AZS czy kot……

Dziewczyny mam 3 miesieczną córeczkę u której pediatra zdiagnozował AZS.Najpierw była okropna ciemieniuszka z czerwonymi chropowatymi plamami nad brwiami.Jakis czas później na szyjce pojawiły się czerwone plamy i myslałam, że to odparzone jednak pediatra wyprowadził mnie z błędu.Teraz widzę w tych miejscach malenkie ranki.Od kilku dni całe ciałko jest w wysypce nawet pod pieluszką.Najlepiej wyglada buzia na polikac nie ma nic.Noc w noc nieprzespana dziecko płacze i nie zawsze feneistil pomaga.Czekamy na wizytę u bardzo dobrego alergologa.Musze dodać, że mamy 13 letnia kotkę i zastanawiam sie czy to ona nie jest źródłem cierpień dziecka:Boje się: Jak to sprawdzić, wiem że testy tak małemu dziecku mogą nie wyjść.Kotka jest juz z nami tyle lat, pęknie nam serce jak będziemy musieli ja oddać.Bardzo proszę powiedzcie co o tym myślicie.

40 odpowiedzi na pytanie: AZS czy kot……

lilavati Dodane ponad rok temu,

Zrobiła bym testy z krwi oznaczając swoiste przeciwciała IgE na kotka , z drugiej strony czy to ma sens – odczulić takiego malucha nie odczulisz, kota nie wyrzucisz, ba… nawet pozbycie się go mija się nieco z celem – alergeny kota w mieszkaniu utrzymują się baaaardzo długo – czytałam że 7-12 lat
Pozostaje pielęgnacja skóry z którą niezależnie od przyczyny postępuje sie podobnie

mioko Dodane ponad rok temu,

Hmm no tak, ale czy alergia się nie pogłębi jesli kot będzie nadal żył z nami w domu???Wszędzie czytam, że przy alergiach najpierw trzeba sie pozbyć alergenu.Jeśli jest to jednak tylko uczulenie na białko zwierzęce a dziecko karmione jest bebilonem pepti to dlaczego coraz bardziej ją wysypuje?????Mam tyle wątpliwości i sama nie wiem co o tym wszystkim myśleć.Czy juz teraz każda noc będzie taka “swędząca”????Czym smarować ranki które powstają na zaczerwienieniu i dlaczego one powstają?Jestem przerażona i mysl że może ok. 3 roku życia pozbędziemy się alergii na ten moment mnie nie pociesza:(

mata-hari Dodane ponad rok temu,

Ranki mogą powstawać, bo być może skórka na zaczerwienionych miejscach jest bardziej sucha niż na reszcie ciała. Jak moje dziecko miało aktywny AZS to całe było w czerwonych, suchych i swędzących plackach, na których robiły się rany. W nocy tak się potrafił drapać, że cała pościel w łóżeczku była zakrwawiona.
Kluczem jest (poza ustaleniem co szkodzi – o ile jest to możliwe oczywiście) nawilżanie i natłuszczanie skóry, utrzymywanie niższej temperatury otoczenia, podawanie środków przeciwświądowych i wyciszających oraz systematyczne obcinanie paznokci dziecku.

Szkodzić może niestety wszystko, więc najlepiej zrobić testy.

paszulka Dodane ponad rok temu,

Czy to nie za wcześnie na pojawienie się alergii na kota?
Z góry mówię, że się nie znam, ale słyszałam, że tego typu alergie pojawiają się u ciut starszych dzieci.
A samo pozbycie się kota nie jest metodą faktycznie…. chyba, że do tego przeprowadzka.

mata-hari Dodane ponad rok temu,

Alergia na kota, albo inna wziewna w takim wieku jak najbardziej może już być. Mój miał od urodzenia.

paszulka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Mata_Hari:Alergia na kota, albo inna wziewna w takim wieku jak najbardziej może już być. Mój miał od urodzenia.

No widzisz. Dobrze czasem coś napisać, bo się człowiek całe życie uczy!! 🙂

mata-hari Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez paszulka:No widzisz. Dobrze czasem coś napisać, bo się człowiek całe życie uczy!! 🙂

To fakt 🙂

Dodam jednak, że wielu lekarzy cały czas utrzymywało, że to niemożliwe 🙂

mioko Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Mata_Hari:To fakt 🙂

Dodam jednak, że wielu lekarzy cały czas utrzymywało, że to niemożliwe 🙂

W jakim wieku zrobiłaś testy dziecku?

mata-hari Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez mioko:W jakim wieku zrobiłaś testy dziecku?

