Bezkarny dzieciak?

Macie jakiś pomysł jak sobie poradzić w takiej sytuacji?

Paru chłopaków zaczęło z ogrodzenia domu wyciągać patyki/sztachety czy co tam się dało, twierdząc, że są im potrzebne do budowy szałasu. Właściciel domu kazał zostawić, bo to są jego rzeczy i jemu też są w tym płocie potrzebne. To zaczęło się – rzucają w niego czym się da, zrywają niedojrzałe śliwki i rzucają w niego i dom, wyzywają, łamią co się da. Facet powiedział, że będzie dzwonił na policję, to odpowiedzieli mu, że jak policja przyjedzie, to go oskarżą o pedofilię. Po czym zaczęli jeździć (na rolkach) i chodzić wokół domu i wydzierać się “pedofil”, “debil” i różne inne wyzwiska.
Na policję zadzwonił, poinformowano go że patrol wyślą.
Dodam, że chłopcy niszczą ogrodzenie domu od strony terenu przedszkola, gdzie wg przepisów nie mają prawa przebywać – teren zamknięty i ogrodzony.

Czy takie dzieci są bezkarne? Lat ok 10-13 (wg opisu i zdjęć).
Dorosłego oskarżyłby o niszczenie mienia i zniesławienie, a co z dzieckiem?

126 odpowiedzi na pytanie: Bezkarny dzieciak?

jane2014-06-17 08:08:32

Za dzieci odpowiadaja rodzice, wiec zgloszenie sprawy na policje jest tu jak najbardziej uzasadnione.

ulaluki2014-06-17 18:32:46

Myślę, że można nagrać i zdjęcia zrobić.
No i policja, słusznie, tak jak pisze Jane, za małolatów rodzice odpowiadają

picaporte2014-06-17 20:23:04

Zdjęcia są, sprawa na policję zgłoszona. Przedszkole też zgłosiło (zniszczyli elewację).
Zobaczymy co dalej.

gobin2014-06-17 23:06:52

pomówienia, zakłócanie miru domowego jest pod paragraf
za każdym razem zgłaszała bym na policję, najlepiej jak by był świadek naoczny
z przyjazdu policji należy zarządać protokołu,
do tego dzielnicowego bym poinformowała
nie zostawiać tego bez odzew i nie takie dzieci nie są bezkarne
wizyta u rodziców tychże dzieci?

superbasiek2014-06-18 05:19:03

małe bydlaki, kiedyś jakby sąsiad powiedział, że zgłosi na policję to gówniarze zaczęli by tyłkami trząść, dziś się odgrażają…. co się dzieje z tym światem?
… osobiście zgłosiłabym na policję, a mając dowody w postaci zdjęć/filmów okazałabym je…. z rodzicami gnojków też bym się spotkała i pokazałabym im również co ich pociechy wyczyniają…. zgłosiłabym też do szkoły gdzie chłopcy chodzą, bo czasem na rodziców/dzieciaki działa to jeszcze bardziej i poszłabym jeszcze do MOPSa…. uważam, że takie zachowanie powinno być tępione w zarodku…. mało tego: dyrektor przedszkola też powinna zgłosić sprawę na policję…

…. osobiście dorwałabym jednego z drugim bez świadków i tak postraszyła, że by w gacie narobił, nienawidzę takich bachorów….wrrrr….

Pozdrówki 🙂

halinasuperdziewczyna2014-06-18 06:34:11

A ja bym kupila kilogram cukierkiw i pogadala od serca jak czlowiek z czlowiekiem z tymi chlopakami 🙂
Jak myslicie, kto szybciej osiagnalby sukces?

usianka2014-06-18 07:45:02

Zamieszczone przez HalinaSuperdziewczyna:A ja bym kupila kilogram cukierkiw i pogadala od serca jak czlowiek z czlowiekiem z tymi chlopakami 🙂
Jak myslicie, kto szybciej osiagnalby sukces?

niby jest to alternatywne podejscie bez podkrecania atmosfery agresji
ale
jesli te dzieciaki to rzeczywiscie chuligani pierwszego sortu to dopiero po takich cukiereczkach mieliby używanie i argument na pedofilie… “bo ten Pan kupił im cukierki i chciał zwabić do siebie”
jesli dzieciakom takie zachowanai przychdozą do głowy i reularnie je wprowadzają w czyn to po dobroci chyba niewiele się zdziała 🙁

gobin2014-06-18 09:23:07

Zamieszczone przez HalinaSuperdziewczyna:A ja bym kupila kilogram cukierkiw i pogadala od serca jak czlowiek z czlowiekiem z tymi chlopakami 🙂
Jak myslicie, kto szybciej osiagnalby sukces?

Zamieszczone przez SuperBasiek:małe bydlaki, kiedyś jakby sąsiad powiedział, że zgłosi na policję to gówniarze zaczęli by tyłkami trząść, dziś się odgrażają…. co się dzieje z tym światem?
… osobiście zgłosiłabym na policję, a mając dowody w postaci zdjęć/filmów okazałabym je…. z rodzicami gnojków też bym się spotkała i pokazałabym im również co ich pociechy wyczyniają…. zgłosiłabym też do szkoły gdzie chłopcy chodzą, bo czasem na rodziców/dzieciaki działa to jeszcze bardziej i poszłabym jeszcze do MOPSa…. uważam, że takie zachowanie powinno być tępione w zarodku…. mało tego: dyrektor przedszkola też powinna zgłosić sprawę na policję…

…. osobiście dorwałabym jednego z drugim bez świadków i tak postraszyła, że by w gacie narobił, nienawidzę takich bachorów….wrrrr….

