Bylam w szpitalu!Wszystko już ok!”Któtki” opis!

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 16)
  • Autor
    Wpisy
  • #42126

    kijaneczka

    …w czwartek miałam zgagę!Bolał mnie żołądek!….Nie bacząc na To poszłam do szkoły rodzenia(tzn pojechałam autem)…..Kiedy tam dotarłam nie ćwiczyłam ze wszystkimi tylko zwijałam się z bólu…..no cóż

    żołądek dawał o sobie znać

    po 2 godzinach zajęć,……przyszła kolej na sluchanie serduszek malenstw!Powiedziałam, ze idę siku!PRzestraszyłam się swojego wyglądu!Blada jak ściana!Ledwo stałam na nogach

    Zaczęłam potwornie chcieć wymiotować……ale cóż…..trzeba sprawdzić serduszko!Położyłam się jako ostatnia na kozetce…..i znowu jak 2 tyg temu położna nie słyszała bicia serduszka

    zaniepokojona zaczęła mówić, że To pewnie dlatego, że dzidzia się wierci i nie chce się dac posłuchać!Powiedziała, że mam iśc do lekarza w piatek rano!

    nie byłam w stanie prowadzic auta do domu!Zadzwoniłam po Andrzeja który przybył z tatą transitem i wróciliśmy na dwa autka do domku

    Kiedy dotarłam do domu…..zaczęłąm od razu wymiotować!Położyłam się do wyrka….z telefonem!Zadzwoniłam do lekarki której co miesiac zostawiam 60 zl za prywatną wizytę

    opowiedziałam o objawach, że wymiotuję, że mam 38 stopni gorączki, że nie było słychać serduszka już drugi raz w ciągu 2 tyg!(mimo słuchania przez 10 minut)

    Powiedziała, że w takim razie ciąża najprawdopodobniej obumarła!!!!!!!!!!!!!!

    powiedziałam jej, że czuję ruchy, że to nie możliwe………..na co skwitowała słowem”aha”

    zapytałam czy moze mnie w piatek rano przyjąć na wizytę!Że to wazne i w ogóle!Otrzymałam odpowiedź taką”NIE MOGĘ CIE PRZYJAC BO MAM JUTRO GOSCI……IDZ DO INNEGO LEKARZA”

    toteż odłożyłam słuchawkę(bo co będe z pinda gaworzyć) i postanowiłam zadzwonić do lekarza do którego kiedyś chodziłam

    ……oczywiście zrezygnowałam z jego usług bo do niego trudniej się było dostać niż do niej…..i on doskonale znał przyczynę rozstania!

    nie odbierał……napisałam mu smsa, w skrócie pytając czy mógłby mnie jutro(czyli w piątek) na USG zapisać……bo To i Tamto(opisałam co i jak)

    a on odpisał tak”A GDZIE JEST TWOJA PANI DOKTOR”

    co mnie rozwścieczyło…………i zadzwoniłam do niego!

    ……powiedział, ze nie ma zamiaru wysłuchiwać mojej historii ciąży bo za dużo sobie „skacze z kwiatka na kwiatek” czyli z lekarza na lekarza

    , że to, że lekarka tak postąpiła to pewnie uważa, że nie ma potrzeby się martwić!

    ……no więc wytrzymałam do następnego dnia rano(piątek)…temperatura nadal 38!Nie czułam od rana ruchów…..no raz jeden mały!

    i się przestraszyłam na maksa!

    Anduś zadzwonił na izbę przyjęć, że położna w szkole rodzenia nie słyszała serca płodu i kazała się zjawić na KTG!

    od razu powiedziała, że mam się zwijać i na badanie lecieć do nich do szpitala!

    …….wykąpałam się …bo byłam spocona jak szczur

    i od razu do nich poleciałam!Tam mi zapowiedzieli, ze mimo wszystko , cokolwiek się stanie musze zostać na obserwacji

    …..dali mi koszuline szpitalną!

    pojechałam na zapis KTG i wyszedl poprawnie!Czyli oki doki!Potem USG i też cacy!

    …………Noi……..miałam robione KTG codziennie po 3 razy!

    lekarz stwierdził, że dzidzia się tak strasznie wierci, że ten sprzęt w szkole rodzenia mógł nie dokładnie odczytać serce dzidzi!

    No cóż…pomyślałąm……pewnie mnie zostawią w szpitalu!Noi nie myliłam się!Lekarz powiedział, że wypuszczą mnie w poniedziałek

    ja mu na To, że lekarka która wykonywała USG(nazwisko pominę) powiedziła, że wrócę do domu w niedzielę!

    no to się zgodził na niedzielę!

    ,……..ale dzisiaj dostałam już takiej nerwacji w szpitalu, że szok!

