Asertywnosc

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 30)
  • Autor
    Wpisy
  • #108779

    jane

    Jestescie asertywne? Potraficie sie skutecznie bronic, gdy ktos Was atakuje bez powodu, lub z powodu tak bezgranicznie glupiego, ze wystarczyloby zamienic dwa slowa, by wyjasnic sytuacje? Ktos, kto ma bardzo silna osobowosc, wrecz despotyczna i bardzo zle reaguje na spokojne proby wyjasnienia sytuacji. A jednoczesnie ktos, na kogo po prostu nie mozna sie wypiac i isc dalej…

    Ja bardzo zle reaguje na takie ataki. Odchorowywuje to potem, psychicznie jestem zmasakrowana. Jak sie chronic? Moze ktoras sie zna troche na psychologii – moze wystarcza jakies proste cwiczenia, zeby zachowac spokoj i tak nie cierpiec?

    #4609640

    wyki

    Ja długo tez nie potrafiłam sie bronic przed toksycznymi osobowościami bo tu raczej o asertywność chyba nie chodzi… Z czasem się uodporniłam nieco ale najlepszym sposobem jak dla mnie jest zerwanie bądź mocne rozluźnienie kontaktów właśnie ze względu na moje zdrowie psychiczne… No i chyba nie pomogłam bo z tego co piszesz to ty jednak musisz sobie z tym poradzić:Niepewny:



    #4609641

    jane

    Zamieszczone przez wyki
    Ja długo tez nie potrafiłam sie bronic przed toksycznymi osobowościami bo tu raczej o asertywność chyba nie chodzi… Z czasem się uodporniłam nieco ale najlepszym sposobem jak dla mnie jest zerwanie bądź mocne rozluźnienie kontaktów właśnie ze względu na moje zdrowie psychiczne… No i chyba nie pomogłam bo z tego co piszesz to ty jednak musisz sobie z tym poradzić:Niepewny:

    No wlasnie, niestety musze, nie moge zerwac kontaktu. Jakakolwiek proba spokojnej rozmowy spelza na niczym, groch o sciane. Trzeba przeczekac, potem sie wypogadza, jest lepiej, az do nastepnej takiej sytuacji. Jak na sinusoidzie. Mam dosyc. Chcialabym sobie z tym wewnetrznie poradzic, znalezc jakas forme wyladowania negatywnych emocji, aby mi to „wisialo i powiewalo” bez wyzerania od srodka… 🙁 Ale dziekuje, ze sie wypowiedzialas, kazda Wasza opinia jest dla mnie cenna, moze pomoze mi ukierunkowac jakos moje wlasne postepowanie…

    A zmieniajac temat to gratuluje brzuszka! Nie wiedzialam, ze jestes oczekujaca 🙂

    #4609642

    wyki

    Zamieszczone przez Jane
    A zmieniajac temat to gratuluje brzuszka! Nie wiedzialam, ze jestes oczekujaca 🙂

    dziękuję!

    #4609643

    yoko

    Radzę sobie całkiem średnio, ale sobie radzę:)

    #4609644

    dziewiatka

    Zamieszczone przez Jane
    No wlasnie, niestety musze, nie moge zerwac kontaktu. Jakakolwiek proba spokojnej rozmowy spelza na niczym, groch o sciane. Trzeba przeczekac, potem sie wypogadza, jest lepiej, az do nastepnej takiej sytuacji. Jak na sinusoidzie. Mam dosyc. Chcialabym sobie z tym wewnetrznie poradzic, znalezc jakas forme wyladowania negatywnych emocji, aby mi to „wisialo i powiewalo” bez wyzerania od srodka… 🙁 Ale dziekuje, ze sie wypowiedzialas, kazda Wasza opinia jest dla mnie cenna, moze pomoze mi ukierunkowac jakos moje wlasne postepowanie…

    A zmieniajac temat to gratuluje brzuszka! Nie wiedzialam, ze jestes oczekujaca 🙂

    Forma listu…?

    Na pewno trzeba mówić „ja”, „ja czuję”, „ja myślę”, „ja chciałbym to i to zmienić”



    #4609645

    yoko

    I trzeba się też otworzyć na „ja” tej drugiej osoby…
    Może niekoniecznie trzeba ją zrozumieć, ale ważne by w sobie wytworzyć na kogoś takiego coś w rodzaju tarczy:)
    Kiedy mam z kimś taki problem, a mam, to też szukam.
    Ostatnio wiele odpowiedzi znalazłam w Biblii i sobie świetnie poradziłam.
    Polecam, jeśli masz ochotę, Ewangelię wg Św. Mateusza i wg. Łukasza:), możesz poczytać Jana.
    No i zwyciężaj samą siebie… Bo to o tym w tym wszystkim chodzi.
    O naszą psychikę, zahamowania, chowane urazy stare i świeże…
    Musisz się uwolnić, Ty przede wszystkim i od razu oddech jest głęboki,
    a myśli świeże… przynajmniej piszę to ze swojego doświadczenia…
    Ludzi, którzy żerują na naszej psychice lub którym sami pozwalamy żerować – należy ich z siebie strząsnąć, uwolnić się od nich, ich złych emocji i naszych złych emocji związanych z nimi.