Pierwsze miał robione jak miał 3,5 m-ca. Teoretycznie, zakłada się, że alergię, jako alergię diagnozuje się dopiero w 3-4 m-cu życia. To co jest wcześniej, rozpatruje się pod innym kątem.

lilavati Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez mioko:Hmm no tak, ale czy alergia się nie pogłębi jesli kot będzie nadal żył z nami w domu???Wszędzie czytam, że przy alergiach najpierw trzeba sie pozbyć alergenu.Jeśli jest to jednak tylko uczulenie na białko zwierzęce a dziecko karmione jest bebilonem pepti to dlaczego coraz bardziej ją wysypuje?????a
AZS to nie tylko uczulenie na białko zwierzęce
Nie zawsze(a właściwie mało kiedy)podanie BP rozwiązuje problem
Stan skóry może pogarszać się z wielu powodów – tak jak już tutaj napisano alergeny wziewne, pokarmowe,kontaktowe, stres, infekcje(nawet takie których u dziecka nie zauważasz), szczepienia, tkaniny(rodzaj materiału, farby użyte do farbowania)- u nas polar tragicznie skórę załatwiał, wilgotność powietrza, temperatura i masa innych czynników. Raczej naiwne jest nastawianie się, że podanie hydrollizatu sprawi cudowną poprawę stanu skóry

A testy z krwi o których pisałam już możecie próbować robić

mioko Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Mata_Hari:Alergia na kota, albo inna wziewna w takim wieku jak najbardziej może już być. Mój miał od urodzenia.

Powiedz mi proszę jakie objawy tej kociej alergii miał Twój synek.Moja córka bardzo duzo kicha i moje obawy chyba sie potwierdzą……..

lilavati Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez mioko:Powiedz mi proszę jakie objawy tej kociej alergii miał Twój synek.Moja córka bardzo duzo kicha i moje obawy chyba sie potwierdzą……..
Alergeny wziewne mogą powodować problemy ze strony układu oddechowego
Alergeny wziewne mogą dawać problemy skórne
AZS może być reakcją krzyżową na alergeny wziewne razem z pokarmowymi -w tym przypadku jeśli czynniki występują osobno wcale problemów nie muszą dostarczać

mata-hari Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez mioko:Powiedz mi proszę jakie objawy tej kociej alergii miał Twój synek.Moja córka bardzo duzo kicha i moje obawy chyba sie potwierdzą……..

Mój ze wziewnych był uczulony (i nadal jest) na kota, psa roztocza i inne.
Jak był mały to alergia objawiała się głównie skórnie. Były to wysypki i świąd. Potem reakcje stawały się co raz bardziej książkowe, czyli oczno-oddechowe 😉

mioko Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Mata_Hari:Mój ze wziewnych był uczulony (i nadal jest) na kota, psa roztocza i inne.
Jak był mały to alergia objawiała się głównie skórnie. Były to wysypki i świąd. Potem reakcje stawały się co raz bardziej książkowe, czyli oczno-oddechowe 😉

Dzięki:)
ja już sama nie wiem czy ją swędzi czy nie.Jest bardzo niespokojna, często płacze pręży się jakby miała problemy z brzuszkiem.Chodzimy na rzęsach ze zmęczenia i zdenerwowania.Wysypka schodzi i ma juz całkiem ładna skórę.Czy jesli byłoby to uczulenie na kota, skóra poprawiałaby się jeśli córka przebywałaby w jego otoczeniu???

lilavati Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez mioko:Czy jesli byłoby to uczulenie na kota, skóra poprawiałaby się jeśli córka przebywałaby w jego otoczeniu???

Jeśli to AZS(niezależnie od jego przyczyny) trzeba się liczyć, ze są okresy kiedy skóra staje się lepsza, mogą pojawić się okresy silnych zaostrzeń, mogą pojawić się też okresy remisji choroby.

tosia Dodane ponad rok temu,

Wróciłam właśnie od lekarza (poszłam prywatnie).. miałam podobny dylemat. Mam dwa koty perskie w domu, a mała zaczęła mieć problemy skórne.. głównie na buzi i nóżkach. Plamy, szorstkie, po kąpieli zaogniające się. Lekarka powiedziała, że z kotami to nie ma nic wspólnego.. Byłoby to możliwe, gdyby dziecko miało problemy od samego początku, czyli zaraz po urodzeniu.. dodatkowo kocie uczulenie wychodzi bardziej oddechowo (kichanie, duszenie się) lub “ocznie” (łzawienie, zaczerwienienie).. a moja Frużka ma tylko te plamy. No i jest to AZS.. Dostałyśmy maść sterydową i Zyrtec w kroplach + oczywiście dieta, dieta i jeszcze raz dieta..:Niepewny:

mioko Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Tosia…:Wróciłam właśnie od lekarza (poszłam prywatnie).. miałam podobny dylemat. Mam dwa koty perskie w domu, a mała zaczęła mieć problemy skórne.. głównie na buzi i nóżkach. Plamy, szorstkie, po kąpieli zaogniające się. Lekarka powiedziała, że z kotami to nie ma nic wspólnego.. Byłoby to możliwe, gdyby dziecko miało problemy od samego początku, czyli zaraz po urodzeniu.. dodatkowo kocie uczulenie wychodzi bardziej oddechowo (kichanie, duszenie się) lub “ocznie” (łzawienie, zaczerwienienie).. a moja Frużka ma tylko te plamy. No i jest to AZS.. Dostałyśmy maść sterydową i Zyrtec w kroplach + oczywiście dieta, dieta i jeszcze raz dieta..:Niepewny:

