Bezpieczeństwo raczkującego niemowlaka – Wasze doświadczenia

Postów wyświetlanych: 8 - od 1 do 8 (wszystkich: 8)
  • Autor
    Wpisy
  • #114206

    ara

    Drogie Mamy,
    Witam Was bardzo serdecznie!

    Przygotowuje artykuł do pisma pedagogicznego dotyczący bezpieczeństwa niemowlęcia rozpoczynającego buszowanie po domu ? – zbiór wskazówek dla rodziców, które pomogą ustrzec maluszka przed niebezpieczeństwami, na które narażony jest w tym szczególnym czasie.

    Jestem mamą 8-miesiecznej Córeczki i z niedowierzaniem obserwuję , jak głód poznawczy i fascynacja możliwością ruchu uczącego się raczkowania dziecka jest nieograniczony. I jak wiele, poza radością niesie ze sobą niebezpieczeństw. Teoria jest w tym temacie oczywista i wyczerpująca, ale dopiero nasze własne dziecko pokazuje jak dalece poza nią sięgają jego możliwości. Temat jest ważny, zwłaszcza dla rodziców, którzy przeżywają przygodę z wszędobylskim dzieckiem po raz pierwszy. Sama myślałam naiwnie, ze fascynacja kontaktami, kablami, szufladami nas akurat ominie 😉
    Dlatego będę wdzięczna za Wasze przykłady i ostrzeżenia płynące z doświadczenia. Jak stworzyć dla dziecka bezpieczne otoczenie, co zabezpieczyć, na co zwrócić dodatkową uwagę, by chronić maluchy przed wypadkami? Czym Wasze dziecko Was zaskoczyło najbardziej?

    Będę wdzięczna za wypowiedzi
    Pozdrawiam!

    #5208578

    goracakawa

    Pilnować pilnować pilnować



    #5208579

    mam

    Taaak i nawet nie wychodzic do WC:Śmiech:

    Przede wszystkim zabezpieczenia na kontakty, szafki ( np w ikea mozna takie kupic), żeby małe rączki nie dosięgneły gdzie nie trzeba. Zabrałabym z pola widzenia, kwiatki ( moje dzieci uwielbiały ziemię wysypywać:Hyhy:), i wszystkie inne ważne sprzety ( np dvd).

    Raczkujące dziecko jak opanuje wspinanie się to jest hop na krzesło a z niego ściąganie ze stołu wszystkiego co się da:D.

    #5208580

    mimbla

    I modlić się o CUD. Ja moje dziecko kilka razy sciągałam z taaaakich miejsc, że naprawdę cud że żyje. Nie chcę sobie nawet wyobrażać co by było gdyby jednak szczęścia zabrakło.
    Nie da się po prostu nie da się zapewnić tak całkowicie 1000 procent bezpieczeństwa, bo wystarczy ułamek sekundy… I ja jestem z tych przewrażliwionych matek co to nawet do toalety z sobą małego ciągam.
    Ostatnio puściłam go z oczu ot na tyle aby schować słoik do lodówki. Zdążyłam usłyszeć trach i płacz. Okazało się ze mały wspiął się na szafkę do butów w przedpokoju, przewrócił się z nią i utknął między szafką a ścianą. Centymetr dzielił kant szafki i jego głowę. Szafka zdążyła oprzeć się o ścianę
    Dodam tylko, że ta szafka była sprawdzana pod kątem stabilności jak mały zaczął raczkować.

    #5208581

    k-j

    my zdjelismy wszelkie obrusy ze stołów,najbardziej boje sie poparzenia wrzatkiem:Boje się:
    zamontowalismy blokady na szafki bo skubany wszystko otwierał,ale tylko w kuchni,bo tam go interesuje najbardziej:Hmmm…:reszty nie tyka:Hmmm…:
    no i leki:Stres:wysoko jak sie da:Stres:my wsadzilismy w skrzynie i na lodówke

    nie mamy zadnych ochraniaczy na kanty szafek czy stołów,
    ale na kontakty tak-szczególnie te co sa bardzo nisko

    no i wg mnie trzeba dzieciaka szybko uczyc metody schodzenia z wysokosci(łózek itd)jak juz opanuje wchodzenie…
    my pózniej rzucalismy tylko hasło „bam-uważaj”- i nawet podczas duzego wariowania syna potrafił sie pilnowac,:Cwaniak:

    chyba tyle

    #5208582

    goracakawa

    Tak – wkładki do konatktów bardzo dobra rzecz – ale pilnować trzeba – to trudny okres ale kiedyś się skończy – tak sobie mówię – samosugestia:Fiu fiu:



    #5208583

    ara

    Bardzo Wam dziękuję za dotychczasowe wypowiedzi, proszę o jeszcze!

    Nasza Mała umie sprytnie wychodzić z fotelika/leżaczka, obrót, nóżki na ziemię, potem kolanka i siup, jest na podłodze. Choć ostatnio tak pewnie się już poczuła, że próbuje na skróty – (szkoda przecież czasu na takie ceregiele), przeskakiwać bokiem :Boje się:
    Natomiast naukę schodzenia z łóżka dopiero rozpoczynamy, tego typu upadku bardzo się boję.

    Pozdrawiam i proszę o kolejne głosy w wątku 🙂

    #5208584

    k-j

    ech no czasem upadnie,nie ma siły
    zasada grawitacjii cięże do dołu:Śmiech:u nas kilka razy tez były groźne wypadki/upadki ale syn żyje

    ostatnio młody trzymał sie ręką pościeli na łózku,tesciowa machnęła kołdrą chciała ją strzepać,i bach ,dziec sie wyrżnął tak że pod łózko wpadł:Boje się:
    przylecieli do mnie,młody zakrwawiony,zebami przebił sobie srodek ust…masakra…myślałam ze zęba stracił:Boje się:

    a to wszystko przypadkiem:Foch:

    a do lezaczka to mój jak mu sie nudziło zaczął wchodzic od tyłu,znaczy oparcia,i jeszcze głową do dołu:Śmiech:ale juz ponad roczek miał:Fiu fiu:

    teraz sie wspina na wszelkie krzesła,bo juz na tyle wysoki ze sobie poradzi
    na skrzynie pod łózeczkiem
    rózne cuda

    szczerze to wiecej nie pamietam:Niepewny:

    eeee no i zamykanie okien:Nie nie:balkonów:Nie nie:nigdy bez opieki
    i w kąpieli,nie wychodzić,nie raz nawet przy mnie dzieciak chciał sie przesunąć w wannie i sruuuuuuuuu pod wode:Boje się:
    pochowac wszelkie noże wysoko,zabezpieczyc kuchenkę gazową,mój ma manie odkręcania kurków:Boje się:dobrze ze mam nową kuchenkę to nawet po odkreceniu gaz nie leci:Boje się:bo by nnas chyba otruł

    jak mi sie cos przypomini to napisze

Postów wyświetlanych: 8 - od 1 do 8 (wszystkich: 8)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close