    #4609646

    kantalupa

    janka, mam dwie takie osoby i MUSZE z nimi wspolpracowac
    osoby, ktore nie sluchaja tego, co mowia inni, a kazdorazowa konfrontacja konczy sie pasywno-agresywnym odwroceniem sie od ciebie lub histeryczna reakcja

    otoz owe dwie osobowosci traktuje zgola roznie

    pierwsze to osoba, ktora na drabinie rownych i rowniejszych stoi duzo wyzej ode mnie
    nauczylam sie przyjmowac do wiadomosci to, co ma mi do powiedzenia, autentycznie nauczylam sie strategii kaczki – splywa po mnie i juz nie daje sie zwariowac
    troche sie uginam przed akurat ta osoba, ale widze, ze moja strategia smichow-chihow jak ma dobry humor i zwyklego unikania, jak ma gorszy, dziala calkiem niezle
    w sytuacjach konfrontacji staram sie zupelnie bez emocji wykladac swoje racje, nauczylam sie nawet kontrolowac gesty, zeby nie zdradzic zadnego uczucia (w sekrecie powiem ci, ze widze, ze ja to wyprowadza z rownowagi;))
    no i kaczka 😉 naprawde jedyna metoda na osoby, ktore zupelnie nie przystaja do twojego swiatopogladu
    ale wypracowanie postawy zajelo mi dobre poltora roku i mialam momenty poplakiwania po katach i szarpania nerwow
    bez sensu – widze to z perspektywy czasu

    druga osoba reaguje histeria i paranoidalnymi wybuchami na sytuacje, w ktorych sobie nie radzi
    czesto zdarza sie, ze probuje cos mi wmowic, jakies generalnie bzdurne herezje
    nie daj boze mam dla niej kontrargument, wtedy odbiera wszytsko jak atak na siebie (normalnie najmniej ulubiona postawa w moim swiecie) i zaczyna krzyczec
    wowczas grzecznie mowie, ze proponuje te rozmowe przelozyc na „za godzine,” bo emocje nigdy nie rozwiazuja konfliktow tak jak nalezy
    i wyobraz sobie, ze dajac troche czasu, zawsze udaje mi sie uspokoic i siebie, i druga osobe
    i jakos sie to konstruktywnie zawsze uklada

    #4609647

    aruga

    Zamieszczone przez Jane
    Jestescie asertywne? Potraficie sie skutecznie bronic, gdy ktos Was atakuje bez powodu, lub z powodu tak bezgranicznie glupiego, ze wystarczyloby zamienic dwa slowa, by wyjasnic sytuacje? Ktos, kto ma bardzo silna osobowosc, wrecz despotyczna i bardzo zle reaguje na spokojne proby wyjasnienia sytuacji. A jednoczesnie ktos, na kogo po prostu nie mozna sie wypiac i isc dalej…

    Ja bardzo zle reaguje na takie ataki. Odchorowywuje to potem, psychicznie jestem zmasakrowana. Jak sie chronic? Moze ktoras sie zna troche na psychologii – moze wystarcza jakies proste cwiczenia, zeby zachowac spokoj i tak nie cierpiec?

    Niestety reaguje podobnie jak Ty i nie cierpię tego u siebie. Wszystko przeżywam w sobie i to źle na mnie wpływa
    ale czym jestem starsza to jakoś i tak lepiej sobie radzę z takimi sytuacjami, kładę sobie do łba że tak nie można
    Generalnie nie znoszę toksycznych osób i zawsze mi humor potrafią zepsuć. Najgorzej jak nie ma możliwości się odciąć – np. osoba w pracy stojąca „nad Tobą”

    #4609648

    Anonim

    Olać sobie. Pomyśl sobie, że ty jesteś dużo mądrzejsza od tej osoby a na głupote nie ma rady i tyle. Nie warto się przejmować takimi osobami, wdawać w polemiki, bo one i tak wiedzą lepiej. Na zaczepki nie odpowiadaj, udawaj, że ich nie dostrzegasz. Niestety w naszym społeczeństwkie jest tyle zawiści i podłości, że trzeba się na to uodpornić. Rozumiem, że trudno jest ciągle odpierać ataki. Być może ta osoba widzi, że Ty się tym denerwujesz i specjalnie cię gnębi. Przestań reagować, nie tłumacz się, powiedz swoje krótko i dobitnie i wyjdź lub zmień temat, albo uśmiechnij się tylko w milczeniu – trudno kłócić się samemu ze sobą.



