Byłam w ciąży – biochemicznej (długie)

Cześć dziewczyny. Jak w tytule. Jestem tak wykończona… muszę się z Wami podzielić tymi wszystkimi emocjami.
31 marca dostałam @ – 36. dc. Przestałam mierzyć temperaturę. W 5 dc. wzięłam clo. W 6 dc. znowu zmierzyłam temperaturę i była podejrzanie wysoka. W 7 dc. znowu wysoka. I plamienie. Wieczorem zrobiłam test – cień kreski, pierwszy raz w życiu, cień widoczny dla mnie i dla mojego męża. Następnego dnia, w 8 dc. (albo w 43 dniu „starego” cyklu) zrobiłam rano test – wyraźnie dodatni. Euforia. Cały dzień nie mogłam myśleć o niczym innym. Martwiło mnie plamienie i słabość kreski – to nie była gruba krecha, ale cienka kreseczka. Zadzwoniłam do gina, kazał brać no-spe i duphaston i przyjść następnego dnia, we czwartek, w 44 dc., jakieś 24 dni po zapłodnieniu.

Na usg nic nie było widać. Jajniki z drobnymi pęcherzykami, jama macicy pusta, endometrium 6mm. Pobrali mi krew na betę, wynik w piątek o 17.00.
Do tego czasu przeczesałam cały internet. Oczywiście znalazłam info o ryzyku ciąży pozamacicznej. I o ciąży biochemicznej.
W piątek rano zrobiłam test jeszcze raz. Wyszła bardzo blada kreska, ale znowu – test dodatni. Temperatura trochę spadła.
O 17.00 odebrałam wyniki bety. 37. Czyli bardzo niska dodatnia.
Zadzwoniłam do gina – kazał przyjść we wtorek, powtórzymy usg i betę. Może to bardzo wczesna ciąża, wcześniejsza niż się wydaje. A może ciąża biochemiczna.
Znowu internet, znalazłam historię dziewczyny, która dwa tygodnie temu była w identycznej sytuacji – i po dwóch dniach okazało się, że beta rośnie. Znowu nadzieja.

Aż do dzisiejszego, sobotniego, świątecznego ranka, kiedy temperatura – 36,5. Brzuch mnie ciągle boli i plamię.

Jestem wykończona tą huśtawką, którą przeżyłam przez te kilka ostatnich dni. Oczywiście cieszę się, że MOGĘ ZAJŚĆ W CIĄŻĘ – to był PIERWSZY cykl z clo i od razu zaskoczyliśmy. Ale zastanawiam się, dlaczego los tak strasznie ze mnie zadrwił? Nawet nie chce mi się płakać. Nie chce mi się brać castagnusa, wiesiołka, magnezu. Nie chce mi się nic. Już teraz boję się następnego pozytywnego wyniku testu.

Chociaż powinnam może zyskać nowe siły na dalszą walkę.

Wiem, że w porównaniu do dziewczyn, które poroniły „prawdziwą” ciążę, moje nieszczęście jest niczym. To żadne nieszczęście, to norma.

Ale tak strasznie, tak okropnie zmęczyła mnie ta huśtawka.

I jedno pytanie praktyczne – do dziewczyn, które coś podobnego przeżyły – czy dostanę teraz drugą @? Pęcherzyki nie urosły (w „9” dc, po 3 tabletkach clo – w poprzednim cyklu w 10 dc miałam 14 mm), brzuch boli, plamię.

Dzięki za cierpliwość. Teraz znowu mnie trochę nie będzie.

PZB
FF

12 odpowiedzi na pytanie: Byłam w ciąży – biochemicznej (długie)

jjjjjjjjjj Dodane ponad rok temu,

Re: Byłam w ciąży – biochemicznej (długie)

wszystko się jakoś ułoży, ale chociaż masz już pewność że możesz zajść i tu jest nadzieja, trzymam kciuki obyś nie musiała długo czekać.

JoVi i…KTOŚwrześniowy

sonik Dodane ponad rok temu,

Re: Byłam w ciąży – biochemicznej (długie)

Paulinko..tak mi przykro. Nwet nie wiem, co napisac. Skad masz pewnosc, ze z tej fasolki nie bedzie juz nic?? Przeciez beta byla dodatnia, test pozytywny. NIe martw sie…bedzie dobrze, nawet jesli nie tym razem. Przynajmniej ciesz sie, ze mozesz zajsc w ciaze..normalnie..mi niestety pozostala juz tylko jedna droga…:(

Mysle o Tobie…nawet sie modlilam za Ciebie i Twoja Fasolke.

Buziaki

GABI
11 cykl staran

ami7 Dodane ponad rok temu,

Re: Byłam w ciąży – biochemicznej (długie)

PZB kochanie, wiem jak się czujesz… miałam podobnie… te plamienia przeszły w normalną @, a potem zwykły cykl 27-dniowy. Lekarz pocieszał, że przynajmniej jest jakiś znak, że mogę zajść, że nie musiałam mieć zabiegu, że wtedy szybciej wszystko się wyrówna. I chyba tak się stało… organizm wrócił do normy, tylko na duszy ciągle źle… PZB wierzę, że czas leczy rany… Niech Święta Wielkiej Nocy przyniosa Ci ulgę i nadzieję, … tylko tyle potrafię powiedzieć, bo wiem, że żadne słowa w takiej sytuacji nie brzmią mądrze… pozdrawiam strasznie, strasznie mocno…

ami7
[Zobacz stronę]

inkaj Dodane ponad rok temu,

Re: Byłam w ciąży – biochemicznej (długie)