Pozdrówki 🙂
myślę ze sposób Baśki bez konkurencji, biorąc pod uwagę że koniec roku to zachowanie by zostało im obniżone,
przy takich wybrykach – choć dosadniej by to należało ująć, to głaskanie po głowie i przemawianie nic tu nie dadzą

halinasuperdziewczyna2014-06-18 14:16:17

Daleka bylabym od osadzania dzieciakow nie widzac zajścia.
Jezeli wlasciciel plotu pociągnąl z “grubej rury” a po powyzszych wpisach widac, ze spoleczenstwo nasze do walki bardzo sklonne, to dzieciaki tez zlosliwie beda mu sie naprzykrzac. One wiecej rozumu niz dorosly nie mają. Ot, biorą przyklad. Negatywne srodki przekazu naszej mlodziezy sa ciut mocniejsze niz za czasow naszej mlodosci. To zawdzieczamy mediom.

Trochę to smutne, ze ów “jezyk nienawisci ” jest nam tak bliski…
A gdybysmy tak raz otworzyli serce do tego zlego bliźniego? Co by szkodzilo sprobowac zanim poruszy sie niebo i ziemię, mops, policję, sądy…
Ciezką artylerię wytoczyc zawsze mozna.

usianka2014-06-18 15:09:18

Zamieszczone przez HalinaSuperdziewczyna:Daleka bylabym od osadzania dzieciakow nie widzac zajścia.
Jezeli wlasciciel plotu pociągnąl z “grubej rury” a po powyzszych wpisach widac, ze spoleczenstwo nasze do walki bardzo sklonne, to dzieciaki tez zlosliwie beda mu sie naprzykrzac. One wiecej rozumu niz dorosly nie mają. Ot, biorą przyklad. Negatywne srodki przekazu naszej mlodziezy sa ciut mocniejsze niz za czasow naszej mlodosci. To zawdzieczamy mediom.

Trochę to smutne, ze ów “jezyk nienawisci ” jest nam tak bliski…
A gdybysmy tak raz otworzyli serce do tego zlego bliźniego? Co by szkodzilo sprobowac zanim poruszy sie niebo i ziemię, mops, policję, sądy…
Ciezką artylerię wytoczyc zawsze mozna.

Halina, zgadzam się z Tobą
Tylko tutaj chyba już była wola i próba spokojnego załatwienia sprawy i nie podziałało. Pica napisała, że właściciel wyjaśnił że jemu te sztachety itp. tez są potrzebne – zakładam, że to było na zasadzie rozmowy, a nie “gówniarze, wypier… z mojej posesji” :Niepewny:
Pica, jak było? Była normalna rozmowa z tymi chłopcami czy od razu straszenie policją?

ulaluki2014-06-18 15:11:01

Zamieszczone przez HalinaSuperdziewczyna:Daleka bylabym od osadzania dzieciakow nie widzac zajścia.
Jezeli wlasciciel plotu pociągnąl z “grubej rury” a po powyzszych wpisach widac, ze spoleczenstwo nasze do walki bardzo sklonne, to dzieciaki tez zlosliwie beda mu sie naprzykrzac. One wiecej rozumu niz dorosly nie mają. Ot, biorą przyklad. Negatywne srodki przekazu naszej mlodziezy sa ciut mocniejsze niz za czasow naszej mlodosci. To zawdzieczamy mediom.

Trochę to smutne, ze ów “jezyk nienawisci ” jest nam tak bliski…
A gdybysmy tak raz otworzyli serce do tego zlego bliźniego? Co by szkodzilo sprobowac zanim poruszy sie niebo i ziemię, mops, policję, sądy…
Ciezką artylerię wytoczyc zawsze mozna.

Pomijac to, że prawdopodobnie to by nie poskutkowo, różnie do takich zachowań młodzież podchodzi, ale jest inny aspekt.
Dziecko dlatego, że coś nie dostało, awanturuje się, zachowuje nagannie, niedopuszczalnie, dorosły ma dać za to cukierki, dogadywać się, wzmocnić zachowania negatywne?
Dzieciaki będą mieli świetnie opracowany system, ba – już mają.
Jeszcze ktoś jak widać dorosłego uzna aferzystą.
Ma być jasny przekaz, takie zachowania są niealceptowalne, za to jest kara. Krótko, nie można takich zachowań usprawiedliwiać.

halinasuperdziewczyna2014-06-18 15:50:12

Ot i wlasnie.
Mozna wychowywac wzmacniajac strony pozytywne, a mozna metodą kar i zastraszania.
Tylko jezeli my dorosli bedziemy zastraszac, to oni tego sie od nas nauczą.
Naprawde trudno mi uwierzyc ze dzieci sa zepsute do szpiku kosci i jedyne co moze im ponoc to policja.
Zawsze stawiam sie w polozeniu rodzica takiego dziecka i zastanawiam sie co dla mojego byloby najlepsze.
Oczywiscie majac 7 latka latwo powiedziec ze przeciez moje to nigdy w zyciu by sie tak nie zachowalo, ale tego niestety pewni byc nie mozemy.

ulaluki2014-06-18 16:10:35

Zamieszczone przez HalinaSuperdziewczyna:Ot i wlasnie.
Mozna wychowywac wzmacniajac strony pozytywne, a mozna metodą kar i zastraszania.
Tylko jezeli my dorosli bedziemy zastraszac, to oni tego sie od nas nauczą.
Naprawde trudno mi uwierzyc ze dzieci sa zepsute do szpiku kosci i jedyne co moze im ponoc to policja.
Zawsze stawiam sie w polozeniu rodzica takiego dziecka i zastanawiam sie co dla mojego byloby najlepsze.
Oczywiscie majac 7 latka latwo powiedziec ze przeciez moje to nigdy w zyciu by sie tak nie zachowalo, ale tego niestety pewni byc nie mozemy.

