Basiulec, komanczera – wieści z frontu

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)
  • Autor
    Wpisy
  • #95340

    kura-plemienna

    A tak mnie naszło co by Wam napisać co u nas…

    komanczera – jako pracownik szkoły językowej – czas rekrutacji w pracy:
    – zapiernicz po 16-20 godzin dziennie,
    – brak urlopu w wakacje (4 dni u teściowej – to się nie liczy!),
    – ucieli mi pensję :(((((
    – totalnie odmóżdżona kobieta,
    – brak czasu na śniadanie, siusiu czy papierosa (ostatnie chyba to dobrze ;))
    – od jutra opieka nad 14 małolatów ze Stanów na 2 tygodnie = totalne wyjęcie z życia,
    – mąż ledwie zauważalny,
    – córka prawie ledwie zauważalna,
    – dom ledwie widoczny,
    – utrata kilogramów ze stałą prędkością 1,5 kg tygodniowo,
    – 19 września rozprawa – sprawa moich napadniętych rodziców!!!! (masakra),
    – Marcel – synek mojej przyjaciółki, operowany w Zabrzu- niestety nie jest dobrze ;(

    ale za to…
    – złożone wszystkie dokumenty na kredyt, zostaje czekanie….. (ale coś złe mysli wokół mnie krążą)
    – zabukowane bilety i zaliczki na urlop w styczniu 😉
    – wyzdrowiała mi sunia (Skali), która ledwo uszła z życiem,
    – jutro umawiam sie na „odrosty” u fryzjera – sesja upiększajaco – terapeutyczna!

    i jakoś sie kręci…..

    Basiulec:
    – W KOŃCU ruszają się dwie dolne jedynki (już za chwileczkę, już za momencik)… ostatnia w grupie przedszkolnej, stąd to „w końcu”,
    – odważyła sie wejść na rower!!! …i konia 🙂
    – jutro do zerówy, cieszy się jak wariatka, ale jeszcze nie wie, że jej przyjaciółka poszłą do zerówki szkolnej ;(
    – po wczorajszych porządkach w pokoju, jestem z niej dumna, naszykowałą 2 wory zabawek i pierdół dla innych dzieci, bo ona „jest już za duża, przecież idzie do zerówki”!!!!
    – skąś podłapała słowo „POLEMIZOWAĆ”!!! I KATUJE…. 😉

    ale…
    – tęskni za nieobecna mamą, wieszając sie na niej, kiedy widzi ją na horyzoncie,
    – nie chce jeść, znowu …… trudno przeczekam :),
    – zaczyna być kombinatorem, jak coś jest nie po jej myśli,
    – i jak dla mnie ZA DUZO GADA – i to piszę ja największa gaduła Lublina!!!!!!

    Poza tym
    – mąż ściga się w POznaniu,
    – pół nocy szukałyśmy chomika 😉
    – Skali przytargała lekko poduszonego kota sąsiadki na wycieraczkę,
    – i brakuje mi tego spokoju z 2003 roku ……

    Pozdrawiam jednak optymistycznie 🙂

    #2031430

    ewike

    Oj dużo się dzieje u Ciebie
    Powodzenia Tobie i Basiulcowi w Zerówce 😮 (to już?)
    Wszelkie wariactwa się kiedyś kończą



    #2031431

    cat

    Faktycznie niezły masz młyn.
    Powodzenia i zlapania oddechu.

