Bezsenność nocna, wstawanie w łóżeczku, wycieńczone dziecko i ja – pomocy!

Postów wyświetlanych: 8 - od 1 do 8 (wszystkich: 8)
  • Autor
    Wpisy
  • #98340

    oliweczka

    Dziewczyny, pomocy!
    Może któraś przerabiała podobny problem i wie, jak działać?
    Amelka nauczyła się niedawno podnosić w łóżeczku z leżenia, długo tego nie robiła, a ja zbytnio nie wyczekiwałam tego momentu wiedząc, jakie moga być tego konsekwencje.
    Otóż konsekwencje są takie, że od kilku dni położona do łóżeczka wstaje i wszystko bierze w łeb. Zasypianie trwa wiecznośc, a w nocy ucina się nam po kilka godzin snu.
    Wczoraj w nocy nie spała 2 godz., dzisiaj w nocy nie spała już 4! Od 1 do 5 nad ranem walczyłam z nią, w końcu wylądowała w wózku i darła się tam w niebogłosy, bo ona przyzwyczajona do samodzilnego spania i zasypiania w swoim łóżeczku od kiedy skończyła 3 mce.

    Kiedy wybudza sie ze snu, zaczyna się wiercenie i kopanie. Przerzuca sprawnie ciało na jedną lub drugą stronę i laduje na brzuchu. Wtedy zaskoczona podnosi głowę i wspina się na kolana, później po szczeblach do pionu i stoi wyczerpana i śpiąca.
    Połozę ja, znów od nowa to samo. W końcu jest tak wyczerpana tym swoim wierceniem się, że z przemęczenia nie może zasnąć, kopie jeszcze bardziej, rzuca się i wrzeszczy 🙁 Do tego błagalnie woła: “mama”, a ja nie mogę nic zrobić!
    Stoję nad nią, ale nie pomaga ani mój cichy głos, ani moja ręka, ani przytrzymywanie jej, bo jest jeszcze gorzej.

    Błagam, pomóżcie mi, bo oszaleję.
    Nie przerabiałam wcześniej ze starszą córką takuch ekscesów, bo ona spała z nami do 2 lat, wiec były inne problemy.
    Co ja mam robić??
    Kiedy to minie?
    Wiem, że to jest jedna z faz, którą nalezy przeczekać, ale ja padam na twarz. Nigdy nie było z nią takich problemów.

    Mała zaczęła coraz sprawniej się poruszać, raczkować, wspinać się po wszystkim i wreszcie odważnie i samodzielnie chodzić.
    Wiem, że mogą ją boleć nóżki, że moze być przeładowana emocjami, że taki stan rzeczy to nic innego, jak jej doskonalenie pewnych technik i odkrywanie swego ciała i swojej niezależności.
    Ale, na Boga, ileż można?
    Powiedzcie, jak mam jej pomóc?
    I sobie… 🙁

    #2393876

    kama-z

    U nas nie było tak ostro, ale Tośka jak nauczyła się wstawać robiła sobie z tego wieczorem niezłą zabawę. Wstawała, wyrzucała smoczek i wołała nas żeby jej pomóc *tzn. krzyczała wniebogłosy.
    Pomogło kilka wieczorów konsenkwentnego odkładania jej z powrotem. Kładłam ją do spania, gasiłam światło, siadałam i czekałam. Mala wstawała, jak odkładałam, bez kontatku wzrokowego, jedyne co mówiłam to “śpij”, po cichutku. NAjpierw traktowała to jak zabawę, potem zaczeła sie denerwować, potem krzyczeć. Jak było naprawde źle brałam ją na ręce i tłumaczyłam po cichutku. Mała potem zrezygnowała ze wstawania, kręciła się po łóżku, nie miała już siły wstawać ale jeszcze próbowala. W końcu , po jaki,s 50 min skapitulowała. Drugiego wieczoru było juz lepiej.
    Jak wstawała w nocy robiłam tak samo – trwało krócej bo chyba nie do końca rozbudzona była. JAk się obudziła dawałam jej wody do popicia.
    Teraz ładnie nam przesypia i budzi się o 6 , o zgrozo.

