bo ja złą kobietą jestem…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 34)
  • Autor
    Wpisy
  • #86696

    moni2003

    …na to wychodzi…
    jestem okropnie przemęczona ostatnio… dotkliwie dokuczają mi arytmie, problemy z oddychaniem i ból w podbrzuszu – tak silny że nie mogłam ostatnio podnieść się z sofy…
    po części przez moją głupotę i chęć ‚dogodzenia’ wszystkim opieka nad dziećmi i nad domem + wszelkie sprawy urzędowe jakimi mogę się zająć są na mojej głowie… mój ukochany mąż (i to nie jest ironia, bo kocham go ponad wszystko i wszystko mu odpuszczam) nie kąpie dzieci, nie zmienia pieluch, nie wstaje do nich rano, nie ubiera, nie szykuje do wyjścia… nie zmywa, nie sprząta, nie pierze… gotuje – śiwetnie gotuje, ale nie sprząta po sobie… a za to ciężko pracuje żeby utrzymać nas… za co go podziwiam, bo to nie łatwa sprawa… ale ostatnio coraz trudniej mi mu o tym powiedzieć… bo sama nie otrzymuję od niego takiego wsparcia… dopóki dawałam radę byłam dla niego wsparciem… (ostatnio parę spraw nam się pogmatwało i jest nam trochę ciężko… ) brałam na siebie tak dużo jak tylko mogłam żeby go odciążyć… ale ostatnio nie mogę siebie ogarnąć… tak strasznie potrzebuję żeby mnie ktoś na chwilę odciążył… czuje się niepełnowartościową kobietą, matką i żoną… jestem zmęczona… i w skrajnych sytuacjach wypominam mu że mi nie pomaga i że już nie daję rady… najgorsze jest to że czasami nie mam siły już nawet oddychać…
    dzisiaj usłyszałam że przeze mnie mój mąż nienawidzi swojej pracy… bo mu wypominam czego nie robi – nie pocieszam, nie wspieram i nie mówię że wszystko się w końcu ułoży… ale ja już naprawdę nie mogę… i chwilami przestaję wierzyć w to że w ogóle te ‚problemowe’ rzeczy wrócą do normy…
    on ma też chyba do mnie żal że ja nie pracuję… ale do dzisiejszego dnia byłam pewna że taki podział ról jest naszym wyborem, nie tylko moim…
    a jutro rano znów wstanę z myślą by o wszystkich zadbać… zacisnę zęby… wyrwę jak co dzień trochę czasu dla siebie (nie umyję najwyżej podłogi i okna poczekają)… zacisnę zęby – coby znów nie wypominać i ogarnąć wszystko najlepiej jak tylko potrafię…
    pytanie brzmi… gdzie popełniłam błąd – jeśli go popełniłam i ile tak jeszcze pociągnę…
    ostatnio pół żartem mówię sobie że najwyżej umrę młodo…

    to wszystko pisane jest pod wpływem emocji i ogromnego zmęczenia i inaczej będzie to wyglądało w świetle poranka z kubkiem kawy w ręku…

    #1340481

    kura-plemienna

    Re: bo ja złą kobietą jestem…

    Powiem tak …. nie jesteś sama z takimi problemami………
    Czytam twojego posta, jak bym sama go pisała……..
    Różnice są dwie……….
    mam jedno dziecko i haruję w pracy po nawet 12 godzin dziennie.
    I tak z dnia na dzień, z dnia na dzień, z dnia na dzień…..

    Anka i Basiulec (17.12.2002)



    #1340482

    olinja

    Re: bo ja złą kobietą jestem…

    Moni na te chwilkę mogę Cię jedynie przytulić :o)

    Jonatan 20.04.2005

    Edited by Olinja on 2007/03/26 01:09.

    #1340483

    krzemianka

    Re: bo ja złą kobietą jestem…

    A gdybyscie sprobowali spokojnie porozmawiac, bez wypominania sobie nawzajem, o tym czego oczekujecie od siebie?

    to bardzo trudne, ale piszesz, ze kochasz swojego meza, wiec sprobowac warto.