    17 latka która ze mną na sali leżała!Co chwilkę chodziła palić pety!Ciągle śmierdziała fajami i kaszlała mokrym kaszlem nie zakrywając dzioba!

    po interwencji męża —-zadzwonił do zastępcy ordynatora(bo on sam był na zwolnieniu ) i krótkiej rozmowie

    zostalam zwolniona z „aresztu” gdzie chodziłam tylko na KTG ……….a poza tym jadłam odżywcze śniadanie szpitalne(dwie kromki z masłem orzechowym)

    lekarz stwiedził, że temperatura i wymioty były spowodowane żołądkiem

    bo rano miałam już 36,6

    ogólnie rzecz biorąc z dzidzią nic złego się nie działo!

    ……..jutro idę na KTG po 15!A wypis dostanę w poniedziełek!Wolę Ten dzien spędzić w domu niż Tam!
    ……..całuski
    ….:)Jestem w 28 tyg

    Czerwcowa córeczka

    #550394

    justyska

    Re: Bylam w szpitalu!Wszystko już ok!\”Któtki\” opis!

    Kijaneczko
    Wyobrazam sobie jak sie czulas,i jak wogole moga byc tacy ludzie,lekarze nienawidze ludzi obojetnych na stan dzieckaa……….i kobiety w ciazy……….tak jakby nie mieli serca.Traktuja Cie czasami jak przedmiot……..Ale dobrze ze mialas przy sobie Tate:))
    Ciesze sie razem z Toba ze jednak wszystko w porzadku,,,,,,,,,Ja tez swoje przeszlam podaczas ciazy,ktorej jeszce nie koniec ale juz wygladam(40 TC) i nie uspokoje sie dopoki nie bede miala malenstwa przy sobie
    Dlatego rozumiem Cie……..Trzymaj sie cieplutko……..Pewnie dochodz swojego,a lekarza zmien,jeszce nie jest za pozno…..naprawde!!!!!Nie ona jedna !!
    POzdrawiam JUstyska i Maly 13-20-03-2004



    #550395

    erika26

    Re: Bylam w szpitalu!Wszystko już ok!\”Któtki\” opis!

    Nie, to jest wprost niewyobrazalne!!!!!!!!!!!
    w chwili kiedy na serio potrzebujesz pomocy , nie masz sie do kogo zwrocic…szok!!!!!

    ja bym z miejsca zmienila ta lekarke, tez chodze do znajomej i powiem ci ze im dalej jestem w ciazy tym bardziej ona mnie olewa , ostatnio trzy dni przed moim porodem wyjechala sobie na sympozjum choc sie umawialysmy ze bedzie przy porodzie …przy ostatnim badaniu , nie zbadala mi rozwarcia ani nic,zerknela tylko na ktg i koniec a ten drugi twoj lekarz to normalnie zgroza !!!!!!!!! az dziw bierze ze wszyscy lekarze skladaja przysiege Hipokratesa , chyba polowa z nich krzyzuje przy tym palce… (zeby nie musiec jej przestrzegac)
    Niech ich szlag wszystkich trafi!!!!

    #550396

    kamak

    Re: Bylam w szpitalu!Wszystko już ok!\”Któtki\” opis

    Wiecie co to sie w głowie nie mieści, to jest jakaś paranoja. Czy te konowały naprawdę juz nikogo nie szanuja, nawet ludzi, którzy im płacą za wizytę….
    Ja bym juz na Twoim miejscu nie chciała widzieć ani jednego ani drugiego lekarza, natychmiast spróbowałabym znaleźć lepszego a jeszcze bym zepsuła im reputacje wśród pacjentów.
    Całe szczęście, że wszystko dobrze się skończyło
    Trzymaj się cieplutko

    #550397

    gusia2004

    Re: Bylam w szpitalu!Wszystko już ok!\”Któtki\” opis!

    Co niektórzy lekarze składają przysięgę Hipokryta..:)
    A co do lekarzy – za takie traktowanie proponuję mówić prosto w twarz co o nich myślicie – i jeszcze dodać, że opowie się o takim traktowaniu wszystkim koleżankom.
    Tak poza tematem nie rozumiem dlaczego pomijamy na forum nazwiska dobrych czy kiepskich lekarzy… może właśnie powinny śmy się zjednoczyć i stworzyć jakąś czarną listę a nie każda na własnej skórze musi się przekonywać.
    Pozdrawiam Cię serdecznie,

    GUSIA2004 + Maleństwo 08.06.2004

    #550398

    ania-r

    Re: Bylam w szpitalu!Wszystko już ok!\”Któtki\” opis!

    Cieszę się, że z dzidzią wszystko ok.

