apetyt

Postów wyświetlanych: 13 - od 1 do 13 (wszystkich: 13)
  • Autor
    Wpisy
  • #42113

    –maddlen

    hej Dziewczęta 🙂
    jak z Waszym apetytem?? jestem dopiero w ok. 5 tyg ciąży a już czuję że mam większy apetyt, tzn wiecej jem, wciąż jestem głodna, ale jednoczesnie mam mdłości, czy ten apetyt to powodem jest ciąża?? jak pogodzić te dwie dolegliwosci??
    na jakim etapie pojawia się choć odrobinkę widoczny brzusio??
    strasznie mnie od bardzo niedawna bolą mięśnie: ramiona, dolna część pośladków i uda… czy to ma związek z ciążą??
    pozdrawiam

    #550307

    ismeril

    Re: apetyt

    5 tydzień…. to było strasznie dwno 🙂 Ale chyba rzeczywiście wtedy bardziej mi sie chciało jeść. Zaczęło mnie tez bolec jedno biodro. Mięśnie miednicy już powoli sie rozluxniaja i to czasem boli. Nie zdziw sie jak któregos dnia nie zmieścisz się w spodnie. To własnie przez miednicę która sie rozszezyła. Przyzwyczaj się do tego że teraz ciagle cos bedzie cie bolało, ciagnęło itp. I nie martw się. Napewno dzidzia dobrze się zagnieździ i bedzie dobrze roznąć (o tych twoich obawach wiem chyba z innego posta :|)

    Edited by Ismeril on 2004/03/13 20:16.



    #550308

    shibaa

    Re: apetyt

    ja mialam to samo (tzn apetyt) – mam go nadal – jem jak koń :))) – po prostu jestem ciągle głodna. Myslę że organizm domaga się energii do zwiększonego wysiłku. Nie miałam mdłości (wcale) więc nie miałam tego problemu.
    Jeśli chodzi o brzuszek – to kończę własnie 14 tydzień i tak naprawdę dopiero teraz – od kilku dni widać go tak naprawdę – robi się już mała piłeczka. Chociaż od 12 tygodnia było już u mnie „coś” widać.
    A najwczesniej było widać po biuście – bardzo szybko urósł mi o prawie 2 numery – nosiłam mieseczkę B, po miesiącu już C a teraz powinnam już mieć D 🙂
    Agata

    #550309

    nonnocere

    Re: apetyt

    Hey 🙂

    U mnie kompletnie na opak niż u Was 🙂 Jestem w 12 tc i już nie pamiętam co to jest apetyt 😉 W sumie kompletnie nie chce mi się jeść, na szczęście przestałam wymiotowac i nudności są dużo łagodniejsze. Może i apetyt w końcu wróci za jakiś czas 🙂 Jak narazie chudnę przez to i spodnie mi spadają :)) No ale robię sobie miejsce na to co nadejdzie ;).
    Oh, jak ja bym chciała coś chcieć zjeść…

    Pozdrawiam, Madzia i dzdzia 2. X 2004

    #550310

    sysim

    Re: apetyt

    U mnie podobnie jak u Madzi z apetytem jest odwrotnie.
    Jem dużo mniej niż przed ciążą. Myślę że to ze względu na dręczące mdłości i wymioty. Stram się jednak nie robić zbyt długich przerw w jedzeniu, bo wtedy jest jeszcze gorzej i nie mogę włożyć już nic do ust. Zazdroszczę Wam dziewczyny które nie macie mdłości i możecie jeść co Was się tylko podoba, bo mdłości i brak apetytu jest naprawdę bardzo męczące.

    #550311

    handi

    Re: apetyt

    Hej! Mam dokładnie tak samo jak Ty. Mdłości prześladują mnie od właśnie 5 tyg w różnym stopniu nasilenia. Co ciekawe zamiast wymiotować jem i mdłości utępują, najlepiej jakbym jadła non stop. Największą ochotę mam na owoce i słodycze. A w spodnie sprzed ciąży już dawno się nie mieszczę tym bardziej że lekarz zalecał nie opinanie brzuszka i luźne sukienki. Pozdrawiam!



    #550312

    ismeril

    Re: apetyt

    To znowu ja. Nie miałam mdłosci i nic mi właściwie nie było. Apetyt był wiekszy na początku ale to chyba była autosugestia. Później wszystko wróciło do normy. Teraz znowu jem więcej a to juz 30 tydzień (prawie 31). Niestety piersi mi narazie prawie wcale nie urosły i wciąż noszę staniki sprzed ciąży. Trochę mi z tego powodu smutno bo myslałam że będę na początku wyglądać bardziej sexy (gdy jeszcze nie było widać brzuszka). Najbardziej denerwującą dolegliwościa było chyba zmeczenie. Strasznie jest chodzic spać o 20 albo wcześniej.

    #550313

    Anonim

    Re: apetyt

    Hmmm
    Z tym apetytem to było u mnie różnie – na poczatku całkowity brak, tak gdzieś do 6 tygodnia. Potem zaczęły się mdłości, nadal nie miałam ochoty nic jeść, ale byłam bez przerwy głodna (więc jadłam na siłę, bo tak kazał lekarz)
    Teraz mdłości się powoli zmniejszają – zaczynam normalnie funkcjonować, a apetyt mam zupełnie normalny, już nie chodzę bez przerwy głodna i jem tyle ile jadłam przed ciążą.

