Byłam u gina – wątpliwości

Postów wyświetlanych: 9 - od 1 do 9 (wszystkich: 9)
  • Autor
    Wpisy
  • #36187

    chybak

    Wczoraj byłam u gina. Powiedzialam jej o naszych obawach, o tym, że to już mija 5 miesiąc. Ona powiedziała, żebym nic przyjmowała poza foliekim. Zadnego wiesiołaka i innych „cudów”. Nie wiem, co o tym myśleć??? Wspomniałam jej też, że w czasie szkoły średniej miałam problemy z tarczycą. Dała skierowanie na TSH i fT3. Wyniki w środę. Zaproponowała zbadanie męża. A poza tym KAZAŁA CZEKAĆ!
    Powiedziała, ze nie ma potrzeby robienia żadnych dodatkowych badań (typu toxo czy cytomegaii, te badania ponoć wykonuje się dopiero w trakcie ciąży).
    Wspomnę jeszcze, że nie mierzę temp, ale mam bardzo wyraźnie obserwowalny śluzik płodny.
    Co Wy o tym sądzicie?
    Czy mam pójśc do kogoś innego???

    Daga

    #472975

    justaaa

    Re: Byłam u gina – wątpliwości

    Myślę, że powinnaś pójść do innego lekarza. Moim zdaniem niektórzy z nich poprostu są przeciwni „wspomagaczom”. Ale jak uważasz…. Osobiście poszłabym skonsultować się z innym. Pozdrawiam.

    Justaaa xx.xx.xxxx



    #472976

    anusia25

    Re: Byłam u gina – wątpliwości

    Daga – myslę, że można skonsultować to z innym ginem. Może ten, którego Werka polecała. Chyba masz namiary na niego?
    Poza tym wspomagacze chyba nie powinny zaszkodzić, jednak jak masz dużo płodnego śluzu – to wiesiołka nie trzeba brać.

    Ania

    wykres Ani

    #472977

    kasiat

    Re: Byłam u gina – wątpliwości

    Niestety ja również się spotkałam z ginami, którzy dopiero po roku nieudanych prób zaczynają coś działać, a wcześniej w ogóle nie chcą rozmawiać, tylko każą się nie stresować, działać i czekać. Nie uważam, aby to było dobre. Na szczęście mój gin nie kazał mi czekać do roku tylko po 8 cyklach starań zabrał się do roboty i teraz już przynajmniej wiadomo co jest nie tak (a tak dalej bym żyła w wielkiej niepewności).

    Co do badań, to uważam, że powinnaś je zrobić, nawet we własnym zakresie.

    Pozdr

    Kasia

    #472978

    marti1

    Re: Byłam u gina – wątpliwości

    chybak,

    Ja nie będę tak przeciwna Twojej Pani doktór z wyjątkiem jednym. Biorąc średnią statystyczną po ilu miesiącach zdrowa para zachodzi w ciążę no to faktycznie nie ma co rozwijać burzy w szklance wody i rozpoczynać szerokiej diagnostyki bo wtedy para zamiast się wyluzować to się spina. Ja zaszłam w pierwszą ciąże zgodnie ze średnią statystyczną czyli po 6 miesiącach starań. Wcześniej mnie lekarz też odesłał po wywiadzie i kazał wrócić jak miną chociaż 7-8 miesięcy jeżeli nie będę mogła już wytrzymać. To wszystko zakładając, że para nie ma wyraźnych problemów czego można się dowiedzieć po wywiadzie.

    Jeżeli chodzi o wspomagacze to się nie wypowiadam bo się nie znam ale nie powinny zaszkodzić. Natomiast dziwię się mocno że Pani doktór uważa, że toxo i cyto się robi w ciąży!! To jest bzdura i powinnaś to zrobić! Dzięki temu możesz oszczędzić sobie poronienia lub wad u dziecka.

    Dlatego może dla spokoju sumienia pójdź do jeszcze jednego lekarza to będziesz spokojniejsza bo podejście do Pani doktór w sprawie toxo i cyto jest okropne.

    Będzie dobrze, zobqaczysz, że zaraz zajdziesz :-))

    Marti z aniołkiem i wielką nadzieją

    #472979

    kasia-j

    Re: Byłam u gina – wątpliwości

    No cóż…
    Czasami za szybko chcemy ładowac w siebie wszelkie farmakologiczne wynalazki. Ja zgadzam się z Twoją ginką.
    Sama uczę ludzi tzw. naturalnego planowania rodziny i weim, że to nie jest takie proste. Niestety średni okresu oczekwiania na dziecko (jak wszystko jest ok) wynosi 7-10 miesięcy. Długo no nie?
    Po roku przyjmuje się, ze coś jest nie tak. I wtedy zaczyna sie leczenie.
    Jeśli chcecie to faktycznie zróbcie badanie zwane spermiogramem (badanie nasienia męża). To tak dla spokoju.
    D tego mimo wszytsko proponowałabym Ci mierzenie temperatury. Sama z własnego doświadczenia wiem, że czasami sama obserwacja śluzu może byc strasznie zdradliwa.

    Pozdrawiam i życze powodzenia!!

    Kasia i Fasolka (23.01.04)



    #472980

    asia7

    Re: Byłam u gina – wątpliwości

    Cześć, co do wspomagaczy i długości okresu starań bez nich to niebędę się wypowiadało bo najzwyczajniej w świecie nie mam pojęcia. Ale co do badań na toxo i cytomegalie to pani doktor bzdury opowiada, te badania robi się przed ciążą żeby ewentualnie móc wyleczyć je, a jeśli je zrobisz już w trakcie ciąży to tylko niepotrzebnie będziesz się stresować gdyby wyszły pozytywne. Choroby te leczy się antybiotykami i innymi świństwami, których na pewno podczas ciąży nie można zażywać. Więc po co pani doktor wiedzieć czy masz toxo albo cyto podczas ciąży skoro ona i tak ich nie będzie mogła leczyć????????????
    Niechce ci żadnych rad dawać, ale takie stwierdzenie lekarze to mnie totalnie powala…….. w każdym bądz razie ja bym się poważnie zastanowiła czy nie iść do innego gina.

    Pozdrawiam
    Asia

    #472981

    agahh

    Re: Byłam u gina – wątpliwości

    Coz…….Wiesiolek jest naturalnym srodkiem i nie dzial tylko na wzmozona produkcje sluzu ale ogolnie na sluzowke.Ma naprawde wiele zalet i nie zaliczylabym go do typowych wspomagaczy jak np clo.
    Z zbadaniem meza to trafna rzecz dlatego,ze coraz czesciej problem tkwi wlasnie u nich,czyl facetow.Na zachodzie to standart jesli chce sie zajsc w ciaze.Szkoda tylko,ze moj nadal tego nie zrobil ale krok juz posunal-wziol skierowanie do urologa androloga hihihi.
    Temeraturke bym ci polecila bo nie zawsze jest tak,ze majac sluzik plodny masz owulacje a wiem to po sobie bo juz to raz zaobserwowalam.

    wiesiolek.HormeelS.witB.E
    temperaturki aguski

    #472982

    chybak

    Re: Byłam u gina – wątpliwości

    Moj na badanie jest nastawiony pozytywnia, a na 21 stycznia zapisalam sie do slawnego Gmyrka :))) No coz, na razie czekam na @, a to juz 31 dc przy 28 dniowych…..

    Daga

Postów wyświetlanych: 9 - od 1 do 9 (wszystkich: 9)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close