Moja córcia niestety kicha i to dość często:(Trzeba przyznać ze skóra znów wyglada bardzo ładnie, a jak już przyznałam to pewnie jutro ją wysypie:Hyhy:
Wpadłam w błędne koło bo raz wydaje mi się że brzuszek boli i dlatego niespokojna a zarazem podejrzewam że swędzi więc podaje krople fenistil i przeciwkolkowe, ale nie do końca to mądre.Czy u 3 mc. dziecka można juz poznać że swędzi bo przeciez taki dzieciaczek się jeszcze nie drapie.

mata-hari Dodane ponad rok temu,

Małe dziecko reagujące alergicznie wcale nie musi mieć książkowych objawów (zresztą, nikt nie musi), a niepokój dziecka może być jednym z objawów alergii (ale wcale nie musi).

mata-hari Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Tosia…:Lekarka powiedziała, że z kotami to nie ma nic wspólnego.. Byłoby to możliwe, gdyby dziecko miało problemy od samego początku, czyli zaraz po urodzeniu.. dodatkowo kocie uczulenie wychodzi bardziej oddechowo (kichanie, duszenie się) lub “ocznie” (łzawienie, zaczerwienienie)

Nieprawda, nieprawda i jeszcze raz nieprawda!!!
Uczulenie wcale nie musi występować od samego początku kontaktu z alergenem. Często przecież jest tak, że nawet przez wiele lat organizm na coś nie reaguje, po to, by po tych latach nie tolerować jakiegoś elementu otoczenia. Owszem. Alergia może wyjść już od samego początku kontaktu z alergenem, ale może być i tak, że dopiero po dłuższym czasie się ujawni.
Nie jest standardem też to, że organizm na alergeny wziewne reaguje spojówkowo i oddechowo. Owszem przeważnie tak jest, ale nie zawsze. Organizm mojego dziecka na alergeny typowo wziewne np. przez kilka lat reagował skórnie. Podobnie zresztą jest z alergenami pokarmowymi. Przeważnie na nie reaguje się gastrycznie, ale wcale nie koniecznie. Objawem alergii na jajko np. mogą być obrzęki błony śluzowej nosa, bądź katar i łzawienie oczu.

lilavati Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Mata_Hari:Nieprawda, nieprawda i jeszcze raz nieprawda!!!
Uczulenie wcale nie musi występować od samego początku kontaktu z alergenem. Często przecież jest tak, że nawet przez wiele lat organizm na coś nie reaguje, po to, by po tych latach nie tolerować jakiegoś elementu otoczenia. Owszem. Alergia może wyjść już od samego początku kontaktu z alergenem, ale może być i tak, że dopiero po dłuższym czasie się ujawni.
Nie jest standardem też to, że organizm na alergeny wziewne reaguje spojówkowo i oddechowo. Owszem przeważnie tak jest, ale nie zawsze. Organizm mojego dziecka na alergeny typowo wziewne np. przez kilka lat reagował skórnie. Podobnie zresztą jest z alergenami pokarmowymi. Przeważnie na nie reaguje się gastrycznie, ale wcale nie koniecznie. Objawem alergii na jajko np. mogą być obrzęki błony śluzowej nosa, bądź katar i łzawienie oczu.

Pozwól, że pod całością się podpiszę

mata-hari Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ania_st:Pozwól, że pod całością się podpiszę

Ależ proszę bardzo 😉

tosia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Mata_Hari:Nieprawda, nieprawda i jeszcze raz nieprawda!!!
Uczulenie wcale nie musi występować od samego początku kontaktu z alergenem. Często przecież jest tak, że nawet przez wiele lat organizm na coś nie reaguje, po to, by po tych latach nie tolerować jakiegoś elementu otoczenia. Owszem. Alergia może wyjść już od samego początku kontaktu z alergenem, ale może być i tak, że dopiero po dłuższym czasie się ujawni.
Nie jest standardem też to, że organizm na alergeny wziewne reaguje spojówkowo i oddechowo. Owszem przeważnie tak jest, ale nie zawsze. Organizm mojego dziecka na alergeny typowo wziewne np. przez kilka lat reagował skórnie. Podobnie zresztą jest z alergenami pokarmowymi. Przeważnie na nie reaguje się gastrycznie, ale wcale nie koniecznie. Objawem alergii na jajko np. mogą być obrzęki błony śluzowej nosa, bądź katar i łzawienie oczu.

