Buntownik bez powrotu?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 28)
  • Autor
    Wpisy
  • #10304

    julia

    Oj chyba tak

    już cały tydzień walczę z małym, który zrezygnował z piersi na rzecz butelki

    próbuję i próbuję a on wrzeszy i wrzeszczy

    tylko w nocy je chętnie

    a im rzadziej je tym mniej pokarmu……..

    myślełam że to przejściowe, ale nie
    dałam mu 7 dni na przystawianie i one mijają jutro

    zciągam z piersi i daję butelką ale coraz mniej mam do ściągnięcia……
    buuuuuuuuuu……………

    czuję się fatalnie………
    robię mieszankę a łezki kapią na podłogę

    dlaczego, dlaczego moje cycuszki są gorsze od butli……..

    sorry
    ale mam dziś mega-doła

    Julia mamusia Ignasia 16.09.02

    #167479

    czarna

    Re: Buntownik bez powrotu?

    nie sa lepsze!!!!!!!!tylko latwiej sie pije z buteleczki..maly poprostu idzie na latwizne..a mozesprobuj drastyczny sposob ktory skutkuje…nie dawaj mu butli jak bedzie mega glodny to i cyca zje…

    ASIA MAMA 11 MIESIECZNEJ EWUNI



    #167480

    julia

    Re: Buntownik bez powrotu?

    próbowałam
    🙁
    wrzeszczał
    wrzESZCZAŁ
    WRZESZCZAŁ !!!!

    i wypluwał piersi…..
    a pod wieczór jak nic nie dostał to piersi nadal nie tknął tylko dostał 38,7st
    wtedy dostał butlę i temoeratura momentalnie spadła do 36,6 i spał zadowolony

    Julia mamusia Ignasia 16.09.02

    #167481

    czarna

    Re: Buntownik bez powrotu?

    no to chyba trzeba sie pogodzic……wola syna najwazniejsza ..nie przejmuj sie…

    ASIA MAMA 11 MIESIECZNEJ EWUNI

    #167482

    Anonim

    Re: Buntownik bez powrotu?

    Ja mam już też coraz mniej mleka. I też mi smutno z tego powodu 🙁

    Kaśka z Natalką (8,5 miesiąca)

    #167483

    smoki

    Re: Buntownik bez powrotu?

    Spróbuj tak:

    Nakarm Ignasia butelką ale niech dostanie mneij niż zwykle
    Poczekaj pół godzinki
    Odciagnij trochę laktatorem tak żeby mleczko „samo” lało się z piersi
    Przystaw Pijawkę

    Na Dawidka to działało

    Jeżeli nie pomoże to uszy do góry! Z butelką też można być mamą. Kochającą mamą!

    Pozdrowienia
    zaszokowana smoki obłędnie grzeczny Dawidek
    (2 miesiące i 1/2!)



    #167484

    edka

    Re: Buntownik bez powrotu?

    W takim razie ja jestem wyrodna matka, bo w sumie z radoscia przyjełam fakt, ze mała woli butelke od cyca. Zdecydowanie wole taki sposób karmienia, bo niestety nie za bardzo odpowiadało mi godzinne wiszenie pijawki przy cycu,- zazwyczaj bez efektu bo i tak była głodna,lejace sie mleko nie wtedy, kiedy było to potrzebne i tysiace ograniczeń zywnosciowych dla mnie. Teraz obydwie jestesmy zadowolone a ja wcale nie mam pocucia ze robie mojemu dziecku krzywde. Możecie mnie potępić, ale ja uważam, że kazdy powinien wybierać to, co mu najbardziej odpowiada. Wolę dawać małej butelkę z miłością, niż pierś z niechęcią.

    Edzia

    #167485

    dikamba

    Re: Buntownik bez powrotu?

    wiesz swoją córę karmiłam piersią też ok. 1,5 miesiąca
    zanikał mi pokarm, ona była wiecznie głodna, wrzeszczała jak cholera, mnie szlag trafiał i koło się zamykało.
    na butli wyrosła na zdrową i sliczną dziewczynkę
    pozdr

    diki i chłopaczek (10.01.03)

    #167486

    o-d

    Re: Buntownik bez powrotu?

    Znaczy, że mały wybrał i nie ma co się zadręczać, choc na pewno szkoda. Ja nie do końca wiem, jak to jest, bo moi chłopcy bardzo długo byli na piersi (rok i 3 miesiące, a drugi prawie rok i 7 miesięcy). Już miałam dosyć. Przynajmniej ominie Cie stres odstawienia dziecka od piersi!

