brak nadziei :(

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 56)
  • Autor
    Wpisy
  • #101677

    ma-ma

    Jeszcze niedawno zaledwie tydzień temu cieszyłam się z 2 kresek na teście (test zrobiłam 6 dnia od spóźniającej się @) tego samego dnia zrobiłam też Beta HCG i wyszło niestety tylko 47, cztery dni później znowu zrobiłam Beta HCG i wiedziałam już że nie ma odpowiedniego przyrostu bo wyszło tylko 81. Poszłam do swojego ginekologa, który na USG jeszcze niczego nie widział (dopiero przy Beta HCG 1000 byłby w stanie cokolwiek zobaczyć) dał mi duphaston i umówiliśmy się, że jak dzisiaj zrobię Beta HCG i wyjdzie wysoka to będziemy dalej walczyć o utrzymanie ciąży. Niestety Beta HCG wyszła tylko 101 :Płacz: Rozmawiałam z lekarzem, kazał odstawić mi duphaston i czekać na samoistne poronienie a jak nie nastąpi to ma zrobić mi łyżeczkowanie :Płacz: Nie wiem jak ja to zniosę, łzy same cisną mi się do oczu, bardzo się tego boję. Ciąża przecież nie obumarła sama bo Beta rośnie powoli.

    #2977301

    edysia

    Zamieszczone przez ania_79
    Jeszcze niedawno zaledwie tydzień temu cieszyłam się z 2 kresek na teście (test zrobiłam 6 dnia od spóźniającej się @) tego samego dnia zrobiłam też Beta HCG i wyszło niestety tylko 47, cztery dni później znowu zrobiłam Beta HCG i wiedziałam już że nie ma odpowiedniego przyrostu bo wyszło tylko 81. Poszłam do swojego ginekologa, który na USG jeszcze niczego nie widział (dopiero przy Beta HCG 1000 byłby w stanie cokolwiek zobaczyć) dał mi duphaston i umówiliśmy się, że jak dzisiaj zrobię Beta HCG i wyjdzie wysoka to będziemy dalej walczyć o utrzymanie ciąży. Niestety Beta HCG wyszła tylko 101 :Płacz: Rozmawiałam z lekarzem, kazał odstawić mi duphaston i czekać na samoistne poronienie a jak nie nastąpi to ma zrobić mi łyżeczkowanie :Płacz: Nie wiem jak ja to zniosę, łzy same cisną mi się do oczu, bardzo się tego boję. Ciąża przecież nie obumarła sama bo Beta rośnie powoli.

    Spokojnie…
    Poczekaj jeszcze, nie ma co panikowac na razie.
    Do czasu az nie dostaniesz plamień czy bólów brzycha nie mozna jeszcze nic przesądzać.
    Łyżeczkowanie zawsze można zrobić.
    ja na razie bym poczekała jeszcze kilka dni.



    #2977302

    ma-ma

    Edysiu, bardzo ci dziękuję za odpowiedź, najtrudniejsze jest to czekanie na poronienie i sama świadomość że to ma się stać :Płacz: Gdyby bhcg nie rosło a spadało to byłoby pewne że ciąża obumarła, ale ono nadal niewiele przyrasta. Duphaston brałam niedługo bo wczoraj i dzisiaj, jutro już mam nie brać, może odstawienie go zablokuje wzrost bhcg i wtedy to się stanie :Płacz:

    #2977303

    edysia

    Ciężko mi jest Ci doradzić, nie jestem lekarzem.
    Ale wydaje mi się że duphaston brany przez 2-3 dni jeszcze szkody nie powinien żadnej zrobić.
    Może bierz go jeszcze?
    A najlepiej skonsultuj sie w poniedziałek z innym lekarzem.

    Może wszystko będzie dobrze.
    Pomyśl, gdybyś nie robiła HCG zachowywała bys sie inaczej – nie było by takiej paniki.
    Spokojnie mówię Ci, będzie dobrze.

    #2977304

    eziee

    Dlaczego w ogóle dostałaś duphaston? Miałaś robiony poziom progesteronu?

    Duphaston może „przetrzymać” obumierającą ciąże przez dodatkowe kilka dni/tygodni, więc ma sens go brać kiedy masz niski progesteron.

    Poczekaj z wyłyżeczkowaniem. Wiem, że to trudne, ale każdy zabieg ma jakieś minusy i lepiej poczekać na reakcję organizmu.

    Jeśli chcesz poczytać o źle zdiagnozowanym poronieniu:

    A tu zestawienie danych wpisywanych przez przyszłe mamy.
    Zobacz jak wolno niektóre rosły. (Podają publicznie tylko czasy kobiet, u których wykryto bicie serca na USG):

    Uszy do góry. Nie masz większego wpływu na to co się stanie, a stres nie pomaga.