    I gorąco współczuję przejść z lekarzami – naprawdę nie jestem w stanie zrozumieć jak można w ten sposób potraktować swoją pacjentkę. Niezależnie od tego, czy płaci się za wizyty czy nie. A jeśli faktycznie nie mogła Cię przyjąć (w końcu różnie się zdarza), to mogła chociaż polecić Ci kogoś, do kogo byś się zgłosiła. Czy zaproponować, żebyś pojechała na badanie do szpitala…

    Przykro mi bardzo, że coś takiego Cię spotkało. Może faktycznie warto pomyśleć nad zmianą lekarza? Ja po czymś takim nie umiałabym już zaufać takiej osobie, jako prowadzącej ciążę…

    Pozdrawiam

    Ania, Emilka i



    #550399

    majarzeszow

    Re: Bylam w szpitalu!Wszystko już ok!\”Któtki\” opis

    Kijanko !
    ale sie ciesze ! dzis wstalam po najezdzie gosci i otworzylam forum, a tu taka wiadomosc od ciebie ! super, ze z dzidzia wszystko OK, to jest najwazniejsze, ale kurka wodna, chyba musisz sie rozgladnac za innym lekarzem. jak mozna bylo olac kobitke w ciazy z takimi objawami ??? ja jestem panikara i bym sobie pewnie nie poradzila, dobrze, ze moj maz nie da sobie w kasze napluc i w razie czego mi pomoze. ale musisz miec lekarza, do ktorego bedziesz meic zaufanie i w razie czego zadzwonic.

    w kazdym razie – ciesze sie bardzo, ze juz jestes z nami !

    MAJA

    Maja +

    #550400

    Anonim

    Re: Bylam w szpitalu!Wszystko już ok!\”Któtki\” opis!

    To jest straszne zgadzam się z jedną z Was powinnyśmy pisać nazwiska lekarzy którzy są godni zainteresowania i tych którzy pod żadnym pozorem nie powinni mieć nic do czynienia z pacjętką. Ja od początku chodzę do p.Ewy Paszkiewicz Kochana Kobieta pełna ciepła i troski Polecam dla wszystkich kobitek z Trójmiasta. Pati i małaŻabka 23.07.04

    #550401

    lettka

    ja też wylądowałam w szpitalu!

    a do tej głupiej baby nie chodź więcej, jak ona mogła Ci coś takiego powiedzieć: „że ciąża obumarła”, bez sprawdzenia, w głowie mi się nie mieści, powinna mieć zakaz wykonywania zawodu!!!!!!!!!!!!
    Najważniejsze, że z dzidzia wszystko ok, ja też w tym tygodniu byłam w szpitalu, dostałam skurczy co 15 min, mój lekarz po telefonie od razu kazał wsiadać w taxi i do szpitala. Na szczęście po lekach skurcze powoli przechodzą, ale muszę leżeć plackiem, ale czego nie robi się dlatego skarba pod sercem. Mój Pawciak spisuje się wzorowo, robi śniadanka, wczoraj po raz pierwszy zrobił kotlety i były pyszne:)
    Życzę wszystkim dużo zdrowia i optymizmu.

    Czerwcówka

    Arletta

    #550402

    apolosia

    Re: Bylam w szpitalu!Wszystko już ok!\”Któtki\” opis!

    Wierzyć się w takie historie nie chce, ale niestety są prawdziwe. A nasłuchałam się podobnych naprawdę sporo, a w połączeniu z moimi własnymi doświadczeniami daje to suma sumarum wstrętny, nikczemny obraz całej tej parszywej doktorskiej kliki. To jest ohydne, żenujące i niewybaczlne. Koniecznie trzeba piętnować taką „lekarską troskę” o pacjenta, nagłasniać to, i mówić im wprost, BARDZO DOSADNIE, co się o takim zachowaniu myśli. Niech poczują jakiś, choćby przelotny wstyd, zażenowanie, niech im to – jesli to w ogóle możliwe przy takiej znieczulicy – nie da potem spokoju, gnębi, dręczy, ciągnie się za nimi. Tylko w ten sposób, nie przemilczając takiego chamstwa, możemy ( działając „hurtowo” ) na przyszłość choć odrobinę zmienić ich podejście do pacjenta, „utrzeć im nosa”. Być lekarzem, to wyjątkowa odpowiedzialność, wielkie wyzwanie, do którego trzeba być specjlanie predysponowanym. I nie chodzi li tylko o to, by nie bać się okropnych widoków rozprutego ciała, i krwi. Ale przede wszystkim by MIEĆ PELEN POŚWIĘCENIA I SZACUNKU stosunek do drugiego, cierpiącego człowieka. By do swego pacjenta podchodzić z pełną powagą i uwagą, cierpliwością i serdecznością, ale również delikatnością. Nie mieści mi się w glowie, że Twoja lekarka, Kijaneczko, mogła zareagować w ten sposób: „widocznie ciąża obumarła”.Za taki tekst, powinni zabronić jej prawa do wykonywania zawodu! Rolą lekarza jest rzetelna opieka nad zdrowiem pacjenta, i stawianie diagnozy w oparciu o szczegółowe badania. A nade wszystko, uspokajanie go, gdy ogarnia pacjenta lęk, panika, nie poparta jeszcze żadnymi dowodami. Troska o pacjenta – to fundament tego zawodu. Niestety lekarzy, którzy stają na wysokości zadania, którzy sa ludzcy, będąc profesjonalistami z powołania, jest niepokojąco mało. Życzę Ci droga Kijaneczko, że uda Ci się za tym razem (do trzech razy sztuka) trafić na tego rodzynka, w podłym tłumie bezdusznych pseudo – medyków. Lekarza, który zaopiekuje się Tobą. A Ty poczujesz się bezpieczna i spokojna.