    #1340484

    aniek22

    Re: bo ja złą kobietą jestem…

    Myślę, ze tylko szczera rozmowa z mężem może tutaj pomóc. Musicie podzielić się jakoś obowiązkami domowymi. Każdy ma w życiu lepsze i gorsze okresy i widać, że Ty musisz teraz trochę sobie odpuścić, odpocząć. Ja też bym penie nie dała rady gdybym nie mogła liczyć na męża. Porozmawiajcie, musicie coś z tym zrobić bo w takich momentach najłatwiej o początek depresji. Zresztą pewnie Twoje problmy ze zdrowiem moga być na tle nerwowym no i oczywiście dodatkowo przemęczenie. Trzymam Kciuki żeby się poukładało.

    Ania i Martusia 2,5-latka

    #1340485

    helenb

    Re: bo ja złą kobietą jestem…

    Tez musiałam jakis błąd popełnić w podziałe ról.
    Czuję się tak samo zmęczona.
    Wszystko mnie dobija.

    U mnie to może byc deprecha jakiejs pory roku, przesilenia i takich tam bzdur
    A mój dziesiejszy humor jest, nie powiem do czego.Znowu 🙁



    #1340486

    superbasiek

    głowa do góry 🙂

    kochana, trochę zdrowego egoizmu nie zaszkodzi…. powinnaś w oczach męża mieć się za bardziej zmęczoną niż jesteś…. nie bój się, nie zaszkodzi mu jak po pracy umyje naczynia czy przewinie Bartka….. …. ja od początku postawiłam sprawę jasno: ja piorę gotuję ty myjesz naczynia, wstajesz do dzieci w nocy…. sprzątamy razem….. powinniście porozmawiać i niech twój mąż nie zasłania się pracą, bo to nie wymówka…. mój mąż też pracuje i to ciężko, ja czasem też coś dorwę i też się muszę napracować…. ale najważniejsza jest współpraca i nie wolno brać wszystkiego na własne barki, bo to niezdrowe….. i nie jesteś złą kobietą, masz tylko przerost ambicji i nie przemyślałaś skutków swojego postępowania, no ale wszystko jest do odkręcenia, trzeba tylko delikatnie podejść do problemu :)))) …. kiedys mi koleżanki mama zarzuciła że za bardzo wykorzystuję męża w domu bo to ja powinnam robić te wszystkie rzeczy a ja jej na to że minęły czasy kiedy kobieta robiła wszystko a facet nic i jak mnie kocha i chce by ze mną to na moich zasadach albo niech spada…. trzeba być czasem egoistką i tyle, i jeszcze nikt od tego nie umarł :))))

    Pozwodzenia :)))

    P.S. przypomniał mi się taki dowcip:
    „UMRZYJ MŁODO, ZOSTAW ATRAKCYJNE ZWŁOKI”-nekrofil

    człowiek uśmiechnięty jest bogatszy o … uśmiech

    #1340487

    anulka56

    Re: bo ja złą kobietą jestem…

    MOja droga, wcale nie jesteś złą kobietą, tylko zwyczajnie przemęczona i być może trochę zmęćzoną monotnią życia i brakiem odrobiny czasu dla samej siebie. Ja też mam podobnie, z tym, że pracuję, wieć tego czasu mam jesczze mniej na wzystko. Mój szanowny też mi mało pomagał, aż pewnego dnia nie wytrzymałam i powiedziałam: dość! Od tej pory o drugi dzień wykąpie naszą córke, czasem robi zakupy i obiad (jak wracam o20 z pracy), do sprzatania go nie dopuszczam- bo niestety jestem pedantka i wydaje mi się, ze nikt nie zrobi tego lepiej ode mnie:)
    Może pogadaj ze swoim Mężem, powiedz mu, ze wychowanie dzieci i dbanie o dom to nie tylko zadanie kobiety. Podział obowiązków musi jakiś w domu być. W końcu caly swój wolny czas poświecasz dzieciom i utrzymaniu w porządku całej chałupy. Jakkolwiek cieżko by nie pracował, nie wierzę, ze nie znajdzie 30 minut na wykąpanie dzieci. faceci nie są domyślni, tak, jak my, im trzeba wszystko powiedzieć, moze spróbuj…
    Trzyma sie, pozdrawiam

