bicie dzieci

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 150)
  • Autor
    Wpisy
  • #23072

    kas

    Wczoraj się dowiedziałam, że moja teściowa kiedyś ukarała swoją córkę wtedy trzyletnia laniem. Ona dostała histerii, bo mama jej nie chciała kupić zabawki, po czym w domu z zimna krwia dostała lanie.
    Mnie nigdy rodzice nie uderzyli i jestem w szoku. Jakoś mi dziwnie, szczególnie, ze nie spodziewałabym się, ze moja teściowa mogłaby cos takiego zrobić… nie wyglada na to…

    Kaśka mama Zuzanki (16.10.2002)

    #314236

    klucha

    Re: bicie dzieci

    Mój ojciec miał metodę wychowywania wojskowym pasem, oboje z mężem obiecaliśmy sobie że nasze dziecko nie doświadczy bicia. jest to najgorsza metoda wychowawcza jaka może być – świadczy o naszej bezsilności wobec dziecka.

    Izka i Zuzanka (12.V.2002 r.)



    #314237

    pluto

    Re: bicie dzieci

    Ja bym tak nigdy nie zrobiła………jestem przeciwna nawet klapsom….po przeczytaniu książki „Dobra miłość” umocniłam się w tym przekonaniu…..kary cielesne wzbudzają jedynie agresję…..którą dziecko potem musi jakoś wyładować……..

    Oczywiście nie zarzekam się, że nigdy nie dam klapsa Karolowi…….ale bicie „na zimno” w domu to bez sensu……

    Julka i Karolek rok i prawie miesiąc

    #314238

    kura-plemienna

    Re: bicie dzieci

    Jestem jedynaczką i co niektórzy mają teorię, ze jak jedynaczka to rozpuszczony bachor i egoista. Są rodzice i rodzice. Zawsze dostawałam w tyłek jak coś przeskrobałam i wiem dobrze, że nie było to niehumanitarne. Wiem, że to co piszę może się wydać niektórym z was złe, ale nie jestem osobą rozwydrzoną i rozpieszczoną. Zdaję sobie sprawę, ze lanie bez powodu lub po fakcie jest bez sensu, ale Basiulec będzie miał najpierw wytłumaczone, że źle zrobił a jeżeli wszystkie metody perswazji zawiodą wtedy klapsa w dupalka dostanie. I nie dlatego, że nie będę mogła wytłumaczyć dziecku tego i owego lub tylko dlatego, że jestem złą matką, ale dlatego, że czasami dziecku trzeba dać klapsa. Nie mówię o laniu, ale o lekkim klapsie.

    No dobrze, teraz zbiorę od was ochrzan, no proszę, nie mam nic przeciwko…..

    Anka i Basiulec (7 i 3/4)

    #314239

    Anonim

    Re: bicie dzieci

    jak coś przeskrobałam w dzieciństwie – też dostawałam klapsa od taty (nierzadko tęgiego!) I jakoś nie czuję się z tego powodu skrzywiona :))))) A skutkowało! Mówię Ci!

    Kaśka z Natusią (prawie 17 miesięcy 🙂

    #314240

    kura-plemienna

    Re: bicie dzieci

    I o to właśnie chodzi, zrobisz coś, dostaniesz lańsko i więcej tego nie zrobisz. U mnie przynajmniej tak to działało!!!!

    Anka i Basiulec (7 i 3/4)



    #314241

    kas

    Re: bicie dzieci

    Niw wydaje mi się, żebym była jakoś szczególnie rozwydrzona (a jestem jedynaczką hi hi) i jakoś obyło sie bez klapsów. Moi rodzice naprawdę byli w stanie wyperswadować mi niektóre zachowania tak, ze nie robiłam drugi raz tego samego. Poza tym rozumiem klapsa jak coś się właśnie dzieje, ale po pewnym czasie to nim bym wyciągnęła pasa to parę razy bym sie zastanowiła czy nie ma lepszego sposobu. I tyle

    Kaśka mama Zuzanki (16.10.2002)

    #314242

    polozna1

    Re: bicie dzieci

    pacjentow w histerii po pierwsze przywoluje sie do porzadku „sila”, to najbezpieczniejsze dla nich. a z dziecmi to jeszcze zupelnie inna historia. jak jest kochane i czuje sie bezpiecznie to takie klapsowanie nic nie zaszkodzi. a dziecko probuje ustalic swoje granice, swoje mozliwosci choby placzem i histeria. znam takie dziecko nie bite, ktore placzem i histeria osiaga wszystko tylko ze nie ma poczucia bezpieczenstwa ze strony rodzicow, nie ufa im, traktuje troche jak kolegow. wytworzyla sie taka sytuacja ze ta dziewczynka 8 lat nie ma opiekunow, wiec w pewnym sensie ma poczucie odpowiedzialnosci za siebie, wydaje mi sie ze jest jej z tym za ciezko, ze nie ma poczucia zaleznosci od rodzicow.

