Angielski dla dzieci

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 25)
  • Autor
    Wpisy
  • #113971

    agnieszka-skowronska

    Jestem mamą 10-letniej Córki i szukam dla Niej dodatkowego angielskiego. Pomyślałam nad angielskim online. Polecacie może coś? 🙂

    #5197138

    goracakawa

    Odradzam – takie dziecko musi mieć kontakt z czlowiekiem żeby się na tym etapie czegoś nauczyło.



    #5197139

    mama-janka

    Nauka online dla dziecka? Jak dla mnie, brzmi to jak niewypał. Nie wyobrażam sobie Jaśka, którego sadzam przed komputerem na 45 min, a on posłusznie przeklikuje się przez kolejne strony i wykonuje zadania, które pojawiają mu się na ekranie (bo chyba tak wygląda nauka online?). Chociaż 10latka może inaczej będzie do tego podchodzić, sama nie wiem. Jestem jednak zdania, że dzieciaki więcej przyswajają przebywając wśród ludzi, a nie w domu. Mam przykład niedaleko, przyjaciółka ma męża Francuza, który uczył ich synka mówić w jego ojczystym jezyku (w domu na co dzień rozmawiają po polsku), szło mu jako tako, nie uczył go regularnie, ale postanowił zapisać go do Szkoły Języka Francuskiego,gdzie są grupy specjalnie dostosowane do małoletnich (ich synek miał wtedy chyba 5 lat). Młody ma dzisiaj już prawie 10 lat i biegle mówi i pisze po francusku, nie sądzę by doszedł do takiego etapu podczas nieregularnej nauki z tatą, a tym bardziej podczas nauki z komputerem. Dzieci muszą przebywać wśród ludzi, uczyć się koegzystować w grupie, rozmawiać, bawić się. Komputer ich tego nie nauczy. Poza tym, czy komputer coś wytłumaczy gdy będą zawzięcie i ciekawsko pytały? Raczej nie. Dlatego uważam, że najlepszym sposobem nauki języka są kursy specjalnie dostosowane wiekowo do uczniów.

    #5197140

    bs

    Z doświadczenia wiem, że zajęcia online mogą być uzupełnieniem kursów dla dzieci. Dobrze sprawdzają się piosenki, krótkie filmiki czy gry. Przykładowo, znana, rozwijająca gra „Simon says jump” istnieje w wielu wersjach online.

    Korzystanie wyłącznie z metod e-learningowych jest jednakże nużące dla dziecka. Trudno mu skupić się na zajęciach przez dłuższy okres czasu. Ponadto podczas nauczania „tradycyjnego” rozwijane są umiejętności interpersonalne dzieci, umiejętność czytania i pisania, zdolności plastyczne itp.

    #5197141

    agnieszka-skowronska

    Oczywiście myślałam o angielskim online jako dodatkowej formie nauki dla córki. Problem mam taki, że próbowałam Ją zapisać na dodatkowe zajęcia do szkoły językowej ale niechętnie na nie chodziła. Może to wynikać z tego, że jest dyslektykiem i boi się spróbować innej (niż w szkole państwowej) formy nauki. Wiele czytałam na ten temat w internecie i moja córka jest dobrym przykładem dziecka, które powinno mieć indywidualny tok nauczania. Niestety w szkole państwowej jest to niemożliwe 🙁 Jestem w trakcie szukania korepetytora ale to nie jest łatwe, znaleźć osobę właśnie do dyslektyka. Pomyślałam o nauce online przez wakacje, aby nie zapomniała zdobytej wiedzy. W necie jest tyle ofert, że trudno wybrać właściwą. Spotkaliście się w ogóle z angielskim dla dyslektyków?

    #5197142

    agnieszka-g5

    Tutaj twierdzą, że ta metoda uczy również
    dzieci z dysleksją:

    Wiem, że dużo czytałaś w tym temacie.
    Ale znalazłam jeszcze taki, w miarę całościowo
    ujmujący problem, artykuł na ten temat.
    Może komuś się przyda.
    Bo to faktycznie problem u dzieci zwłaszcza
    przy uczeniu się języka obcego.

    A tu artykuł o różnych metodach.
    Można przetestować je. Któraś może
    być skuteczna.

    Powodzenia i pozdrawiam
    Agnieszka



    #5197143

    mamalaurki

    A może zamiast online lepiej kup sobie na płycie? są różne pakiety i zestawy, wtedy kontrolujesz dziecko, nie musi siedzieć z internetem i rozpraszać się innymi stronami…
    chociaż dla mnie takie pakiety to dodatek: nic nie zastąpi prawdziwego nauczyciela i kontaktu z nim…

    #5197144

    agnieszka-g5

    Też myślę, że nie ma to jak praca
    z nauczycielem. Najlepiej z anglojęzycznym.