    #2977305

    agakuba

    Mi ciąża obumarła choć beta rosła.
    Czyli nie ma reguły.



    #2977306

    eziee

    Moja też prawdopodobnie rosła baaardzo wolno.

    W dniu poronienia (7,5 tygodnia ciąży) miałam 47, i po 12godz 38.

    A reguła jest – beta ma się mniej więcej podwajać co ok. dwa dni w pierwszych tygodniach ciąży. Ale normalna beta ma taką rozpiętość, że na podstawie samej bety trudno jest coś diagnozować.

    Od minimalnego przyrostu 2x w dwa dni są też wyjątki, choć niezbyt często.

    Aniu, mnie przez tydzień przed poronieniem „okresowo” bolał brzuch. Nie miałam (oprócz zmęczenia) żadnych objawów ciąży. Potem skurcze zaczęły się nasilać, zaczęło się plamienie (2 dni), i ostatniego dnia krwawienie, bolesne skurcze i w końcu ostry dyżur. Po poronieniu ryczałam 2 dni, i trochę mi przeszło, a potem pomógł mąż, nowa lekarka i… dużo wina :). 7 tygodni „po” pozytywny test ciążowy.

    #2977307

    ma-ma

    Narazie będę czekała, na łyżeczkowanie się nie nastawiam, wiem że to mogę zawsze w ostateczności wykonać. Duphaston lekarz mi przepisał nie wiedząc jaki mam progesteron. Opierał się tylko na wynikach bchg. Odstawiłam go jak kazał i czekam na to co będzie. W czwartek mam umówioną wizytę u innego lekarza. Od tygodnia boli mnie podbrzusze tak jak na @. Od wczoraj czuję też że mam upławy ale takie bezbarwne. Poczekam do czwartku i zrobię jeszcze raz betę przed wizytą u nowego lekarza. Lekarz u którego byłam chciał mi zrobić łyżeczkowanie u siebie w prywatnym gabinecie w czwartek, ale jak poczytałam że to się robi pod narkozą to wolałabym jednak żeby to było w szpitalu. Dlatego już do niego nie pójdę.

    #2977308

    Anonim

    ja miałam taką sytuacje w maju, zrobiłam 4 test oczywiście wyszły pozytywne, nie cieszyłam sie tym długo, bo w piątek pojawiły sie plamienia więc w tym samym dniu znalazłam sie u mojego gina, nie badała mnie zrobił tylko usg, ale nie było widać zarodka tylko pęcherzyk, ale powiedział, żebym sie nie nastawiała że coś z tego będzie, jak krwawienie sie powiększy mam do niego zadzwonić i do szpitala, oczywiście dostałam duphaston…niestety mimo leków krwawienie było mocniejsze więc szpital…a tam oczywiście badania, usg itp…beta raz była wysoka co oznaczało, że ciąża sie rozwija a za dwa dni beta bardzo niska i tak cały tydzień, ja już wiedziałam na co mam sie naszykować, ale lekarze dawali mi głupią nadzieję…po ponad tygodniu miałam zabieg bo nie wydaliłam wszystkiego…miałam zakaz do grudnia na starania a ja zaszłam po dwóch miesiącach oczywiście lekarz nie był zadowolony ale cóż…życzę Ci aby wszystko sie dobrze skończyło,a nawet jak stanie sie to najgorsze to staraj sie od razu, masz duże szanse, życzę dużo siły i wiary :Kciuki:

    #2977309

    pasiasta

    Zamieszczone przez ania_79
    Lekarz u którego byłam chciał mi zrobić łyżeczkowanie u siebie w prywatnym gabinecie

    O jej:Boje się: a cóż to za nowa praktyka?:Boje się:

    Aniu :Przytulam:



    #2977310

    calineczkaa

    Zamieszczone przez Eziee
    Dlaczego w ogóle dostałaś duphaston? Miałaś robiony poziom progesteronu?

    Duphaston może „przetrzymać” obumierającą ciąże przez dodatkowe kilka dni/tygodni, więc ma sens go brać kiedy masz niski progesteron.

    Poczekaj z wyłyżeczkowaniem. Wiem, że to trudne, ale każdy zabieg ma jakieś minusy i lepiej poczekać na reakcję organizmu.

    Jeśli chcesz poczytać o źle zdiagnozowanym poronieniu:

    A tu zestawienie danych wpisywanych przez przyszłe mamy.
    Zobacz jak wolno niektóre rosły. (Podają publicznie tylko czasy kobiet, u których wykryto bicie serca na USG):

    Uszy do góry. Nie masz większego wpływu na to co się stanie, a stres nie pomaga.

    ja nie miałam robionych badań a brałam duphaston i luteine.
    Duphaston i innego rodzaju tabletki zawierające progesteron na pewno nie utrzymają przy życiu dziecka o kilka tygodni…jeśli ddziecko np.ma wady to jakim cudem progesteron pomoże…
    Ja brałam progesteron w poprzedniej ciąży a ciąża obumarła… (7,4tc)

    Moim zdaniem ania79 dostała leki na wszelki wypadek,gdyby jednak okazało się że beta zaczęła rosnać a by nie doszło do skurczy w macicy i wydalenia zarodka…ale po kilku betach lekarz postanowił pozostawić wszystko matce naturze i czekać na bieg wydarzeń.