    #4609649

    yoko

    Zamieszczone przez scarlet
    Olać sobie. Pomyśl sobie, że ty jesteś dużo mądrzejsza od tej osoby a na głupote nie ma rady i tyle. Nie warto się przejmować takimi osobami, wdawać w polemiki, bo one i tak wiedzą lepiej. Na zaczepki nie odpowiadaj, udawaj, że ich nie dostrzegasz. Niestety w naszym społeczeństwkie jest tyle zawiści i podłości, że trzeba się na to uodpornić. Rozumiem, że trudno jest ciągle odpierać ataki. Być może ta osoba widzi, że Ty się tym denerwujesz i specjalnie cię gnębi. Przestań reagować, nie tłumacz się, powiedz swoje krótko i dobitnie i wyjdź lub zmień temat, albo uśmiechnij się tylko w milczeniu – trudno kłócić się samemu ze sobą.

    to prawda….
    i głębokie podsumowanie:D

    #4609650

    joannam

    Zamieszczone przez Jane
    Jestescie asertywne? Potraficie sie skutecznie bronic, gdy ktos Was atakuje bez powodu, lub z powodu tak bezgranicznie glupiego, ze wystarczyloby zamienic dwa slowa, by wyjasnic sytuacje? Ktos, kto ma bardzo silna osobowosc, wrecz despotyczna i bardzo zle reaguje na spokojne proby wyjasnienia sytuacji. A jednoczesnie ktos, na kogo po prostu nie mozna sie wypiac i isc dalej…

    Ja bardzo zle reaguje na takie ataki. Odchorowywuje to potem, psychicznie jestem zmasakrowana. Jak sie chronic? Moze ktoras sie zna troche na psychologii – moze wystarcza jakies proste cwiczenia, zeby zachowac spokoj i tak nie cierpiec?

    Ach Jane jak ja Ciebie rozumiem…
    Moja siostra jest taka osobowoscia dlatego tez nie za bardzo moge (moglam) urwac kontakt z nia.
    Przez wiele lat czulam sie podobnie jak Ty stresowalam sie i przejmowalam..
    Widywalysmy sie bardzo malo mimo iz mieszkamy bliziutko. Pewnego dnia poprostu jej powiedzialam, ze nie zycze sobie aby tak ze mna rozmawiala, ze nie chce dyskutowac na tematy na ktore mam odmienny poglad, ze bede zmuszona zerwac nasze stosunki jesli sie to nie zmieni. Od tego dnia zaczelo byc lepiej nie od razu ale jest lepiej. Czesto jeszcze sie zgrzyty zdarzaja, bo probuje mnie przekonac do swych racji, pogladow ale wie juz ja sie nie dam i nie wygra..
    Wydaje mi sie, ze osoby ktore tak „wysysaja” nasza energie czesto albo wiedza, ze moga to z nami robic bo jestesmy slabsi lub tez maja same ze soba problemy i nawet nie zdaja sobie sprawy jaki wplyw maja na nas..
    Moja siostra nalezy do tej drugiej grupy. Nauczylam sie ja bardziej tolerowac, no i Ona tez po tym jak uswiadomilam jej pewne rzeczy troche sie uspokoila.



    #4609651

    ciapa

    Jane, nie pocieszę
    Asertywność to coś, co wynosi się z dzieciństwa, bardzo trudno w życiu dorosłym zmodyfikować zachowania, ale nie jest to niemozlwie
    Moja asertywność była regularnie tępiona, dlatego mi trudno – z drugiej strony wychowuję asertywne dzieci co tez nie jest łatwe:)
    Trudno być asertywnym a nie agresywnym, bo to dwie różne rzeczy
    Byłam mało asertywna ale uczę się i jest coraz lepiej:) – zalezy też w jakich sprawach, sa takie w których jestem mega asertywna, a są takie w których leżę
    Uczę się na bardziej na doświadczeniach, nie na ćwiczeniach 🙂 POczatkowo asertywność boli, będzie Cie poniewierać, wzbudzać poczucie winy, ale za kazdym kolejnym razem jest lepiej

    Na toksycznych ludzi najlepsza recepta to unikać 😉 jak się nie da – tak jak Kanta rzekła, trzeba się nauczyć ignorować – chociaż w praktyce to cię ciężko wyląda

