Boże…co ja przeżyłam….

Zaparkowałam samochód razem z Karolem na ulicy…wysiadłam, żeby wyjąc synka……………..a samochód …………….zaczął się staczać z górki !!!!!!!!!! Zamarłam….na szczęście udało mi się wsiąść i zacisnąć ręczny……….gdybym nie zdążyła…….a samochód za nami by szybko odjechał…………to Karol stoczyłby się z górki…a potem władował się na kościół……….nawet nie chcę mysleć co by było……w niedzielę lecę do kościółka……mam wrażenie, że ktoś tam, na górze nad nami czuwa…..kiedyś , stałam na rondzie……zapaliło się zielone…i ruszyłam…nie wiem czemu, ale zahamowałam……..z tyłu oczywiście klaksony………dosłownie na milimetry przejechał mi przed nosem autobus…..fascet wjechał na czerwonym…i jak tu nie wierzyć w cuda….?????!!!!!

Julka kulka i 6 miesięczny Karolek

10 odpowiedzi na pytanie: Boże…co ja przeżyłam….

2003-01-23 20:20:32

Re: Boże…co ja przeżyłam….

Boże… Pluto… aż mnie ciarki przeszły… lepiej nie myśleć, co by się stało… ręczny nie zadziałał?

[i]Asia i Julia (5,5 m-ca)

pluto2003-01-23 20:23:50

Re: Boże…co ja przeżyłam….

Nie zasisnęłam ręcznego…..nidgy go nie zaciskałam……do dzisiaj…………
Teraz mogę się wypowiedzieć na post Smoki o obsesjach…..boję się ……….WSZYSTKIEGO hi,hi…………..

Julka kulka i 6 miesięczny Karolek

julia2003-01-24 07:46:06

Re: Boże…co ja przeżyłam….

okropność

słyszałam od znajomej taką historię: była w hipermarkecie z dzieckiem, zrobiła zakupy, włożyła małą i wrzuciła siaty, gdy trzasnęła bagażnikiem w łączył sie centralny zamek i zamknął drzwi!!!!! mała i kluczyki były w środku
ona szalała nie wiedziała co zrobić, wezwano policję, ale nie pozwoliła zbić szyby, bo nikt nie gwarantował że odłamek nie skaleczy dziecka

podeszła do pierwszego samochodu i wrzeszczała żeby ją zawieźli do domu po drugi komplet kluczyków, gdy wróciła szyby były zaparowane od środka od wycia małej, miała też żyłki na czole popenkane od wrzasku, a policjaci stali dookoła z grzechotkami które sami kupili i próbowali małą zabawić!!
działo się to w Wa-wie w zeszłym roku
szok, prawda?

Mama tego Pana:

2003-01-24 07:47:48

Re: Boże…co ja przeżyłam….

Czuwa, czuwa!

Kaśka z Natalką (10 miesięcy)

2003-01-24 07:50:26

Re: Boże…co ja przeżyłam….

Straszne! A swoją drogą – po jaką cholerę zamknęła drzwi gdy włożyła małą do samochodu? Ja zawsze – najpierw włożę Natusię zostawiając drzwi otwarte, a potem pakuję bagażnik!

Kaśka z Natalką (10 miesięcy)

2003-01-24 07:51:55

Re: Boże…co ja przeżyłam….

Ja tez boje sie bardzo o natusie i wyobraznia podpowiada mi rozne scenariusze. Dlatego tez wole chuchac na zimne i byc nawet nadmiernie ostrozna.

Kaśka z Natalką (10 miesięcy)

stenia722003-01-24 08:03:38

Re: Boże…co ja przeżyłam….

Ja wierzę że każde dzieciątko ma swojego Anioła Stróża.

Marzena
mama Przemka – 18.11.2002

czarna2003-01-24 10:37:35

Re: Boże…co ja przeżyłam….

nad kazdym dzieciatkiem czuwaja anioly….ja w to wierze….i wierze w to zedzieci je czasem widza…wogole dzieci widza wiecej niz my zatraceni w p[rzyziemnym zyciu rodzice..

Asia mama rocznej Ewy

2003-01-24 10:47:55

Re: Boże…co ja przeżyłam….

ja tez w to wierze :-))

Kaśka z Natalką (10 miesięcy)

smoki2003-01-24 12:10:38

Re: Boże…co ja przeżyłam….

Uwazaj na siebie Julka……….

Pozdrowienia
smoki i Dawidek
(4 miesiące i 1/2!)

Znasz odpowiedź na pytanie: Boże…co ja przeżyłam….?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

STRATA DZIECKA
PROMYCZEK NADZIEI
Dizewczyny! Po raz pierwszy od zabiegu (13 gudzień) poczułam się szczęśliwa! Za oknami szaruga, leje deszcz a ja się uśmiecham sama do siebie i jest mi jakoś błogo... Dziś byłam na
Czytaj dalej