    Niesamowite z tymi dolnymi jedynkami Baśki.
    Właśnie wczoraj zauważyłam to samo u Łukasza. Oczywiście też ostatni zębaty w grupie. 😉 Jednak grudzień idzie w miarę równo w rozwoju 😀

    #2031432

    Anonim

    :))))))))))))))))))

    ja się własnie odstresowyuję przed jutrzejszym powrotem do pracy… po 3 tyg. urlopu (boskiego:)))
    jedynki u nas ruszaly się baaaaaaaaardzo długo, ale podołały im kalmary i dzieć je stracił bezpowrotnie (znaczy wypluł mysląc że to kość ;)) ryku było sporo, bo nie miał co podłozyć pod poduchę dla wróżki-zębuszki 😉
    to co matkę cieszy – dzieć schudł 🙂 po 6 tyg. u babć nabrał ciałka, które momentalnie na wakacjach z rodzicmi zgubił (ale z wody prawie nie wychodził); i w końcu wygląda jak należy;

    a ja się dorobiłam zapalenia stawów (tym razem w lewej nodze) i jestem usprawiedliwiona – bezkarnie mogę siedzieć przed kompem, kiedy w domu burdel; monsz wszystko pourlopowe poprasował, poprał buty … żyć nie umierać;
    a zaraz mnie na manicure chłopaki wiozą, fryzjer zostawiam sobie na deser (piątek… wczesniej miejsca nie było);

    no i tych utraconych kg Ci baaaaaaaaaaaaaaaaaardzo zazdroszczę, bo mnie zonwu przybyło 🙁

    no i na meeting wrześniowy licze bardzo 🙂

    #2031433

    kruszyna

    anula ciesze sie ze mimo wszystko optymistycznie
    ale ja nie od dzis wiem ze ty twarda kobitka jestes i nie latwo cię ugiąć
    trzym sie i mimo braku czasu jakos dbaj o siebie

    #2031434

    kura-plemienna

    Zamieszczone przez ewike
    Oj dużo się dzieje u Ciebie
    Powodzenia Tobie i Basiulcowi w Zerówce 😮 (to już?)
    Wszelkie wariactwa się kiedyś kończą

    U mnie zawsze się dużo dzieje, inaczej …. trup z nudów :))))



    #2031435

    kura-plemienna

    Zamieszczone przez Cat
    Faktycznie niezły masz młyn.
    Powodzenia i zlapania oddechu.

    Niesamowite z tymi dolnymi jedynkami Baśki.
    Właśnie wczoraj zauważyłam to samo u Łukasza. Oczywiście też ostatni zębaty w grupie. 😉 Jednak grudzień idzie w miarę równo w rozwoju 😀

    Hihihihi no proszę!!!

    #2031436

    kura-plemienna

    ja się własnie odstresowyuję przed jutrzejszym powrotem do pracy… po 3 tyg. urlopu (boskiego:)))

    Nie drażnij .. koziorożca 🙂

    jedynki u nas ruszaly się baaaaaaaaardzo długo, ale podołały im kalmary i dzieć je stracił bezpowrotnie (znaczy wypluł mysląc że to kość ;)) ryku było sporo, bo nie miał co podłozyć pod poduchę dla wróżki-zębuszki 😉

    A??? to trzeba pod poduszkę wożyć, kurcze cały czas się uczę 🙂

    a ja się dorobiłam zapalenia stawów (tym razem w lewej nodze) i jestem usprawiedliwiona – bezkarnie mogę siedzieć przed kompem, kiedy w domu burdel; monsz wszystko pourlopowe poprasował, poprał buty … żyć nie umierać;

    Zawsze powtarzam, ze masz złoto nie męża, tylko niech mu skrzydła nie urosną!!!

    no i tych utraconych kg Ci baaaaaaaaaaaaaaaaaardzo zazdroszczę, bo mnie zonwu przybyło 🙁

    Przyjeżdżaj, zawsze Ci robotę znajdę 🙂

    no i na meeting wrześniowy licze bardzo 🙂
    ??????????????

    #2031437

    kura-plemienna

    Zamieszczone przez kruszyna
    anula ciesze sie ze mimo wszystko optymistycznie
    ale ja nie od dzis wiem ze ty twarda kobitka jestes i nie latwo cię ugiąć
    trzym sie i mimo braku czasu jakos dbaj o siebie

    Twarda, twarda 🙂

    I zawsze Anusia dbasz o moje zdrowie 🙂 Dzięki, na prawde staram sie nie przewrócić 🙂

    #2031438

    dorotka1

    komanczera ale spis dalas

    no dzieje sie niemalo widze

    a spokoj z 2003 chyba mozna jakos zarządzic ponownie nie?



