awantura na placu zabaw

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 21)
  • Autor
    Wpisy
  • #101042

    rena12

    mamy dwa place: jeden pod blokiem (kawałek wylanego asfaltu, bez zabawek za to z ławeczką dla mam) i 50 metrów dalej plac zabaw ze zjeżdżalniami za to bez ławeczek

    na te cholerne ławeczki wychodza mamusie z dziećmi, puszczają pociechy samopas a same spędzają na nich długie popołudnia. Dzieci w tym czasie robią co im się tylko podoba – hulaj dusza

    dzieciaki idą też na ten drugi plac, ze zjeżdżalniami, ale idą tam same – mamusie zostają na ławeczkach. Dzieiaki tak w wieku ok 3 lat robią na tych zjeżdżalniach co chcą – czasami jest to bezpieczne, częściej jednak nie.
    Ostatnio, że łażę za swoim 4 latkiem zwłaszcza w takich miejscach inne dzieci zaczęły rozrabiać,a jak im zwróciłam uwagę to narobiły pisku, takiego histerycznego, i z rękami do mnie. Nerwy mi puściły. Co sobie pokrzyczałam to moje.
    Dziciaki z rykiem pouciekały do mamuś bo ta pani krzyczy a mamusie się smiertelnie na mnie obraziły bo te dzieci zawsze się tak grzecznie bawią a ja się ich czepiam. Najlepiej usiąść na ławeczce z dala od placu zabaw i mysleć, że dzieci się tam grzecznie bawią a my tu sobie poplotkujemy. Szlak mnie trafia.
    może nie powinnam się wtrącać a niech sobie łby pourywają będzie święty spokój

    #2752279

    paszulka

    Trzeba było zadzwonić na policję, że dzieci bez opieki dorosłych są na placu zabaw!!:Hyhy:



    #2752280

    ciachola

    U mnie w okolicy też takie rzeczy sie zdarzają i jak widzę zagrozenie dla moich dzieci to zwracam uwage dzieciom. Jeszcze sie nie zdarzylo zeby dziecko nie zareagowalo…

    #2752281

    Anonim

    Zamieszczone przez ciachola
    jak widzę zagrozenie dla moich dzieci to zwracam uwage dzieciom

    Ja też, tyle, że nie krzyczę:).

    #2752282

    lilavati

    Zamieszczone przez ciachola
    U mnie w okolicy też takie rzeczy sie zdarzają i jak widzę zagrozenie dla moich dzieci to zwracam uwage dzieciom. Jeszcze sie nie zdarzylo zeby dziecko nie zareagowalo…

    Ja jak widzę zagrożenie czy to moich czy innych dzieci zwracam uwagę maluchom, nie mam też za złe jak ktoś w przypadku zagrożenia zwraca uwagę moim
    Ale jak ktoś „czepia się” dzieci, że rzucają drobne kamyczki (zamiast trawy plac mamy kamyczkowy) na zjeżdżalnię bo się inne pobrudzą to mnie nieco śmieszy

    #2752283

    yoko

    u nas nie ma placu – to dopiero problem…



    #2752284

    sole

    Zamieszczone przez paszulka
    Trzeba było zadzwonić na policję, że dzieci bez opieki dorosłych są na placu zabaw!!:Hyhy:

    :Cwaniak:
    Niech mamuski maja nauczke.
    Pewnie ze tak
    Zadzwonilabym:Cwaniak:

    #2752285

    rena12

    wczoraj… aż mi się w nocy śniło
    bylismy na tym cholernym placu – ja, małż i nasze dzieci i stadko dzieci, których mamy siedzą na tamtych ławeczkach a one tu grasują

    biją się, łażą , wyłażą i… dzieć (nie nasz )przełazi przez siatkę w stronę dość ruchliwej ulicy i idzie bawić się na rury złożone tuz przy jezdni – małż a poty zalały, mnie przeszły ciarki ale co tam.

    przyszła jakaś tam mamusia, zawróciła dziecia i poszła powiedzieć mamusi tego dziecia – zero reakcji
    dzieć wrócił, połaził, poszedł na parking tuż obok, ruch jak cholera bo to ludzie właśnie z pracy wracają, ten wzrostu takiego , że jak cofasz to go nie ujrzysz -małe zza bagażnika nie widać, i łazi miedzy samochodami, a mamusia dalej siedzi na tej cholernej ławce
    połaził i znowu poszedł na te rury przy ulicy:Strach:

    zadzwonić po policję?
    przeciez nie będę cudzych dzieci wychowywać zwłaszcza jak jedynym zajęciem mamusi jest siedzenie na tej ławce i plotkowanie
    apropo ta mausia to moja koleżanka z pracy ale teraz na mnie śmiertelnie obrazona, że dzieci przecież grzeczne a ja się czepiam – sił brak:Boje się:

    #2752286

    rena12

    a do ilu lat dzieci mają byc pod opieką dorosłych na placu?
    co bym na idiotkę przed policją nie wyszła:Hmmm…:

    #2752287

    st0kr0tk4

    mnie się coś wydaje, że do 11 lat wg przepisów..
    ale głowy za to nie dam



    #2752288

    nusiak

    na naszym starym placu zabaw byly takie mamuski ale one do tego klnely :Fiu fiu::Fiu fiu::Fiu fiu:

    #2752289

    lilavati

    Ja bym się nie ośmieszała i nie dzwoniła na policję. To, że matka nie chodzi za dzieckiem krok w krok czy za rękę i siedzi 20metrów dalej na ławeczce nie oznacza, ze nie ma dziecka na oku i nie dba o jego bezpieczeństwo – uważasz, ze dziecko robi coś niestosownego, zwróć bezpośrednio matce uwagę – DOCZYTAŁAM, że mama ma w nosie – płot mnie nie przeraża bo i po płocie dziecko musi nauczyć sie chodzić, na gonitwę po ulicy malucha bym oczu nie przymknęła i za łapkę mamie doprowadziła

    Zamieszczone przez rena12
    a do ilu lat dzieci mają byc pod opieką dorosłych na placu?
    co bym na idiotkę przed policją nie wyszła:Hmmm…:

    Ustawa Kodeks wykroczeń (Dz.U. 2007 nr 109 poz. 756)

    Art. 89.
    Kto, mając obowiązek opieki lub nadzoru nad małoletnim do lat 7, dopuszcza do przebywania małoletniego na drodze publicznej lub na torach pojazdu szynowego,podlega karze grzywny albo karze nagany.

