Alergia a temperatura?

Postów wyświetlanych: 13 - od 1 do 13 (wszystkich: 13)
  • Autor
    Wpisy
  • #91106

    lilavati

    Czy możliwe jest aby reakcją alergiczną była temperatura?

    Pytam bo już jestem załamana i zgłupiałam do reszty
    Nie wiem czy choinkę wyrzucać z domu czy niech sobie jeszcze trochę postoi

    #1648858

    klucha

    u nas jest
    tyle tylko że musi to być wystawienie na silny alergen w naszym wypadku.
    nie zdarza sie to na każdym kroku, ostatnio zaobserwowane to:
    1. po spotkaniu z kotem nagle gorączkuje, zdarzyło się nawet że skarżyła się na ból brzuszka, po zwymiotowaniu wszystko wróciło do normy. Nawet nie zdąrzyłam podać przeciwgorączkowego.
    2. po bieganiu w plenerze w trakcie kwitnienia traw. Wystąpiła wysoka gorączka po podaniu ibufenu już wiecej się nie pojawiła

    a w większości jest tak że reakcje alergiczne objawiają się kaszlem i katarem – proces zapalny nie majacy podłoza infekcyjnego, niestety te kaszle, wydzieliny to dobre podłoze do rozwoju bakterii czy przyczepienia się wirusa

    i zazwyczaj jak zuzance wraca gorączka to znaczy że podczepiła się do niej jakaś infekcja, w zalezności od jej stanu to zatoki lub oskrzela.



    #1648859

    lilavati

    Ech mam przeczucia, że u nas podobnie 🙁
    Matek trzy tygodnie temu temp -antybiotyk , w wigilie znowu temperatura dostał leki tym razem przeciwwirusowe griponosin dzisiaj ostatnia dawka i znowu temp. powyżej 39, bez wyraźnych powodów 🙁
    Na dokładke młodszy też gorączka, przyplątały się oskrzela 🙁

    #1648860

    zupa

    A próbowałaś go przetrzymać na ketotifenie. Ale tak dłużej. Ja na początku na niego klełam, ale teraz po stosowaniu około 3 tygodni widzę wyciszenie. Ma od dwóch tygodni wodnisty katar, ale osłuchowo czysty.
    Jakby co to 0,25 ml na 1 kg.

    #1648861

    mata-hari

    Pierwszy raz słyszę, że Ketotifen działa takie cuda. Zawsze wiedziałam, że „guzik” daje i sprawdza się tylko dla pobudzenia łaknienia. Ale skoro na Was miał tak zbawienny wpływ, to dobrze. Choć przyznam, że lekko zdziwiona jestem, bo jego działanie raczej nie na tym powinno polegać.

    #1648862

    zupa

    ćśśśś bo zapeszysz;)
    Sama oczom nie wierzę, ale opuchlizna i łzawienie z oka zeszło, Świstów nie słychać, humor dopisuje mu wyśmienity. Jeszcze tylko ten katar.
    A poprawy łaknienia nie zauważyłam. Jak wpierdzielał tony od zawsze, to do dzisiaj mu zostało:)



    #1648863

    mata-hari

    Ok, w takim razie już nic nie mówię i życzę szybkiego całkowitego wyleczenia 😉

    #1648864

    lilavati

    Zamieszczone przez Zupa
    A próbowałaś go przetrzymać na ketotifenie.

    Próbowałam. Chłopak był na Ketotifenie/Zaditenie jakieś dwa miesiące, w tym czasie z mojej pchełki zaczął robić się misiek (przytył prawie 1.5kg), lekarka z tego powodu kazała bezwzględnie odstawić.
    Ciesze się, ze u Was działa

    A MAt wczoraj znowu jednorazowy wyskok temp. bardzo szybko zbitej – już sama nie wiem c o tym wszystkim myśleć

    #1648865

    klucha

    Zamieszczone przez aniast
    MAt wczoraj znowu jednorazowy wyskok temp. bardzo szybko zbitej – już sama nie wiem c o tym wszystkim myśleć

    uuuuuuuuuuuuuu 🙁

    #1648866

    emalka

    kurcze, a probowaliscie szukac zupenie innej przyczyny? badania moczu sa ok?



    #1648867

    lilavati

    Zamieszczone przez Emalka
    kurcze, a probowaliscie szukac zupenie innej przyczyny? badania moczu sa ok?

    Właśnie wczoraj zapaliło mi się światełko co by mocz zbadać. Zakupiłam pojemniki, jutro sprawdzimy choćby dla świętego spokoju
    Dziękuję

    #1648868

    emalka

    haa, wlasnie mi sie przypomnialo, jak lapalam pierwszy raz siuski Zuzki do badania, jak jeszcze lala w pieluchy (zadnego worka nie dawala sobie przykleic ;)) to byla masakra, siedzieismy z kubkiem w reku przez 2 h obok niej, nie odstepowalismy na krok, a zblizala sie juz godzina zamkniecia laboratorium. I nagle zadzwonil tel, siegnelam na SEKUNDE po niego i wtym momencie Z siknela poteznym strumieniem… zlapalam doslownie odrobine (tak z lyzeczke do herbaty) ale wystarczylo ;))



    #1648869

    lilavati

    Zamieszczone przez Emalka
    haa, wlasnie mi sie przypomnialo, jak lapalam pierwszy raz siuski Zuzki do badania, jak jeszcze lala w pieluchy (zadnego worka nie dawala sobie przykleic ;)) to byla masakra, siedzieismy z kubkiem w reku przez 2 h obok niej, nie odstepowalismy na krok, a zblizala sie juz godzina zamkniecia laboratorium. I nagle zadzwonil tel, siegnelam na SEKUNDE po niego i wtym momencie Z siknela poteznym strumieniem… zlapalam doslownie odrobine (tak z lyzeczke do herbaty) ale wystarczylo ;))

    😀 hehehe

    U nas na szczęście siku jest kilka chwil po zamoczeniu nóżek w dość ciepłej wodzie.

Postów wyświetlanych: 13 - od 1 do 13 (wszystkich: 13)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close