Jeju.. ale po co te nerwy?? :Zamotany:
Napisałam co powiedziała mi pediatra.. sama kończyłam marketing, nie medycynę, więc cytuję wypowiedź osoby, która zapewne się na tym zna, skoro jest lekarzem praktykującym.. Mniemam, że ty też po medycynie jesteś, skoro negujesz wypowiedzi lekarzy.. jeśli tak, to miło poznać opinię osoby upoważnionej do taki osądów.:Fiu fiu:

mata-hari Dodane ponad rok temu,

Cytat:

Napisał Mata_Hari
[I]Nieprawda, nieprawda i jeszcze raz nieprawda!!!
Uczulenie wcale nie musi występować od samego początku kontaktu z alergenem. Często przecież jest tak, że nawet przez wiele lat organizm na coś nie reaguje, po to, by po tych latach nie tolerować jakiegoś elementu otoczenia. Owszem. Alergia może wyjść już od samego początku kontaktu z alergenem, ale może być i tak, że dopiero po dłuższym czasie się ujawni.
Nie jest standardem też to, że organizm na alergeny wziewne reaguje spojówkowo i oddechowo. Owszem przeważnie tak jest, ale nie zawsze. Organizm mojego dziecka na alergeny typowo wziewne np. przez kilka lat reagował skórnie. Podobnie zresztą jest z alergenami pokarmowymi. Przeważnie na nie reaguje się gastrycznie, ale wcale nie koniecznie. Objawem alergii na jajko np. mogą być obrzęki błony śluzowej nosa, bądź katar i łzawienie oczu.[/I]

“Jeju.. ale po co te nerwy??
Napisałam co powiedziała mi pediatra.. sama kończyłam marketing, nie medycynę, więc cytuję wypowiedź osoby, która zapewne się na tym zna, skoro jest lekarzem praktykującym.. Mniemam, że ty też po medycynie jesteś, skoro negujesz wypowiedzi lekarzy.. jeśli tak, to miło poznać opinię osoby upoważnionej do taki osądów.

Po pierwsze, to w mojej wypowiedzi nie ma ani śladu nerwów. Nawet głosu nie podniosłam, a dałam jedynie wykrzyknik dla zwrócenia Twojej uwagi.
Po drugie, to że ktoś ma papierek pediatry, wcale nie znaczy, że się zna na alergologii (nawet nie wiadomo, czy na pediatrii się zna, a co dopiero mówić o innej specjalizacji).
Żeby się na czymś znać, wcale nie trzeba mieć dokumentu – wystarczy …… doświadczenie, nie uważasz? Ja medycyny nie studiowałam (nad czym bardzo ubolewam, a o czym już nie raz pisałam na tym forum), ale uważam, że moje kilkuletnie doświadczenie w alergii (i to nie takiej na dwa, trzy alergeny, ale bardzo rozbudowanej i skomplikowanej) daje mi prawo wypowiadać się w tym temacie.
A na temat lekarzy, no cóż, …………. – pisałam już wiele razy i nie ma sensu się powtarzać.

tosia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Mata_Hari:Cytat:

Napisał Mata_Hari
[I]Nieprawda, nieprawda i jeszcze raz nieprawda!!!
Uczulenie wcale nie musi występować od samego początku kontaktu z alergenem. Często przecież jest tak, że nawet przez wiele lat organizm na coś nie reaguje, po to, by po tych latach nie tolerować jakiegoś elementu otoczenia. Owszem. Alergia może wyjść już od samego początku kontaktu z alergenem, ale może być i tak, że dopiero po dłuższym czasie się ujawni.
Nie jest standardem też to, że organizm na alergeny wziewne reaguje spojówkowo i oddechowo. Owszem przeważnie tak jest, ale nie zawsze. Organizm mojego dziecka na alergeny typowo wziewne np. przez kilka lat reagował skórnie. Podobnie zresztą jest z alergenami pokarmowymi. Przeważnie na nie reaguje się gastrycznie, ale wcale nie koniecznie. Objawem alergii na jajko np. mogą być obrzęki błony śluzowej nosa, bądź katar i łzawienie oczu.[/I]

“Jeju.. ale po co te nerwy??
Napisałam co powiedziała mi pediatra.. sama kończyłam marketing, nie medycynę, więc cytuję wypowiedź osoby, która zapewne się na tym zna, skoro jest lekarzem praktykującym.. Mniemam, że ty też po medycynie jesteś, skoro negujesz wypowiedzi lekarzy.. jeśli tak, to miło poznać opinię osoby upoważnionej do taki osądów.

Po pierwsze, to w mojej wypowiedzi nie ma ani śladu nerwów. Nawet głosu nie podniosłam, a dałam jedynie wykrzyknik dla zwrócenia Twojej uwagi.
Po drugie, to że ktoś ma papierek pediatry, wcale nie znaczy, że się zna na alergologii (nawet nie wiadomo, czy na pediatrii się zna, a co dopiero mówić o innej specjalizacji).
Żeby się na czymś znać, wcale nie trzeba mieć dokumentu – wystarczy …… doświadczenie, nie uważasz? Ja medycyny nie studiowałam (nad czym bardzo ubolewam, a o czym już nie raz pisałam na tym forum), ale uważam, że moje kilkuletnie doświadczenie w alergii (i to nie takiej na dwa, trzy alergeny, ale bardzo rozbudowanej i skomplikowanej) daje mi prawo wypowiadać się w tym temacie.
A na temat lekarzy, no cóż, …………. – pisałam już wiele razy i nie ma sensu się powtarzać.

