boi sie ze umrze…

Postów wyświetlanych: 13 - od 1 do 13 (wszystkich: 13)
  • Autor
    Wpisy
  • #102555

    Anonim

    jedzac…

    Dziewczyny przez miesiacac moj H. spadl na wadze ponad 3kg. zaczelo sie od polkniecia osci i zabiegu w szpitalu pod narkoza, potem po jakis 2tygodniach zakrztusil sie cholinexem, od tego czasu nie chce jesc, boi sie.
    Najpierw mowil,ze nie chce jesc bo mu cos w gardle przeszkadza i mu sie ciezko polyka, poszlam do laryngologa i sprawdzil wszystko ok, zaczal nam sugerowac podloze psychiczne.
    Pomyslelismy,ze chce zwrocic uwage na siebie bo blizniaki….
    ale okazalo sie, ze on sie boi ze sie zakrztusi i umrze.
    Tydzien temu zaczal juz jesc wiecej(zoladek skurczony wiec neiwiele ale jadl), i bedac u mojej mamy uslyszal jak moja mama zwrocila uwage jego kuzynowi, ze jak bedzie tyle wpychal do buzi i skakal przy jedzeniu to sie zakrztusi i ze jedzenie wpadnie gdzie nie trzeba itd….i koniec znowu nie je.
    W poniedzialek ide na badanie krwi i moczu by sprawdzic czy nic sie innego nie dzieje i czy nie ma anemii bo ma naprawde bardzo malo sily juz.
    Rozmawiamy z nim duzo, tlumaczymy, prosimy, ale to nic nie daje….
    mysle juz o psychologu, bo jak tak dalej pojdzie to mi go z przedszkola wyrzuca bo panie sie boja ze zaslabnie, do tego wie ze bedzie musial zrezygnowac z aikido(dlatego tylko zjada choc kilka kesow), wie o kroplowkach itd, nie boi sie szpiatala….
    RATUNKU!

    #3105258

    figa

    Zamieszczone przez nelly
    jedzac…

    Dziewczyny przez miesiacac moj H. spadl na wadze ponad 3kg. zaczelo sie od polkniecia osci i zabiegu w szpitalu pod narkoza, potem po jakis 2tygodniach zakrztusil sie cholinexem, od tego czasu nie chce jesc, boi sie.
    Najpierw mowil,ze nie chce jesc bo mu cos w gardle przeszkadza i mu sie ciezko polyka, poszlam do laryngologa i sprawdzil wszystko ok, zaczal nam sugerowac podloze psychiczne.
    Pomyslelismy,ze chce zwrocic uwage na siebie bo blizniaki….
    ale okazalo sie, ze on sie boi ze sie zakrztusi i umrze.
    Tydzien temu zaczal juz jesc wiecej(zoladek skurczony wiec neiwiele ale jadl), i bedac u mojej mamy uslyszal jak moja mama zwrocila uwage jego kuzynowi, ze jak bedzie tyle wpychal do buzi i skakal przy jedzeniu to sie zakrztusi i ze jedzenie wpadnie gdzie nie trzeba itd….i koniec znowu nie je.
    W poniedzialek ide na badanie krwi i moczu by sprawdzic czy nic sie innego nie dzieje i czy nie ma anemii bo ma naprawde bardzo malo sily juz.
    Rozmawiamy z nim duzo, tlumaczymy, prosimy, ale to nic nie daje….
    mysle juz o psychologu, bo jak tak dalej pojdzie to mi go z przedszkola wyrzuca bo panie sie boja ze zaslabnie, do tego wie ze bedzie musial zrezygnowac z aikido(dlatego tylko zjada choc kilka kesow), wie o kroplowkach itd, nie boi sie szpiatala….
    RATUNKU!

    Też bym przebadała, ale też wybrała się do psychologa.
    Trochę fobicznie wygląda, a fobie podobno dość łatwo się leczy, więc moim zdaniem warto – tylko kogos poleconego poszukać trzeba by.
    Albo psychoterapeuty zajmującego się dziećmi jeszcze lepiej.
    Hubert jest pewnie wrażliwym dzieckiem?



    #3105259

    Anonim

    Zamieszczone przez Figa
    Też bym przebadała, ale też wybrała się do psychologa.
    Trochę fobicznie wygląda, a fobie podobno dość łatwo się leczy, więc moim zdaniem warto – tylko kogos poleconego poszukać trzeba by.
    Albo psychoterapeuty zajmującego się dziećmi jeszcze lepiej.
    Hubert jest pewnie wrażliwym dzieckiem?

    jest wraliwy, ale myslalam ze do tego stopnia, ja tu sie balam reakcji na blizniaki a tu jedzenie…
    w poniedzialek ide do pediatry, moze kogos poleci…bo nietety szukam u siebie w miescie i nic …

    #3105260

    figa

    Zamieszczone przez nelly
    jest wraliwy, ale myslalam ze do tego stopnia, ja tu sie balam reakcji na blizniaki a tu jedzenie…
    w poniedzialek ide do pediatry, moze kogos poleci…bo nietety szukam u siebie w miescie i nic …

    Wydarzenie z ością, strach w oczach rodziców, szpital,
    kilka nieostrożnych uwag dorosłych przy wrażliwym dziecku i problem gotowy.
    P. kiedyś paskudnie złamała rękę na wakacjach,
    były ekstra przejścia po drodze i operacyjne składanie ręki w środku nocy,
    zastrzyki przeciwzakrzepowe w brzuch.
    Po tym wszystkim powoli wychodziła z traumy,
    ale dopiero po 1,5 roku zorientowałam się,
    że ona bardzo oszczędza prawą rękę – tę złamaną.
    Kiedyś, kiedy jeszcze nosiła stelaż na łapce
    w markecie jakaś babka powiedziała jej, że złamania łokcia zawsze się powtarzają.
    Miałam ochotę udusić kobietę 😉

    Kiedy się zorientowałam że jest problem, ptyśkowa prawa łapa była bardzo słaba w porównaniu z lewą.