    Art. 106.
    Kto, mając obowiązek opieki lub nadzoru nad małoletnim do lat 7 albo nad inną osobą niezdolną rozpoznać lub obronić się przed niebezpieczeństwem, dopuszcza dojej przebywania w okolicznościach niebezpiecznych dla zdrowia człowieka, podlega karze grzywny albo karze nagany.

    No i przebywanie na drodze ale to zależy też czy plac zabaw jest w strefie zamieszkania czy nie

    KD-Art. 43. 1. Dziecko w wieku do 7 lat może korzystać z drogi tylko pod opieką osoby, która osiągnęła wiek co najmniej 10 lat. Nie dotyczy to strefy zamieszkania.

    Zamieszczone przez krecik_75
    na naszym starym placu zabaw byly takie mamuski ale one do tego klnely :Fiu fiu::Fiu fiu::Fiu fiu:

    To chyba lepiej, ze siedziały z dala od dzieci:Hyhy:

    Kata nie znosze bab które uciszają „za głośne” lub „biegajace” dzieci na placu zabaw, w parku – nawet jak gonią 100m odemnie



    #2752290

    kata

    Zamieszczone przez rena12
    wczoraj… aż mi się w nocy śniło
    bylismy na tym cholernym placu – ja, małż i nasze dzieci i stadko dzieci, których mamy siedzą na tamtych ławeczkach a one tu grasują

    biją się, łażą , wyłażą i… dzieć (nie nasz )przełazi przez siatkę w stronę dość ruchliwej ulicy i idzie bawić się na rury złożone tuz przy jezdni – małż a poty zalały, mnie przeszły ciarki ale co tam.

    przyszła jakaś tam mamusia, zawróciła dziecia i poszła powiedzieć mamusi tego dziecia – zero reakcji
    dzieć wrócił, połaził, poszedł na parking tuż obok, ruch jak cholera bo to ludzie właśnie z pracy wracają, ten wzrostu takiego , że jak cofasz to go nie ujrzysz -małe zza bagażnika nie widać, i łazi miedzy samochodami, a mamusia dalej siedzi na tej cholernej ławce
    połaził i znowu poszedł na te rury przy ulicy:Strach:

    zadzwonić po policję?
    przeciez nie będę cudzych dzieci wychowywać zwłaszcza jak jedynym zajęciem mamusi jest siedzenie na tej ławce i plotkowanie
    apropo ta mausia to moja koleżanka z pracy ale teraz na mnie śmiertelnie obrazona, że dzieci przecież grzeczne a ja się czepiam – sił brak:Boje się:

    to jakaś masakra ta cała sytuacja, ja bym chodziła kawałek dalej, na inny plac gdzie normalni ludzie bywają, co pilnują nawet z pobliskich ławeczek swoje dzieci a nie jakieś lekkomyślne przekupy obrażalskie, jakie mamusie takie dzieci…

    ja siedzę na ławeczce bo ciężko mi latać, zresztą nie widzę takiej potrzeby ale jak widzę że mój młody chcący lub niechcący może komuś w czymś zaszkodzić to reaguję natychmiast, też jak jakieś inne dziecko jemu za mocno dokucza, zwłaszcza starsze dzieci w grupce

    takie baby to bym omijała szerokim łukiem, jak można się tak zachowywać???

    ostatnio na placu zabaw w parku jakaś babcia nawrzeszczała na dwoje dzieci w tym moje że krzyczą, a do jasnej cholery gdzie mają biegać i krzyczeć????

    #2752291

    figa

    Ja jestem ławeczkową mamusią ostatnimi czasy :Hyhy:

    A wczoraj normalnie gadałam sobie przez tel. i nie zauważyłam,
    że moja córka z koleżanką coś wymyśliły sprytnego na zjeżdżalni i się poobijały.
    :Fiu fiu:

    Zwykle ostrożne, wczoraj nagle dały czadu,
    ale i tak nie mam zamiaru chodzić za dzieciakiem krok w krok.

    Imo przesadzasz.
    I z krytykowaniem innych,
    i z krzyczeniem na dzieci.
    Od ewentualnego krzyczenia na dzieci sa ich rodzice i to do nich IMHO należałoby zgłosić swoje uwagi.
    A nie wychowywać (np. krzykiem) cudze dzieci – jak juz z resztą pisałaś 😉

    #2752292

    rena12

    co innego biegać, krzyczeć, obsypać piaskiem a co innego stwarzać sytuacje zagrażające życiu i zdrowiu swojemu czy innych

    a jak się cos w końcu stanie to co brać to na swoje sumienie?

    do tej mamusi nic nie dociera
    jak poszła do przychodni i dzieciaki dały czadu aż jej doktorka zwróciła uwagę, że podłe ma te dzieciaki, to na całe miasteczko ją wyklęła
    :Boje się:

    chyba nie mam ochoty z nią nawet rozmawiać a nasz mały chodzi do przedszkola więc tam jest z dzieciakami a że ciepło to chciałam, żeby po południu troche na dworze pobył

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 21)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close