Bunt dwulatka

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 35)
  • Autor
    Wpisy
  • #96798

    aska27

    Dziewczyny jak sobie radzicie z charakternymi dwulatkami ? moja Pati od jakiegoś czasu próbuje wszystko osiągać krzykiem , biciem , tupaniem , mi już czasem nerwy puszczają i się rozklejam . Wtedy zazwyczaj zauważa , że przegięła i mnie przeprasza , ale tak przecież nie może być . Nie wiem jak ją okiełznać , Bartek – starszy syn nigdy takich scen nie robił , no ale każde dziecko jest inne . Zazwyczaj Pati jest kochaną dziewczynką , no chyba , ze jej odmawiam czegoś , co ona akurat chce , a czego nie może dostać , np. słodycze przed posiłkiem , albo spacer bez rajstop . Zachowuje się wtedy jakby dostała szału . Nie pomaga przytulenie , słowa , zwrócenie uwagi na coś innego . Już nie mam pomysłów jak działać , żeby nie dopuszczać do takich scen . Będę wdzięczna za rady .

    #2165597

    aborka

    Zamieszczone przez aska27
    Dziewczyny jak sobie radzicie z charakternymi dwulatkami ? moja Pati od jakiegoś czasu próbuje wszystko osiągać krzykiem , biciem , tupaniem , mi już czasem nerwy puszczają i się rozklejam . Wtedy zazwyczaj zauważa , że przegięła i mnie przeprasza , ale tak przecież nie może być . Nie wiem jak ją okiełznać , Bartek – starszy syn nigdy takich scen nie robił , no ale każde dziecko jest inne . Zazwyczaj Pati jest kochaną dziewczynką , no chyba , ze jej odmawiam czegoś , co ona akurat chce , a czego nie może dostać , np. słodycze przed posiłkiem , albo spacer bez rajstop . Zachowuje się wtedy jakby dostała szału . Nie pomaga przytulenie , słowa , zwrócenie uwagi na coś innego . Już nie mam pomysłów jak działać , żeby nie dopuszczać do takich scen . Będę wdzięczna za rady .

    najlepiej odstawic w bezpieczne miejsce az sie uspokoi. u nas to jest jej łózeczko.
    był czas ze moja potrafiła wyc i godzine. raz az chrypy dostała. ja ją zanosiłam do pokoju i kładłam na łóżko. Ona obrazona darła sie. Ja wchodziłam co kilka minut i miło pytałam – czy juz dobrze?. ona zaczynała dalej teatralnie sie drzeć, słychać było ze robi to na siłe i sie zmusza. aż w koncu wyszła, uśmiechnieta i zadowolona. Kilka razy taki manewr zrobiłam i jest lepiej.
    Ona czesto sie tak aktorsko obraza. robi wyniosłą mine i kładzie sie na podłodze. udaje ze placze. a jak podejdziesz to wstaje i robi ha ha . Zawsze jak coś chce wymusic i sie drze to prosze ją zeby porosiła z uśmiechem. Starem sie nie ulegac jak tak wyje no ale same wiecie jak jest…
    teraz mam problem bo budzi sie w dzień z płaczem i kaze sie nosic. wpada w spazmy. Wtedy jej nie odkładałam bo nie wiedziałam co sie dzieje, myslałam ze moze jej coś dolega. ale teraz wiem ze to tez fochy. na to niestety nie mam sposobu. poprostu olewam wycie i ubieram i jade po Bartka do przedszkola. nie mam wtedy czasu rzeby ją uspokajać.
    Mój Bartek tez buntu nie miał. Ale kawał z niego urwisa. Z dwojga złego wole spokojną histeryczke niz takiego diabełka.



    #2165598

    avi

    Zamieszczone przez aborka
    Z dwojga złego wole spokojną histeryczke niz takiego diabełka.