Mnie to spotkało już dwa razy…. Testy dodatnie, a w 35 dniu cyklu plamienia, skurcze…Już chyba nigdy nie zrobię testu ciążowego, wolę nie wiedzieć…. eh, tam….
Wiem, ta huśtawka jest okropna i wykańcza psychicznie, ale wierz mi- szybko o niej zapomnisz 🙂
Mnie to spotkało raz w lipcu 2003, a drugi raz w marcu miesiąc temu…. a już mam ochotę na ponowne starania i tak też zrobię- od następnego miesiąca zaczynam :))))))
Wesołych Swiąt 🙂

Inka- starania przerwane
[Zobacz stronę]

mkkafe Dodane ponad rok temu,

Re: Byłam w ciąży – biochemicznej (długie)

Hmmm, co by Ci tu napisać? Bardzo bardzo mi przykro. Nie bylam w takiej sytuacji, wyobrazam sobie jak jest Ci trudno, wierze ze wkrotce Wam sie uda. Ostatnio dowiedzialam sie o sobie wielu niepozytywnych rzeczy (np. brak owu) i tez czulam sie fatalnie, nic mi sie juz nie chcialo. Ale czas na szczescie leczy rany i jestem pewna ze wkrotce zaswieci slonko… A poki co trzymam kciuki abys nabrala sily do dalszej walki.

Monika (4 cykl)

mika7 Dodane ponad rok temu,

Re: Byłam w ciąży – biochemicznej (długie)

No strasznie mi przykro, ale moze nic straconego,trzymam kciuki
goraco sciskam

ania-5 podejscie..))

agahh Dodane ponad rok temu,

Re: Byłam w ciąży – biochemicznej (długie)

Tak mi przykro,ze musisz przechodzic przez to:((((((((ale to,ze wkoncu jakis znak,ze jednak ciaza jest mozliwa to bardzo wiele i ty wiesz o tym.Musisz walczyc.Nie poddawaj sie prosze.Przeskoczylas wielki dol a teraz to tylko male doleczki:))))))i do przodu laska!!!!!!!!!!!!!!

wiesiolek.HormeelS.witB.E[Zobacz stronę]

pzb Dodane ponad rok temu,

Re: Byłam w ciąży – biochemicznej (długie)

Dziewczyny,

dzięki za pocieszenie. Oczywiście cały czas staram się widzieć tylko, że szklanka jest w połowie pełna, a nie pusta.

Martwi mnie to, że cały czas plamię – to już chyba 12 dzień “nowego” cyklu, temperatura 36,5. Czy teraz przyjdzie @? No to niech już kurcze przychodzi, chcę już rozpocząć kolejny cykl!!!

PZB
[Zobacz stronę]

samanta Dodane ponad rok temu,

Re: Byłam w ciąży – biochemicznej (długie)

PZB przykro mi bardzo

Ja staram się o dziecko już 25 cykl i nadal nie wiem co jest grane Tylko raz widziałam II krechy i moje szczęście trwało tylko 1 dzień – następnego dnia @ przyszła.

Nie wiem dlaczego nam się nie udaje, zrobiłam już wszystkie możliwe badania i nic – ale nadal się nie poddaję tylko walczę – nowy cykl nowe nadzieje

Pozdrawiam

25 cykl,[Zobacz stronę]

asiucha Dodane ponad rok temu,

Współczucia

Kochana – wiem ze teraz nie ma słó które by Cię pocieszyły i trudno jest cokolwiek napisać. Ale pocieszeniem jest to że mozesz zajść w ciążę a to już dużo. Nie zamartwiaj sie teraz i myśl pozytywnie – zobaczysz będzie dobrze.
A co do plamień to u mnie trwały około 2 tygodni a @ przyszła po kolejnych 2 czyli prawie jak w normalnym cyklu.(ja tak miałam po poronieniach). Moze jednak sie przesuwać o około tydzień w jedną i drugą stronę.
Ściskam Cię mocno i trzymaj sie 😉

lotos Dodane ponad rok temu,

Re: Byłam w ciąży – biochemicznej (długie)

To bardzo smutne, co piszesz…Tyle czekania, niespodziewane szczęście i takie wielkie rozczarowanie…Bardzo mi przykro, kochanie…

Ania
[Zobacz stronę]

lilka Dodane ponad rok temu,

Re: Byłam w ciąży – biochemicznej (długie)

doskonlae Cię rozumiem, sama byłam w ciazy biochemicznej, zaczęło sie od plamienia, które nastepnego dnia przeobraziło się w krwawienie……8 dniowe. Teraz jestem juz po, to mój 12 dc, zawsze owu miałam ok. 19 dc., ale teraz nie wiem czy w ogóle będzie. lekarz powiedział, żeby nie robić przerwy, aby starac się odrazu…….ale następnym razem 2 kreseczki nie wprawią mnie w euforię…..bo okazuje się, że one nic nie znaczą…..poczekam, aż zobacze bijące serduszko na monitorze USG……oby jak najszybciej….życzę tego również Tobie! Głowa do góry!!!!

Znasz odpowiedź na pytanie: Byłam w ciąży – biochemicznej (długie)?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Noworodek, niemowlę
DLA WSZYSTKICH CIOĆ
[b]Kolorowych jajeczek, wacianych owieczek, rozkicanych kroliczkow, pysznosci w koszyczku, a przede wszystkim udanego lania w dniu "suchego ubrania" zycza Anitka Kacperek i Tomus M.[/b] [img]http://foto.onet.pl/upload/44/64/_243584_n.jpg[/img] Anita i Kacperek26.05.2003 [img]http://foto.onet.pl/upload/11/74/_209886_n.jpg[/img]
Czytaj dalej