Doświadczenie doświadczeniem, a nauka nauką.. Wolę jednak konsultować uczulenie mojego dziecka z osobą upoważnioną do tego i mam nadzieję, znającą się na tym (po to szłam prywatnie do dobrego lekarza).
Gdybym leczenie dziecka opierała na doświadczeniu lekarek- amatorek z forum, to od miesiąca leczyłabym małą, oraz swoje koty na grzybicę.. bo taka diagnoza już się pojawiła w związku z problemami Zuzi.. 😉

lilavati Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Tosia…:Doświadczenie doświadczeniem, a nauka nauką.. Wolę jednak konsultować uczulenie mojego dziecka z osobą upoważnioną do tego i mam nadzieję, znającą się na tym (po to szłam prywatnie do dobrego lekarza).
Gdybym leczenie dziecka opierała na doświadczeniu lekarek- amatorek z forum, to od miesiąca leczyłabym małą, oraz swoje koty na grzybicę.. bo taka diagnoza już się pojawiła w związku z problemami Zuzi.. 😉

Jestem z tych co każde leczenie konsultują z lekarzami, nigdy nie leczę(ani siebie ani rodziny) na podstawie forumowych wskazówek, reklam TV ale też nauczona doświadczeniem nie ufam lekarzom bezgranicznie(nie przekonuje mnie fakt, ze ktoś przyjmuje prywatnie). Nie raz nie dwa sparzyłam się na diagnozie tych którzy papiery posiadają 🙁
Niejednokrotnie przekonałam się (nie tylko na podstawie własnych doświadczeń), ze doświadczenie osób których problem dotknął szybciej i nabyły doświadczenia i potrafił nie raz nie dwa zdecydowanie skrócić czas błądzenia i szukania winowajcy nie tylko alergicznego problemu.

mata-hari Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Tosia…:Doświadczenie doświadczeniem, a nauka nauką.. Wolę jednak konsultować uczulenie mojego dziecka z osobą upoważnioną do tego i mam nadzieję, znającą się na tym (po to szłam prywatnie do dobrego lekarza).
Gdybym leczenie dziecka opierała na doświadczeniu lekarek- amatorek z forum, to od miesiąca leczyłabym małą, oraz swoje koty na grzybicę.. bo taka diagnoza już się pojawiła w związku z problemami Zuzi.. 😉

Pediatra nie nadaje się do leczenia alergii z prawdziwego zdarzenia, o ile sam w domu nie ma problemów tego typu, a więc nie ma doświadczenia. Do skazy białkowej jeszcze jako tako się nadaje, ale do alergii …………. już nie. To nie jest jego specjalizacja, a jeśli udziela rad i przepisuje leki w tym zakresie, jego zalecenia należy traktować z daleko idącą ostrożnością.

Nikt Ci nie każe wprowadzać w życie tego, co się na naszym forum pisze. Baa, nawet pisać nic tu nikt nie musi. Ale skoro pisze, to musi liczyć się z tym, że dostanie jakieś odpowiedzi, które jak widać, nie zawsze muszą mu się spodobać.

Życzę Ci, aby Twoja głęboka wiara w lekarzy nigdy nie została zachwiana 😉 Ja się przejechałam już kilkanaście razy i to na niby super specjalistach więc jestem już ostrożna. Jakby nie patrzeć, obiektem badań nie jest dziecko lekarzy tylko nasze i o tym nie należy zapominać.

Tak sobie jeszcze myślę, że gdyby ktoś obiektywnie spojrzał na problem, od którego wyszła ta dyskusja, to sam przyznałby, że chyba lekarz nie miał racji przecząc, jakby coś było możliwe, skoro jak na dłoni dostał dowód na to, że jednak takie przypadki się pojawiają.
Mnie też lekarze (kilku) mówiło, że np. niemożliwym jest, aby dziecko 3 m-czne miało alergię wziewną. Usiłowali mi wciskać różne teorie, podsuwali różne rozwiązania, ale tylko po to, by w efekcie przyznać, że nie mieli racji, że nawet dziecko niespełna 3 m-czne może już reagować na roztocza, pierze i zwierzątka. Wystarczyły testy i wszyscy położyli uszy po sobie.

tosia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ania_st:Jestem z tych co każde leczenie konsultują z lekarzami, nigdy nie leczę(ani siebie ani rodziny) na podstawie forumowych wskazówek, reklam TV ale też nauczona doświadczeniem nie ufam lekarzom bezgranicznie(nie przekonuje mnie fakt, ze ktoś przyjmuje prywatnie). Nie raz nie dwa sparzyłam się na diagnozie tych którzy papiery posiadają 🙁
Niejednokrotnie przekonałam się (nie tylko na podstawie własnych doświadczeń), ze doświadczenie osób których problem dotknął szybciej i nabyły doświadczenia i potrafił nie raz nie dwa zdecydowanie skrócić czas błądzenia i szukania winowajcy nie tylko alergicznego problemu.