    Anulka56

    #1340488

    ika

    Re: bo ja złą kobietą jestem…

    Wiem o czym piszesz..
    niestety wiem..
    ostatnimi czasy mam podobnie z moim ukochanym facetem..
    Wczoraj przeprowadziałm własnie poważną rozmowę i mam nadzieję, że coś zaskutkuje..
    Tobie też życzę zmian na lepsze, a nieumyte okna i podłoga nie zawalą świata.. ( a panowie pewnie nawet nie zauważą różnicy)

    ika+

    #1340489

    nadiam

    Re: bo ja złą kobietą jestem…

    Kochanie – tak nie mozna zyc.Masz dwoje dzieci i jedno zycie.Musisz koniecznie z nim porozmawiac,bo nie dasz tak juz dluzej rady.To,ze pracuje to od niczego go nie zwalnia.Kobiety zapieprzaja w pracy a potem w domu i dla facetow jest to normalne.Ciekawe czemu to nie dziala w drugą stronę????Proszę porozmawiaj z nim.Jak nie chcesz tego zrobic dla siebie to zrob to dla dzieci.Powodzenia



    #1340490

    joassia

    Tak czytam…

    i widze jeden glowny problem: bycie w domu to nie praca. No bo czy ktos to docenia? Zebys nie wiadomo co robila i zalatwiala, to ty przeciez „nie pracujesz”, tylko „jestes” w domu.
    A myslalas o powrocie do pracy zawodowej? Wtedy moze by bylo latwiej wam sie porozumiec co do podzialu obowiazkow. A i Tobie by to pomoglo, jak bys nie myslala ciagle o tym, ze musisz byc wdzieczna mezowi za to, ze utrzymuje dom. Mialabys swoj wklad w utrzymanie domu.
    Tak jest u nas. Pracujemy oboje, oboje tez dzielimy sie reszta spraw: ja sprzatam i gotuje, maz prowadzi sprawy papierkowe, majsterkuje, czesto robi zakupy, odprowadza Zosie do zlobka. Mamy jeszcze to szczescie, ze zawsze mozemy Zosie zawiezc do tesciow i miec wtedy troche czasu tylko dla siebie. A wy mozecie skorzystac z czyjejs pomocy przy dzieciach?

    11.09.05

    #1340491

    beamama

    Re: bo ja złą kobietą jestem…

    Moni….problem wydaje mi się głębszy niż zwykłe przemęczenie….wierzę, że można być zmęczonym, sama mam dwoje dzieci i problemy z sercem, ale czemu czujesz się niewartościową kobietą? Znam Twoje ostatnie wpisy do pamiętnika i to co piszesz jest dla mnie niepokojące…
    Najgorsza rzecz jaką możesz zrobić to obwiniać się o wszystko, tylko się tym niepotrzebnie zdołujesz, weź do ręki kartkę i długopis i wypisz rzeczy, z których jesteś dumna i zadowolona i sama się zdziwisz, ile ich jest 🙂
    Porozmawiajcie spokojnie z mężem, sami, bez dzieci, spacyfikujcie je, uśpijcie i bądźcie przez chwilę tylko WY.
    Olej z góry na dół okna i podłogi, dom jest dla Ciebie, a nie Ty dla domu, naprawdę nie wszystko musi być na ostatni błysk.
    I pozwól sobie na odrobinę przyjemności, tego Ci już nie będę podpowiadać, bo sama wiesz najlepiej, spędź trochę czasu na tym, co najbardziej lubisz, na pewno da się to jakoś zorganizować, tylko przypadkiem nie miej wyrzutów sumienia, że podłogi nie umyte, a Ty np siedzisz w kinie.
    Potrzeba Ci trochę zdrowego egoizmu :)) Poważnie :))
    Pozdrówki 🙂



