Baaardzo delikatna sprawa-trauma po śmierci dzieci

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)
  • Autor
    Wpisy
  • #48006

    kotagus

    Mam nadzieję, że nikt nie poczuje się dotknięty moim pytaniem…

    Zacznę od początku, bratowa (35lat) mojego męża ponad rok temu straciła dziecko w kilka dni po urodzeniu. Pod sam koniec ciąży wykryto poważną wadę serca i mimo iż rodziła w szpitalu klinicznym, dziecka nie udało się uratować To miało być ich drugie dziecko, mają chłopca prawie nastoletniego. Tyle tytułem smutnego wstępu. Od pogrzebu dzieciątka widzieliśmy się raptem 3 razy (mieszkają tuż obok), ostatni raz na Wigilii, ja byłam już w bardzo zaawansowanej ciąży. Wyczuwałam jej rezerwę wobec mnie (choć może to było ciążowe przewrażliwienie). Miesiąc później urodził się Mati. W jakiś czas potem etapami zapraszaliśmy wszystkich członków rodziny, żeby przedstawić im Mateusza. Oczywiście brata męża z żoną i dzieckiem też. Ku naszej konsternacji przyszedł sam brat tłumacząc żonę, że nie jest w stanie oglądać małego dziecka. Przyjęłam to do wiadomości, oczywiście, nie mogę powiedzieć, że wiem jak cierpi (bo nie wiem i daj Boże nigdy nie wiedzieć), ale rozumiem, że mogłoby to być dla niej ciężkie przeżycie. Od tamtej pory absolutne zero jakichkolwiek kontaktów między nami, nawet w Wielkanoc się nie widzieliśmy… I mogłabym przejść nad tym do porządku dziennego, nigdy nie byłyśmy wobec siebie nadmiernie wylewne, ale za miesiąc chrzcimy Młodego. I WYPADAŁO zaprosić brata z żoną. Brat chyba wywarł na nią presję (bo nawet w rozmowie z moim mężem, użył sformułowania: ileż można się zamykać przed rodziną) – i przyjęli zaproszenie. Obiadek będzie kilkunastoosobowy, nie będzie możliwości uniknięcia “konfrontacji” mojej, jej i Matiego.

    I tu pytanie : JAK ja mam się zachowywać? dyskretnie siąść z Matim gdzieś poza nią? izolować dziecko? rozmawiać zupełnie normalnie jak gdyby nigdy nic?
    Dla mnie to potworny stres, tym bardziej że dopiero teraz zaczęłam rozumieć (rok temu nie widziałam tego tak jaskrawo) ogrom tragedii, która ją spotkała.

    Kotagus i Mati 28.01.04

    #621105

    gosia

    Re: Baaardzo delikatna sprawa-trauma po śmierci dzieci

    Rzeczywiście delikatna sprawa. Wydaje mi się, że skoro przyjęła zaproszenie, to w pewnym sensie jest gotowa na takie spotkanie. Jeśli będzie chciała to będzie patrzyła na Matiego, a jeśli nie, to nie.
    Moim zdaniem nie powinnaś zbytnio na siłę próbować zmieniać tego, aby patrzyła, dotykała i tak dalej, ale z drugiej strony to święto Waszego Maluszka i siedzenie z nim w kątku też jest trochę nieodpowiednie.
    Szczerze współczuję Twojej bratowej.

    Gosia i Artek



    #621106

    breskva

    Re: Baaardzo delikatna sprawa-trauma po śmierci dzieci

    Myślę że powinnas zachowywac sie normalnie, nie chowac sie z dzieckiem bo byloby to sztuczne. Nie mozna przeciez Twojej bratowej usuwac sprzed oczu wszystkich malych dzieci, na pewno trudno jej, ale przeciez z czasem na pewno bedzie sie potrafila coraz bardziej pogodzic z losem i wrocic do normalnych kontaktow z Toba. Mysle ze ma racje Twoj brat ze nie powinna tak separowac sie i zasklepiac w bolu, na pewno wyjsice do swiata pomoze w odbyciu zaloby.