    :Wow!:
    a ja posiadam egzemplarz 2w1:Hyhy:

    diabełek-histeryk:Boje się:

    jak na razie stosuje olewanie – bo tylko to czasem skutkuje, nic innego….
    czasem jak wiem co może wzbudzić w nim histerię to jeśli się da to unikam danych sytuacji albo miejsc… ale oczywiście to tylko ogranicza ich ilość, bo całkiem uniknąć się nie da
    dodam że tez często się rozklejam:Wstyd:
    …potrafi nam dać w dupę, oj potrafi:Fiu fiu:

    #2165599

    jaga

    Temat powraca, jak bumerang 😀 Możesz wrzucić w wyszukiwarkę. Ale rady, jakie w każdym wątku znajdziesz, przeważnie sprowadzą się do jednego słowa – ignorować. Im mniej będziesz zwracać uwagę na fochy, tym mniej ich będzie, bo nie będzie przed kim ich stroić.

    #2165600

    agago

    u nas ignorowanie pomogło teraz częściej jak czegoś nie chcemy dać to syn mówi „obrażam się” i wychodzi do swojego pokoju:Cwaniak:

    #2165601

    ahimsa

    Dziś maega histeria- z rzucaniem się na ziemię, wyciem, krzykiem…poszedł do brata na dywan, położył się i wył…każda próba zabawienia go kończyła sie większą złościa.
    Zostawiłam go samego, wyszłam, nikt tam nie zaglądał, Wył z 10min. potem przyszedł uśmiechnięty….



    #2165602

    aborka

    Zamieszczone przez ahimsa
    Dziś maega histeria- z rzucaniem się na ziemię, wyciem, krzykiem…poszedł do brata na dywan, położył się i wył…każda próba zabawienia go kończyła sie większą złościa.
    Zostawiłam go samego, wyszłam, nikt tam nie zaglądał, Wył z 10min. potem przyszedł uśmiechnięty….

    e tam… 10 minut, krótko-dystansowiec….Moja potrafi i 40 min…

    #2165603

    aska27

    Zamieszczone przez ahimsa
    Dziś maega histeria- z rzucaniem się na ziemię, wyciem, krzykiem…poszedł do brata na dywan, położył się i wył…każda próba zabawienia go kończyła sie większą złościa.
    Zostawiłam go samego, wyszłam, nikt tam nie zaglądał, Wył z 10min. potem przyszedł uśmiechnięty….

    Moja łazi za mną i wyje , dziś przyszła sąsiadka spytać czy u nas wszystko w porządku . Poczułam się strasznie , ona pewnie myślała , że ja dziecko maltretuję , ale sądząc po wrzaskach Młodej , mogła tak pomyśleć 🙁

    #2165604

    agago

    moj jak cos mu się nie spodobało to wrzeszczał „kuku” i się rozbierał z koszulki darł się okropnie zamykałam okan (lato było) bo ludzie słyszeli okropny krzyk dziecka i jeszcze wrzeszczał kuku to dopiero sobie myśleli – ale jakoś policji nikt nie nasłał na nas

    #2165605

    bramkaa

    Wlasnie wrocilam ze spaceru, mialo byc milo i rodzinnie, wzielam dwa rowerki, przeslismy kawalek, corka sama jezdzi, synka pcham na 3-kolowcu. Skonczylo sie na scenie i niemal sie poryczalam z poczucia bezradnosci. David nagle sobie zazyczyl jechac na rowerze siostry, co oczywiscie jest niemozliwe do wykonania, zaczal sie wydzierac, w koncu go zostawilam, ale to zostawianie nie dziala na niego totalnie, konczy sie na tym ze chowam sie za rogiem, a on ryczyi robi scene, ludzie sie gapia i czuje sie jak beznadziejna matka. Po kwadransie i tak po niego musze wrocic, merda nogami i kopie mnie zabloconymi buciorami, taszcze go az do domu, dobrze ze niedalego zdolalismy odejsc, ale na tyle daleko abym wrocila wykonczona.. No i taki mily spacer byl. Przeczytalam ksiazke corce (ona niczemu winna), a Davida zignorowalam chociaz sie nadal darl i mnie zaczepial aby zwracac na niego uwage. Czuje sie bezsilna, nie wiem jak sobie z nim radzic, szczegolnie na zewnatrz, bo w domu ignorowanie nie sprawia mi problemu.



