ból…

Postów wyświetlanych: 10 - od 1 do 10 (wszystkich: 10)
  • Autor
    Wpisy
  • #37215

    myha1

    Witajcie,
    Moj aniołek odszedł ode mnie 2 listopada. Na poczatku nie byłam pewna czy chce tej ciazy, ale kazda chwila uswiadamiała mi ze oje zycie dopiero wtedy bedzie miało sen, kiedy pojawi sie w nim moje malenstwo. Nie udało sie … Uciekłam w prace, lecz to tylko lekarstwo zastepcze. Teraz z kazda chwila czuje sie gorzej… a na poczatku byłam twardzielem…Wydawało mi sie ze umiem o tym rozmawiac.. tylko dlaczego to tak bardzo boli???
    Poradzice dziewczyny jak sobie poradzic z tym bólem??? Jak dalej zyc…
    Pozdarwiam
    mysia

    #485066

    aggulka

    Re: ból…

    Mysiu!
    Nie da się walczyć z bólem. Można tylko czekać, aż zacznie odpuszczać… Jest takie głupie powiedzenie… czas leczy rany. Ja się tego trzymam i to działa. Trzeba jakoś przetrwać. Zobaczysz, będzie coraz lepiej. Powolutku się wszystko poukłada. Jak sobie z tym radzić… Po pierwsze tu – tutaj sa dziewczyny, które rozumieją bez zbędnych słów i tłumaczenia – mnie bardzo pomogły. Po drugie – można poszukać pomocy u psychologa czy psychiatry – oni naprawdę mogą pomóc w takiej sytuacji. Po trzecie – nie dac się – powtarzać sobie codziennie: będze dobrze! I będzie, bo musi tak być.
    Jeśli tylko będe Ci mogła jakoś pomóc, to pisz.
    Ściskam, Agata.



    #485067

    sasanka

    Re: ból…

    Mysiu,
    Oj przykro mi bardzo.4 miesiące temu przezyłam to samo i tez długo nie mogłam sobie ze soba poradzić. Jeśłi poszukasz moich starych postów przekonasz się, jak wiele wspólnego mamy ze sobą. Dziś może to brzmieć dla Ciebie nieprawdopodobnie ale im więcej czasu upływa tym łatweje pogodzić sie ze stratą choć jej poczucie nigdy Cię już nie opuści. Ale czas płynie dalej…i będzie łatwiej. Potem będzie decyzja okolejnym dziecku i znów odnajdziesz radość. Ja dowiedziałam sie w czwartek, że znów jestem w ciąży.
    Kiedys i dla Ciebie nadejdzie taki dzień, że ze szczęścia zapomnisz jak sie nazywasz. Obiecuję.
    Bądź dzielna!

    M. z kruszynką

    #485068

    luncia1

    Re: ból…

    Hej Mysiu. Moje serce rozumie dokładnie przez co przechodzisz. Ja po stracie mojej okruszki, cierpiałam intensywnie, ale krótko, tak mi się wydawało. A to okazuje się, że poprostu ukryłam moje prawdziwe uczucia, ukryłam ale tylko tymczasowo…. Wracają one teraz do mnie jak bumerang, i to coraz częściej. Staram sobie teraz z nimi radzić, jeśli chce mi się płakać, to płaczę, nnie zważam na innych i na to co oni myślą, i jest lepiej…., naprawdę.
    Nie kryj swojego cierpienia, uwolnij je, a i ono Ciebie z czasem uwolni. Odwiedzaj nas kiedy tylko będziesz miała potrzebę wyżalenia się, lub podzielenia się z nami swoim szczęściem, będziemy z Tobą krok w krok. Pozdrawiam gorąco.

    #485069

    myha1

    Re: ból…

    Witajcie,
    Bardzo dziekuje za słowa otuchy. Po przeczytaniu jest mi troche lepeij. Teraz wiem ze jest ktos kto rozumie przez co przechodze.
    Pomimo tego ze od zabiegu minely juz przesło 2 mieisace, ja z kazda chwila czuje sie gorzej. Nie moge patrzec na dzieci i dziewczyny w ciazy. A jednoczesnie bardzo sie boje co bedzie kiedy zdecyduje sie na kolejna ciaze. Wiem ze i dla mnie kiedys pojawi sie swiatelko w tunelu…
    Musimy byc wszystkie dobrej mysli.
    Mam nadzieje ze wkrotce wszystkie spotkamy sie na formum dla oczekujeacych, chociaz ja jeszcze poczekam. Niech bol troche minie a organizm nabierze sil.
    Caluje Was wszystkie bardzo goraca
    Mysia

