Bardzo płaczliwe, nerwowe dziecko ;/

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)
  • Autor
    Wpisy
  • #120302

    mamita2014

    Witam,
    moja 6-tygodniowa córka urodzona naturalnie (ciąża donoszona bez powikłań, cukrzyca ciążowa, po urodzeniu stwierdzona wada odbytu korygowana chirurgicznie w 5 dobie życia, poza tym wszelkie badania i wyniki w porządku) od urodzenia jest bardzo płaczliwa i nerwowa. Praktycznie nie płacze tylko wówczas gdy śpi lub je, poza tym ciągle krzyczy lub płacze rozdzierającym głosem krzywdzonego dziecka, wykonując przy tym bardzo nerwowe ruchy i spojrzenia ;/ Dosłownie zachowuje się jak opętana – gdy wezmę ją na ręce to odpycha się ode mnie, kopie, drapie i robi się cała czerwona. Zaczęło się od tego, że w szpitalu nie chciała ssać piersi więc położne kazały mi ją na siłę przystawiać, co jej się bardzo nie spodobało i być może dlatego tak negatywnie na mnie reaguje. Kilka razy położna bardzo gwałtownie przystawiła córkę do mojej piersi i wydaje się, że mała to sobie zapamiętała i za każdym razem gdy ją biorę na ręce, nerwowo na mnie spogląda i odwraca głowę. Skończyło się na tym, że dla świętego spokoju przestałam ją zmuszać i karmię butlą ;/ W około 2 tygodniu jej życia pojawiły się silne kolki, których nie idzie niczym osłabić – nie pomagają żadne kropelki, domowe sposoby typu suszenie suszarką, napary z kopru itd. Mała praktycznie „wyje” całymi dniami, na chwile uspokaja się gdy ją czymś zabawię lub wezmę na ręce lub pod karuzelą, ale spokój trwa dosłownie minutę, góra dwie ;/ Ale nie można wszystkiego zrzucać na kolki bo z tego co mi wiadomo, one nie trwają całą dobę a moja mała płacze non stop…Trochę lepiej reaguje na obcych ludzi i nowe miejsca, wtedy nawet kilkanaście minut potrafi być pogodna i spokojna, ale po jakimś czasie znowu dostaje dosłownie ataków szału, nie potrafię nawet opisać jak głośno płacze 🙁 Słyszałam teorię, że dziecko może cierpieć na wzmożone napięcie nerwowe, ale moja córa poza tym, że czasem silnie zaciska piąstki podczas karmienia lub kąpieli, nie przejawia tego typu problemów, zresztą była badana przez kilku pediatrów i nic nie zauważyli. Dodam, że płacze również gdy jest najedzona i pieluszka zmieniona, a szczególnie podczas ubierania, kąpieli a najgorzej jest wieczorami bo wtedy prawie nie śpi. Nie daje sobie już z nią rady i rozkładam ręce, dlaczego tak jest i czym ją uspokoić ;/ Położna środowiskowa po krótkiej obserwacji mojej małej stwierdziła, że taki jest już jej charakter i pozostaje liczyć, że z czasem będzie lepiej a ja nie mam już do niej siły na starcie ;/ Całymi dniami wysłuc***ę jej głośnego płaczu, staje na rzęsach by ją czymś zająć i poprawić humor, ale nic na nią nie działa na dłuższą metę ;/ Na chorą nie wygląda, temperatura w porządku, wszelkie wyniki prawidłowe, przybiera na wadze prawidłowo (ma bardzo duży apetyt) a mimo to stale jej źle ;/ Czy to faktycznie możliwe, że ona jest już taka z charakteru i pozostaje już mi tylko wierzyć, że z czasem będzie lepiej? Czy też może być taka nerwowa z powodu częstych ataków kolek lub przejść szpitalnych związanych z zabiegiem chirurgicznym, który przeszła w pierwszym tygodniu życia? Czy któraś z Was Forumowiczek miała u siebie lub słyszała o podobnym przypadku niemowlęcia płaczącego non stop i to w ten sposób, jakby było obdzierane ze skóry? 🙁 Czy warto udać się z tym problemem do neurologa bo chyba jeszcze nie wynaleziono lekarstwa na płacz dziecka…? Macie jakieś pomysły, co zrobić by było lepiej? Pomóżcie proszę lub doradźcie coś bo chyba zaraz zwariuję i nie wiem co robić, tym bardziej że córa jest w takim wieku, że jeszcze nic nie rozumie więc nie mogę jej zapytać, co jej dolega ;/
    Pozdrawiam,
    Zrozpaczona mama 🙁

    #5700169

    klucha


    #5700170

    marika-18

    A może ma skazę białkową ?
    czy jesteś na jakiejś diecie? bo rozumiem ze nadal karmisz piersią
    czy jeszcze coś więcej zaobserwowałaś ?

    #5700171

    goooosia

    może to kwestia mleka którym karmisz, może boli ją brzuch i może trzeba by spróbować jakiegoś hydrolizatu czy choćby mleka dla alergików?

    jeśli na prawdę wszystkie badania są ok i ew. zmiana mleka się nie sprawdzi to ja zapisałabym małą do DOBREGO neurologa, poszukałabym też DOBREGO
    gabinetu integracji sensorycznej poszła po opinię i radę co robić z dzieckiem (bo na terapię to chyba za wcześnie).
    pewnie poszłabym też do rehabilitanta bobath, na terapię czaszkowo-krzyżową.
    na pewno nie pozostałabym bierna, to nie zaszkodzi, a może bardzo pomóc i małej i Tobie.
    jeśli dziecko ryczy to coś m dolega, a nie ma taki charakter.

    #5700172

    lilka12

    Ja bym wybrała się do neurologa. Mój mały przez pierwsze miesiące był strasznie płaczliwy. Teraz też jest baaardzo niespokojny, ale u nas jest to efekt wcześniactwa, tak twierdzą wszyscy lekarze.

    #5700173

    kasiawer

    tutaj możesz sobie spokojnie wyszukać odpowiedniego neurologa
    http.medmemo.pl/szukaj/neurolodzy,42/?from=2014-03-05&distance=1000&sort=2
    mam nadzieję, że pomoże Twojej córci 😉



    #5700174

    askjo

    Po pierwsze prosze udac sie do neurologa dzieciecego, ktory oceni odruchy oraz napiecie miesniowe dziecka. Po drugie, jak to juz zostalo wspomnianie, nalezaloby poobserwowac czy dziecko nie ma alergii na bialko mleka badz nietolerancji laktozy. Po trzecie warto udac sie do gabinetu terapeuty intergacji sensorycznej aby speawdzic czy dziecko nie ma zaburzenia samoregulacji przejawiajacego sie nadmierna wrazliwoscia na bodzce. Takie dzieci bardzo latwo przestymulowac bodzcami poniewaz one nadmiernie reaguja na, czasem wydawaloby sie neutralne dla innych, bodzce tzn. Dotyk, wrazenia wzrokowe, sluch, ruch. Mysle soboe, ze jesli dziecko placze przez niemal cala dobe to nie ma na co czekac jak to czesto doradzaja pediatrzy tylko trezba szukac przyczyny. Prosze byc dobrej mysli, wierzyc swojej matczynej intuicji i udac sie do innych specjalistow. W warszawie moglabym kogos polecic.

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close