badanie moczu i…

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)
  • Autor
    Wpisy
  • #37129

    Anonim

    może moje pytanie jest banalne, ale ja naprawde nie wiem jak sobie z tym poradzic…musimy zrobic Krzysiowi badanie moczu i kupki…lekarka powiedziała zeby nie uzywac woreczków tylko łapać siuśki do jałowego kubeczka..powiedzcie prosze jak to zrobic zeby te siuśki złapać rano…mam go budzić? no i jak długo się czeka zeby zaczął siusiać…drugi kłopot jest z kupką…wiem ze sa specjalne pojemniki ale kwestia jest taka ze musze wszytskie badania zrobic jednego dnia rano (krew, mocz, kupka, poziom zelaza) czy do badania moge zaniesc kupke z wieczora poprzedniego dnia? czy jesli tak musze ją jakoś przechowac? wiem ze to moze głupie pytanie…ale zupełnie nie wiem co robic…

    acha jeszcze jedno..jak długo wazne jest skierowanie na te badania? pobranie krwi z żyły jest mozliwe tylko we wtorek i czwartek…z czego w gre wchodzi u nas tylko czwartek za tydzień…czy jesli wczoraj odebrałąm skierowanie nie bedzie ono przedawnione?

    z góry dzieki za odpowiedzi

    Weronka z Krzysiaczkiem 9.6.03

    #483654

    mamaala

    Re: badanie moczu i…

    niestety o kupkach nic nie wiem ale od siusiu już jesteśmy specjalistami.
    siusiu łapiemy do tych samych pojemniczków w których nosi się kupki.
    Wiieczorem Ala jest dokładnie myta (2 kryształki nadmanganianu potasu do wanienki, tylko nie za dużo bo skóra dzidziusia jest delikatna) i idzie spać. Dzieci siusiają chwilę po obudzeniu, więc przygotowujemy sobie wszystko wieczorem, rano budzimy Alę przed jej normalną porą pobudki, żeby nie wstała przed nami i nie zrbiła siusiu w pieluchę :), przemywamy pupkę (nawet dość obficie) rywanolem i czekamy (trwa to dosłownie chwilę, a zdarzyło nam się kilka razy nie zdażyć), gdy zaczyna siusiać podstawiamy pojemniczek i już. Lekarz uczulał nas aby pojemniczkiem nie diotknąć do pupki i nie otwierać pojemniczka zbyt wcześnie, a dopiero przed samym łapaniem, żeby nadal byl jałowy.
    Ostatnio nastawiliśmy budzik na piątą i … przechytrzyła nas, tatuś pobiegł myć ręce, ja ją wyjmuję z łóżeczka a ona się śmieje i pieluchę ma ciplutką i pełną :)))))))))))) Powodzenia

    Jest coś takiego jak ważność skierowania? Chyba nie… ale głowy uciąć nie dam 🙂

    Aga i Ala (10.02.2003)



    #483655

    ewa250

    Re: badanie moczu i…

    co do skierowania, wazne jest chyba miesiac wiec nie masz sie czym martwic,
    a co do kupek to jestesmy specjalistami ale to tak naprawde zadnych umiejetnosci (jak przy siuskach) nie wymaga :))). Mozesz kupke poprzedniego przed badaniem dnia zebrac szpatulka z pamppersa, wlozyc do pojemnieczka i zamknac szczelnie, potem do lodowki, a rano do badania. Ja robilam jeszcze tak ze nie bralam wierzchniej warstwy kupki tylko wygrzebywalam raczej tak ze srodka (wiem brzmi strasznie ;))) ale chyba my mamy jestesmy do tego przyzwyczajone i nie budzi to w nas obrzydzenia).
    Powodzenia

    Ewa i Jaś – 6 miesięcy!

    #483656

    toeris

    Re: badanie moczu i…

    Potwierdzam skierowanie jest wazne miesiac jak sie przedawni trzeba je przebic

    Toeris + Ala 14.09.2003

    #483657

    ave

    Re: badanie moczu i…

    Ja ostatnio łapalam siuśki Nikolki do kubeczka. Rano jak wstałyśmy pokarmiłam ją, rozebrałam i czekałam może 10min i zaczęła sikać i wtedy złapałam. Już mam wyniki, są oki.

    ave + Nikola!-02.07.2003 !

    #483658

    Anonim

    Re: badanie moczu i…

    ciesze sie ze wszystko u Was dobrze…oby i u Krzysia te badania nie wykazaly czegos zlego

    pozdrawiamy

    Weronka z Krzysiaczkiem 9.6.03



    #483659

    Anonim

    Re: badanie moczu i…

    dzieki za odpowiedz…uspokoiłas mnie bo balam sie ze z kupką nie utrafimy akurat rano na badanie

    masz racje ze jako mamy nie wykazujemy nadwrazliwosci w temacie „kupkowo-siuśkowym” ….ale usmialam sie z reakcji męża kiedy czytałam mu Twój post..nie obrzydza go kupka czy siuśki Krzysia..nie raz juz był przez niego posiusiany i obrzygany (przepraszam za niezbyt ladne słowo)…nigdy to na nim nie robilo wrazenia..mowi „Krzysiowi wolno”…ale chodzi o przechowanie kupki w lodówce… w pierwszej chwili miał niewyraźną minę…a potem zaczął żartowac ze zaniesie kupke do lodówki moich teściów…hihi…nadmienie ze mieszka z nimi jego brat ktory owszem lubi Krzysia ale pod warunkiem ze akurat nie purka, nie siusia, nie robi kupki i nie ulewa…

    a tak na powaznie to czy niska temperatura nie zniszczy ewentualnych bakerii czy innych potencjalnych wrogów krzyśkowego organizmu?

    Weronka z Krzysiaczkiem 9.6.03

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close