    #485070

    malinka

    Re: ból…

    Mysiu ! jak tylko bedziesz gotowa to proboj OD NOWA ! i nie poddawaj sie ! na pewno nastepna ciaza jest obawa czy sie uda tym razem, ale kto nie ryzykuje nie wygrywa….
    bedzie dobrze ! zobaczysz ! sama siebie tez tak zapewnialam ! buzka

    syn 29.02.04



    #485071

    lidus

    Re: ból…

    Warto skorzystać z pomocy psychologa, ta takowi podobno w fundacji przy szpitalu na Żelaznej ale to Warszawa. Ból niestety dotyka każdego z nas. Na pociesznei powiem Ci, że wiele kobiet przechodzi większe tragedie. Ale wszystko kończy się narodzinami wyczekanego maluszka, czego Wam życzę.

    Lidek mama Maćka ur.08/06/2001
    aniołek IX 1996
    aniołek XI 1997

    #485072

    sabba

    Re: ból…

    Wyrazy współczucia… Moj aniołek odszedł 29 grudnia 🙁 także doskonale rozumiem co czujesz, jak większość dziewczyn na tym forum. Czasem wydaje mi się, że już zapomniałam ale czasem płaczę jak bóbr jak małe dzidzio, tez jeszcze nie jestem gotowa by ot tak patrzeć na małe dzieci ale ciągle mam nadzieję że to minie i kiedyś będzie good. Optymistycznie na mnie działają myśli o tym że za kilka miesięcy znów będę się starała o maleństwo i już sobie wyobrażam jak będzie milusio jak nam się uda. Tobie też życze pozytywnych myśli i pozdrawiam.

    Sabi.

    #485073

    lawinia

    Re: ból…

    JA TEŻ CZUŁAM SIĘ OKROPNIE PO PORONIENIU. NA POCZĄTKU NIE CHCIAŁAM O TYM ROZMAWIAĆ, ALE DOSYĆ SZYBKO ZROZUMIAŁAM, ŻE NATURA ELIMINUJE TO CO NIEDOSKONAŁE. WTEDY CIESZYŁAM SIĘ ŻE LEPIEJ TROCHĘ POCZEKAĆ NA ZDROWE DZIECKO NIŻ JAK MIAŁABYM URODZIĆ CHORE I PATRZEĆ NA JEGO CIERPIENIE. I CO OPŁACIŁO SIĘ MÓJ SYNUŚ JEST CUDOWNY PODWÓJNIE. PRZYPUSZCZAM ŻE NAWET TO PIERWSZE NIEDOSZŁE NIE ZROBIŁOBY NA MNIE TAKIEGO WRAŻENIA. DUŻO WIĘCEJ ZROZUMIAŁAM. NIKOŚ JEST OCZEKIWANYM, PODWÓJNIE CHCIANYM DZIECIAKIEM. TRUDNO PORONIŁAM, ALE GDYBYM URODZIŁA TO PIERWSZE NA PEWNO NIE ZDECYDOWAŁABYM SIĘ NA DRUGIE I NIE BYŁOBY NIKOSIA. ŻYCZĘ DUŻO OPTYMIZMU. RAZ SIĘ NIE UDAŁO, ALE NA PEWNO NASTĘPNYM RAZEM BĘDZIE SUPER DOBRZE. POZDROWIENIA.

    Lawinia i Nikoś (25.09.2003)

    #485074

    myha1

    Re: ból…

    Dzieki 🙂 za słowa otuchy:-)
    Korzystajac z okazji chciałabym podziekowac Wam Wszystkim, dzieki Wam dziewczyny duzo sie nuczyłam. Wszystkie jestescie fatastyczne i dziekuje
    Wam dobre duszki ze jestescie tutaj i pomagacie kolejnym dziewczynom przejsc przez to wszystko.
    Kiedy po zabiegu wrocilam do domku, myslalam ze swiat i zycie sie dla mnie konczy. Znalazlam Was, ktore rozumiecie przez co przechodze..
    Teraz wiem ze z moim bolem nie jestem sama:-)

    A moje plany? Mysle ze koło czerwca spotkacie mnie na STARAJACYCH SIE. Potrzebuje czasu zeby znowu dojrzec, wyciszyc sie i przygotowac:-)

    Pozdarwaiam Was wszystkie i zycze wam aby marzenia sie spełniły 🙂

    Mysia i wielka nadzieja

Postów wyświetlanych: 10 - od 1 do 10 (wszystkich: 10)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close