    #2977311

    ma-ma

    Zamieszczone przez Kasiasta
    O jej:Boje się: a cóż to za nowa praktyka?:Boje się:

    Aniu :Przytulam:

    To chyba taka praktyka, aby jak najwięcej kasy wyciągnąć (pseudo lekarz).

    W zasadzie to sama nie wiem ile mam czekać na @ lub jakąkolwiek reakcję organizmu, dzisiaj 43 dc i dalej nic….. Bhcg robiłam w 34 dc i wyszło 47, w 38 dc i wyszło 81 (na USG nie widać nic, w jajnikach nic się nie dzieje, lekarz wykluczył c.pozamaciczną), w 40 dc wyszło 101. Zawsze miałam 28 dniowe cykle a tu takie wydłużenie. Czy bhcg kiedyś spadnie, żebym mogła starać się od nowa? Chciałabym, żeby wszystko samo się oczyściło, żeby nie robić łyżeczkowania, ale sama już nie wiem, nie chcę też dostać jakiegoś zakażenia. Może poczekam jeszcze do końca tego tygodnia i dam szansę organizmowi, żeby sam zareagował.



    #2977312

    pasiasta

    Pozwoliłam sobie wrzucić Twoją betę do :
    Assessment: The Two-Day hCG rise was 31 % and is considered slower than normal – między pierwszym a drugim badaniem.
    [LEFT]Assessment: The Two-Day hCG rise was 29 % and is considered slower than normal – między pierwszym a trzecim badaniem.

    Ważne, że wykluczył ciążę pozamaciczną! Ale niepokoi mnie ta propozycja wyłyżeczkowania w gabinecie – pierwsze słyszę o czymś takim:Boje się:
    Nie wiem czy jest sens robić kolejną betę – chyba nie, z kolei takie czekanie jest straszne, ale raczej musisz przez to przebrnąć:(
    [/LEFT]

    #2977313

    ma-ma

    Ale niepokoi mnie ta propozycja wyłyżeczkowania w gabinecie – pierwsze słyszę o czymś takim:Boje się:

    Nie wiem czy jest sens robić kolejną betę – chyba nie, z kolei takie czekanie jest straszne, ale raczej musisz przez to przebrnąć:(
    [/LEFT][/QUOTE]

    Ja napewno na takie wyłyżeczkowanie u niego się nie zgodzę, dlatego mam umówioną wizytę w swojej przychodni u ginekologa, który w razie czego da mi skierowanie do szpitala. A z tamtym typem już się pożegnałam. Przed wizytą w czwartek zrobię jeszcze raz bhcg, żeby sprawdzić czy już spada, jak nie to znaczy, że mam bardzo oporny organizm i trzeba mu pomóc.

    #2977314

    eziee

    Zamieszczone przez calineczkaa
    […]
    Duphaston i innego rodzaju tabletki zawierające progesteron na pewno nie utrzymają przy życiu dziecka o kilka tygodni…jeśli ddziecko np.ma wady to jakim cudem progesteron pomoże…

    Chodziło mi o utrzymanie obumierającej ciąży o jakiś czas, nie utrzymanie dziecka przy życiu. Przeprasza, jeśli wprowadziłam kogoś w błąd.

    A o progesteron progesteron moją lekarkę po poronieniu, i powiedziała, że najlepiej zbadać poziom prog. we krwi na samym początku ciąży, bo branie suplementu przy normalnym poziomie, może utrzymać obumierającą ciąże. Tłumaczyła mi, że jeśli progesteron spada naturalnie, organizm odrzuca zarodek, najczęściej właśnie z powodu wad; jeśli bierzesz suplement, może on utrzymywać zarodek w macicy i właśnie powstrzymywać skurcze.

    @Ania_79

    Ja nie miałam robionej bety do dnia poronienia, ale dzień wcześniej, kiedy lekko plamiłam, zrobiłam test ciążowy – wyszedł pozytywny i wyraźny. Podejrzewam, że moja beta też rosła bardzo powoli, bo ostatniego dnia miałam 47 i 38 w odstępie kilkunastu godzin. To była mniej więcej połowa 7 tygodnia, czyli koło 53 dc. (Pierwsze 2 testy robiłam tuż po spóźnionej miesiączce i wyszły pozytywne, ale blade). HCG spadło poniżej poziomu wykrywalności czułego testu (ok 10) w niecały tydzień.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 56)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close