boi sie ze umrze…

jedzac…

Dziewczyny przez miesiacac moj H. spadl na wadze ponad 3kg. zaczelo sie od polkniecia osci i zabiegu w szpitalu pod narkoza, potem po jakis 2tygodniach zakrztusil sie cholinexem, od tego czasu nie chce jesc, boi sie.
Najpierw mowil,ze nie chce jesc bo mu cos w gardle przeszkadza i mu sie ciezko polyka, poszlam do laryngologa i sprawdzil wszystko ok, zaczal nam sugerowac podloze psychiczne.
Pomyslelismy,ze chce zwrocic uwage na siebie bo blizniaki….
ale okazalo sie, ze on sie boi ze sie zakrztusi i umrze.
Tydzien temu zaczal juz jesc wiecej(zoladek skurczony wiec neiwiele ale jadl), i bedac u mojej mamy uslyszal jak moja mama zwrocila uwage jego kuzynowi, ze jak bedzie tyle wpychal do buzi i skakal przy jedzeniu to sie zakrztusi i ze jedzenie wpadnie gdzie nie trzeba itd….i koniec znowu nie je.
W poniedzialek ide na badanie krwi i moczu by sprawdzic czy nic sie innego nie dzieje i czy nie ma anemii bo ma naprawde bardzo malo sily juz.
Rozmawiamy z nim duzo, tlumaczymy, prosimy, ale to nic nie daje….
mysle juz o psychologu, bo jak tak dalej pojdzie to mi go z przedszkola wyrzuca bo panie sie boja ze zaslabnie, do tego wie ze bedzie musial zrezygnowac z aikido(dlatego tylko zjada choc kilka kesow), wie o kroplowkach itd, nie boi sie szpiatala….
RATUNKU!

12 odpowiedzi na pytanie: boi sie ze umrze…

figa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez nelly:jedzac…

Dziewczyny przez miesiacac moj H. spadl na wadze ponad 3kg. zaczelo sie od polkniecia osci i zabiegu w szpitalu pod narkoza, potem po jakis 2tygodniach zakrztusil sie cholinexem, od tego czasu nie chce jesc, boi sie.
Najpierw mowil,ze nie chce jesc bo mu cos w gardle przeszkadza i mu sie ciezko polyka, poszlam do laryngologa i sprawdzil wszystko ok, zaczal nam sugerowac podloze psychiczne.
Pomyslelismy,ze chce zwrocic uwage na siebie bo blizniaki….
ale okazalo sie, ze on sie boi ze sie zakrztusi i umrze.
Tydzien temu zaczal juz jesc wiecej(zoladek skurczony wiec neiwiele ale jadl), i bedac u mojej mamy uslyszal jak moja mama zwrocila uwage jego kuzynowi, ze jak bedzie tyle wpychal do buzi i skakal przy jedzeniu to sie zakrztusi i ze jedzenie wpadnie gdzie nie trzeba itd….i koniec znowu nie je.
W poniedzialek ide na badanie krwi i moczu by sprawdzic czy nic sie innego nie dzieje i czy nie ma anemii bo ma naprawde bardzo malo sily juz.
Rozmawiamy z nim duzo, tlumaczymy, prosimy, ale to nic nie daje….
mysle juz o psychologu, bo jak tak dalej pojdzie to mi go z przedszkola wyrzuca bo panie sie boja ze zaslabnie, do tego wie ze bedzie musial zrezygnowac z aikido(dlatego tylko zjada choc kilka kesow), wie o kroplowkach itd, nie boi sie szpiatala….
RATUNKU!
Też bym przebadała, ale też wybrała się do psychologa.
Trochę fobicznie wygląda, a fobie podobno dość łatwo się leczy, więc moim zdaniem warto – tylko kogos poleconego poszukać trzeba by.
Albo psychoterapeuty zajmującego się dziećmi jeszcze lepiej.
Hubert jest pewnie wrażliwym dzieckiem?

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Figa:Też bym przebadała, ale też wybrała się do psychologa.
Trochę fobicznie wygląda, a fobie podobno dość łatwo się leczy, więc moim zdaniem warto – tylko kogos poleconego poszukać trzeba by.
Albo psychoterapeuty zajmującego się dziećmi jeszcze lepiej.
Hubert jest pewnie wrażliwym dzieckiem?

jest wraliwy, ale myslalam ze do tego stopnia, ja tu sie balam reakcji na blizniaki a tu jedzenie…
w poniedzialek ide do pediatry, moze kogos poleci…bo nietety szukam u siebie w miescie i nic …

figa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez nelly:jest wraliwy, ale myslalam ze do tego stopnia, ja tu sie balam reakcji na blizniaki a tu jedzenie…
w poniedzialek ide do pediatry, moze kogos poleci…bo nietety szukam u siebie w miescie i nic …

Wydarzenie z ością, strach w oczach rodziców, szpital,
kilka nieostrożnych uwag dorosłych przy wrażliwym dziecku i problem gotowy.
P. kiedyś paskudnie złamała rękę na wakacjach,
były ekstra przejścia po drodze i operacyjne składanie ręki w środku nocy,
zastrzyki przeciwzakrzepowe w brzuch.
Po tym wszystkim powoli wychodziła z traumy,
ale dopiero po 1,5 roku zorientowałam się,
że ona bardzo oszczędza prawą rękę – tę złamaną.
Kiedyś, kiedy jeszcze nosiła stelaż na łapce
w markecie jakaś babka powiedziała jej, że złamania łokcia zawsze się powtarzają.
Miałam ochotę udusić kobietę 😉

Kiedy się zorientowałam że jest problem, ptyśkowa prawa łapa była bardzo słaba w porównaniu z lewą.

