brak gimnastyki korekcyjnej w szkole

Postów wyświetlanych: 14 - od 1 do 14 (wszystkich: 14)
  • Autor
    Wpisy
  • #106314

    papuch

    Gdzie się udać? Moja B ma koślawość kolanek i wskazania do gimnastyki korekcyjnej. Lekarz powiedział że w szkole są zajęcia na których pani prowadząca będzie wiedziała jak podejść do tego problemu. Jednak takich zajęć w szkole B nie ma. Ich pani powiedziała że mogą robić coś z korekcyjnuch na w-fie. Jakoś nie chce mi się wierzyć żeby pamiętała. Czy iść do poradni wad postawy i uzyskać skierowanie na ćwiczenia w jakimś ośrodku rehab? Czy wozi się dziecko na zajęcia korekcyjne do najbliższej placówki w tej gminie? Nie mam pojęcia a pani też mi nie potrafiła pomóc ;-(

    #3957702

    mokla

    W mojej gminie też nie ma pieniędzy i nie ma w żadnej ze szkół gimnastyki korekcyjnej. Mój syn, też ma wskazania od lekarza, pewnie też się udam do poradni rehabilitacyjnej.



    #3957703

    lea

    Trochę dziwne… Nie to, że nie ma pieniędzy, ale to, że szkoła mimo wszystko nie zadbała o to. Każdy nauczyciel mający w szkole pełen etat musi prowadzić dwie godziny zajęć za darmo, poza planem lekcji, a dyrekcja ma prawo narzucić tematykę tych zajęć nauczycielom, więc się dziwię, że nie pomyślano, by wuefiści poprowadzili taką gimnastykę. Przecież właśnie w tym wieku ma ona sens… W takim razie co prowadzą? Wszyscy same koła sportowe?
    Chyba że mowa o malutkiej szkole i nauczyciele nie mają pełnych etatów…

    Są wskazania od lekarza (i na pewno ma je sporo dzieci), więc zwróciłabym się do dyrekcji, np. przez Radę Rodziców, żeby było oficjalnie i konkretnie.
    U mnie w szkole, gdyby nie było np. zajęć zaleconych przez poradnię psychologiczno-pedagogiczną, rodzice nie daliby spokoju dyrekcji 😉
    I są, choć pieniędzy nie ma 😉

    #3957704

    kodo

    U K. w szkole tez nie ma
    tzn. są ale odpłatne, bodajże 7 zł/h

    K. chodzi na zajęcia raz w tygodniu do odpowiedniej poradni- ma zapisane przez lekarza 10 zajęć

    #3957705

    kodo

    Zamieszczone przez Lea
    Trochę dziwne… Nie to, że nie ma pieniędzy, ale to, że szkoła mimo wszystko nie zadbała o to. Każdy nauczyciel mający w szkole pełen etat musi prowadzić dwie godziny zajęć za darmo, poza planem lekcji, a dyrekcja ma prawo narzucić tematykę tych zajęć nauczycielom, więc się dziwię, że nie pomyślano, by wuefiści poprowadzili taką gimnastykę. Przecież właśnie w tym wieku ma ona sens… W takim razie co prowadzą? Wszyscy same koła sportowe?
    Chyba że mowa o malutkiej szkole i nauczyciele nie mają pełnych etatów…

    Są wskazania od lekarza (i na pewno ma je sporo dzieci), więc zwróciłabym się do dyrekcji, np. przez Radę Rodziców, żeby było oficjalnie i konkretnie.
    U mnie w szkole, gdyby nie było np. zajęć zaleconych przez poradnię psychologiczno-pedagogiczną, rodzice nie daliby spokoju dyrekcji 😉
    I są, choć pieniędzy nie ma 😉

    Dzięki 🙂
    Masz rację, Karta Nauczyciela- choć to też różnie jest realizowane
    ja np. w ramach KK muszę realizować zajęcia przygotowujące do sprawdzianu OKE, choć we wrześniu miałam te zajęcia płatne przez gminę, a bezpłatnie miałam kółko polonistyczne
    od października pieniędzy nie ma i stąd te zmiany

    zapytam w szkole K. czy takie zajęcia mogłyby być od II semestru
    faktem też jest , ze K. nie lubi korektywy, ale jest ona potrzebna

    #3957706

    ewike

    Lea dobrze prawi, u nas są i nie wyobrażam sobie by mogło ich nie być



    #3957707

    gostom

    U nas w szkole jest gimnastyka korekcyjna. Nie wysłałam mojej córki świadomie gdyż ćwiczenia nie zawsze są dobierane do danego schorzenia- jest to tzw. zbiorówka. Te same ćwiczenia dla wszystkich ćwiczących dzieci. Jeździmy na gimnastykę do poradni rehabilitacyjnej + prywatne wizyty rehabilitantek.