    Ania, nie wiem czy jest jakaś inna metoda – u nas ta właśnie zadziałała. Na Tomka działały też kołysanki – zasypiał przy nich dość długo. Mam

    Mam nadzieję że dojdziesz z małą do ładu szybciutko.



    #2393877

    pipipi

    mojej mai pomagało, kiedy kładłam ją na boczku i trochę przytrzymywałam za rączki i nóżki i albo glaskałam po pleckach albo poklepywałam rytmicznie po pupce albo kulałam ją tak delikatnie po boczku.ale to może wzięło się stąd ,ze mała usypiała w ciągu dnia często gęsto na leżaczku z wibracjami i wszelkie powtarzane ruchy ją uspokajały?:Hmmm…:
    czasem faktycznie trwało to usypianie nawet i godzinę dopóki się nie zmęczyła.
    w najgorszych momentach brałam ją na dużą poduszkę i rytmicznie kołysałam ale starałam się nie za często tak robić,żeby nie nauczyła się zasypiać poza łóżeczkiem.
    u nas te “zasypiajace” problemy trwały około6 tygodni a później było już ok-tylko do tej pory mój majut w nocy rozwala całe łóżeczko, bo się wierci straszliwie!!!!
    może masz jakiś Swój sposób,dobry na uspokojenie dzidzia i przetrwanie napadów aktywności:Kciuki:

    #2393878

    mamagosia22

    Coż zgodze się z moimi poprzedniczkami. Trzeba wypracować jakis sposób jeden i konsekwetnie go stosować. Moja Natalcia ma w sumie już 18 miesiecy ale tez czasami sa cyrki. My robimy to w ten sposób że zanim ją kladziemy spiewamy kołysanke na kolankach przytulaną poźniej kładziemy do łóżeczka jak zaczyna protestować to wkładamy smoczka do buzi mówimy dobranoc i wychodzimy. Czasami potrafi drzeć sie z 15 min. ale nie przychodzimy chyba ze jest juz naprawde tragicznie (chyba każda z nas ma taki czujnik i wie kiedy płacz juz jest zbyt mocny) wtedy przychodzimy układamy mowimy dobranoc i znow wychodzimy i tez jezeli nadal płacz wchodzimy za jakies 10-15 min prędzej czy pozniej zmęczy się. A gdy budzi sie w nocy ( u nas Natalia też sie strasznie wierci przez sen) wtedy nie reagowac na wołania (chyba że znowu płacze) wtedy układamy do snu j.w i kladziemy się do lożka nucąc pocichu chwile kolysanke która zawsze spiewamy przed zasnieciem. I to zawsze dziala. Czasami wystarczy że powiemy jej Natalka jest jeszcze noc polóż się spać i tak robi. W końcu już rozumie co się do niej mówi. 🙂 Zycze powodzenia napewno wypracujecie jakąs strategie.:Kciuki:

    #2393879

    elinka78

    Oliweczko,ja też pisałam taki rozpaczliwy post,gdy Nadia miała 10 m-c.Problem był identyczny-wieczorami nie chciala połozyć się spać tylko uparcie ćwiczyła wstawanie.Biegała po łożku i doskonaliła umiejętności.Na próbe usypiania jej reagowała histerycznym rykiem(bo to juz nie był płacz).Brałam ją na przeczekanie.Darła się 10 min,a potem wchodziłamm do pokoju i przytulałam ją.Poczatkowo bronila sie przed przytulaniem,ale potem zasypiała na rekach po 5min.Sprawa minęla zupełnie gdy wyjechalismy na wakacje.Tam zmeczenie codziennością powodowało,ż ewievczorem padała.I tam kładliśmy ją później spać(nawet o 23).Po powrocie już było jak dawniej.Może trzeba dostarczyć Amelce wiecej zmęczenia w ciągu dnia i później ją myć(przynajmniej przez jakis czas)?