    Gosia, Arek i Gucio (10.12.03)

    #621107

    Anonim

    Re: Baaardzo delikatna sprawa-trauma po śmierci dz

    Na pewno nie powinnaś izolować Matiego. Już chyba lepiej rozmawiać jakby nigdy nic…

    Chociaż gdybym była na Twoim miejscu chyba postarałabym się porozmawiać z nią szczerze jeszcze przed chrzcinami. Po prostu powiedzieć jej o tym, że nie wiem jak się zachować… Może dobrze by było gdyby ona wcześniej zobaczyła Matiego, a nie dopiero na chrzcinach…

    Ola i Ula (24.03.2004)

    #621108

    ewa250

    Re: Baaardzo delikatna sprawa-trauma po śmierci dzieci

    dam Ci link: http://forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=16556 poczytaj, mozna sie tam wiele nauczyc, chociaz to wszystko bardzo smutne

    Ewa i Jaś – 11 miesięcy!

    #621109

    nena75

    Re: Baaardzo delikatna sprawa-trauma po śmierci dzieci

    Ja myślę, że w tej sytuacji cokolwiek zrobisz to i tak będziesz miała wrażenie, że sprawiasz jej przykrość czy ból (skoro po roku ona nadal się tak zachowuje). Myślę, że najlepszym wyjściem będzie po prostu nie udawanie, że nie wiesz o jej sytuacji albo gdy będziesz się starała sztucznie unikać z nią kontaktu. Mając na uwadze to co spotkało bratową Twojego męża trzeba tylko trochę dyskrecji, bez narzucania jej kontaktu z dzieckiem (sadzania na kolanach itd.). Chrzciny to będzie święto Matiego i nie może temu towarzyszyć ciągła myśl, że ktoś jest z tego powodu nieszczęśliwy.
    Cieszcie się razem tym wyjątkowym w życiu wydarzeniem.

    Wioletta i Tomaszek 24.11.03



    #621110

    kotagus

    Re: Baaardzo delikatna sprawa-trauma po śmierci dzieci

    Czytam, siedzę i płaczę… Idę obudzić Mateusza tylko po to, by go wyściskać i powiedzieć, jak bardzo Go kocham i że cieszę się, że jest…
    To są rzeczy całkowicie nieuświadamialne na codzień – ten ogrom ludzkich nieszczęść. Jeszcze nie wiem, jak rozmawiać z bratową męża, ale na pewno wiem, że należy jej się szczególna delikatność. Zrobię wszystko, aby nie przyczynić się do pogłębienia jej bólu.

    Dzięki za linka. To był wstrząs…

    Kotagus i Mati 28.01.04

    #621111

    ewa250

    Re: Baaardzo delikatna sprawa-trauma po śmierci dzieci

    wiem ze to straszne…. u nas na forum nie widzi sie takich sytuacji…. ale dziewczyny mowia wprost czego oczekuja od bliskich i to jest wazne, bo ludzie boja sie i nie umieja znalezc w obliczu smierci…. a tak moze chociaz nauczymy sie nie ranic zwyklym “bedzie dobrze” bo juz nigdy nie bedzie….
    Na pewno po tej lekturze i przemysleniach znajdziesz dla bratowej odpowiednie slowa, cieplo, usmiech ….

    Ewa i Jaś – 11 miesięcy!

    #621112

    manka

    Re: Baaardzo delikatna sprawa-trauma po śmierci dzieci

    wiesz co ja rozumiem twoja bratową .sama straciłam perwsze dziecko .mysle ,ze powinnas zachowywac się naturalnie i traktowac ja normalnie .ja bym tego chciala i pewnie ona tez

    #621113

    monia27

    Re: Baaardzo delikatna sprawa-trauma po śmierci dzieci

    Przed wszystkim,naprawde nie powinniscie jej do niczego zmuszac.Jesli chodzi o Ciebie jezeli juz faktycznie przyjdzie to sie nie stresuj ,docen tylko to ,ze dla niej to naprawde wielki wysilek.Nie krepuj sie nie podchodz z malym na sile ale tez nie uciekaj, prawdopodobnie bedzie sobie lukac z boku ,uszanuj to.Samo sie wszystko potoczy nic na sile

    Monia i Tymonek (08.08.03)



    #621114

    kamelia

    Re: Baaardzo delikatna sprawa-trauma po śmierci dzieci

    Zachowywać się naturalnie… To jedyna rada… Mati będzie tego dnia najważniejszy i nic tego nie zmieni… Traktować wszystkich gości jednakowo. Samej nie zachęcać do “cioci” do kontaktu z małym. Wyczujesz sytuację…

    Kamelia i Michałek 14.08.2003

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close