    #3957708

    lea

    Zamieszczone przez Kodo
    Dzięki 🙂
    Masz rację, Karta Nauczyciela- choć to też różnie jest realizowane
    ja np. w ramach KK muszę realizować zajęcia przygotowujące do sprawdzianu OKE, choć we wrześniu miałam te zajęcia płatne przez gminę, a bezpłatnie miałam kółko polonistyczne

    Wiem, że to może niedościgniony ideał, żeby każdemu uczniowi zapewnić to, co ma we wskazaniach, bo na to pewnie jest zbyt mało nauczycieli i godzin; ale żeby tak w ogóle nie było takich zajęć w szkole?

    U nas niektórzy nauczyciele musieli zrezygnować z form pracy z uczniami zdolnymi i przygotowań do egzaminów, by były zajęcia dla uczniów ze wskazaniami poradni.
    Nie wyobrażam sobie, by ich w ogóle nie zapewniano…
    Tzn. dziwi mnie, że organ prowadzący na to przymyka oko w jakichś szkołach i że rodzice się nie buntują.

    Zamieszczone przez gostom
    U nas w szkole jest gimnastyka korekcyjna. Nie wysłałam mojej córki świadomie gdyż ćwiczenia nie zawsze są dobierane do danego schorzenia- jest to tzw. zbiorówka. Te same ćwiczenia dla wszystkich ćwiczących dzieci.

    A to już jest błąd prowadzących.
    Kolejna sprawa do zgłoszenia 😉

    I znowu porównam do ZDW (bo takie prowadzę, a nie korekcyjną 😉 ) – nie wyobrażam sobie, żeby na tych zajęciach robić wszystko „na jedno kopyto”, bez dostosowania do indywidualnych potrzeb ucznia.
    To są dla nauczyciela najbardziej wymagające zajęcia wg mnie… Powinno to być robione rzetelnie.
    Baaa… zresztą dostosowywanie do potrzeb powinno być na każdej lekcji…

    #3957709

    beasia

    u nas gimnastyka co prawda jest, ale dzieci jest tyle, ze załapały się tylko tez największymi wadami – klasyfikowała pani prowadząca zajęcia… no i Ania się nie załapała niestety, chociaż też ćwiczyć powinna, bo ma stopy płasko – koślawe… u nas i tak poprawa-pomogły ćwiczenia w domu, ale trzeba być systematycznym, długi okres czasu ćwiczyłysmy codziennie po ok. 30 min… ostatnimi czasy niestety zaniedbałam 🙁

    #3957710

    lilavati

    Zamieszczone przez Lea
    Każdy nauczyciel mający w szkole pełen etat musi prowadzić dwie godziny zajęć za darmo, poza planem lekcji, a dyrekcja ma prawo narzucić tematykę tych zajęć nauczycielom, więc się dziwię, że nie pomyślano, by wuefiści poprowadzili taką gimnastykę.

    A moze owy nauczyciel nie jest kompetentny by prowadzić takie zajęcia?:Niepewny:
    źle prowadzona rehabilitacja może więcej szkody przynieść niż pożytku…
    Miałam okazję uczestniczyć w „pseudorehabilitacji” szkolnej i rehabilitacji w szpitalu prowadzonej przez specjalistów – zupełnie inna bajka – jeśli musiała bym coś korygować u swoich dzieci na 100% sprawdziła bym czy ćwiczy z nimi odpowiednia osoba. Jeśli w szkole nie ma lekarz na pewno wie gdzie są odpowiednie dla Was przychodnie rehabilitacyjne.



    #3957711

    lea

    Zamieszczone przez ania_st
    A moze owy nauczyciel nie jest kompetentny by prowadzić takie zajęcia?:Niepewny:

    Może ów nauczyciel nie jest kompetentny, nie wiem, nie będę wyciągać takich wniosków, skoro dziewczyny napisały, że powodem nie są braki kadrowe tylko braki w funduszach na te godziny. Do tego się więc odniosłam jak i do przykładu z ujednoliceniem ćwiczeń dla wszystkich dzieci.

    Jeśli chodzi o ćwiczenia związane z takimi często spotykanymi problemami, to imho nie wszystkie wymagają nie wiadomo jakich kompetencji, których by nie posiadał człowiek po AWF-ie, skoro rodzice dostają nawet opisy takich ćwiczeń od lekarzy do wykonywania w domu z dzieckiem.
    Mówiłam takiej podstawowej o gimnastyce korekcyjnej wad postawy, a nie o rehabilitacji. Odniosłam wrażenie, że to nie to samo… To samo?

    Nawiasem mówiąc… ja tez nie kończyłam żadnego kierunku pod kątem pracy z dziećmi mającymi nauczanie specjalne i upośledzenie umysłowe, a z takimi dziećmi się w zwykłej szkole pracuje, można trafić tuż po studiach, bez żadnego doświadczenia w pracy, dostosowaniu materiału, programu, metod. Na studiach o tym cisza (chyba nadal?).
    I czy to dobre dla dziecka, czy ktoś pyta o kompetencje, kursy, przygotowanie…

    #3957712

    lilavati

    Zamieszczone przez Lea
    Może ów nauczyciel nie jest kompetentny, nie wiem, nie będę wyciągać takich wniosków, skoro dziewczyny napisały, że powodem nie są braki kadrowe tylko braki w funduszach na te godziny. Do tego się więc odniosłam jak i do przykładu z ujednoliceniem ćwiczeń dla wszystkich dzieci.