    #1340492

    nena75

    Re: bo ja złą kobietą jestem…

    To ja jeszcze dorzucę pracę na etacie do 15:00, potem odbiór dziecka z przedszkola i te same obowiązki domowe co Ty.
    Ja już chyba kiedyś gdzieś pisałam, że mój mąż może 1000 razy wejść do łazienki a nie wyciągnie prania z pralki. Może zgnić a on nie wpadnie na pomysł, żeby je porozwieszać.
    Dużo by jeszcze pisać…Doszłam do wniosku, że robię tylko to co jest konieczne. Czasami zdarza się, że na stołach i biurku mam z 20 kubków po kawie i herbacie.
    Najbardziej wkurza mnie to, że ja musze pokazać palcem żeby coś zrobił, bo sam na to nie wpadnie. Doszło do tego, że przerzuciłam na niego kąpanie Tomka. Proszę, żeby nalał wodę do wanny. Potem siedzę do oporu aż woda wystygnie po czym biorę się za coś innego i proszę męża żeby wykąpał Tomka. I on to robi.
    Ze sprzątaniem jest tak, że jemu zostawiam łazienkę (he he nikt tak nie czyści fug jak mój mąż). Ale takie zrywy zdarzają się raz na jakiś czas.
    W ciągu tygodnia nie sprzątam i nie zmywam. Robię minimum. I jest mi z tym lepiej, bo nikt nikomu nie zarzuca, że ja robię wszystko a Ty nic.
    Mój mąż rozwala mnie tekstem gdy go proszę o posprzątanie zabawek Tomka: a czy to ja nabałaganiłem? a ja się go wtedy pytam: a czy to ja brudzę Twoje gacie żebym je potem musiała prać? itd itp 😉
    Głowa do góry! Musisz myślę znaleźć sobie takie minimum które zadowoli i Ciebie i resztę rodziny. Masz dwójkę dzieci więc i obowiązków więcej niż przy jednym. Nie dogodzisz wszystkim. A jeśli przynajmniej zbliżysz się do ideału to sama będziesz nieszczęśliwa, bo przepracowana.
    Ja sama mam fazy na Zosię-Samosię a potem narzekam wszędzie jak to mi źle i ciężko. Tak się nie da na dłuższą metę…
    Słońce pięknie świeci, powinnam umyć syfiaste okna. Ale dzisiaj tego nie zrobię, bo wolę posadzić kwiatki na balkon…
    Proste, ale ile przyjemności sprawia 🙂

    Wioletta i Tomek 3 3/12

    #1340493

    moni2003

    DZIĘKUJĘ…

    … WAM Kochane kobiety…
    Tego potrzebowałam, wiecie…
    Z rozmowa to po wczorajszym musze trochę odczekać, bo to taki model jest, że jakbym dzisiaj zaczęła to by to tylko odwrotny skutek przyniosło…
    Kubeczek kawki z rana i piękne słońce za oknem działają cuda…

    a czy ktoś jest jeszcze takim niepoprawnym człowiekiem jak ja?? bo nie wiadomo co by się działo to ja jakoś tak nie umiem o siebie zawalczyć… a jak już podejmę jakieś działanie to mam kaca moralnego, że za dużo żądam… wiecie – że skoro mogę to dlaczego mam czegoś nie zrobić… nie umiem leżeć i nic nie robić jak ktoś inny pracuje… i wstanę w nocy by pomóc mężowi jak go złapie migrena… a jak brak mi sił i nie zrobię czegoś co wcześniej zaplanowałam to mnie trafia…

    #1340494

    julcia2

    Re: bo ja złą kobietą jestem…

    Co Ci mogę powiedzieć… Każdy z nas ma takie chwile słabości…
    Ściskam…

    —————–

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 34)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close