    #314243

    klucha

    Re: bicie dzieci

    ale to musi być już naprawdę zasłużony klaps, a nie dlatego że dziecko przewróciło się na ulicy w nowym odświętnym ubranku lub po raz 10 z rzędu wyrzuciło zabawkę za balkon.
    Zuzia chyba cały czas by miała spuchnięty tyłeczek :))

    Izka i Zuzanka (12.V.2002 r.)

    #314244

    onka

    Re: bicie dzieci

    niestety i takie „klapsy” sie zdarzaja !!!!!!
    przeczytajcie :

    http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?wid=1329699&ticket=2024187415313028%2FkOVPdEJ43ckO96782oplOvcvI7J4JeBOS9eNUc0%

    ;18.08.



    #314245

    gosiek

    Re: bicie dzieci

    u mnie w domu na framudze od drzwi kuchennych wylegiwał się długi cienki patyk- tym patykiem dostawaliśmy z rodzeństwem gdy coś przeskrobaliśmy
    bolało niemiłosiernie, choć mama prawie zawsze nas broniła, ojciec był nieugięty, nieraz dostawaliśmy grubym pasem, ale patyk sprawiał większy ból.
    pamiętam dużo lań, i nie wspominam ich jako coś dobrego, coś co chciałabym powielić w swojej rodzinie, dlatego gdy Jurek wspomina coś o „edukacyjnym” klapsie- jak lwica bronię Tamarki
    zdecydowanie nie pochwalam tej „metody wychowawczej” która z wychowaniem nie ma nic wspólnego

    Gosiek i Tamara ur.10.05.02.

    #314247

    misioaczek

    Re: bicie dzieci

    Ja nie byłam bita i mam nadzieję, że nigdy nie uderzę mojego dziecka (choć nieraz przyklnę sobie pod nosem) uważam, że to bez sensu !!!

    Ania



    #314248

    pikpok

    Re: bicie dzieci

    Wcale nie zbierzesz.. Jestem podobnego zdania… Klaps czasami jest potrzebny. Tylko nie mylcie tego z nerwowym odreagowywaniem frustracjii na dziecku – tego nie pochwalam.
    Uzasadniona, nieprzesadzona „kara cielesna” – wg mnie jest dopuszczalna.

    Gorsze od tego jest maltretowanie psychiczne, którym niektórzy rodzice raczą swoje pociechy… jakby w zamian za to, że postanowili sobie, iż nigdy nie uderzą dziecka…

    Ach… temat rzeka…

    Agnieszka i Olo (ur. 11.01.2002)http://www.strony.wp.pl/wp/wieland/

    #314249

    mysia2

    Re: bicie dzieci

    Ja akurat mam takie zdanie na temat bicia dzieci, że jeśli jest to konieczne, to trzeba zbić. Nie mówię o katowaniu, ale normalnym laniu. Nieraz może nawet o tęgim laniu. Ja osobiście byłam bita i uważam, że z moim charakterkiem nic innego by nie podziałało. A poza tym rozsądne bicie, czy karanie oznacza miłość. Rodzice chcą dla dzieci jak najlepiej i jeśli tego nie rozumieją, to pewne rzeczy muszą do nich jakoś dotrzeć. Nieraz poprzez pasa. Nie wyobrażam sobie, jak moje np. 3-letnie dziecko, które już bardzo dobrze wszystko rozumie i bardzo dobrze wie czego chce nie oberwało manta za to, że stroi mi takie fochy w jakimś miejscu. Tym bardziej, jeśli wcześniej taka sytuacja miała miejsce i słowna reprymenda nie poskutkowała.
    Takie jest moje zdanie i mam zamiar tak wychowywać dzidzię. Ale jeszcze raz podkreślam, że bicie to ostateczna ostateczność.

    Mycha i Fasolka (17.09.)

    #314250

    majab

    Re: bicie dzieci

    Nie będę się zarzekała że nigdy nie uderzę Majeczki ale moim zdaniem agresja rodzi agresję… a bicie dziecka oznacza naszą bezsilność i brak umiejętności poradzenia sobie z dzieckiem.

    Iwona i Majka (07.05.02)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 150)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close