Rzecz jasna, że tak jest.. dlatego choćby zajrzałam na ten wątek 😉

Co do lekarzy.. też mam różne doświadczenia i dlatego szukam.. szukam.. to już drugi lekarz, którego odwiedziłam z tym uczuleniem. Oboje powiedzieli to samo: nie koty są winowajcą, a jedzenie jest przyczyną i skłonności Frużki do alergii.
Póki co leczę maściami ze sterydami + Zyrtec, no i oczywiście dieta..
Co będzie – zobaczymy..

A prywatnie poszłam, aby nie stać z dzieckiem w kolejkach, bo lekarz ten przyjmuje oczywiście w przychodzi również.. ale skoro mam możliwość, ominięcia kolejek – czemu miałabym nie korzystać z tego przywileju :Fiu fiu:

tosia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Mata_Hari:Pediatra nie nadaje się do leczenia alergii z prawdziwego zdarzenia, o ile sam w domu nie ma problemów tego typu, a więc nie ma doświadczenia. Do skazy białkowej jeszcze jako tako się nadaje, ale do alergii …………. już nie. To nie jest jego specjalizacja, a jeśli udziela rad i przepisuje leki w tym zakresie, jego zalecenia należy traktować z daleko idącą ostrożnością.

Nikt Ci nie każe wprowadzać w życie tego, co się na naszym forum pisze. Baa, nawet pisać nic tu nikt nie musi. Ale skoro pisze, to musi liczyć się z tym, że dostanie jakieś odpowiedzi, które jak widać, nie zawsze muszą mu się spodobać.

no właśnie, że zacytuję:

Zamieszczone przez Mata_Hari:Nieprawda, nieprawda i jeszcze raz nieprawda!!!

:Hyhy:

mata-hari Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Tosia…:no właśnie, że zacytuję:

:Hyhy:

Czemu to niby ma służyć? Pytam, bo serio nie rozumiem, o co Ci chodzi.
Ja Ci nic nie kazałam. Pokazałam Ci tylko, że lekarz nie miał racji. Jego rozumowanie i wiedza były błędne, ale Ty oczywiście nadal możesz mu ślepo wierzyć.

lilavati Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Mata_Hari:
Mnie też lekarze (kilku) mówiło, że np. niemożliwym jest, aby dziecko 3 m-czne miało alergię wziewną. Usiłowali mi wciskać różne teorie, podsuwali różne rozwiązania, ale tylko po to, by w efekcie przyznać, że nie mieli racji, że nawet dziecko niespełna 3 m-czne może już reagować na roztocza, pierze i zwierzątka. Wystarczyły testy i wszyscy położyli uszy po sobie.

I tak dobrze , ze uszy położyli, ja trafiłam i na takich co mimo objawów i dodatnich testów w zaparte szli(właściwie nadal idą) że takie wyniki to zwykłe śmieci a dziecko aloesa potrzebuje :Niepewny: koniecznie z herbalife

tosia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Mata_Hari:Czemu to niby ma służyć? Pytam, bo serio nie rozumiem, o co Ci chodzi.
Ja Ci nic nie kazałam. Pokazałam Ci tylko, że lekarz nie miał racji. Jego rozumowanie i wiedza były błędne, ale Ty oczywiście nadal możesz mu ślepo wierzyć.

Nikomu ślepo nie wierzę i dlatego poszłam do dwóch lekarzy i dlatego zaglądam na wątki, które są o problemie, który mnie interesuje.
W pierwszym poście opisałam swój przypadek, oraz przebieg wizyty u lekarza.. Czy to źle??
Pewnie źle, bo na Twój post nie odpisałam w stylu ” o ja naiwna, oczywiście masz rację, olać lekarza, na pewno Zuza ma uczulenie na koty”.

Sama napisałaś, że nie zawsze, a raczej nawet rzadko, na forum dostajemy odpowiedzi na swoje pytania, takie, jakbyśmy chciały usłyszeć..

Opisałam SWÓJ przypadek, SWOJĄ wizytę u lekarza, oraz diagnozę, która NAS dotyczy.. Nie twierdzę, że wasze dzieci mają to samo co Zuzia.., nie wmawiam również nikomu, że diagnozy waszych lekarzy są błędne.. daleka jestem od takich osądów, gdyż jestem laikiem w sprawach medycznych. Ot i co. Nie wiem, czego można tu nie rozumieć.. :Niepewny:

mata-hari Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ania_st:I tak dobrze , ze uszy położyli, ja trafiłam i na takich co mimo objawów i dodatnich testów w zaparte szli(właściwie nadal idą) że takie wyniki to zwykłe śmieci a dziecko aloesa potrzebuje :Niepewny: koniecznie z herbalife

