bioenergoterapia

Postów wyświetlanych: 4 - od 1 do 4 (wszystkich: 4)
  • Autor
    Wpisy
  • #14777

    basik

    Czy w razie powazniejszego schorzenia, po odwiedzinach u dziesiatek lekarzy rozkladajacych rece, wzielybyscie swoje dziecko do bioenergoterapeuty?
    Z natury jestem realistka i bioenergoterapia kojarzy mi sie bardziej z szarlatanstwem niz leczeniem. Czy jednak sprobowac? Mozecie kogos polecic?

    Basik i Tynia urodzona 3.10.2002

    #218775

    ola2

    Re: bioenergoterapia

    Ja bym poszła, nic nie szkodzi. Mam doswiadczenie, bioenergoterpeuta usunął mi cyste z jajnika , Byłam u niego 3 razy pon, wt, śr, we czwartek miałam mieć zabieg ale…nie było co wycinać.

    Myśle że dzieki bionergoterapeutce donosiłam ciążę, ale nie chce o tym pisac bo niektórzy w to nie wierzą a dla mnie to osobista sprawa.

    Ola



    #218776

    kleeo

    Re: bioenergoterapia

    ja bylam u bioenergoterapety 2 razy, moze z 6 lat temu. Poszlam wtedy jak mialam skierowanie do szpitala i juz bylam zaszczepiona na zoltaczke. Nie bardzo wierzylam, ale pomyslalam ze w najgorszym przypadku chyba nie zaszkodzi. Za pierwszym razem opieprzyl mnie, ze mam czarne spodnie, kt. pochlaniaj jego energie (skad mialam wiedziec?!), na drugi raz zalozylam dzinsy – stwierdzil ze jak bede takie obcisle spodnie nosic to zawsze bede miala problemy gin. (spodnie byly dopasowane, ale nie obcisle). generalnie byl niemily, ale coz, musze obiektywnie stwierdzic ze mi pomogl. Ogromna torbiel, ktorej przez wiele miesiecy niczym nie mozna bylo chocby zmniejszyc po prostu prawie znikla.
    Teraz przy cc okazalo sie ze mam malego miesniaka i chyba wroce do tego bioenergoterapeuty.
    Nie wiem czy poszlabym z dzieckiem, zalezy chyba od schorzenia, ale mysle ze nie mialabym oporow, jesli bylabym obecna przy seansie.


    kleeo i Natalia (ur.26.07.02)

    #218777

    jolik

    Re: bioenergoterapia

    A’propos bioenergoterapii to nie wiem, ale jesli mowisz, ze lekarze rozkladaja rece, to mysle, ze bym poszla, ale do kogos poleconego. Mysmy byli u poleconego kregarza z wrodzona dysplazja obu stawow biodrowych. Wszyscy na nas wrzeszczeli, a to bylo 2 razy po dziesiec sekund bolu i nie musiala nosic rozworek i wszystko jest dobrze. Ale postaraj sie o kogos znanego komus kogo znasz i polecanego przez niego. Powodzenia.

    Jolik

Postów wyświetlanych: 4 - od 1 do 4 (wszystkich: 4)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close