badania… czyli komedia i tragedia w jednym :)))

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 18)
  • Autor
    Wpisy
  • #33177

    Anonim

    część pierwsza KOMEDIA

    miejsce: nasze mieszkanie
    cel: pobranie moczu do woreczka

    po śniadaniu (kanapka z wędliną, której połowa znalazła się na podłodze) umyliśmy Krzysiowego siusiaka i przykleiliśmy mu woreczek; jako że woreczek był dla Krzysia nowością chciał go za wszelką cenę oderwać; owinęliśmy go w ręcznik (na wypadek kupy :))), posadziliśmy na kolanach u taty i zaczęliśmy poić herbatką… wypił ok. 200 ml… i nic; wpadliśmy na inny pomysł… zabraliśmy go do łazienki, odkręciliśmy wodę i jeszcze raz daliśmy butlę z herbatką… nasze szczęście pięknie się zsiusiało do woreczka i po 5 min. akcja „zbiórka moczu” została pomyślnie zakończona :)))

    część druga TRAGEDIA

    miejsce: Szpital Damiana
    cel: pobieranie krwi

    po opłaceniu badań dotarliśmy pod laboratorium… a tam kolejka… jakieś 15-20 osób przed nami !!! wszyscy rozpromienieni na widok rozbawionego i drepczącego wszędzie Krzysia… ale nikomu nie przyszło do głowy, żeby nas przepuścić, co nie przeszkadzało współczuć, że „taki mały a już go będą kuli”; wrrrrrrrrr
    kiedy już w końcu przyszła nasza kolej Krzyś był znudzony, zniecierpliwiony, marudny i śpiący (czekaliśmy jakieś 45 min, co dla mojego Krzysiula jest niewyobrażalnie długo); usadzony na moich kolanach zaczął sie wyrywać, jeszcze większy krzyk podniósł po ukłuciu w palec kiedy był przytrzymywany, a raczej ściskany za rękę przez pielęgniarę; w końcu jakimś cudem w szlochach i Krzysia i matki udało się pobrać krew;
    wyszliśmy z gabinetu, ale koszmar trwał nadal… ani ja ani mąż nie mogliśmy uspokoić Krzysia… nie pomagał smok, bujanie, herbatka; zawiodły nasze wszystkie sposoby, którymi dotąd byliśmy w stanie udobruchać płaczące nasze dziecię; w dodatku krew z palca lała się nadal… po Krzysiu, matce, podłodze…
    po ok. 20 min Krzyś uspokoił się na tyle, że pozwolił się ubrać i zanieść do samochodu; był już tak zmęczony, że szybko usnął, jednak co jakiś czas zanosił się jeszcze przez sen :(((
    nigdy więcej takich przeżyć !!!
    podziwiam matki, które z jakichkolwiek przyczyn są narażone na takie przeżycia; podziwiam za siłę… i współczuję :(((
    chyba nie ma nic gorszego niż przyglądanie się bólowi własnego dziecka;

    NIGDY WIĘCEJ !!!

    [i]Ewa i Krzyś (11 mies.)

    #438019

    lea

    Re: badania… czyli komedia i tragedia w jednym :)))

    🙁
    A wiele z tego powodu, że czekaliscie i dziecko było juz zniecierpliwione….
    pamiętam kłucie Mateusza w szpitalu, ale to inne realia, była noworodkiem i płakał tylko sekundę…

    Lea i Mateuszek (14.03.03)



    #438020

    teo

    Re: badania… czyli komedia i tragedia w jednym :)))

    wiem co przeszłaś……..my tez przez to przechodzilismy…..biedne te nasze chłopaki…..
    ściskonka dla dzielnego krzysia

    ILONA I KUBEK(21.02.02)

    #438021

    mkkafe

    Re: badania… czyli komedia i tragedia w jednym :)))

    ale piękny uśmiech pod tym smokiem się ukrywa…

    #438022

    magdzik

    Re: badania… czyli komedia i tragedia w jednym :)))

    To tak wygladaja płatne badania? Skandal!!!

    Pozdrawiamy,

    Magda i Albercik ur. 8.09.03

    #438023

    anies

    Re: badania… czyli komedia i tragedia w jednym :)))

    jesli chodzi o badania to ja juz mam uczulenie, a co będzie później
    uczulenie mam na badania darmowe

    Anies i Wojtuś (23.07.2003)



    #438024

    o-d

    Re: badania… czyli komedia i tragedia w jednym :)))

    a czemu te okropne badania ??

    Ola+Staś+Tadzio+Basia

    #438025

    Anonim

    Re: badania… czyli komedia i tragedia w jednym :)))

    Krzyś znowu zaczął ulewać… dostaliśmy skierowanie do gastrologa, ale najpierw pediatra radziła zrobić badania :(((

    [i]Ewa i Krzyś (11 mies.)

    #438026

    kura-plemienna

    Re: badania… czyli komedia i tragedia w jednym :)))

    Powiem krótko: BIDULEK :(((((((((((((((((((((((((((

    Anka i Basiulec (11 MIECHÓW!!!!)

    #438027

    janet31

    Re: badania… czyli komedia i tragedia w jednym :)))

    Masz racje bo ja już przy szczepieniu płakałam razem z moją córeczką i też podziwiam mamy które muszą znosić więcej.

    ja i moja córeczka Laura ur.7.10.2003



    #438028

    anies

    Re: badania… czyli komedia i tragedia w jednym :)))

    jejku
    a ja myślałam że to się kiedyś kończy
    to ulewanie

    Anies i Wojtuś (23.07.2003)

    #438029

    Anonim

    Re: badania… czyli komedia i tragedia w jednym :)))

    przez dwa miesiące był spokój, ale teraz zaczęło się od nowa :(((
    i tak myślałam, myślałam i chyba ZNALAZŁAM PRZYCZYNĘ !!! zmieniliśmy Krzysiowi mleko i od tego się zaczęło; od 2 dni powróciliśmy do mleka starego i znowu nie ma ulewania :))) oby to była przyczyna….

    [i]Ewa i Krzyś (11 mies.)



    #438030

    czarna1

    Re: badania… czyli komedia i tragedia w jednym :)))

    Mam nadzieje, ze Krzysiu zapomnail juz o bólu…oby nigdy nie musiał tego przezywać…i Rodzice tez…

    Magda i Pawełek ur. 29.11.2002

    #438031

    elzi

    Re: badania… czyli komedia i tragedia w jednym :)))

    Biedny Krzyś :((((( Najważniejsze, że już po wszystkim.
    Mam nadzieję, że nie będzie musiał tego przechodzić po raz kolejny………

    elzi i żarłoczny misiek (25.02.03)

    #438032

    kiuik

    Re: badania… czyli komedia i tragedia w jednym :

    biedny krzysiulek….
    powiem krotko – SKANDAL!!! w panstwowej placowce z jasiem zZAWSZE wchodzilam na pobranie krwi bez kolejki…..i mam prawo wchodzic tak jeszcze przez 6 lat…….

    kiuiczycaZjasiemUboku(21.02)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 18)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close