    #2165606

    avi

    Zamieszczone przez Bramkaa
    Czuje sie bezsilna, nie wiem jak sobie z nim radzic, szczegolnie na zewnatrz, bo w domu ignorowanie nie sprawia mi problemu.

    otóż to!!!

    u mnie jest dokładnie tak samo… i dzięki temu zauważyłam że na zewnątrz bardziej daje czadu…..cwaniaczek….

    #2165607

    agago

    Zamieszczone przez Bramkaa
    Czuje sie bezsilna, nie wiem jak sobie z nim radzic, szczegolnie na zewnatrz, bo w domu ignorowanie nie sprawia mi problemu.

    ja mówiłam że jak się nie uspokoi to wróci do domu,…….no i oczywiście brałam pod pachę lub wciskałam w wózek i bez słowa wynosiłam do domu, ale miałam jedno dziecko teraz nie wiem jak bedzie na razie „na zewnatrz” nie zrobił histerii jak widziałam że jest bliski buntu to odwracałam uwagę, coś tam wymyślałam żeby tylko „wybrnać obronną ręką” ale wszytko pewnie jeszcze przed nami bo B ma konkurencję



    #2165608

    Anonim

    Zamieszczone przez aborka
    najlepiej odstawic w bezpieczne miejsce az sie uspokoi. u nas to jest jej łózeczko.
    był czas ze moja potrafiła wyc i godzine. raz az chrypy dostała. ja ją zanosiłam do pokoju i kładłam na łóżko. Ona obrazona darła sie. Ja wchodziłam co kilka minut i miło pytałam – czy juz dobrze?. ona zaczynała dalej teatralnie sie drzeć, słychać było ze robi to na siłe i sie zmusza. aż w koncu wyszła, uśmiechnieta i zadowolona. Kilka razy taki manewr zrobiłam i jest lepiej.
    Ona czesto sie tak aktorsko obraza. robi wyniosłą mine i kładzie sie na podłodze. udaje ze placze. a jak podejdziesz to wstaje i robi ha ha . Zawsze jak coś chce wymusic i sie drze to prosze ją zeby porosiła z uśmiechem. Starem sie nie ulegac jak tak wyje no ale same wiecie jak jest…

    Ja robię dokładnie tak samo – odstawiam do łóżeczka, a że mamy turystyczne, to tam na pewno sobie krzywdy nie zrobi :). Na szczęście histerie rzadko nam się zdarzają, a jeśli już, to w łóżeczku z braku zainteresowania mała szybko się uspokaja i woła mnie, żeby się przytulić :). Zauważyłam, że jak zacznie się drzeć, a ja ją próbuję uspokoić, przytulić, to jest gorzej… Widocznie mały człowieczek musi jakoś pozbyć się tych emocji, z którymi sobie nie radzi :).

    #2165609

    Anonim

    Zamieszczone przez agago
    ja mówiłam że jak się nie uspokoi to wróci do domu,…….no i oczywiście brałam pod pachę lub wciskałam w wózek i bez słowa wynosiłam do domu, ale miałam jedno dziecko teraz nie wiem jak bedzie na razie „na zewnatrz” nie zrobił histerii jak widziałam że jest bliski buntu to odwracałam uwagę, coś tam wymyślałam żeby tylko „wybrnać obronną ręką” ale wszytko pewnie jeszcze przed nami bo B ma konkurencję

    O właśnie, ja też staram się nie dopuszczać do stanów histerycznych;). Jak widzę, że coś się dzieje, odwracam uwagę, zagaduję. Jeśli chodzi o ulegania – zdarza mi się bardzo rzadko, ale się zdarza;).

    #2165610

    Anonim

    Zamieszczone przez avi
    otóż to!!!

    u mnie jest dokładnie tak samo… i dzięki temu zauważyłam że na zewnątrz bardziej daje czadu…..cwaniaczek….

    Tak… nie uleganie na zewnątrz jest bardziej skomplikowane – jest szeroka widownia, skłonna do dawania tzw. dobrych rad;). A potem człowiek cały mokry, ale i zadowolony, że się nie dał hihi.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 35)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close