    Tak to bywa niestety, przydarza się jakiś wypadek,
    potem kilka uwag w niewłaściwym momencie i silny lęk u dziecka gotowy.

    Powodzenia:)

    #3105261

    ciachola

    Moim zdaniem pojscie do psychoterapeuty jest właściwe. Na pewno nie zaszkodzi 🙂 Mocno kciuki zaciskam. Ja osobiście wierze w dobrą psychoterapię. Sama jestem tego dobrym przykładem.

    POWODZENIA!

    #3105262

    ahimsa

    Figa- to ona złamała rękę w łokciu?:Boje się:



    #3105263

    Anonim

    Biedny mały. Psycholog to dobry pomysł.
    Ja swego czasu chodiłam moją starszą córką do psychologa, bo się bała duchów, umierania, itp.
    Teraz siosra na religii naopowiadała dzieciakom bzdur i znowu temat powraca. Mała płacze po nocach boi się spać… Wybieram się na romowe z tą siostrą razem z inną mamą, której synek ma już dosłownie sine oczy z niewyspania i ostatnio pediatra stwierdziła, że jego kłopoty z brzuchem, biegunki, wymioty są na tle nerwowym, dziecko dostaje ich o religii :Strach:
    Trzeba bardzo uważać ztym tematem u dzieci i zwracać uwage co i jak się mówi.

    #3105264

    Anonim

    Zamieszczone przez scarlet
    Biedny mały. Psycholog to dobry pomysł.
    Ja swego czasu chodiłam moją starszą córką do psychologa, bo się bała duchów, umierania, itp.
    Teraz siosra na religii naopowiadała dzieciakom bzdur i znowu temat powraca. Mała płacze po nocach boi się spać… Wybieram się na romowe z tą siostrą razem z inną mamą, której synek ma już dosłownie sine oczy z niewyspania i ostatnio pediatra stwierdziła, że jego kłopoty z brzuchem, biegunki, wymioty są na tle nerwowym, dziecko dostaje ich o religii :Strach:
    Trzeba bardzo uważać ztym tematem u dzieci i zwracać uwage co i jak się mówi.

    no mam nadzieje,ze psycholog pomoze….
    mlody zaczal jesc, ale czas w jaki zjada np. jogurt to koszmar….

    #3105265

    Anonim

    Zamieszczone przez nelly
    no mam nadzieje,ze psycholog pomoze….
    mlody zaczal jesc, ale czas w jaki zjada np. jogurt to koszmar….

    Rany, musiał bardzo to przeżyć 🙁

    #3105266

    superbasiek

    Tymek mocno oszczędzał lewą nogę po operacji cysty, myślałam że nie trafi szlag bo kulał choć wszystko było ok, pomogły rehabilitacje, prądy i odpowiednia gimnastyka i rozmowa z rehabilitantkami, tłumaczyły mu, on pytał, …. my też dużo rozmawialiśmy, miałam tez odwiedzić nasza psycholog, ale przeszło, na szczęście….

    …. myślę że wizyta u psychologa to najlepszy pomysł , powodzenia 🙂 :Kciuki:

    Pozdrówki 🙂



    #3105267

    edytai

    Moja córcia przeszła podobny okres,były trudne pytania na które jeszcze trudniej sie odpowiadało.Wytłumaczyłam jej ,tak jak potrafiłam najłagodniej,teraz boi sie tylko ,żebym ja pierwsza nie umarła od niej….Jeśli dziecko tak trudno to przechodzi to faktycznie pomoc bardzo dobrego(nie przypadkowego) psychologa będzie dobra,życzę powodzenia.

    #3105268

    gablysia

    Mam nadzieję, ze wizyta u psychologa pomoże…
    Poszukajcie we własnych zakamarkach pamięci, czego bałyście sie najbardziej, jako małe dzieci. Mnie od najdawien dawna gnębiła myśl, ze jak sie obudzę, babcia za ścianą nie będzie żyć. Każdego wieczora kładąc sie spać, bałam sie jak to będzie rano. Chodziłam wtedy na pewno do przedszkola.
    I nigdy o tym nikomu nie powiedziałam… choć towarzyszyło mi to dość długo.

    Może gdyby ktoś wtedy ze mną o tym porozmawiał…. jakoś sensownie wytłumaczył, pokazał na przykładach innych babć, innych dzieci, może łatwiej by mi było zrozumieć, ze nie można tak myśleć.

    Pozdrawiam.



    #3105269

    Anonim

    Hubi zaczal jesc:Wow!::Wow!::Wow!:
    ale wizyty u psychologa narazie nie odwoluje, bo nie wiem co bedzie za miesciac

Postów wyświetlanych: 13 - od 1 do 13 (wszystkich: 13)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close