bicie dzieci w szkołach

Ostatnio wiele się słyszało o molestowaniu nauczycieli przez uczniów…notabene koszmarna sprawa.
Ale ja nie o tym, a wręcz odwrotnie.Chodzi mi o bicie dzieci przez nauczycieli.
Jeszcze pare lat temu , było to nagminne- nie wiem czy wszedzie, ale pamietam wiele historii z czasów podstawówki gdy dostawaliśmy cięgi od belfrów.Ja sama zarobiłam w twarz w 2 klasie , bo usmiechnęłam sie do kolezanki a pani akurat pokazywała jak cerować.I ja zamiast patrzec na nia gapiłam się w inną stronę.Tak mi wywaliła, że zakryłam się warkoczami…. pamietam ta całą scene jak dzis.To może dziwnie brzmi , ale wtedy to , ze nas bili było “normalne”. Byłam tez swiadkiem o wiele gorszych scen. Mielismy w klasie 3 osoby z domu dziecka i baba od geografii tak się wkurzyła na jednego z chłopcow, że waliła go czym popadło i gdzie popadło na srodku klasy!!!!Chłopiec miał naderwane ucho i był cały posiniaczony na twarzy…a cała klasa 10 latków patrzała struchlała ze strachu co ona z nim wyprawia.Oczywiście powiedzielismy o tym naszym rodzicom , którzy zareagowali…ale efekt ich reakcji był mizerny.Pani za karę została ….przeniesiona do “zerówki” i przez rok czy dwa zajmowała się szesciolatkami.Smutne, nieprawdaż?
Nie wiem , ale z moich obserwacji takie historie raczej sie juz nie zdarzaja.Nauczyciele mają większy szacunek do swoich uczniów i oby tak pozostało…bo jesli dowiedziałabym sie, ze któras z pań uderzyła moje dziecko- to marny jej los!
Dodam tylko, ze sama jestem nauczycielka , ale nigdy przenigdy nie podniosłabym reki na ucznia . jestem ciekawa czy wy też miałyscie podobne doswiadczenia w dzieciństwe?
rita25 i Sonia 03.07.03

12 odpowiedzi na pytanie: bicie dzieci w szkołach

lea Dodane ponad rok temu,

Re: bicie dzieci w szkołach

Nie… wprawdzie matematyczka goniła chłopaków wokół klasy z kijem, ale nigdy nie uderzyła a to ze goniła to raczej kwestia tego, że oni uciekali i robili sobie jaja… a ona była złotym człowiekiem
chodziłam do marnej szkoły, wiele lekcji było farsą, ale nikt nie bił
a tam gdzie pracuję, też nikt nie bije.. nie w sensie bicie, choc wiem, ze dwie nauczycielki dały komuś w twarz, ale w sprawach innych niz opisujesz… ucze w gimnazjum, a wielu uczniów ma kuratorów… to nie jest w sumie usprawiedliwienie, ale wiem przynajmniej, ze nikt nie jest bity… nie pogodziłabym sie z tym…

Lea i Mateuszek (14.03.03)

krzemianka Dodane ponad rok temu,

Re: bicie dzieci w szkołach

Ja ze swojego dzieciństwa nie pamiętam takich scen jakie Ty opisujesz. I całe szczęście!!! Zdarzały się przypadki, ze pani przywaliła linią w łapę albo postawiła w rogu. Albo kazala klęczeć na workach z grochem. Było też rzucanie w uczniów pękiem kluczy, kredą albo mokrą gąbką. Na szczescie z reguły niecelne
Co mi się najgorszego w podstawowce przydarzylo, to pani od chemii w przypływie emocji złamala mi mazak i wyrzucila do kubła…
I z moich obserwacji wynika, ze bicie dzieci nie ma już miejsca. Przynajmniej, nie w szkole, w której uczę. A uczę w gimnazjum w nieciekawej części miasta.
Choć czasem, tu będę szczera, nachodziła mnie chęc, by komuś dać po nosie, bo nerwy mialam juz napięte do ostateczności.
I oprocz tego często się zastanaiwam czy to tzw. wychowanie bezstresowe nie niesie więcej strat niż korzyści… Dlaczego my jako dzieci szanowalismy nauczycieli, a teraz nauczycieli się nie szanuje?