Jakie zastraszania? Po prostu konsekwencje.

Jeśli moje dziecko będzie tak robić, a ja bym nic nie robiła w tym kierunku, to jak najbardziej policja, zresztą nie lubię gdybania co by było, gdyby…
Domyślam się, że dorosły w tym opisywanym przypadku, nie może zlokalizować ich rodziców, zrobią to policjanci.
Obcy człowiek po pierwsze nie jest od karania, zastraszania czyiś dzieci, ani wychowywania, ani dawania cukierków(zupełnie do mnie niedopuszczalne, ja cały czas uczę dzieci, aby nie brać nic od obcych i nie rozmawiać), zgłasza tym instytucjom, co mają prawne możliwości ku temu.
Policjanci nie torturują za to, ani nie zastraszają, tylko dokonują kroków, aby takie sytuacje się nie powtarzały, zgłaszają do rodziców, itd.

halinasuperdziewczyna2014-06-18 16:26:04

No coz… typowe polskie myslenie.
Obcy czlowiek o ile jest czlowiekiem moze postarac sie znalezc droge pokojową. A i owszem moze byc od wychowywania. Pod warunkiem ze sam jest dobrym przykladem.
Ze potrafi z wwyzn doroslosci zejsc do nizin kilkunastolatka i nie jest to dla niego hanbą.
Ale no cóż. .. pojęcie “czlowiek” nie jest jednoznaczne.

ulaluki2014-06-18 16:39:45

Zamieszczone przez HalinaSuperdziewczyna:No coz… typowe polskie myslenie.
Obcy czlowiek o ile jest czlowiekiem moze postarac sie znalezc droge pokojową. A i owszem moze byc od wychowywania. Pod warunkiem ze sam jest dobrym przykladem.
Ze potrafi z wwyzn doroslosci zejsc do nizin kilkunastolatka i nie jest to dla niego hanbą.
Ale no cóż. .. pojęcie “czlowiek” nie jest jednoznaczne.

Przepraszam, nie wiem czemu ale to mnie ubawiło, sorry:)

rena122014-06-18 17:42:13

a za kilka lat
[Zobacz stronę]

Halina idź do pracy z dzieciakami nawet do pierwszej lepszej szkoły podstawowej o gimnazjum nie mówię
dopóki będzie tak, że rodzice nie mają czasu dla dzieci i tylko ulica i facebook je wychowuje dotąd będzie rosła liczba takich dzieciaków i nic tu cukierkami nie zdziałasz

monikachorzow2014-06-18 17:50:52

zastraszanie a wychowanie to dwie sprawy….. tu ewidentnie brakuje wychowania…. i oby nie było za późno na naprostowanie…
w gruncie rzeczy mogą to być ” niegroźne ” dzieciaki które przed sobą szpanują który to bardziej naskoczy na dorosłego,ale równie dobrze może to być margines który nie ma skąd czerpać wzorców….

halinasuperdziewczyna2014-06-18 18:10:53

Mlody czlowiek uczy sie życia. Ma prawo popełniać błędy. My dorosli jestesmy po to by je korygowac i uczyc zasad.
Im wiecej wlozymy w to serca tym lepsze plony mamy szanse zebrac.
Ci nieletni przestepcy to w wiekszosci dzieci zaniedbane. Przez rodzicow, ale tez i przez spoleczenstwo. To dzieci ktorym nie mial kto okazac wlasciwej drogi. Niestety nie zawsze rodzice stają na wysokosci zadania. Nauczyciele tez wolą ukarac niz wynagrodzic. Odeslac do rodzicow, wezwac policję zwby nie bylo ze nic nie robią boze broń. Ale zeby tak przez chwile zamienic sie miejscami z takim mlodym czlowiekiem i zrozumiec dlaczego to juz tylko jeden na tysiac.
Mnie to przeraza. Nauczyciel to trudny zawod. Szkoda, ze czesto do naszych szkol trafiają ludzie przypadkowi, ktorzy nigdzie indziej nie mogli znaleźć pracy…

rena122014-06-18 18:52:59

i stąd się biorą w szkołach dzieci stwarzające zagrożenie dla zdrowia i życia innych – nawet kilkuletnie – z którymi żaden pedagog ani psycholog sobie nie radzi a jak już coś się stanie, to mówi taki młody do wychowawczyni “to co się stało to już pani problem a nie mój” – Halina nie masz z nimi nic wspólnego?