    Można spróbować poszukać taniego
    korepetytora wśród studentów zagranicznych.

    To da dziecku kontakt z żywym i odpowiednio
    akcentowanym językiem.
    Co zaprocentuje potem łatwością w rozumieniu
    języka.

    Nie jest łatwo znaleźć dobrego native speakera.
    Zwłaszcza, że mało obcokrajowców chce studiować
    na naszych uczelniach.
    Najlepszą sytuację mają ci co mieszkają w Krakowie:)
    Więc trzeba trochę poszukać:)
    Czasami ogłoszenie na uniwersytecie daje szybki
    efekt. Tak informacja dość szybko roznosi się
    wśród studentów.

    Spotkałam się też z kursami przez skypa. To chyba
    ciekawa alternatywa.

    Pozdrawiam i życzę powodzenia

    #5197145

    halinasuperdziewczyna

    Ja tu kombinuje jak maksymalnie ograniczyc dziecku zabawe z komputerem, a inne matki wpadaja na pomysl, zeby dziecko usadzic z maszyna i uczyc.
    Wg mnie to jest malo szczesliwy pomysl. Podobnie jak gierki wszelakie i inne edukacyjne komputerowe twory.
    Poczytajcie moze zamiast reklam o wplywie komputera na psychike malucha.

    #5197146

    goracakawa

    Zamieszczone przez HalinaSuperdziewczyna
    Ja tu kombinuje jak maksymalnie ograniczyc dziecku zabawe z komputerem, a inne matki wpadaja na pomysl, zeby dziecko usadzic z maszyna i uczyc.
    Wg mnie to jest malo szczesliwy pomysl. Podobnie jak gierki wszelakie i inne edukacyjne komputerowe twory.
    Poczytajcie moze zamiast reklam o wplywie komputera na psychike malucha.

    Masz dużo racji – ale jak już ma być przy komputerze to lepiej przy czymś „edukacujnym” niz przy byle czym.
    Nie da rady w tych czasach bez komputera.



    #5197147

    mamalaurki

    Za chwilę dziecko Ci pójdzie do szkoły i co? I tak będzie siedziało nad zadaniami domowymi. Lepiej niech się uczy, że komputer pomaga w nauce, niż odkryje później samo, że tylko traci się na nim czas.
    Telewizji w takim razie też nie powinno oglądać, telefony dotykać też nie…

    #5197148

    halinasuperdziewczyna

    Zamieszczone przez GorącaKawa
    Masz dużo racji – ale jak już ma być przy komputerze to lepiej przy czymś „edukacujnym” niz przy byle czym.
    Nie da rady w tych czasach bez komputera.

    Pewno że nie da rady i bywa niezastąpiony.
    Ale kiedy alternatywą mogą być normalne lekcje to zdecydowanie komputer u mnie odpada. Za to wysoko sobie cenie nagrania językowe audio. Nawet puszczane jako usypiacz przed snem. U nas przyniosły rewelacyjne efekty na etapie przedszkolnym.

    Tv mogłabym wyrzucić przez okno 🙂
    Ale telefon to już niezbędne urządzenie jak dla mnie.



    #5197149

    halinasuperdziewczyna

    Zamieszczone przez MamaLaurki
    Za chwilę dziecko Ci pójdzie do szkoły i co? I tak będzie siedziało nad zadaniami domowymi. Lepiej niech się uczy, że komputer pomaga w nauce, niż odkryje później samo, że tylko traci się na nim czas.
    Telewizji w takim razie też nie powinno oglądać, telefony dotykać też nie…

    Moje dziecko już skończyło szkole. Całkiem nieźle sobie radzi zwłaszcza z j.obcymi.

    #5197150

    mamalaurki

    No to gratuluję: jak dla mnie dzisiejsze czasy wymagają znajomości komputera, telefonu i wiedzieć co to jest tablet. Ja ostatnio czytałam ciekawy artykuł na , nie wiem czy sama bym dawała dziecku telefon do zabawy w wieku 6 miesięcy, ale póki mamy szansę uczyć je jak korzystać mądrze z technologii to powinniśmy…

    #5197151

    halinasuperdziewczyna

    W dzisiejszych czasach pokolenie naszych dzieci nie ma szans nie znać sie na komputerze. Za to ma duże szansę nie czytav książek, czy nie potrafic odnaleźć sie w społeczeństwie. I to jest wielki problem. Nie znam absolutnie żadnego zdrowego na umyśle nastolatka który nie radzi sobie z komputerem, za to znam sporo od niego uzależnionych.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 25)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close