Ania i Igor (01.07.03)

o-d Dodane ponad rok temu,

Re: bicie dzieci w szkołach

Ja w przedszkolu miałam wychowawczynię, która się nad nami pastwiła… pdoobno nawet mnie sobie upodobała, ale jak rodzice się dowiedzieli, to niedługo pracowała w tym przedszjkolu…

w podstawówce pamiętam jedną nauczycielkę, która przyszła na zastępstwo i faktycznie biła linijką kogoś po rękach… mi kiedyś W-Fista kazał klęczeć za coś, ale odmówiłam…
na pewno nikt nie uważał tego za normę, ale zdarzały się takie przypadki. Jak jest teraz to nie wiem :((

Ola+Staś+Tadzio+Basia

rita25 Dodane ponad rok temu,

Re: bicie dzieci w szkołach

Tez sobie często zadaje to pytanie.Uczniowie czuja do nas coraz mniejszy respekt.
Ja kłaniam się w pas moim byłym nauczycielom , a niektórzy z moich obecnych uczniów w miesiąc po ukończniu szkoły potrafią udawac , ze mnie nie znaja, pomimo ze, mielismy dobry kontakt.Mam wtedy ogromna ochote zatrzymać się i zapytać czy mnie faktycznie nie zna i czy to nie ja przypadkiem uczyłam go/ ja przez ostatnie 4 lata.
Fakt- bezstresowe wychowanie, niczego dobrego nie wróży. Uważam , ze kazde dziecko powinno szanowac starszych i czuc do nich szacunek.
rita25 i Sonia 03.07.03

paula26 Dodane ponad rok temu,

Re: bicie dzieci w szkołach

pamiętam, że najbardziej agresywna była babka od chemii. łapała dziewczyny za warkocze i uderzała z całej siły głową o tablicę, rzucała ciężkimi piórnikami na oślep – kto się nie uchylił ten dostawała, biła linijką po rękach i wiele innych ciekawych rzeczy. mam nadzieję, że teraz takie potwory nie “uczą” w szkołach. chemii nas nie nauczyłą – strachu tak 🙁

Paula i Borysek 07.07.2003

krzemianka Dodane ponad rok temu,

Re: bicie dzieci w szkołach

Może to nie bezstresowe wychowanie jest powodem braku szacunku? Może to nasza czyli nauczycieli wina? Że nie potrafimy sobie zaskarbić szacunku?
Pamiętam, że czułam respekt przed tymi, którzy mnie nawalali linią po łapach…
nie wiem, czy ta kwestia jest odpowiednia to tematu Twojego wątku…

Ania i Igor (01.07.03)

lea Dodane ponad rok temu,

Re: bicie dzieci w szkołach

Ja mysle ze w znacznej mierze winna jest refoma oswiaty – nie tylko ona ale takze… dziecko juz nie zna swojego nauczciela od lat… w najtrudniejszym wieku trafia do gimnazjum i moze sie popisac, a nowego belfra nie szanuje bo nie ma z nim kontaktu, a nawet jesli takowy nawiąze, to jest juz inaczej…. gimnazjum miesza uczniów z róznych szkół i to jest niedobre w tym wieku i w szkole obowiązkowej
mam te cudowną sytuacje, ze ucze jedną klase piąty rok – z podstawówki poszlam z nimi do gimnazjum.. i tam jest cos cudownego… klasa nie jest wyjątkowa dla innych a dla mnei tak, bo jestesmy moze nie tyle zzyci, co mamy do siebie szacunek od lat

Lea i Mateuszek (14.03.03)

chmurka Dodane ponad rok temu,

Re: bicie dzieci w szkołach

u mnie w Siedlcach w podstawóce do której chodziłam nauczyciel uderzył ucznia, póxniej przyszedł do szkoły ojciec tego dziecka i został pobity prze nauczyciela na oczach wszystkich dzieci na przerwie….. i to ma być nauczyciel ?

CHMURKA I KLAUDIA 13.09

kura-plemienna Dodane ponad rok temu,

Re: bicie dzieci w szkołach

Ja zaczynam ostatnio mówić jak babcia emerytka, ze kiedyś były inne czasy :)))
Ale to fakt, ja chodziłam do podstawówki w fartuchu z tarczą i ciapch. O makijażu czy malowaniu paznokci nawet nie było mowy. Dzieciaki były jakby pokorniejsze. A teraz jak widzę gówniarzy, ich wyglad, słownictwo, zachowanie, to nóż w kieszeni mi sie sam otwiera. Tragedia!!!!!!!!
I z czego to wynika???????Może właśnie z takiego wychowania bezstresowego i w szkole i w domu. Oczywiście nie mówię, zeby od razu lać, nie, nie!!!!
Ja jestem pełana podziwu dla wszystkich nauczycieli, którzy uczą w dzisiejszych czasach. Medal za odwagę i cierpliwosć!!!!!

