BYŁAM BULIMICZKĄ

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 201)
  • Autor
    Wpisy
  • #85810

    Anonim

    [url=”http://kobieta.wp.pl/kat,26381,wid,8737862,wiadomosc.html?P%5Bpage%5D=3>http://kobieta.wp.pl/kat,26381,wid,8737862,wiadomosc.html?P%5Bpage%5D=3

    link”]http://kobieta.wp.pl/f,251,t,47241,forum_viewtopic.html[/url]

    anoreksja i bulimia forumhttp://forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=592

    Czym jest bulimia?

    Jest to choroba związana z silną potrzebą odchudzania się i utraty wagi. Cierpiące na nią dziewczyny obsesyjnie pragną stracić na wadze. Jak najwięcej i jak najszybciej. Często bulimia jest następstwem anoreksji bądź innych zaburzeń związanych z jedzeniem.
    To choroba, której poświęca się o wiele mniej uwagi niż anoreksji, a jest przecież równie niebezpieczna i prawdopodobnie występuje znacznie częściej. Bulimia, inaczej żarłoczność psychiczna, jest chorobą, która dotyka nie tylko nastolatki, cierpią na nią także dorosłe kobiety. Choć zdarzają się także bulimicy, większość (ok. 90%) chorych to kobiety w wieku ok. 20-28 lat. Niewątpliwie najsłynniejszą bulimiczką była księżna Diana, która chorowała jako dojrzała kobieta.

    Chora ma napady obżarstwa, najczęściej kilka razy w tygodniu. Potrafi zjeść całą zawartość lodówki, bez względu na to, co w niej jest. Może wcisnąć w siebie ogromne ilości jedzenia. Zawsze robi to w samotności, tak, aby nikt tego nie widział. Jest w stanie zjeść nawet do kilkunastu tysięcy kalorii jednorazowo.

    Potrafi zjeść lody, zagryzając je tłustą kiełbasą i wszystko zapić coca colą. Po takim napadzie dochodzą potworne wyrzuty sumienia. Chora myśli o sobie w najgorszych kategoriach, obwinia siebie o obżarstwo, przez które przytyje. Ulgę mogą wtedy przynieść tylko wymioty. Czasami chore połykają ogromne ilości tabletek na przeczyszczenie. Niektóre po takim napadzie przestają w ogóle jeść, aż do kolejnego ataku.

    Objawy
    Bulimiczka nie traci na wadze bardzo szybko i widocznie. Spadek wagi następuje zazwyczaj dużo wolniej niż u anorektyczki, dlatego rodzina długo może nie zdawać sobie sprawy z choroby. Jednak z czasem cierpiący na tę chorobę zaczynają bardzo chudnąć, mają także problemy ze zdrowiem. Przez ciągłe prowokowanie wymiotów psują się zęby i dziąsła. Występują problemy z miesiączką. Zaczynają wypadać włosy, skóra staje się szara i brzydka. Następuje odwodnienie, a z czasem choroba zaczyna być coraz groźniejsza dla organizmu.

    Nerki przestają pracować prawidłowo, wymioty powodują także zaburzenia pracy serca, jelit, może dojść nawet do napadów padaczkowych. Mięśnie słabną, następuje wyczerpanie organizmu. Niestety, ta choroba może doprowadzić do śmierci.

    Cierpiąca na bulimię obsesyjnie boi się tycia, a jedzenie staje się jej obsesją. Chora często zdaje sobie sprawę ze swojego postępowanie i wie, że jej zachowanie nie jest normalne. Stara się ukrywać ataki. Często w przerwach między atakami próbuje stosować zracjonalizowaną, zdrową dietę. Jednak nie potrafi powstrzymać się przed napadami obżarstwa i przed wymiotami, które stają się jej nałogiem. Wszystkie problemy bulimiczki koncentrują się wokół jedzenia, przestają ją interesować inne tematy. Traci zainteresowanie przyjaciółmi, pracą czy nauką, nie zajmuje się swoim hobby
    Trudno mówić o przyczynach bulimii, gdyż każdy przypadek trzeba traktować indywidualnie. Najczęściej jest to niechęć do własnego ciała i paniczny lęk przed tyciem. Niektóre czują się osamotnione, zniechęcone życiem, a w chorobie odnajdują sens. Ataki mogą być powodowane stresującymi wydarzeniami w życiu. Bulimia może rozpocząć się od dramatycznej zmiany, jak na przykład utrata ukochanej osoby. Niektórzy przypuszczają, że choroba może mieć podłoże w problemach z zaakceptowaniem swojej seksualności.

    Rozpoznanie choroby przez bliskich to pierwszy krok do sukcesu. Bulimiczka potrzebuje wsparcia rodziny i najbliższych. Musi zrozumieć, że jest dla nich ważna, czuć, że nikt jej nie oskarża i nie ocenia, ale wszyscy chcą jej pomóc.

    Jak pomóc bulimiczce? Nie jest to łatwe, gdyż bulimiczki, podobnie jak anorektyczki, potrafią być bardzo źle nastawione do otoczenia, a nawet być wręcz agresywne. Trudno najbliższym zrozumieć, dlaczego ich ukochana córka, siostra, czy narzeczona niszczy samą siebie. Trzeba jednak pojąć, że to jest choroba, którą trzeba leczyć i starać się być cierpliwym.

