Ataki histerii u 2-latki

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)
  • Autor
    Wpisy
  • #114514

    m-ania

    Moja coreczka ma 2 lata i 2 miesiace. Wiem, ze to taki wiek kiedy ujawnia się bunt 2-latka. U nas niestety tez to przerabiamy. Chcialam zapytac co robicie w sytuacji gdy dziecko wpada w histerie. Nina ma ostatnio czesto napady histerii, nawet kilka w ciagu dnia, najczesciej z byle powodu, często tylko jej znanego. Nie wiem jak mam reagowac. Gdy jestem w miejscu publicznym z reguly biore mala pod pache, odchodze gdzies na bok i staram się opanowac ta jej histerie tłumaczac, ze nie podoba mi się jej zachowanie, dlaczego mi się nie podoba i czego oczekuje. Problem w tym, ze moje gadanie w ogole do niej nie trafia. Dalej histeryzuje, krzyczy, rzuca się na podloge. Probowalam ignorowac, ale:
    1) nie zawsze mogę, bo np. boje się, ze się uderzy. Podczas ataku histerii Nina na nic nie zwraca uwagi, potrafi rzucac glowa we wszystkie strony, kopac z calych sil.
    2) w miejscach publicznych np. restauracji musze przeciez jakos zareagowac, szczególnie, ze Nina potrafi trwac w swoim szale nawet 10 minut.
    Co robic w takich sytuacjach?

    Dodam, ze Nina jest b. madra dziewczynka, mowi calymi zdaniami, doskonale się z nami komunikuje.

    #5264475

    beamama

    Jeśli zagraża sobie pozostawiona samopas, usiąść gdziekolwiek, wziąć na kolana i trzymać w łagodnych kleszczach :Hyhy: aż się uspokoi. I nie robić wykładów w trakcie „ataku”, zresztą sama piszesz, że wtedy nic nie dociera więc po co do niej mówisz, jak ona w amoku 😉
    Rozmawiać POTEM, jak się wyciszy.



    #5264476

    mamakrowa

    Moja córeczka ma 2 lata i 4 miesiące i podobnie jak Ty często nie wiem co mam robić w przypadkach ataków histerii. A Twój opis córeczki mogłabym spokojnie przyrównać do swojej – histeria jest z niezwykle błahych powodów i żadne tłumaczenia, prośby, groźby w tym momencie nie wywołują u niej żadnego wrażenia. Jeśli jesteśmy w domu staram się ją zostawić w bezpiecznym miejscu (żeby np nie przywaliła głową o mebel jak się zacznie rzucać) no ale w miejscach publicznych jest problem… I nie chodzi tu o to, że może innym przeszkadzać jej krzyk czy ja mogę być odebrana jako wyrodna matka, tylko o to że może być to dla niej niebezpiecznie. Miałam kiedyś taka sytuację na ulicy – na chodniku, obok skrzyżowanie a byłyśmy jeszcze rowerem. I Mała mi się rzuca na chodniku, biegnie na ulicę i za nic nie mogę jej wpakować w fotelik rowerowy… A przecież jej nie zostawię, bo by mi wpadła pod samochód. I wtedy naprawdę miałam stresa! W końcu zadzwoniłam po męża żeby podjechał samochodem i wpakowałm ja na siłę do auta. I dalszy ciąg awantury był już w domu;)
    A czy zdarzają się Waszym dzieciom takie ataki histerii w nocy? Bo moja córka czasami jak się przebudzi coś tam sobie ubzdura i jest awantura w środku nocy…

    #5264477

    dimka123

    m.ania u Oliwiera takich histerii nie mamy, ale myślę, że tak jak napisała beamama, tłumaczenie czegokolwiek dziecku w napadzie szału mija się z celem. Oliwier też się złości i jak mu coś w tej złości próbuję wytłumaczyć, to zaczyna się złościć jeszcze bardziej. Dopiero jak się uspokoi to coś do niego zaczyna docierać.
    A próbowałaś takiej metody, wyciszania w kleszczach? Oli się tak uspokaja, jak go na siłę przytulę i mówię „ciii”, to wtedy się wycisza (oczywiście nie zawsze, bo czasami nawet nie da się przytulić).

    #5264478

    salsa-salsa

    Zamieszczone przez beamama
    Jeśli zagraża sobie pozostawiona samopas, usiąść gdziekolwiek, wziąć na kolana i trzymać w łagodnych kleszczach :Hyhy: aż się uspokoi. I nie robić wykładów w trakcie „ataku”, zresztą sama piszesz, że wtedy nic nie dociera więc po co do niej mówisz, jak ona w amoku 😉
    Rozmawiać POTEM, jak się wyciszy.

    mój się kiedyś posikał bo tak się prężył i wyginał :Hyhy:

    gadanie do dziecka w trakcie krzyku jest faktycznie zbędne,jak my dorośli jesteśmy źli to też mamy gdzieś kto i co do nas mówi…tymbardziej jak dziecko np.krzyczy lub piszczy,wątpie by cokolwiek słyszało,najlepiej gdy emocje opadną byle nie po dłuższej chwili bo dzieciak zapomni 😀

    dimka123 mój jest typem „nie przytulaj i nie pocieszaj” teść zawsze sterczy nad młodym gdy ten ma histerie i go próbuje łaskotać :Strach: nawet nie przemówiło do niego to że oberwał wiele razy i usłyszał więcej pisków :Hyhy:

    #5264479

    sm

    W takich sytuacjach radze odsunąć się od ludzi, bo dziecko przy nich może się dodatkowo popisywać. Spróbuj ją delikatnie przytulić, aby się uspokoiła i wyciszyła. Wtedy jej wytłumacz, co jest nie tak.



    #5264480

    andziak

    A tradycyjne odwracanie uwagi lub obracanie całej sytuacji w żart też nie pomaga ? (tylko takie w momencie kiedy histeria nie jest jeszcze na etapie apogeum)

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close