Ból krocza po porodzie

Postów wyświetlanych: 4 - od 1 do 4 (wszystkich: 4)
  • Autor
    Wpisy
  • #105574

    bonusowa

    Witam

    Urodziłam 18 sierpnia, byłam nacięta. Krocze bolało mnie tylko 3-4 dni. Szwy zewnętrzne miałam zdjęte 9 dni po porodzie. Te wewnętrzne rozpuściły mi się w okolicach weekendu i razem z tym ból wrócił. Czuję taki jakby ucisk w miejscu nacięcia, jest ono lekko spuchnięte (głównie u wejścia do pochwy). Uczucie to mogłabym porównać do zakwasu mięśnia. Jednocześnie odczuwam lekkie swędzenie blizny, jak to przy gojącej się ranie. W środku wszystko jest zrośnięte, więc skąd takie odczucia?
    Pytałam położną, ale powiedziała, że jeśli ja nie mam gorączki, to się nie przejmować. Poleciła robić kompresy z Tantum Rosa i ciepłe okłady.
    Te dolegliwości zauważyłam w poniedziałek, od wczoraj krocze boli jakby mniej, ale opuchlizna nie zeszła.
    Czy któraś z Was miała coś podobnego?

    Z góry dziękuję za odpowiedzi 🙂

    #3805057

    qr-chuck

    Zamieszczone przez bonusowa
    Witam

    Urodziłam 18 sierpnia, byłam nacięta. Krocze bolało mnie tylko 3-4 dni. Szwy zewnętrzne miałam zdjęte 9 dni po porodzie. Te wewnętrzne rozpuściły mi się w okolicach weekendu i razem z tym ból wrócił. Czuję taki jakby ucisk w miejscu nacięcia, jest ono lekko spuchnięte (głównie u wejścia do pochwy). Uczucie to mogłabym porównać do zakwasu mięśnia. Jednocześnie odczuwam lekkie swędzenie blizny, jak to przy gojącej się ranie. W środku wszystko jest zrośnięte, więc skąd takie odczucia?
    Pytałam położną, ale powiedziała, że jeśli ja nie mam gorączki, to się nie przejmować. Poleciła robić kompresy z Tantum Rosa i ciepłe okłady.
    Te dolegliwości zauważyłam w poniedziałek, od wczoraj krocze boli jakby mniej, ale opuchlizna nie zeszła.
    Czy któraś z Was miała coś podobnego?

    Z góry dziękuję za odpowiedzi 🙂

    Ja miałam tak, że wewnętrzny szew mi się nie rozpuścił (mimo że teoretycznie rozpuszczalny) tylko otorbił i zrobił mi się normalny ropień. Nie miałam gorączki, tylko przy seksie bolało i podkrwawiało. Rozgoniłam czopkami od gin.



    #3805058

    andina

    Mi sie teoretycznie wewnetrzne rozpuscily, ale i tak „koncowki” szwow wydalilam (przy podcieraniu sie zostawaly na papierze). Co do bolu to ciagnelo rowno do konca pologu.

    #3805059

    bep

    Zamieszczone przez bonusowa
    Witam

    Urodziłam 18 sierpnia, byłam nacięta. Krocze bolało mnie tylko 3-4 dni. Szwy zewnętrzne miałam zdjęte 9 dni po porodzie. Te wewnętrzne rozpuściły mi się w okolicach weekendu i razem z tym ból wrócił. Czuję taki jakby ucisk w miejscu nacięcia, jest ono lekko spuchnięte (głównie u wejścia do pochwy). Uczucie to mogłabym porównać do zakwasu mięśnia. Jednocześnie odczuwam lekkie swędzenie blizny, jak to przy gojącej się ranie. W środku wszystko jest zrośnięte, więc skąd takie odczucia?
    Pytałam położną, ale powiedziała, że jeśli ja nie mam gorączki, to się nie przejmować. Poleciła robić kompresy z Tantum Rosa i ciepłe okłady.
    Te dolegliwości zauważyłam w poniedziałek, od wczoraj krocze boli jakby mniej, ale opuchlizna nie zeszła.
    Czy któraś z Was miała coś podobnego?

    Z góry dziękuję za odpowiedzi 🙂

    Pewnie już po sprawie, ale ja miałam coś takiego. Jeszcze ze 2 tygodnie po porodzie mnie bolało, rwało jak stałam. Nie pamiętam czy po stronie szycia czy po przeciwnej. W końcu zdecydowałam się oglądnąć swoje „podwozie”. No i okazało się, że jedna z warg sromowych jest spuchnięta. Na w razie „w” pojechałam do szpitala i dali mi antybiotyk. Po 7 czy 10 dniach kontrola. Mój gin (bo do niego poszłam do kontroli) wywnioskował, że miałam zapalenie jakiejś żyły. Gdyby nie leki to pewnie byłoby gorzej… :Hmmm…:

Postów wyświetlanych: 4 - od 1 do 4 (wszystkich: 4)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close