    #2031439

    kordelia

    Zamieszczone przez komanczera
    A tak mnie naszło co by Wam napisać co u nas…

    komanczera – jako pracownik szkoły językowej – czas rekrutacji w pracy:
    – zapiernicz po 16-20 godzin dziennie,
    – brak urlopu w wakacje (4 dni u teściowej – to się nie liczy!),
    – ucieli mi pensję :(((((
    – totalnie odmóżdżona kobieta,
    – brak czasu na śniadanie, siusiu czy papierosa (ostatnie chyba to dobrze ;))
    – od jutra opieka nad 14 małolatów ze Stanów na 2 tygodnie = totalne wyjęcie z życia,
    – mąż ledwie zauważalny,
    – córka prawie ledwie zauważalna,
    – dom ledwie widoczny,
    – utrata kilogramów ze stałą prędkością 1,5 kg tygodniowo,
    – 19 września rozprawa – sprawa moich napadniętych rodziców!!!! (masakra),
    – Marcel – synek mojej przyjaciółki, operowany w Zabrzu- niestety nie jest dobrze ;(

    ale za to…
    – złożone wszystkie dokumenty na kredyt, zostaje czekanie….. (ale coś złe mysli wokół mnie krążą)
    – zabukowane bilety i zaliczki na urlop w styczniu 😉
    – wyzdrowiała mi sunia (Skali), która ledwo uszła z życiem,
    – jutro umawiam sie na „odrosty” u fryzjera – sesja upiększajaco – terapeutyczna!

    i jakoś sie kręci…..

    Basiulec:
    – W KOŃCU ruszają się dwie dolne jedynki (już za chwileczkę, już za momencik)… ostatnia w grupie przedszkolnej, stąd to „w końcu”,
    – odważyła sie wejść na rower!!! …i konia 🙂
    – jutro do zerówy, cieszy się jak wariatka, ale jeszcze nie wie, że jej przyjaciółka poszłą do zerówki szkolnej ;(
    – po wczorajszych porządkach w pokoju, jestem z niej dumna, naszykowałą 2 wory zabawek i pierdół dla innych dzieci, bo ona „jest już za duża, przecież idzie do zerówki”!!!!
    – skąś podłapała słowo „POLEMIZOWAĆ”!!! I KATUJE…. 😉

    ale…
    – tęskni za nieobecna mamą, wieszając sie na niej, kiedy widzi ją na horyzoncie,
    – nie chce jeść, znowu …… trudno przeczekam :),
    – zaczyna być kombinatorem, jak coś jest nie po jej myśli,
    – i jak dla mnie ZA DUZO GADA – i to piszę ja największa gaduła Lublina!!!!!!

    Poza tym
    – mąż ściga się w POznaniu,
    – pół nocy szukałyśmy chomika 😉
    – Skali przytargała lekko poduszonego kota sąsiadki na wycieraczkę,
    – i brakuje mi tego spokoju z 2003 roku ……

    Pozdrawiam jednak optymistycznie 🙂

    No to pozdrawiam z niedalekiego Lubartowa:) Ja dziś wieczór usłyszałam od czterolatki: „Wynocha z tego głupiego domu, głupi rodzice, raz, dwa!” zaraz po tym, jak mąz przeczytał jej na dobranoc jedną zamiast dwóch wybranych przez nia książeczek. Ja karmiłam i usypiałam młodego, w pralce mokre pranie od kilku godzin, kolejne czeka do wrzucenia, w niedziele chrzciny i tez ogólnie ciekawie. Zostawiliśmy ją sama i wrzeszczała tak w nieboglosy. A ręce nam tak swędziały do klapsów…

    #2031440

    kokunia

    Ależ u Was sie dzieje.
    Wiktorkowi też rusza się dolny ząbek.
    pozdrowionka

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close