    Pozdrawiam

    Kasia

    #550314

    –maddlen

    Re: apetyt

    sysiM moze masz i racje ze brak apetytu i mdlosci sa meczace, ale wyobraz sobie ze mdłosci i rownoczesny głód i chec jedzenia sa chyba rownie meczace… 🙁 ale trzeba to jakos przezyc 🙂 pozdrawiam

    #550315

    claudiac

    Re: apetyt

    Apetyt… jejku, a co to znaczy?? 😉 Zawsze jadłam za trzech, mimo że raczej jestem chudzielcem, a zachcianki miałam całe życie (potrafiłam w nocy biec po ogórki, czekoladę, robiłam nawet kiedyś chińszczyznę o 3 w nocy!!!). Aż strach było pomyśleć co będzie jak zajdę w ciąże. A tu proszę… No nic a nic! Zero apetytu! Jem wyłącznie z rozsądku, na samą myśl że coś jest zdrowe to mi się odechciewa, jedyne czego czasem „pożądam” to zakazane owoce – pizza, coś ostrego – jakieś takie bezwartościowe śmieci. Mięso mnie odrzuca, warzywka fujjj, jogurty – blleee. Sorki, że się użalam, ale ja tak zawsze kochałam jeść! Teraz nie mogę zbliżyć się do patelni, a mój narzeczony jak chce się podroczyć straszy mnie bananami i marchewką (potworność!!!). Nie wymiotuję, mdłości już przeszły, ale apetyt nie wrócił! No nic… mam nadzieję, że za jakiś czas to minie…



    #550316

    –maddlen

    Re: do ClaudiiC

    hej, ja raczej chudzielcem nie jestem, ale tez zawsze kochałam jeść <i chyba dlatego nie jestem… hehe> teraz jednak jem duzo wiecej a do tego rownoczesnie mam mdłości, rowniez nie wymiotuje i mam nadzieje ze nie bede, choc czasem jest mi baaardzo źle 🙁 do tej pory czułam sie wciaz głodna, jednak nie wiedzialam na co mam ochote, po prostu musialam jesc!! a teraz juz troche sie zmienilo, zaczynam miec zachcianki, np ogórek kiszony wczoraj mnie zamęczał i tak prosił „zjedz mnie” :)) to chyba normalne?? jednak nie chcialabym za bardzo przytyć i tak mam sporo tego co nie trzeba… :/
    oczywiscie trzymam za Ciebie kciuki i zycze szybkiego powrotu do „normalnosci” 🙂
    pzodrowionka buziaczki 🙂

    #550317

    polyana

    Re: apetyt

    Cześć! Gdy czytałam Twoją informację to pomyślałam sobie, że to tak, jabym to ja napisała. Też jestem w 5 tygodniu ciąży i również mam mdłości/wymioty połączone z ogromnym apetytem. A co najgorsze w trakcie jedzenia zachcianka potrafi mi się zmienić kilka razy. Wczoraj jadłam pierogi z kapustą i grzybami, zagryzałam kiszoną kapustą a w trakcie polałam to śmietaną i zapiłam mlekiem. Nie uważam, że apetyt to autosugestia typu: jak jestem w ciąży to mogę jeść za dwóch i co mi się podoba. Myślę, że organizm daje nam do zrozumienia czego mu brakuje. Nie będę rozpychała żołądka, ale nie będę też się głodziła. Zresztą….. nie patrz na zbędne kilogramy. Ja w pierwszej ciąży miałam odwrotny problem. Miałam zbyt niską wagę i z tego powodu mogłam stracić ciążę. Pomimo wymiotów do 3 miesiąca musiałam utyć ok. 8 kg. Także ciesz się, że nie masz takiego problemu.

    polyana



    #550318

    polyana

    Re: apetyt

    Cześć! Gdy czytałam Twoją informację to pomyślałam sobie, że to tak, jabym to ja napisała. Też jestem w 5 tygodniu ciąży i również mam mdłości/wymioty połączone z ogromnym apetytem. A co najgorsze w trakcie jedzenia zachcianka potrafi mi się zmienić kilka razy. Wczoraj jadłam pierogi z kapustą i grzybami, zagryzałam kiszoną kapustą a w trakcie polałam to śmietaną i zapiłam mlekiem. Nie uważam, że apetyt to autosugestia typu: jak jestem w ciąży to mogę jeść za dwóch i co mi się podoba. Myślę, że organizm daje nam do zrozumienia czego mu brakuje. Nie będę rozpychała żołądka, ale nie będę też się głodziła. Zresztą….. nie patrz na zbędne kilogramy. Ja w pierwszej ciąży miałam odwrotny problem. Miałam zbyt niską wagę i z tego powodu mogłam stracić ciążę. Pomimo wymiotów do 3 miesiąca musiałam utyć ok. 8 kg. Także ciesz się, że nie masz takiego problemu. Pozdrawiam

    polyana

Postów wyświetlanych: 13 - od 1 do 13 (wszystkich: 13)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close