    Bliźniątka



    #550403

    bramka

    Re: Bylam w szpitalu!Wszystko już ok!\”Któtki\” opis!

    Jestem w szoku..
    Nie sadzilam, ze to mozliwe w sytuacji kiedy ciaze prowadzi PRYWATNIE praktykujacy ginekolog! Przeciez w ten sposob wyrabia sobie opinie. Ja tym bardziej (moze juz po porodze) zrobila wszystko aby zdyskredytowac imie tej lekarki i przestrzec inne nieswiadome pacjentki przed takim traktowaniem!
    Bycie lekarzem to olbrzymia odpowiedzialnosc nie tylko jako lekarza ale rowniez psychologa, kazdy lekarz bez wzgledu na swoje humorki MUSI potrafic rozmawiac z pacjentem i jego rola powinno byc uspokajanie pacjenta (chociaz ciaza to nie choroba!) a nie prowokowanie paniki! Przeciez zdenerwowanie matki noszacej ta dzidzie moglo wywolac wiecej zlego!
    Ja powiem szczerze tez kiedys mialam nieprzyjemne doswiadczenia ginekologami w Polsce, ale obecnie mieszkam w NL i tu z kolei narzeka sie na inne sprawy, wszedzie zle..

    Pozdrawiam i zycze zeby dzidzia sie zdrowo rozwijala

    Bramka
    6tc

    #550404

    gosiatop

    Re: Bylam w szpitalu!Wszystko już ok!\”Któtki\” opis!

    Witaj Kijaneczko!

    Szczerze współczuję Ci tego co przeszłaś. To musiało być okropne.
    Nie mogę zrozumieć dlaczego niektórzy lekarze wystawiają nas na takie nerwy……

    Pozdrawiam serdecznie

    Gosia+Karola+



    #550405

    jaewa

    Re: Bylam w szpitalu!Wszystko już ok!\”Któtki\” opis!

    Oczywiście, że najważniejsze, że z dzieckiem wszystko w porządku…ale aż trudno uwierzyć, że są lekarze o takim nastawieniu do ciężarnej i dziecka, jakby zupełnie nie byli świadomi zagrożeń i niebezpieczeństw!!! I jeszcze do tego pewnie spokojnie śpią!!!
    Zmień lekarza koniecznie

    Pozdrawiam
    Ewa i CÓRECZKA 14.06.04

    #550406

    krzemianka

    Re: Bylam w szpitalu!Wszystko już ok!\”Któtki\” opis!

    Panicznie boje sie szpitala . Mam koszmarne wspomnienia… Przykro mi, ze i Ciebie one nie ominely… Oby nastepnym razem juz na porodowce 🙂

    Nie chcialam drugiej ciazy, bo nadal przesladuja mnie tamte wspomnienia. Staram sie wierzyc, ze tym razem bedzie juz dobrze…


    Ania, Igor ( 8 m.) i ? (18.08.04)

    #550407

    kata

    Re: Bylam w szpitalu!Wszystko już ok!\”Któtki\” opis!

    wiesz co, jak zadzwoniłąś to się oburzyłam ja i cała moja sala, co za bydło cholerne. Moja małą też się czasem tak wierciła że tym czujnikiem od ktg nie mogli złapać tęnta, czy tym małym detektorem, ja bym oskarżyła tą ginkę i drugiego cwela o coś, nie wiem o co ale należy im się. Konowały piep*****, dobrze że w szpitlau się Tobą zajęli jak trzeba, koniecznie zmień lekarza, na któregoś ze szpitala najlepiej, ja jak widać też już dziś wyszłąm ,pozdrawiam

    13.06

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 16)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close