halinasuperdziewczyna2014-06-18 19:05:32

Z nauczycielami tyle, ze jestem corką nauczyciela.
o trudnych dzieciach powiem tyle, ze one się takie raczej nie rodzą. Gdzies na ich drodze wydarzylo sie cos co je takimi uczynilo. Najczesciej przyczyna lezy w nas, doroslych. Jestesmy zawistni i rzadni krwi :). Karac, karac i jeszcze raz karac…
wszysykie dzieciaki oprocz naszych wlasnych, bo te wiadomo, i przyklad mają dobry i zadbane i wychowane jak nalezy 🙂

ulaluki2014-06-18 20:07:53

Zamieszczone przez HalinaSuperdziewczyna:Z nauczycielami tyle, ze jestem corką nauczyciela.
o trudnych dzieciach powiem tyle, ze one się takie raczej nie rodzą. Gdzies na ich drodze wydarzylo sie cos co je takimi uczynilo. Najczesciej przyczyna lezy w nas, doroslych. Jestesmy zawistni i rzadni krwi :). Karac, karac i jeszcze raz karac…
wszysykie dzieciaki oprocz naszych wlasnych, bo te wiadomo, i przyklad mają dobry i zadbane i wychowane jak nalezy 🙂

Nie bardzo rozumiem co piszesz, co chcesz przekazać.
Każdy ma swój system wychowania, ty wolisz nagradzać, ja wolę nagrody i konsekwencje, każdy ma prawo do swoich metod. Nie rozumiem tej ostatniej Twojej ironii, wlączania nauczycieli, itd.
Tak, dzieci niektóre mają przewalone, część z nich sobie poradzi, część nie, nauczcyiele niektórym pomogą, inne instytucje też, a częsci nie. Swietnie byłoby jakby istnieli ludzie tacy co by umieli “zreperować” całe zło występujące na ziemi, niestety nie da się.
Znam mnóstwo dzieci z rodzin dysfunkcyjnych, na szczeście nie wszyscy zachowują się jak w tym wymienionych przykładach, niektórym daje się wspomóc, a są tacy co odrzucają kompletnie pomoc, dorastają później albo też nie.
Są tacy, których lepiej pogłaskach, a są tacy co tylko twarde zasady i konsekwencje zdają egzamin
Bardzo nie lubię genrealizowania Halinko Twojego, ja zawsze zaczynam co ja mogę zrobić, a nie co inni robią i narzekać, nauczyciele to zło, policy to szambo, itd.

usianka2014-06-18 20:09:16

Zamieszczone przez HalinaSuperdziewczyna:Mlody czlowiek uczy sie życia. Ma prawo popełniać błędy. My dorosli jestesmy po to by je korygowac i uczyc zasad.
Im wiecej wlozymy w to serca tym lepsze plony mamy szanse zebrac.
Ci nieletni przestepcy to w wiekszosci dzieci zaniedbane. Przez rodzicow, ale tez i przez spoleczenstwo. To dzieci ktorym nie mial kto okazac wlasciwej drogi. Niestety nie zawsze rodzice stają na wysokosci zadania. Nauczyciele tez wolą ukarac niz wynagrodzic. Odeslac do rodzicow, wezwac policję zwby nie bylo ze nic nie robią boze broń. Ale zeby tak przez chwile zamienic sie miejscami z takim mlodym czlowiekiem i zrozumiec dlaczego to juz tylko jeden na tysiac.
Mnie to przeraza. Nauczyciel to trudny zawod. Szkoda, ze czesto do naszych szkol trafiają ludzie przypadkowi, ktorzy nigdzie indziej nie mogli znaleźć pracy…

Z pierwszymi 4 zdaniami zgodzimy sie chyba wszyscy, którzy tu piszemy – to nie jest raczej niczym odkrywczym.
Ale wiesz co Halina, powiedziałabym, ze takie rozrabiające dzieci to często również dzieci z tzw. dobrych domów, rzeczywiście w pewnym sensie niekiedy zaniedbane (chociaz zaniedbanie to za duze słowo w tym kontekscie ktorym mam na mysli), ale nie zawsze. Obserwowałam jakiś czas temu przez dłuższy okres czasu zachowanie takiego dziecka z przysłowiowego dobrego domu (żeby było smiesznie jeden z rodziców pracuje w policji), dziecko ze wszech miar kochane i w sumie mądre, ale rodzice zapatrzeni jak w obrazek i wychowali po prostu dziecko wyjątkowo zadufane w sobie i z ograniczonym szacunkiem dla innych, w tym dorosłych. Czasami dostawało takiej głupawki i pozwalało sobie na takie zachowania będąc bez rodziców, że dorosłym w okolicy wychodziły oczy z orbit (w sumie tatusia tez kiedys przy mnie potraktowało jak powietrze, ale to był pikuś). Czasami takie zachowania nie są wyrazem zaniedbania, są wyrazem rozpieszczania, zbytniego wychwalania. Jak zwykle jest to kwestia wyważenia, dlatego temat jest bardzo trudny. I nie tyle nauczyciel jest zawodem trudnym (też), ile bycie rodzicem jest trudne – tu się w 100% zgadzam.
No i dla równowagi napiszę, że znam doskonałych nauczycieli, którzy pracują bardzo sumiennie z “problematycznymi” dziećmi i ich rodzicami. Wydaje mi sie, ze bardzo lekko wystawiasz bardzo surową ocenę. Masz naprawde az tak złe doswiadczenia? U Emilki w klasie była nieciekawa sytuacja i szkoła naprawdę stanęła na wysokości zadania. Ale najpierw szkoła musi o tym wiedzieć, są tam przecież pedagodzy, psycholodzy – dlatego wydaje mi się, że akurat powiadomienie szkoły nie jest złe, a w tym konkretnym przypadku ten pan chyba nie ma innej drogi, niz przez policję (chyba ze zna rodziców?). Przecież to nie musi być działanie represyjne, a wręcz odwrotnie – poszukiwania rozwiązanai problemu z pomocą fachowców. Jeśli tylko rodzice nie są z grupy “moje dziecko jest święte” – docenią.

