Boże…co ja przeżyłam….

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)
  • Autor
    Wpisy
  • #11827

    pluto

    Zaparkowałam samochód razem z Karolem na ulicy…wysiadłam, żeby wyjąc synka……………..a samochód …………….zaczął się staczać z górki !!!!!!!!!! Zamarłam….na szczęście udało mi się wsiąść i zacisnąć ręczny……….gdybym nie zdążyła…….a samochód za nami by szybko odjechał…………to Karol stoczyłby się z górki…a potem władował się na kościół……….nawet nie chcę mysleć co by było……w niedzielę lecę do kościółka……mam wrażenie, że ktoś tam, na górze nad nami czuwa…..kiedyś , stałam na rondzie……zapaliło się zielone…i ruszyłam…nie wiem czemu, ale zahamowałam……..z tyłu oczywiście klaksony………dosłownie na milimetry przejechał mi przed nosem autobus…..fascet wjechał na czerwonym…i jak tu nie wierzyć w cuda….?????!!!!!

    Julka kulka i 6 miesięczny Karolek

    #183983

    Anonim

    Re: Boże…co ja przeżyłam….

    Boże… Pluto… aż mnie ciarki przeszły… lepiej nie myśleć, co by się stało… ręczny nie zadziałał?

    [i]Asia i Julia (5,5 m-ca)



    #183984

    pluto

    Re: Boże…co ja przeżyłam….

    Nie zasisnęłam ręcznego…..nidgy go nie zaciskałam……do dzisiaj…………
    Teraz mogę się wypowiedzieć na post Smoki o obsesjach…..boję się ……….WSZYSTKIEGO hi,hi…………..

    Julka kulka i 6 miesięczny Karolek

    #183985

    julia

    Re: Boże…co ja przeżyłam….

    okropność

    słyszałam od znajomej taką historię: była w hipermarkecie z dzieckiem, zrobiła zakupy, włożyła małą i wrzuciła siaty, gdy trzasnęła bagażnikiem w łączył sie centralny zamek i zamknął drzwi!!!!! mała i kluczyki były w środku
    ona szalała nie wiedziała co zrobić, wezwano policję, ale nie pozwoliła zbić szyby, bo nikt nie gwarantował że odłamek nie skaleczy dziecka

    podeszła do pierwszego samochodu i wrzeszczała żeby ją zawieźli do domu po drugi komplet kluczyków, gdy wróciła szyby były zaparowane od środka od wycia małej, miała też żyłki na czole popenkane od wrzasku, a policjaci stali dookoła z grzechotkami które sami kupili i próbowali małą zabawić!!
    działo się to w Wa-wie w zeszłym roku
    szok, prawda?

    Mama tego Pana:

    #183986

    Anonim

    Re: Boże…co ja przeżyłam….

    Czuwa, czuwa!

    Kaśka z Natalką (10 miesięcy)

    #183987

    Anonim

    Re: Boże…co ja przeżyłam….

    Straszne! A swoją drogą – po jaką cholerę zamknęła drzwi gdy włożyła małą do samochodu? Ja zawsze – najpierw włożę Natusię zostawiając drzwi otwarte, a potem pakuję bagażnik!

    Kaśka z Natalką (10 miesięcy)



    #183988

    Anonim

    Re: Boże…co ja przeżyłam….

    Ja tez boje sie bardzo o natusie i wyobraznia podpowiada mi rozne scenariusze. Dlatego tez wole chuchac na zimne i byc nawet nadmiernie ostrozna.

    Kaśka z Natalką (10 miesięcy)

    #183989

    stenia72

    Re: Boże…co ja przeżyłam….

    Ja wierzę że każde dzieciątko ma swojego Anioła Stróża.

    Marzena
    mama Przemka – 18.11.2002

    #183990

    czarna

    Re: Boże…co ja przeżyłam….

    nad kazdym dzieciatkiem czuwaja anioly….ja w to wierze….i wierze w to zedzieci je czasem widza…wogole dzieci widza wiecej niz my zatraceni w p[rzyziemnym zyciu rodzice..

    Asia mama rocznej Ewy

    #183991

    Anonim

    Re: Boże…co ja przeżyłam….

    ja tez w to wierze :-))

    Kaśka z Natalką (10 miesięcy)



    #183992

    smoki

    Re: Boże…co ja przeżyłam….

    Uwazaj na siebie Julka……….

    Pozdrowienia
    smoki i Dawidek
    (4 miesiące i 1/2!)

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close