    Bulimię leczy się psychoterapią. Czasami leczenie łączy się z podawaniem leków antydepresyjnych, jednak najważniejsze jest znalezienie odpowiedniego psychoterapeuty, który będzie w stanie pomóc chorej w odnalezieniu równowagi psychicznej. Często terapeuci leczący chorych na bulimię konsultują się z dietetykami, którzy pomagają ułożyć odpowiednią, dostosowaną indywidualnie dietę.

    ps. może któraś z Was ma ten problem (na pewno tak jak znam życie. pewnie artykuł się przyda. te mocno chore i wprawione już to wszystko wiedzą, ale czasem wystarczy jeszcze raz coś przeczytac czarno na białym, dostać kilka linków na ‚tacy’… może zaiskrzy )
    __________
    pozdrawiam
    bruni

    <img src=”http://foto3.m.onet.pl/_m/4c4e22b91bb0378fac75d87c80a37367,5,19,0.jpg”>

    Edited by TEAM_DI on 2007/02/23 16:54.

    #1306845

    redford

    Re: BYŁAM NIĄ

    Co ma znaczyć tytuł?



    #1306846

    dorotka1

    Re: BYŁAM NIĄ

    ja odebralam wprost

    #1306847

    ahimsa

    Re: BYŁAM NIĄ

    Mam koleżankę chorą na bulimię. Wkurza mnie jej ciągłe gadanie o jedzeniu ,wręcz obsesyjne, to ciągłe liczenie kalorii postrzeganie wszystkiego pod kątem fagury, ciągłe patrzenie w lustro! blee…Nigdy nie widzialam by wymiotowała choć mieszkałam z nią rok. Więc nie wiem na ile w tym prawdy. Teraz trochę wyluzowała i dobrze bo było to cholernie męczące dla otoczenia.

    Mat 2,4l. i lipcowy chłopczyk

    #1306848

    Anonim

    Re: BYŁAM NIĄ

    ZMIENIŁAM TYTUŁ, teraz jest dosłownie

    #1306849

    redford

    Re: BYŁAM NIĄ

    Tamten tytuł zrozumiałam tylko mnie zaskoczyłaś takim wyznaniem.



    #1306850

    dorotka1

    Re: BYŁAM NIĄ

    ahimsa podziwiam zdolnosc empatii

    #1306851

    julcia2

    Re: BYŁAM NIĄ

    Otrzymała jakąś pomoc? Jest pod opieką lekarza?

    W odpowiedzi na:


    Nigdy nie widzialam by wymiotowała choć mieszkałam z nią rok. Więc nie wiem na ile w tym prawdy.


    To skąd przypuszczenia, że jest bulimiczką? Hm… chyba byś coś zauważyła, skoro mieszkałaś z nią rok?

    —————–

    #1306852

    ahimsa

    Re: BYŁAM NIĄ

    Stąd, że o tym mówi. Że jest bulimiczką.

    Mat 2,4l. i lipcowy chłopczyk

    #1306853

    ahimsa

    Re: BYŁAM NIĄ

    Ok. już się poprawiam!:))) Bulimia jest świetna! Uwielbiałam słuchać stale o jedzieniu, i wcale nie chcialam pogadać o czymś innym, fajnie jest liczyć razem kalorie i podziwiać ją w lustrze. I nigdy nie móc iść do lokalu gdzie tego lustra nie było. To naprawdę świetna sprawa- taka monotematyczność i przepraszam, że w sumie nie zauważylam tego wcześniej, moja Ty empatyczna dorotko.

    Mat 2,4l. i lipcowy chłopczyk



    #1306854

    dorotka1

    Re: BYŁAM NIĄ

    #1306855

    ahimsa

    Re: BYŁAM NIĄ

    A czego sie spodziewałaś? piszesz bzdury to bzury Ci odpowiadam…

    Mat 2,4l. i lipcowy chłopczyk



    #1306856

    edysia

    Re: BYŁAM BULIMICZKĄ

    No tak, to już teraz wszystko jasne, wiem teraz skąd u Ciebie takie chwiejne nastroje.
    Tylko mam nadzieje, ze wiesz o tym, że ta choroba moze nawrócić.

    Edysia & Natalka 2, 5 lata

    #1306857

    Anonim

    Re: BYŁAM NIĄ

    nie wymiotuje się przy publice:)
    osoby, które mieszkały ze mną – 3 osoby, rodzice, brat i 4ta osoba -mój facet, który wciąż u nas przebywał – przez 2 lata nawet się nie domyślili.
    przyłapała mnie koleżanka na wakacjach w publicznej toalecie (restauracja), kiedy wyszłam z toalety, wiedzieli juz wszyscy, wlacznie z moim męzem…
    wtedy było mi wstyd i byłam wściekła. do toalety już do końca wyjazdu chodziłam z obstawą, a i tak znajdowałam sposoby!

    oczywiście kolezanka była moim wrogiem nr1, ale jak się otrzasnełam byłam jej wdzieczna, bo zdjeła ze mnie duży ciężar – tajemnicy, etc. to chyba był już czas zeby ktoś się dowiedział…
    chciałam czy nie, wciąz musiałam z nimi o tym gadać. zamiast 2 tyg wczasów, miałam 2 tyg rozmów i walki z ich sprytem i wzrokiem.
    wtedy wciąz widziałam siebie grubą, dzis jak patrze na swoje zdjecia z tamtego okresu, to wydaje się sobie zabiedzona.

    #1306858

    abcdefg

    Re: BYŁAM NIĄ

    oj, dotka, dotka
    daj juz Ty spokoj z jakas empatia
    o sobie trzeba myslec, nie innymi sie przejmowac
    glupia Ty
    niech sobie rzygaja, nawet z okna moga skakac
    byleby nam dupy nie zawracali

    prawda, ahimsa? 🙁

    mama majowego synka ’05

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 201)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close