    #2393880

    daga-j23

    Ciekawe jak jest teraz?
    A ja też proponowałabym sprawdzić czy Amelka kładzie się spać o porze kiedy jest zmęczona? Czy dany układ dnia i godziny dziennej drzemki przewidują szybkie uśnięcie na noc? To raz. A dwa to nie walczyłabym z tym wstawaniem, widocznie w łóżeczku gdzie ma się czego chwycić chce sobie dziecko poćwiczyć to wstawanie. Jak mój synek tak robił to co kilka chwil jak stał i się rozglądał czy łaził, czy uśmiechał i zagadywał mnie, to go kładłam, okrywałam kołderką, szeptałam, i znowu siadałam obok łóżeczka. A on znowu wstawał i tak w kółko. Ale gdy uznawałam, że go to zbyt rozbawia to wychodziłam na chwilę z pokoju, wracałam gdy mnie zawołał (mniej lub bardziej rozpaczliwie), kładłam, okrywałam i tak w kółko. Dziecko zrozumiało, że oczekuję aby się położył, a na jego zaczepki nie reaguję, staram się nie patrzeć mu w oczy bo to od razu go rusza 🙂 Trwało to do pół godziny, więc dało się znieść. Myślę, że jednak w ciemności jako takiej taka zabawa w łóżeczku nuży się szybko i w końcu dziecko nie wstaje położone przez mamę, zasypia, a jeśli nie to widocznie nie jest zmęczone i faktycznie na to trzeba zwrócić uwagę. W nocy w ogóle bym nie zwracała uwagi na takie zachowania, gdyby tylko dziecko nie płakało w głos.
    Na szczęście ostatnio widocznie synek bardziej zmęczony, przestawił sobie trochę spanie, zasypia o 20 w dwie minuty dosłownie, śpi do 6 – 6:30 (wcześniej prawie do 8), dzienna drzemka 12-14.



    #2393881

    nikeewa

    Znajoma miała ten sam problem z 10 miesięczną córeczką. Walka z małą trwała kilka godzin w nocy, wstawała w łóżeczku, kręciła się, miała ochotę na zabawę, nieraz płakała. Karmiła ją piersią. Ktoś jej poradził żeby wieczorem małą nakarmiła butlą. No i pomogło. Dzieć poprostu był głodny. Od tąd skończyły się nocne problemy

    #2393882

    oliweczka

    Dziewczyny przepraszam za to, że nawet Wam nie podziękowałąm za wsparcie i rady. Tyle miałam (i mam) na głowie, że nie wyrabiam czasami fizycznie i psychicznie :/
    Ale dzięki wielkie!
    Walczyłam z tym wstawaniem, przytrzymywałam za śpiworek, w którym spała, ona się męczyła, a ja jeszcze bardziej. I tak to nic nie dało.
    Najlepszym wyjściem jest przeczekać, pozwolić dziecku na odkrywanie nowej umiejętności – starać się to robić w dzień, kiedy tylko jest okazja. Wkładać do łóżeczka i pozwalać na maksa ćwiczyć.
    Przeszło, kiedy zauważyła, że nie robi to na mnie większego wrażenia.
    Kiedy kładłam ją spać, a ona wstawała i się darła, starałam się ją przetrzymać – nie wchodziłam do niej od razu, tylko wtedy, gdy zaczynała konkretnie płakać. Wchodziłam, kładłam z powrotem, głaskałam, całowałam, mówiłam “dobranoc” i wychodziłam. I tak w kółko.
    Zdarzało się jej zasypiać i 1,5 godz., ale byłam na to przygotowana.
    Po jakimś czasie przeszło, a nowa umiejętność stała się wyuczoną i opanowaną do perfekcji 🙂

    Jeśli kiedykolwiek będę się mogłą komuś przysłużyć w podobnym temacie, wiecie gdzie mnie szukać 😉

    Jeszcze raz wszystkim dzięki!

Postów wyświetlanych: 8 - od 1 do 8 (wszystkich: 8)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close