halinasuperdziewczyna2014-06-18 20:22:39

Doswiadczenia mam rozne. I zle i dobre. Wiem ile szkody moze narobic dziecku szkola, ile policja, ale wiem tez ile moze pozytywow wniesc czlowiek, ktory da szanse czy to sasiad, nauczyciel, czy pracodawca. Uwierzycie ze jednym z najlepszych pracownikow moze byc czlowiek, ktory okradal firmę? To tak na marginesie.
Zawsze mnie zastanawia, co wyrosnie z takich “niegrzecznych” nastolatkow. Wielu obserwuje od lat i wyrastają na calkiem pozytywnych ludzi. Na przekór wszystkim.

usianka2014-06-18 20:23:13

Zamieszczone przez rena12:i stąd się biorą w szkołach dzieci stwarzające zagrożenie dla zdrowia i życia innych – nawet kilkuletnie – z którymi żaden pedagog ani psycholog sobie nie radzi a jak już coś się stanie, to mówi taki młody do wychowawczyni “to co się stało to już pani problem a nie mój” – Halina nie masz z nimi nic wspólnego?

Oj Rena, to akurat nie jest uzasadnienie – jesli taki wykształcony kierunkowo dorosły człowiek nie potrafi sobie poradzic z kilkulatkiem, to nie jest dobrze z tym człowiekiem. Ten człowiek nie radzi sobie raczej z kilkuletnimi błędami rodziców i wyuczoną w domu postawą, a tu juz pedagog czy psycholog dzieciecy to moze byc nieco za mało. Ale trzeba zrobić pierwszy krok, a nie narzekać ze nic sie nie da zrobić. Dziecko jest tu ofiarą błędów dorosłych i te błędy się akumulują, jesli ktos nie przerwie błędnego koła.

ulaluki2014-06-18 20:54:17

Zamieszczone przez HalinaSuperdziewczyna:Doswiadczenia mam rozne. I zle i dobre. Wiem ile szkody moze narobic dziecku szkola, ile policja, ale wiem tez ile moze pozytywow wniesc czlowiek, ktory da szanse czy to sasiad, nauczyciel, czy pracodawca. Uwierzycie ze jednym z najlepszych pracownikow moze byc czlowiek, ktory okradal firmę? To tak na marginesie.
Oczywiście. ze wierzę. Znam człowiek okradającego firmę, został zwolniony, z dyscyplinarką, po jakimś czasie podziękował, że dostał kopniaka w tyłek.
[quote]
Zawsze mnie zastanawia, co wyrosnie z takich “niegrzecznych” nastolatkow. Wielu obserwuje od lat i wyrastają na calkiem pozytywnych ludzi. Na przekór wszystkim.[/QUOTE]
Czemu na przekór wszystkim?
Cały czas mam wrażenie, że piszesz tylko na bazie obserwacji bardzo powierzchownych, wyobrażeniach.
Ja widzę pomoc takim ludziom przez moje koleżanki, w różnoraki sposób, sama pomagam, wiem, że nie zawsze skutecznie, ale czasem uda się komuś wskazać dobry kierunek i tak podąża.
To nie jest tak, że dzieci z rodzin patologicznych są przez wszystkich potępiani, krytykowani, nikt im nie daje szansy, itd.
Tylko jak pisałam, nie da się wszystkiego naprawić

picaporte2014-06-18 21:06:59

Zamieszczone przez Usianka:Halina, zgadzam się z Tobą
Tylko tutaj chyba już była wola i próba spokojnego załatwienia sprawy i nie podziałało. Pica napisała, że właściciel wyjaśnił że jemu te sztachety itp. tez są potrzebne – zakładam, że to było na zasadzie rozmowy, a nie “gówniarze, wypier… z mojej posesji” :Niepewny:
Pica, jak było? Była normalna rozmowa z tymi chłopcami czy od razu straszenie policją?

Chłopaków było czterech. Byli na terenie przedszkola (już po zamknięciu, czyli nie mieli prawa tam przebywać). Od strony przedszkola chcieli zniszczyć ogrodzenie posesji. Pierwszego dnia po pokojowych rozmowach dali spokój. Wracali w dniach następnych, sytuacja w sumie trwała 5-6 dni, wyczaili kiedy Pana nie było w ogrodzie i dawaj niszczyć ogrodzenie – bo oni szałas budują. Jak ich zobaczył próbował rozmawiać, został zwyzywany, kazali mu spierd***, więc zareagował, że wezwie policję. To wtedy zaczęła się jazda ze wyzwiskami i rzucaniem w niego i w dom różnymi rzeczami.
Ten Pan to bardzo przyzwoity Człowiek, mało takich znam. Żeby wyprowadzić Go z równowagi trzeba naprawdę bardzo się postarać. I oni dali radę, w co trudno mi było uwierzyć.
Zdjęcia są na policji. Dyrektorka przedszkola również sprawę zgłosiła.
My tych chłopaków nie znamy, nie kojarzymy, sąsiedzi tego Pana również.
Inaczej sprawa by wyglądała, jakby dzieciaki były znane, najpierw rozmowa z nimi i rodzicami, ew. później dalsze kroki. Ale nie da się.

Zamieszczone przez HalinaSuperdziewczyna:No coz… typowe polskie myslenie.
Obcy czlowiek o ile jest czlowiekiem moze postarac sie znalezc droge pokojową. A i owszem moze byc od wychowywania. Pod warunkiem ze sam jest dobrym przykladem.
Ze potrafi z wwyzn doroslosci zejsc do nizin kilkunastolatka i nie jest to dla niego hanbą.
Ale no cóż. .. pojęcie “czlowiek” nie jest jednoznaczne.