Co do sytuacji drastycznych z moich lat szkolnych, to pamiętam kilka. Ksiadz bijący linijką po łydkach za np. nie narysowanie szlaczka pod katechezą w zeszycie. Facet od techniki rzucał w nas mokrą gąbką lub kredą. Historyczka kazała klęczeć w kącie klasy przez całą lekcją za brak pracy domowej!!!!

Anka i Basiulec (11 MIECHÓW!!!!)

mamafilipa Dodane ponad rok temu,

Re: bicie dzieci w szkołach

Boze gdzie ty do szkoly chodzilaś???
Ja nie mam podobnych doswaidczen. Co wiecej nie wierze w polowe molestowan okrzyczanych w telewizji. Uwazam ze czesc z nich to wybujala wyobraznia nastolatek i ich urazona duma. Choc i te prawdziwe tez pewnie sie zdarzaja. Mi nigdy nie przyszlo do glowy zeby bac sie o bicie mojego synka przez nauczycieli. Moze jestem nieobiektywna bo z rodziny nauczycielskiej:)))))))
pozdrawiam,

Beata i Filip 19,07,2003

magdzik Dodane ponad rok temu,

Re: bicie dzieci w szkołach

Z podstawówki z pierwszej klasy pamiętam pewna nauczycielkę która bardzo czesto wymierzała karę dzieciom poprzez bicie linijka po otwartej dłoni, nawet za niezasznurowane buty. Co ciekawe, była chyba na poczatku ciąży!!!
W szkole sredniej też miałam ciekawe przypadki. Nauczyciel, od jakiś zajęc technicznych, byl bardzo lubieżny i kiedys posunał sie do molestowania kilku dziewczyn, w tym mojej koleżanki z klasy (ona miała kłopoty z tym przedmiotem i została na odpytywaniu). Niestety, mimo zgłoszeniu sprawy do dyrekcji, on jeszcze rok nauczał, bo nie mial go kto zastąpic!!! Dopiero kolejna “wpadka” doprowadziła do usuniecia go ze szkoły. Drugim przypadkiem byl pan od PO, który miał jakieś sadystyczne zapędy, po potrafił do nas powiedzieć coś w stylu ” Jak się nie uspokoisz to Ci szpilki pod paznockie powbijam”

Ze studiów zaś pamiętam dowcip:
“Jaka jest róznica pomiędzy pedagogiem a pedofilem?
– Ten drugi naprawdę kocha dzieci.”

Pozdrawiamy,

Magda i Albercik ur. 8.09.03

Edited by Magdzik on 2003/11/30 11:23.

dorota27 Dodane ponad rok temu,

Re: bicie dzieci w szkołach

w twarz to nigdy nie dostalam..ale bylam nieraz swiadkiem takich zdarzen..okropne..////…za to w lape linijka..albo czyms tam..to pare razy…czesto wlasnie od…ksiedza…ktory robil to nagminnie..za byle co….
a do podstawowki to chodzilam w czasack kiedy za brak bialego kolnierzyka dostawalo sie w lape..nie wsp[ominajac juz o fartuchu..
pozd

claudia / pol roczku/

Znasz odpowiedź na pytanie: bicie dzieci w szkołach?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Noworodek, niemowlę
Co się dzieje u ...
...Emalki? ...Sroczki? ...Usianki? ...Eris? ...Miski? ... ... ... Hej dziewczyny! Zaniedbałam Was przez ten nieszczęsny szpital... Kamelia i Michałek 14.08.2003 [img]http://foto.onet.pl/upload/28/24/_170490_n.jpg[/img]
Czytaj dalej
Noworodek, niemowlę
Pierwsze koty za płoty!
Wczoraj po raz pierwszy Soniaczek dostał zupkę jarzynową.Karmiłam ja łyzeczką i szło jak szło. Za to dzisiaj zjadła pół słoiczka, cudnie otwierała pyziaka i nawet sie zbytnio nie wybrudziła.Bardzo się ucieszyłam,
Czytaj dalej