    Jeśli chodzi o ćwiczenia związane z takimi często spotykanymi problemami, to imho nie wszystkie wymagają nie wiadomo jakich kompetencji, których by nie posiadał człowiek po AWF-ie, skoro rodzice dostają nawet opisy takich ćwiczeń od lekarzy do wykonywania w domu z dzieckiem.
    Mówiłam takiej podstawowej o gimnastyce korekcyjnej wad postawy, a nie o rehabilitacji. Odniosłam wrażenie, że to nie to samo… To samo?

    Nawiasem mówiąc… ja tez nie kończyłam żadnego kierunku pod kątem pracy z dziećmi mającymi nauczanie specjalne i upośledzenie umysłowe, a z takimi dziećmi się w zwykłej szkole pracuje, można trafić tuż po studiach, bez żadnego doświadczenia w pracy, dostosowaniu materiału, programu, metod. Na studiach o tym cisza (chyba nadal?).
    I czy to dobre dla dziecka, czy ktoś pyta o kompetencje, kursy, przygotowanie…

    No właśnie sama przechodziłam skolioze w dwóch miejscach i byłam rehabilitowana – hurtowe zajęcia korekcyjne w szkole lekarz odradził- odradził bo za duże grupy, bo każdy nie był dopilnowany
    Chodziłam okresowo na rehabilitację do szpitala -najpierw uczyli dokładnego wykonywania ćwiczeń – rodzice musieli też uczestniczyć by móc ocenić czy dziecko wykonuje ćwiczenia prawidłowo-sala z lustrami by samemu siebie w trakcie ćwiczeń widzieć, dopiero jak się opanowało z karteczką szło się do domu i tam ćwiczenia 1h dziennie codziennie(z moim ojcem nie było zmiłuj się:Boje się:), co jakiś czas kontrola i nowy zestaw ćwiczeń, jestem laikiem w dziedzinie ale jak widzę jak moi synowie niektóre ćwiczenia na korekcyjnej w przedszkolu wykonywali to włosy na głowie mi się jeżyły – nikt nie przejmował się prawidłową pozycją startową, prawidłowo wykonanym ćwiczeniem…a to co tu dużo pisac najlepsze kroki by wadę utrwalać a nie wychodzić z niej. Ponadto w ciągu godziny korekcyjnej w przedszkolu zaliczane wsio na płaskostopie, na koślawe kolana, kręgosłup….a to zdecydowanie za mało…zwyczajnie po ludzku nie da sie wszystkiego zrobić, do tego zrobić dobrze.



    #3957713

    lea

    Dalej pojadę z analogią do ZDW.
    ZDW czy zajęcia kompensacyjne godzinne też nie załatwią same w sobie niczego.
    Ale dziecko może otrzymać ćwiczenia, korygować coś, zostać nakierowane i ma inny komfort pracy w małej grupie… Wymagana jest i tak dodatkowa praca. I oczywiście tak jak piszesz – zaliczanie wszystkiego w grupie o różnych problemach nie ma sensu. Pisałam o tym – tak być nie powinno. Nie wiem, jak wyglądają dzienniki do zajęć gimnastycznych, ale dzienniki do ZDW mają osobne rubryki tematów dla każdego ucznia i nie jest do pomyślenia dla mnie, by wpisywać tam wszystkim wszystkie zadania jak leci. I nie wierzę, że wszyscy nauczyciele wf. robią to byle jak. Skąd jakis lekarz może wiedzieć, jak duża jest grupa i jak nauczyciel pracuje? Czyżby sam miał ochotę zostać stereotypowo oceniony? 😉

    W szkole Mateusza grupa na gimnastyce liczy 5 osób – czy to aż tak dużo? Nie wiem, chyba nie…

    Jak ze wszystkim, trzeba dużo pracy i potrzebne są porządne ćwiczenia. Zgadzam się, że nie każdy robi to dobrze i że są różne przypadki.
    Ale żeby szkoła nie zapewniła niczego???? Dla nikogo z wadami postawy? Nie uważam, że to zastąpi całą pracę – nie tak zresztą odebrałam problem zaistniały w tym wątku.

    PS Oczywiście też miałam ćwiczenia korekcyjne. A mój tata uczył wf. 😉 ćwiczyłam w domu… Nie każde dziecko ma tak fajnie, jak my, że nas ojcowie dopilnowali 😉

    #3957714

    wenuska

    Nie najlepiej to świadczy o szkole.Ja mam sczęście , podobnie jak Lea, z tym, ze moja mama jest fizjoterapeutą. Mój Kacper ma i koprekcyjną w szkole i indywidualne zajęcia z babcią :).

Postów wyświetlanych: 14 - od 1 do 14 (wszystkich: 14)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close