Bolący łokieć

Postów wyświetlanych: 9 - od 1 do 9 (wszystkich: 9)
  • Autor
    Wpisy
  • #91355

    Anonim

    Dzis rano obudzilam sie z bolem w łokciu…nie uderzylam sie w nocy,pamietalabym…poza tym łokiec puchnie…nie moge ruszyc swobodnie reka bo boli jak cholera…czy ktoras sie spotkala z czyms takim? ta skora na lokciu tak troche zwisa jakby w srodku byla woda,ale moze to tylko moje panikujace wrazenie.fakty sa takie ze spuchlo i boli…

    #1671521

    dorotka1

    ja to zawsze wiem ze mam uraz jak juz cos widac- siniec zbicie opuchlizne – nigy nie wiem ze sie uderzylam ze skrecilam czy cos
    moze gdzies nieuwaznie cos podnioslas, podalas nie wiem – jakos uzylas tego lokcia ze zrobil sie stan zapalny proponuje smarowac altacetem w zelu a jak nie przjdzie wybrac sie do lekarza



    #1671522

    Anonim

    dzieki…polece wieczorkiem po masc.najgorsze ze w piatek lece z majka doire.i kurcze bede musiala targac tego klocuszka…a podnosic to podnosilam,tegosz wlasnie klocka,zwanego majka…

    #1671523

    Anonim

    mierne,ale jest zdjecie mojego lokcia..to cos co zwisa to ta skora na lokciu, wypelniona chyba czyms…

    #1671524

    Anonim

    a to nowsze zdjecia lokcia;-( ALE TERAZ JEST BARDZIEJ SPUCHNIETY…JUTRO WIZYTA U CHIRURGA BO NIE DAM RADY,JESTEM SAMA Z 7MIESIECZNYM MAJKIEM;-(

    #1671525

    arkek

    Zamieszczone przez nato
    a to nowsze zdjecia lokcia;-( ALE TERAZ JEST BARDZIEJ SPUCHNIETY…JUTRO WIZYTA U CHIRURGA BO NIE DAM RADY,JESTEM SAMA Z 7MIESIECZNYM MAJKIEM;-(

    Nie wiem na ile pomogę, ale mi sie zrobiło kiedyś coś podobnego. Dopiero jak zaczęło bolec to to zauważyłam, a urosło chyba przez noc. Udało mi się to wygnieść/wycisnąć tzn. chciałam to zobaczyć dokładniej i chwyciłam tak z dwóch stron a to pykkkk i poszło z tego tyle wody z ropą, że szok( więc skoro pękło to już wycisłam do końca). Bolało jeszcze przez 3 dni po, teraz jest tylko taka kropeczka malutka, nic się nie odnawia. Ale chetnie przeczytam co powiedział chirurg.



    #1671526

    Anonim

    po wizycie u chirurga. mama zapalenie panewki i klykci łokciowej…mama antybiotyk i zastrzyki w brzuch.ktore sama mam sobie serwowac…a najgorsze ze musze odstwic Majke od piersi,i to bez stopniowego odzwyczajania….tak nagle….Boze jak mie sie plakac chce,co pisze,ja juz placze…do tego sama w domu.maz w irl,mama pracuje a tesciow ja nie chce bo wytrzymam fizyczne cierpienia ale psychicznych maltretacji to juz nie…pokroje sie hyba…mam nie nadwyrezac reki….a noszenie Majki to….inna para kaloszy…

    #1671527

    dorotka1

    nato – wspolczuje coi ogromnie 🙁 nie masz znadnej znajomej? ktora by ci chioc na chwile dziecka przypilnowala?
    takie zastrzyki sa niebolesne- je robi sie samemu – nie tylk oty masz je tak robic

    a ten lekarz na jakiej podstawie stwierdzil to zapalenie? tylko ogledzin powierzchownych czy mzoe wzieli chociaz krew do badan?

    #1671528

    Anonim

    tylko patrzyl na lape i juz wszystko wiedzial….

Postów wyświetlanych: 9 - od 1 do 9 (wszystkich: 9)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close