Sugerujesz, że ów Człowiek człowiekiem nie jest? Bo jest bezradny wobec dzieciaków, które jawnie go poniżają i niszczą jego własność?
Jakbyś się zniżyła do nizin kilkunastolatka w tym wypadku?

Ja rozumiem “patologiczne” i dysfunkcyjne rodziny, ale to są podstawy, żeby cudzego nie niszczyć, starszego szanować, na czyjś teren nie wchodzić. Jeśli rodzice o tym nie mówią, to szkoła już tak. A to było czworo młodocianych bandytów, jak już tak się zachowują i tak reagują to co będzie za jakiś czas?
I zapewniam Cię, Halina, że tutaj i 10 kg cukierków by nie pomogło, bo ich nastawienie było jednoznaczne.

usianka2014-06-18 21:42:42

No i wszystko chyba jasne…. wydaje mi się, że innej drogi raczej nie ma w tej sytuacji
Powodzenia Pica!!

picaporte2014-06-18 21:47:28

Zamieszczone przez Usianka:No i wszystko chyba jasne…. wydaje mi się, że innej drogi raczej nie ma w tej sytuacji
Powodzenia Pica!!

Dzięki Usia.
Ja jestem tylko biernym obserwatorem, nie bardzo mam jak pomóc i to mnie wkurza nieziemsko, bo facet naprawdę się zdołował.

usianka2014-06-18 22:06:22

Zamieszczone przez picaporte:Dzięki Usia.
Ja jestem tylko biernym obserwatorem, nie bardzo mam jak pomóc i to mnie wkurza nieziemsko, bo facet naprawdę się zdołował.

wiesz, nawet dobre słowo i oferta pomocy to już coś…. bo rozumiem, że ten pan nie jest sam ze sobą tylko zainteresowali się sąsiedzi? na pewno duzo to dla niego znaczy
słaba sytuacja, tego człowieka żal, ale dzieciaki też nieźle się zaplątały i pogubiły
dołujące bardzo….

halinasuperdziewczyna2014-06-19 05:26:32

Zamieszczone przez ulaluki:Oczywiście. ze wierzę. Znam człowiek okradającego firmę, został zwolniony, z dyscyplinarką, po jakimś czasie podziękował, że dostał kopniaka w tyłek.


Nasz pracownik nie zostal zwolniony i nie dostal kopniaka. Pracuje nadal, juz z 5 lat. Dostal drugą szansę, czyli naszego “cukierka”. I to byla bardzo dobra decyzja.

Bardzo nie lubie powierzchownych ocen. A tu mlodziez zostala juz zaszufladkowana z calymi rodzinami. Patologia, bandyci etc.
I tak jak przypuszczalam: straszenie policją przynioslo negatywny skutek. Normalny, najnormalniejszy ludzki odruch. Sprobujcie postawic się na miejscu kilkunastolatka w takiej sytuacji.
Na przedszkolny plac po zamknieciu osobiscie z kuzynkami wlazilam przez plot. Robilam tez rzeczy gorsze od wyciagania patykow z ogrodzenia. Serio. Jakby mnie ktos postraszyl policją, bankowo mialby spuszczone powietrze z kół. Sama mialabym na ten moment mocne alibi.

Sprobujcie przechodzac ulicą usmiechnac sie do kogos, a sprobujcie pokazac komus jezyk. Zobaczycie reakcję.

Nadal uwazam ze bez opinii drugiej strony mozna z pana aniola na skrzydlach uszyc, a z dzieciakow zrobic bandytow z patologicznych rodzin, dlatego chyba nie ma sensu dalej sie w temacie udzielac.
SuperBasiek mnie nieco podkrecila swoją empatią i zrozumieniem tematu 😉

Ale z tymi cukierkami to zadzialaloby na 100 procent, jakby pan chcial jednak pokojowo. Stosujemy tą metode w praktyce czesto i dla mnie jest niezawodna.

rena122014-06-19 06:30:14

Zamieszczone przez Usianka:Oj Rena, to akurat nie jest uzasadnienie – jesli taki wykształcony kierunkowo dorosły człowiek nie potrafi sobie poradzic z kilkulatkiem, to nie jest dobrze z tym człowiekiem. Ten człowiek nie radzi sobie raczej z kilkuletnimi błędami rodziców i wyuczoną w domu postawą, a tu juz pedagog czy psycholog dzieciecy to moze byc nieco za mało. Ale trzeba zrobić pierwszy krok, a nie narzekać ze nic sie nie da zrobić. Dziecko jest tu ofiarą błędów dorosłych i te błędy się akumulują, jesli ktos nie przerwie błędnego koła.

usia ale ja nie wymyśliłam tego przykładu, uczę w II klasie sp (na szczęście zajęcia komputerowe w tym przypadku tylko) i to jest konkretne dziecko, dziecko które rozmawia z toba super fajnie w wracając do ławki przebija koledze błonę w uchu ołówkiem
U mnie spokój bo kompem się zajmie choć trochę i nie robi innym krzywdy – ale to co wyprawia tak normalnie przechodzi ludzkie pojęcie, psycholodzy i psychiatrzy orzekli że to co robi to w sumie norma a jedną rzeczą która jako tako poskutkowała były jakieś psychotropy.
Tylko wiecie to trochę bez sensu jak nauczyciel całą swoją uwagę poświęca temu, żeby w czasie lekcji krzywdy innym nie zrobił.