Tak to bywa niestety, przydarza się jakiś wypadek,
potem kilka uwag w niewłaściwym momencie i silny lęk u dziecka gotowy.

Powodzenia:)

ciachola Dodane ponad rok temu,

Moim zdaniem pojscie do psychoterapeuty jest właściwe. Na pewno nie zaszkodzi 🙂 Mocno kciuki zaciskam. Ja osobiście wierze w dobrą psychoterapię. Sama jestem tego dobrym przykładem.

POWODZENIA!

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Figa- to ona złamała rękę w łokciu?:Boje się:

Dodane ponad rok temu,

Biedny mały. Psycholog to dobry pomysł.
Ja swego czasu chodiłam moją starszą córką do psychologa, bo się bała duchów, umierania, itp.
Teraz siosra na religii naopowiadała dzieciakom bzdur i znowu temat powraca. Mała płacze po nocach boi się spać… Wybieram się na romowe z tą siostrą razem z inną mamą, której synek ma już dosłownie sine oczy z niewyspania i ostatnio pediatra stwierdziła, że jego kłopoty z brzuchem, biegunki, wymioty są na tle nerwowym, dziecko dostaje ich o religii :Strach:
Trzeba bardzo uważać ztym tematem u dzieci i zwracać uwage co i jak się mówi.

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez scarlet:Biedny mały. Psycholog to dobry pomysł.
Ja swego czasu chodiłam moją starszą córką do psychologa, bo się bała duchów, umierania, itp.
Teraz siosra na religii naopowiadała dzieciakom bzdur i znowu temat powraca. Mała płacze po nocach boi się spać… Wybieram się na romowe z tą siostrą razem z inną mamą, której synek ma już dosłownie sine oczy z niewyspania i ostatnio pediatra stwierdziła, że jego kłopoty z brzuchem, biegunki, wymioty są na tle nerwowym, dziecko dostaje ich o religii :Strach:
Trzeba bardzo uważać ztym tematem u dzieci i zwracać uwage co i jak się mówi.

no mam nadzieje,ze psycholog pomoze….
mlody zaczal jesc, ale czas w jaki zjada np. jogurt to koszmar….

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez nelly:no mam nadzieje,ze psycholog pomoze….
mlody zaczal jesc, ale czas w jaki zjada np. jogurt to koszmar….

Rany, musiał bardzo to przeżyć 🙁

superbasiek Dodane ponad rok temu,

Tymek mocno oszczędzał lewą nogę po operacji cysty, myślałam że nie trafi szlag bo kulał choć wszystko było ok, pomogły rehabilitacje, prądy i odpowiednia gimnastyka i rozmowa z rehabilitantkami, tłumaczyły mu, on pytał, …. my też dużo rozmawialiśmy, miałam tez odwiedzić nasza psycholog, ale przeszło, na szczęście….

…. myślę że wizyta u psychologa to najlepszy pomysł , powodzenia 🙂 :Kciuki:

Pozdrówki 🙂

edytai Dodane ponad rok temu,

Moja córcia przeszła podobny okres,były trudne pytania na które jeszcze trudniej sie odpowiadało.Wytłumaczyłam jej ,tak jak potrafiłam najłagodniej,teraz boi sie tylko ,żebym ja pierwsza nie umarła od niej….Jeśli dziecko tak trudno to przechodzi to faktycznie pomoc bardzo dobrego(nie przypadkowego) psychologa będzie dobra,życzę powodzenia.

gablysia Dodane ponad rok temu,

Mam nadzieję, ze wizyta u psychologa pomoże…
Poszukajcie we własnych zakamarkach pamięci, czego bałyście sie najbardziej, jako małe dzieci. Mnie od najdawien dawna gnębiła myśl, ze jak sie obudzę, babcia za ścianą nie będzie żyć. Każdego wieczora kładąc sie spać, bałam sie jak to będzie rano. Chodziłam wtedy na pewno do przedszkola.
I nigdy o tym nikomu nie powiedziałam… choć towarzyszyło mi to dość długo.

Może gdyby ktoś wtedy ze mną o tym porozmawiał…. jakoś sensownie wytłumaczył, pokazał na przykładach innych babć, innych dzieci, może łatwiej by mi było zrozumieć, ze nie można tak myśleć.

Pozdrawiam.

Dodane ponad rok temu,

Hubi zaczal jesc:Wow!::Wow!::Wow!:
ale wizyty u psychologa narazie nie odwoluje, bo nie wiem co bedzie za miesciac

Znasz odpowiedź na pytanie: boi sie ze umrze…?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Noworodek, niemowlę
W czym spią wasze dzieci?
Moja 10-miesieczna córcia śpi w pajacyku, pytam, bo można kupic piżamkę dla tak małego dziecka, ale mnie sie wydaje ze wygodniejszy pajacyk, chociaz jak tylko mała zacznie chodzic zamierzam własnie
Czytaj dalej
Tematy, których nie znalazłam w forum
"Wykolejony"
Znacie?? Ogladalam wczoraj ten film!! Jestem pod duzym wrazeniem. POlecam. Glowny bohater- ciacho:Hyhy: Moze pozniej przychodza rozne watpliwosci, niescislosci, jednak sam film w sobie wciaga nieziemsko. Ogladalam wczoraj do 12
Czytaj dalej