    Butelkowe mamy tak samo kochają swoje dzieci! Głowa do góry! Pierś do przodu!

    Ola

    #167487

    julia

    Re: Buntownik bez powrotu?

    Bardzo miło przeczytać taki szczery list.

    Już wielokrotnie na tym forum wałkowałyśmy kwestię karmienia i presji na piersi.

    Taki nacisk powoduje wyrzuty sumienia i poczucie „gorszości”.
    Ja też temu uległam niestety.

    Wszędzie trąbią o karmieniu naturalnym ,że lepsze IQ i IE itd……
    Ach doszło do tego, że moja mama, która przyjechała zając się Ignasiem w nocy dawała mu moje odciągnięte mleko (150ml z jednej piersi w 10min!) i on jadł z niechęcią, a jak dostał potem butlę z gęstym sztucznym to wprost ją pożarł.
    On nawet woli w smaku to mleko.
    🙁

    Ale teraz szukam pozytywów tej sytuacji:
    1 NOrmalne staniki
    2 koniec powiększania się rozstępów
    3 przechodzę na dietę
    4 mieszankę do czasem tata babcia…
    5 ?

    koniec zamartwiania się cholerka

    Julia mamusia Ignasia 16.09.02



    #167488

    helga

    Re: Buntownik bez powrotu?

    Julka, a dlaczego zaczełaś podawac małemu butelkę? Nie miałaś pokarmu, chudł, nie najadał się??
    Bo ja jestem bliska z zrezygnowania z karmienia piersią, bo mam tak pogryzione brodawki. Gdy karmię Mikołajka to wyję z bólu. A pokarmu mam pod dostatkiem.
    Helga

    #167489

    julia

    do Helgi

    mnie ciekła krew z jednej
    ale po tygodniu tak się udrożniła że teraz leci jak z kranu……
    (już za późno)
    jak zaczniesz dokarmiać to początek końca karmienia naturalnego (co nawiasem mówiąc nie jest żadną tragedią)

    mnie poradził pediatra bo mój klopsik urodził się 5kg! i miał potrzeby jak 3 miesiączny
    gorączkował i nie znaleziono przyczyny więc kazano mi dokarmiać
    gorączka zniknęła

    dzieci to spryciule
    po 2,5 miesiąca odrzucił pierś zupełnie

    ale chrześnica mojego brata jechała na piersi + butli 12 miesięcy
    to kwestia indywidualna

    jeśli chodzi o Twój przypadek to pewnie trudno Ci w to uwierzyć, ale im częściej przystawiasz tym szybciej się wygoi
    na prawdę

    jeśli jednak podejmniesz decyzję o dokarmianiu czy o karmieniu sztucznym to pamiętaj że to sprawa wyłącznie Twoja i dziecka , a nie komitetu ciocio-babć

    tzrymaj się
    będzie lepiej

    Julia mamusia Ignasia 16.09.02



    #167490

    helga

    Re: do Julki

    Wiem, co to znaczy krew lecąca z mlekiem jednocześnie. Wiem, że im częściej się przystawia, tym szybciej goją się brodawki. Jednak ta reguła mnie nie dotyczy. Z każdym karmieniem jest coraz gorzej. Staram się wietrzyć brodawki, ale chodzenie bez stanika powoduje potworny ból. Smaruję piersi lanoliną i bepanthenem, ale też to nie pomaga. Chyba pójdę do poradni laktacyjnej, ale z tego co wiem, nie pomogą mi tam. W końcu leżałam w szpitalu tydzień, więc moje cycki oglądało ze sto położnych, lekarzy i specjalistka od laktacji. Nic mi jednak nie pomaga. Jednak chciałabym kar mić Mikołaja piersią, bo wiem, że to dla niego jest najlepsze.
    Jednak ból jest potworny:((((

    #167491

    smoki

    Re: Buntownik bez powrotu?

    Bepanten probowałaś? Fajnie leczy brodawki ….

    Pozdrowienia
    zaszokowana smoki obłędnie grzeczny Dawidek
    (prawie 3 miesiące!)

    #167492

    smoki

    Re: do Julki

    Widzę, że jednak próbowałaś bepanten….
    Kup jeszcze silikonowe nakładki na piersi do karmienia Aventu. Nie będzie tak bolało…. Tylko nie każde dziecko chce przez nie jeść… ale zaryzykowac warto..

    Pozdrowienia
    zaszokowana smoki obłędnie grzeczny Dawidek
    (prawie 3 miesiące!)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 28)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close