    #4609652

    gosik

    Zamieszczone przez Jane
    No wlasnie, niestety musze, nie moge zerwac kontaktu. Jakakolwiek proba spokojnej rozmowy spelza na niczym, groch o sciane. Trzeba przeczekac, potem sie wypogadza, jest lepiej, az do nastepnej takiej sytuacji. Jak na sinusoidzie. Mam dosyc. Chcialabym sobie z tym wewnetrznie poradzic, znalezc jakas forme wyladowania negatywnych emocji, aby mi to „wisialo i powiewalo” bez wyzerania od srodka… 🙁 Ale dziekuje, ze sie wypowiedzialas, kazda Wasza opinia jest dla mnie cenna, moze pomoze mi ukierunkowac jakos moje wlasne postepowanie…

    A zmieniajac temat to gratuluje brzuszka! Nie wiedzialam, ze jestes oczekujaca 🙂

    widzę że chodzi o kogoś bliskiego….
    mam taką osobę z którą chcąc nie chcąc czas spędzać muszę
    toksyczna do granic możliwości, plująca jadem, wściekła na wszystko i wszystkich …..długo by pisać
    odciąć się nie mogę 😉
    długo się wściekałam, odreagowywałam, aż zrozumiałam że to przecież nie ma mam problem
    no i olewam, gadam o pierdołach, uśmiecham się gdy zaczyna swoje rytuały i milknę….nie wdaję się w dyskusje

    jeśli chodzi o obcych i sytuacje codzienne, generalnie totalna głupota mnie zatyka :Hyhy: dosłownie brak mi czasem słów

    jak ktoś mnie atakuje lub nie daj Boże moje dzieci potrafię ugryźć 😉
    nie warto mnie zaczepiać :Fiu fiu:

    #4609653

    swiki

    Ciekawy watek…ja niestety naleze do tych toksycznych, a najlepsze jest to, ze zdalam sobie sprawe o tym kilka tygodni temu (a stalam sie tak cholernie toksyczna w ciazy i zostalo mi) ….i staram sie cholernie pracowac nad soba, niestety jest tak, ze jakis obraz Twojej osoby ksztaltuje sie u konkretnych osob i chocbys nie wiem jak sie starala to te soby nie probuja nawet postrzegac Cie inaczej. A uswiadomila mi to moja mama – mowil mi maz, mowily mi inne osoby, mowily mi nawet tu dziewczyny na forum i sobie myslalam ze czepiaja sie wszyscy i tyle – atak powoduje takie zamkniecie sie i niestety dosc waskie spojrzenie na zarzuty kierowane w nasza strone. I dopiero moja mama podczas jakiejs zwyklej dyskusji powiedziala mi ze cholernie ciezka sie ostatnio zrobilam (jakos inaczej to ujela) i dopiero to, powiedziane zupelnie na spokojnie – dalo mi do myslenia….
    Potrafie byc asertywna, ale czesto jestem agresywnie asertywna, gdy cos idzie nie po mojej mysli czy ktos stanie na mojej drodze potrafie zdeptac i wstydze sie tego.. na nowo sie ucze ze mozna byc asertywnym bez agresji i okazuje sie ze to nie takie trudne a przynsi lepsze rezultaty 😉
    A osoby ktore najzwyczajniej w swiecie czepiaja sie mnie staram sie przynajmniej ostatnio lekcewazyc lub wlasnie nie dac sie prowokowac – wiadomo ze roznie z tym bywa, czasem emocje wezma gore, ale chyba to jest jakas droga, jezeli spokojna rozmowa nic nie wniesie to niestety pozostaje chyba akceptowanie tej osoby ale rowniez ignorowanie jej zaczepek.

    Zamieszczone przez JoannaM.
    Wydaje mi sie, ze osoby ktore tak „wysysaja” nasza energie czesto albo wiedza, ze moga to z nami robic bo jestesmy slabsi lub i nawet nie zdaja sobie sprawy jaki wplyw maja na nas..
    .

    Zgodze sie, jezeli za kims nie przepadam to czasem (nie jestem z tego dumna) swiadomie „wysysalam” z tej osoby energie i ladowalo mnie to, ale w wiekszosci przypadkow nie wiedzialam o tym, ze mam taki negatywny wplyw na te osoby – niektore slowa rzucone byly sobie ot tak i po sekundzie zapominalam ze wogole padly a te osoby przezywaly to i wypalaly sie dluzszy czas…. Mysle ze szczera lecz spokojna rozmowa w takim przypadku b duzo daja.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 30)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close