He he, dobre 😀 To Ci dopiero specjaliści 🙂 Ale przecież mają najważniejsze – dokument ukończenia medycyny :Hyhy:

tosia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Mata_Hari:He he, dobre 😀 To Ci dopiero specjaliści 🙂 Ale przecież mają najważniejsze – dokument ukończenia medycyny :Hyhy:

Oraz doświadczenie w akwizycji… No ale, doświadczenie najważniejsze.. dlatego wciskali aloes.. :Hyhy:

mata-hari Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Tosia…:Nikomu ślepo nie wierzę i dlatego poszłam do dwóch lekarzy i dlatego zaglądam na wątki, które są o problemie, który mnie interesuje.
W pierwszym poście opisałam swój przypadek, oraz przebieg wizyty u lekarza.. Czy to źle??
Pewnie źle, bo na Twój post nie odpisałam w stylu ” o ja naiwna, oczywiście masz rację, olać lekarza, na pewno Zuza ma uczulenie na koty”.

Opisałam SWÓJ przypadek, SWOJĄ wizytę u lekarza, oraz diagnozę, która NAS dotyczy.. Nie twierdzę, że wasze dzieci mają to samo co Zuzia.., nie wmawiam również nikomu, że diagnozy waszych lekarzy są błędne.. daleka jestem od takich osądów, gdyż jestem laikiem w sprawach medycznych. Ot i co. Nie wiem, czego można tu nie rozumieć.. :Niepewny:

Nigdzie nie napisałam, że Twoje dziecko ma to samo, co ma moje (i oby nie miało, bo nikomu tego nie życzę). Nigdzie też nie twierdziłam, że Wasze problemy są ściśle związane z posiadaniem w domu kota. Odniosłam się TYLKO I WYŁĄCZNIE do błędnego stwierdzenia, którym poczęstował Cię lekarz. Chciałam Ci pokazać, że nie ma on racji, bo to, czego istnienie on neguje, jest jak najbardziej pojawiającym się – i to wcale nie tak rzadko – problemem. Dla mnie nierozwagą byłoby ufać w tej sferze temu lekarzowi, ale to Twoje dziecko, Twój cyrk i Twoje małpy…

tosia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Mata_Hari:Nigdzie nie napisałam, że Twoje dziecko ma to samo, co ma moje (i oby nie miało, bo nikomu tego nie życzę). Nigdzie też nie twierdziłam, że Wasze problemy są ściśle związane z posiadaniem w domu kota. Odniosłam się TYLKO I WYŁĄCZNIE do błędnego stwierdzenia, którym poczęstował Cię lekarz. Chciałam Ci pokazać, że nie ma on racji, bo to, czego istnienie on neguje, jest jak najbardziej pojawiającym się – i to wcale nie tak rzadko – problemem. Dla mnie nierozwagą byłoby ufać w tej sferze temu lekarzowi, ale to Twoje dziecko, Twój cyrk i Twoje małpy…

AMEN!

już? ulga? Ufff :Fiu fiu:

lilavati Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Mata_Hari: nie wmawiam również nikomu, że diagnozy waszych lekarzy są błędne.. daleka jestem od takich osądów
Tosia ale tu chyba nikt alergii na koty nie wmawia (zresztą jak znajdę czas to sobie wątek jeszcze raz cyknę), tu padły jedynie sugestie i odpowiedzi na pytania autorki, ze alergeny wziewne mogą ale nie muszą dawać objawy skórne.

Zamieszczone przez Tosia…:Oraz doświadczenie w akwizycji… No ale, doświadczenie najważniejsze.. dlatego wciskali aloes.. :Hyhy:

Pediatra całkiem przyzwoita jeśli chodzi o choroby dziecięce- ja od niej uciekam tylko dlatego, ze do szału mnie doprowadza swoją wybitną chęcią leczenia alergii moi dzieci
To ja moze rozwinę dlaczego aloes. Pani ta uważa (zresztą całkiem słusznie), że alergia to choroba immunologiczna, często ma miejsce przy słabej odporności – skoro układ rozchwiany można go podleczyć metodami naturalnymi – tutaj się jeszcze też jestem skłonna się z nią zgadzić- no ale za diabła ta Pani nie przyjmuje faktów, ze nie każdemu tak łagodne metody przynoszą pozytywne efekty i bez lekarza specjalisty z DOŚWIADCZENIEM ,bez farmakologii jedynie z aloesem to nie tylko nie wyjdziemy z AZS ale pójdziemy pięknym marszem alergicznym 🙁

tosia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ania_st:Tosia ale tu chyba nikt alergii na koty nie wmawia (zresztą jak znajdę czas to sobie wątek jeszcze raz cyknę), tu padły jedynie sugestie i odpowiedzi na pytania autorki, ze alergeny wziewne mogą ale nie muszą dawać objawy skórne.