Apropo zniżania się do poziomu kilkulatka to chyba nie tędy droga. Dziecku potrzebuje autorytetu i dorosły ma być dorosłym.

Halina a czemu ty tak jednoznacznie zakładasz, że takie dzieci to z patologi?
Mam bardzo często do czynienia z takimi dziećmi i wierz mi może połowa pochodzi z patologii część to dzieciaki bogatych, ustawionych, zapewne nie wchodzących w konflikt z prawem rodziców.

picaporte2014-06-19 06:39:10

Halina masz rację, nie będę z Tobą dyskutować, bo Ty i tak wiesz lepiej. A może nawet najlepiej jak było i jak podejść do tych chłopaków.

halinasuperdziewczyna2014-06-19 06:39:40

Zamieszczone przez rena12:usia ale ja nie wymyśliłam tego przykładu, uczę w II klasie sp (na szczęście zajęcia komputerowe w tym przypadku tylko) i to jest konkretne dziecko, dziecko które rozmawia z toba super fajnie w wracając do ławki przebija koledze błonę w uchu ołówkiem
U mnie spokój bo kompem się zajmie choć trochę i nie robi innym krzywdy – ale to co wyprawia tak normalnie przechodzi ludzkie pojęcie, psycholodzy i psychiatrzy orzekli że to co robi to w sumie norma a jedną rzeczą która jako tako poskutkowała były jakieś psychotropy.
Tylko wiecie to trochę bez sensu jak nauczyciel całą swoją uwagę poświęca temu, żeby w czasie lekcji krzywdy innym nie zrobił.

Apropo zniżania się do poziomu kilkulatka to chyba nie tędy droga. Dziecku potrzebuje autorytetu i dorosły ma być dorosłym.

Halina a czemu ty tak jednoznacznie zakładasz, że takie dzieci to z patologi?
Mam bardzo często do czynienia z takimi dziećmi i wierz mi może połowa pochodzi z patologii część to dzieciaki bogatych, ustawionych, zapewne nie wchodzących w konflikt z prawem rodziców.

JA zakladam?
Zartujesz, czy czytasz po łebkach?

ulaluki2014-06-19 07:50:32

Halinko, ja wiem to na 100%, cukierki nie zawsze pomogą. Zasada jest taka: nie ma gotowych reguł, każdy przypadek traktujemy inaczej, i stosujemy inne metody.
mogłabym Ci mnożyć przykłady, kiedy po drugiej szansie, a nawet kolejnej kradnie dalej.
Wyrzucenie z pracy też nie zawsze zdaje egzamin.
Wiesz, gdyby te cukierki były rozwiązaniem, to nie mielibyśmy zachowań patologicznych, wszystko byłoby super.
A jednak nie jest, a przecież gro ludzi zaczyna najpierw rozwiązywać problemy drogą pokojową.
Ty zakłądasz, że dzieciak taki jest pokrzywdzony przez los, biedny, a dorośli inni jeszcze mu dokopują.
Jak na filmach.
Prawda czasem jest duża brutalniejsza, na podany cukierek nazwą cie frajerem, pobiją, okradną, sa bezwzględni.
Nie zawsze oczywiście.
Dlatego uważam, że do rozwiązywania spraw są instytucje, które nie wkładają od razu do więzień takich dzieciaków, a stosują po kolei kolejne procedury, przede wszystkim dają kolejną szansę.
Ośrodek jest świetnie prowadzony, są zasady, są nagrody, są terapeuci, są rozrywki, są ludzie na właściwym miejscu.

Wiesz, chodzę do ośrodka wychowawczego uczyć młodzież. To ośrodek przed poprawczakiem, dający szansę młodym ludziom na inne życie.
Na pewno nie są to dzieci nieszcześliwe, poranione przez los. Świetnie dają sobie radę w życiu. Jedni korzystają z szansy i być może wyrosną na porządnych ludzi, inni niestety nie, dealerują dalej, kradną, dokonują rozbojów.

ulaluki2014-06-19 08:05:23

Zamieszczone przez HalinaSuperdziewczyna:
Ale z tymi cukierkami to zadzialaloby na 100 procent, jakby pan chcial jednak pokojowo. Stosujemy tą metode w praktyce czesto i dla mnie jest niezawodna.

Tak powiem jeszcze od siebie, w życiu nie chciałabym, aby z moim dzieckiem ktoś tak załatwiał sprawy. Od wychowywania jestem ja, jeżeli nie można by mnie zlokalizować, to policja jest od tego.
Wy nie zrobicie krzywdy, a jak za kolejnym razem jednak nie będzie już tak kolorowo?!

halinasuperdziewczyna2014-06-19 08:08:39

Ja zakladam ze kazdy jest normalny. Że chce byc dobry.
Zakladam ze agresja jest odpowiedzia na agresje.
Nie wyciagam wnioskow z sytuacji, ktorych nie znam. Przekaz jest dla mnie zawsze stronniczy, nacechowany emocjami przekazujacego.
Nie ufam temu z zasady, dlatego sie odzywam czesto w takich tematach.
Wiem, ze kazdy przypadek jest inny, ale proboje przeciwwagi.
Mysle ze w wielu przypadkach to cukierki, a nie policja, mops czy zastraszanie w ciemnym rogu przynioslyby lepszy skutek. To Wy zakladacie mocno negatywne intencje ze str. tych dzieciakow znajac tylko jedną stronę przypadku. Czesc z Was juz zalozyla co wyrosnue z tych dzieciakow.
I to jest w moim odczuciu nie w porzadku.
Ula, to nie jest personalnie do Ciebie, tak sobie ogolnie piszę.
A czy ktos zastanowil sie nad tym, czy pan ów nie jest pedofilem? Moze te zarzuty nie sa bezpodstawne? Nie znamy wersji dzieciakow, a z gruntu zakladamy, ze sa źli.
Zachowali sie źle niszczac plot, ale maja dopiero 10- 13 lat
Nie powinno sie ich od razu rownac z bandytami.

