpowiednich rozmiarów by je zapłodnić! Po raz pierwszy w życiu – i to bez stymulacji! Byłam szczęśliwa ale jednocześnie strasznie się bałam czy się uda… I udało się! Dzisiaj jestem w 13 tyg. i mam nadzieję wszystko będzie dobrze…
    Co do bakterii… po powrocie, na początku ciąży jakaś przybłęda dalej się ujawniła – ale podobno niegroźna. Muszę jednak ją ciągle kontrolować.
    Bądź więc dobrej myśli, czasem warto przestać myśleć o problemie, a może organizm sam przestawi się na odpowiedni tryb pracy… Jeszcze na początku tego roku nie miałam nadziei, a jednak… 🙂
    Wierząca w łut szczęścia Ania



    #134128

    ankalenka

    Re: Ale bryndza

    piszesz że Twój mąż jest zdrowy – robiliście badanie, czy nie ma żadnych objawów?
    A.

    #134129

    zula

    Re: Ale bryndza

    Oczywiście – najpierw gdy długo nie mogłam zajść w ciążę – sprawdzaliśmy ruchliwość i jakość plemników. Potem po moich ciągłych złych wynikach posiewu również miał badaną bakteriologię. U niego wszystko na szczęście było w porządku, problem był więc po mojej stronie.
    Pozdrawiam
    Ania

Postów wyświetlanych: 8 - od 1 do 8 (wszystkich: 8)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close