Pediatra całkiem przyzwoita jeśli chodzi o choroby dziecięce- ja od niej uciekam tylko dlatego, ze do szału mnie doprowadza swoją wybitną chęcią leczenia alergii moi dzieci
To ja moze rozwinę dlaczego aloes. Pani ta uważa (zresztą całkiem słusznie), że alergia to choroba immunologiczna, często ma miejsce przy słabej odporności – skoro układ rozchwiany można go podleczyć metodami naturalnymi – tutaj się jeszcze też jestem skłonna się z nią zgadzić- no ale za diabła ta Pani nie przyjmuje faktów, ze nie każdemu tak łagodne metody przynoszą pozytywne efekty i bez lekarza specjalisty z DOŚWIADCZENIEM ,bez farmakologii jedynie z aloesem to nie tylko nie wyjdziemy z AZS ale pójdziemy pięknym marszem alergicznym 🙁

Ale aloes z mojej skromnej wiedzy medycznej, też bardzo uczuleniowy.. np. moja mała ma straszne :Boje się: uczulenia po pampresach z wyciągiem z aloesu..
Dodatkowo pomijam fakt, że jakim prawem lekarz może sprzedawać/namawiać do zakupu suplementów diety typu herb… :Hmmm…: Omijałaby szerokim łukiem takiego doktorka..

lilavati Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Tosia…:Ale aloes z mojej skromnej wiedzy medycznej, też bardzo uczuleniowy.. np. moja mała ma straszne :Boje się: uczulenia po pampresach z wyciągiem z aloesu..
Dodatkowo pomijam fakt, że jakim prawem lekarz może sprzedawać/namawiać do zakupu suplementów diety typu herb… :Hmmm…: Omijałaby szerokim łukiem takiego doktorka..

Mnie osobiście nic nie wiadomo na temat silnych właściwości uczulających aloesu – fakt w medycynie wszystko się może zdarzyć – co do uczuleń na pampersy z aloesem- nie ma pewnosci czy to aloes, czy inne świństwo które w składzie mają papierowe gacie(osobiście temu jestem bliższa), niewykluczone też, że pieluchy z wyciągiem z aloesu nawet koło prawdziwego aloesu nie stały.
Przy AZS wykorzystuje się bardzo dobre właściwości nawilżające aloesu, dobrze goi popękaną skórę
Ponadto swego czytałam wyniki badań w których wykazywano , że doustnie przyjmowany czysty aloes hamuje procesy zapalne a także ma działanie immunosupresyjne więc teoria wspomnianej pani doktor nie jest całkowicie do d….jak na pierwszy rzut oka się wydaje. Dość popularne jest wspomaganie leczenia chorób ze znacznym upośledzeniem odporności właśnie aloesem-toczeń, choroba Crohna.

mata-hari Dodane ponad rok temu,

Ja też wiele razy spotykałam się z tym, jakoby aloes był zbawczy dla chorej skóry, ale sama go nie wypróbowywałam.
Oczywiście, jak wszystko inne, uczulić też kogoś może.

Ania – Pisząc o Pampersach, napisałaś dokładnie to, co sama chciałam napisać, ale stwierdziłam, że po co, skoro pewnie znowu będzie, że się nie znam i usiłuję wymądrzać.

tosia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Mata_Hari:Ja też wiele razy spotykałam się z tym, jakoby aloes był zbawczy dla chorej skóry, ale sama go nie wypróbowywałam.
Oczywiście, jak wszystko inne, uczulić też kogoś może.

Ania – Pisząc o Pampersach, napisałaś dokładnie to, co sama chciałam napisać, ale stwierdziłam, że po co, skoro pewnie znowu będzie, że się nie znam i usiłuję wymądrzać.

O aloesie w Pampersach powiedział mi kobieta z Instytutu Pampers (taki, co co roku po Pl jeździ).. zapytałam, czemu moje dziecko na ich pieluchy zwykłe nie ma uczulenia, a na te z zielonym wkładem ma.. odpowiedziała mi właśnie, że te są nawilżane wyciągiem z aloesu i dość często uczulają dzieci.
Oczywiście nie wierzę ślepo jednej opinii, ale położna potwierdziła moje przypuszczenia odnośnie aloesu w pieluszkach.

Zresztą wiem z kosmetologii, że skórka z liści aloesu jest silnie uczulająca, sam miąższ ma rzeczywiście właściwości łagodzące.

Znasz odpowiedź na pytanie: AZS czy kot……?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wiek przedszkolny
Czy stawiał ktoś kiedyś dziecku bańki na zimno
Moja starsza córcia kaszle już od miesiąca. Żadne syropy nie pomagają, nie chcę jej dawać antybiotyku i tak się zastanawiam czy nie postawić jej baniek takich na zimno. Czy któraś
Czytaj dalej
Tematy, których nie znalazłam w forum
firma produkująca kombinezony dla dzieci na r?
Słuchajcie wczoraj widiząłm super kombinezony i......zapomniałam nazwy...firma była jakoś tak rena, rene.....kombinezony nawet po przecenie drogie - koło 200 zł, ale piękne i moze w necie taniej znajdę....
Czytaj dalej