Bardzo się cieszę…

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)
  • Autor
    Wpisy
  • #7317

    aska

    … że znalazło się miejsce na forum dla ADOPCJI.
    Dziękuję
    Aśka

    #132240

    iwo-nka

    Re: Bardzo się cieszę…

    I ja sie ciesze, mam nadzieje ze to miejsce bedzie dla Nas takim samym wsparciem jak forum nieplodnosc. Mam nadzieje ze zajrza tutaj i wypowiedza sie te dziewczyny, ktore podjely juz te wazna decyzje i teraz sa mamami z wyboru serca. Adopcja niesie ze soba strasznie wiele watpliwosci i obaw, dobrze byloby podzielic sie nimi z kims doswiadczonym!
    Iwona



    #132241

    domiab

    Re: Bardzo się cieszę…

    Mysle ze kazde rodzicielstwo niesie za soba wiele obaw, a niekiedy i watpliwosci. Wcale nie uwazam ze rodzice adopcyjni sa jacys inni (lepsi czy gorsi) niz rodzice biologiczni. Ja jestem w trakcie zalatwiania formalnosci adopcyjnych w sadzie. Nasza coreczka mieszka juz u nas w domu od kilku tygodni i kochamy ja razem z mezem nad zycie. Problemy niestety stwarza polskie prawo, ktore teoretycznie stawia dobro dziecka na pierwszym miejscu, a praktycznie w ogole dobra dziecka nie bierze pod uwage. Moze kiedys napisze dluzej o naszej ciernistej biurokratyczniej drodze przez ktora musimy przebrnac.
    mm

    #132242

    aska

    Re: Bardzo się cieszę…

    Koniecznie napisz! Bardzo Cię o to proszę!

    #132243

    Anonim

    Re: Ja też proszę

    Ja też Cię bardzo proszę napisz – przez jaki osrodek przechodziliscie i jak to wyglądało???
    My jestesmy od kilku miesięcy w TPD w Warszawie.
    Wspaniale, że się odezwałas,
    EwaP

    #132244

    domiab

    Re: opiszę moją historię wkrótce

    Opiszę wszystko jak juz załatwimy wszelkie formalności prawne, a pewie niestety to potrwa jeszcze kilka miesięcy.
    Zupełnie nie mogę zrozumieć dlaczego instytucje prawne w naszym kraju są takie opieszałe.
    Nasza córeczka jest przeurocza :-))))



    #132245

    aska

    Re: opiszę moją historię wkrótce

    A nie mogłabyś opisać jak dojrzewaliście do decyzji o adopcji, jak długo trwała procedura zanim przywieźliście swoją córeczkę do domu, jak przygotowaliście do tego rodzinę, jak wyglądały pierwsze wspólne chwile?
    Ja bardzo bym chciała adoptować dziecko, ale na razie czekam aż moja druga połowa do tego dojrzeje.

    #132246

    domiab

    Re: opiszę moją historię wkrótce

    Moja historia jest napewno dość dziwna, do której nie dojrzewaliśmy aż tak długo. Na szczęście oboje z mężem nigdy nie widzieliśmy specjalnej różnicy między dzieckiem biologicznym a adoptowanym i często rozmawialiśmy na temat adopcji. Ja od wielu lat wiem że raczej nie mogę mieć własnych dzieci i pogodziłam się z tym.
    Napewno napiszę o mojej histori po uregulowaniu wszystkich formalności prawnych. Trochę się boję aby czegoś nie zapeszyć, bo tak jak pisałam prawo w Polsce jest okropne.

    #132247

    ona

    Re: Ja też proszę

    Ewa, a moze ty mozesz cos powiedziec o swoich doswiadczeniach z adopcja? Ja tez o tym mysle, ale bylam na wstepnej rozmowie na Nowogrodzkiej i podobalo mi sie jak mnie potraktowano – cieplo, a jednoczesnie dosc badawczo. Co powiesz o TPD?

    #132248

    Anonim

    Re: opiszę moją historię wkrótce

    Chwilowo pozostanę jako anonim, ponieważ moja mała Gusia nie daje mi dużo wolnego czasu…Decyzję o adopcji nie łatwo podjąć… Czasem jedno z małżonków nie chce na ten temat rozmawiać, zwłaszcza po długiej, obciążającej mocno psychikę drodze leczenia. Ja i mój mąż tylko raz poddaliśmy się próbie invitro i chociaż nikt nie zamknął przed nami możliwości podjęcia kolejnej , przysposobiliśmy malutką dziewczynkę. Cieszymy się z naszej decyzji, bo zamiast wydawania mnóstwa pieniędzy na leczenie przezanaczamy ją na potrzeby naszego Szczęścia. Jak sądzą znajomi i rodzina staliśmy się innymi ludżmi, bardziej otwartymi, radosnymi… Kochamy naszą Córcię, wbrew temu co sądzą na ten temat zwłaszcza ci, którzy nie podjęli tego wyzwania… Nie było łatwo…najpierw podjęcie rozmowy na temat adopcji zmężem., brak akceptacji z jego strony.. kiedy zobaczył on małą w szpitalu…miała wtedy zaledwie dzień, zmienił zdanie…od tego momentu walczyliśmy razem, potem.obawy…nieprzespane noce….sądy….nie potrafię tego opisać. Dziś mamy roczną Córcię, biegającą po mieszkaniu, uśmiechniętą i nie żałujemy tego co zrobiliśmy.



    #132249

    aska

    Re: opiszę moją historię wkrótce

    Cieszę się, że się odezwałaś. Mam nadzieję, że Gusia da Ci od czasu do czasu wytchnąć, żebyś mogła tu do nas wpadać 🙂
    Ja też chcę adoptować dziecko i dlatego chłonę wszelkie informacje związane z tym tematem. Czy mogłabyś napisać coś więcej o samej procedurze, czy było trudno ją przejść, jak długo trwała, czy stawialiście jakieś warunki? A jak to jest pod względem prawnym, czy rzeczywiście wygląda to tak fatalnie jak sugerowała „Domiab”?
    Pozdrawiam Cię serdecznie
    Aśka

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close