rena122014-06-19 08:40:08

Halina a gdyby Tobie jakieś dzieciaki coś zepsuły, nie wiem, porysowały samochód, powybijały okna, połamały nogi Twojemu dziecku też poszłabyś z cukierkami?

rena122014-06-19 08:44:01

Zamieszczone przez HalinaSuperdziewczyna:

A czy ktos zastanowil sie nad tym, czy pan ów nie jest pedofilem? Moze te zarzuty nie sa bezpodstawne? Nie znamy wersji dzieciakow, a z gruntu zakladamy, ze sa źli.


zadziwiasz mnie

tzn że mogą stać pod oknami osoby otyłej i krzyczeć grubas, albo pod oknami kogoś, kto kiedyś coś ukradł i krzyczeć złodziej
jeśli jest pedofilem to jest to sprawa dla policji a nie do wrzeszczenia pod oknem
jak byś się poczuła, jakby ktoś pod Twoim oknem wykrzykiwał, że Ty jesteś ……. bez względu na to czy byłaby to prawda czy nie?
wyszłabyś i tłumaczyła im, że tak nie jest czy może wyniosłabyś im cukierki?

halinasuperdziewczyna2014-06-19 08:57:32

Zamieszczone przez rena12:Halina a gdyby Tobie jakieś dzieciaki coś zepsuły, nie wiem, porysowały samochód, powybijały okna, połamały nogi Twojemu dziecku też poszłabyś z cukierkami?
Nie czytasz dokladnie jednak.
Juz pisalam, jestem zwolennikiem takich rozwiazan w praktyce.
Kiedy starsi chlopcy terroryzowali moja siostre moja mama zawolala ich do domu, posadzila przy stole i powiedziala ze ktos, ale ona nie wie kto zastrasza jej corke, a oni sa fajni i wspaniali i tacy dorosli, ze chciala ich prosic o opiekę nad mlodą. I koniec problemu. Lepszych obroncow nie mozna bylo sobie wymarzyc. Mloda prywatnych ochroniarzy miala 🙂
Oczywiscie mozna bylo isc do szkoly czy mopsu albo zastraszyc gowniarzy w ciemnym rogu. Tylko agresja rodzi agresje. To my jestesmy dorosli i my mamy pole manewru.

Samochod tez porysowal nam jeden 5 latek. Kamieniem wszystkie elementy w kolo. Przypadkiem nasz wlasny ;). Nawet glosu na niego nie podnieslismy, bo najzwyczajniej w swiecie nie wiedzial ze tak nie wolno. Podobnie z corką ktora pomalowala farbkami scianę.

Oczywiscie piszę o dzieciach. Choc z doroslymi tez czasem bardziej oplaca sie tak, jak z dziecmi. Ruszyc glową i nie przekreslac. Przyklad naszego pracownika.

W nagrode trafiamy tez zazwyczaj na porzadnych ludzi w swoim otoczeniu.
Sasiad ktoremu zalalismy chatę zamiast nawrzeszczec zaoferowal pomoc w usunieciu usterki. Drugi, ktoremu zaklocalismy cisze nocną przyszedl z kwiatkiem zamiast walic w scianę czy wezwac policję…

halinasuperdziewczyna2014-06-19 09:02:03

Zamieszczone przez rena12:zadziwiasz mnie

tzn że mogą stać pod oknami osoby otyłej i krzyczeć grubas, albo pod oknami kogoś, kto kiedyś coś ukradł i krzyczeć złodziej
jeśli jest pedofilem to jest to sprawa dla policji a nie do wrzeszczenia pod oknem
jak byś się poczuła, jakby ktoś pod Twoim oknem wykrzykiwał, że Ty jesteś ……. bez względu na to czy byłaby to prawda czy nie?
wyszłabyś i tłumaczyła im, że tak nie jest czy może wyniosłabyś im cukierki?
Nie uwazam ze tak mozna, ale sugeruje mi to, ze nie koniecznie z dziecmi, ale i z facetem moze byc cos nie tak 😉
Tak dla przeciwwagi, bo widzę stronniczosc.

Znasz odpowiedź na pytanie: Bezkarny dzieciak??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tematy, których nie znalazłam w forum
Ginekolog z Trójmiasta szybki termin
Witam:) zwracam się z prośbą o polecenie ginekologa, , który wykonuje bardzo dobre usg i jest gotowy przyjąć szybko pacjentkę.Dziekuje z góry za wszystkie namiary.
Czytaj dalej
Tematy, których nie znalazłam w forum
Dziewczyny pomóżcie wymyślić....
Słuchajcie... Planuję otworzyć sklep internetowy z butami i zabawkami dla dzieci... Mam dużo spraw na głowie z tego powodu, ale sen z oczu spędza mi nazwa sklepu.. Bucikowo, Świat dzieci , takie rzeczy
Czytaj dalej