Było o psach, kotach-a ma ktoś żółwia?

Dziecko młodsze uparcie twierdzi, że “za grzeczność mama mu kupi żółwia”.
Kaliber duży-bo stara się jak może-i nie rozpacza w przedszkolu.

No i teraz nie mam wyjścia;) tylko, że nie mam pojęcia o tych gadzinach;)
Trudne toto w obsłudze???? no cóż….pies jak widać-marna atrakcja już;) tak to, jak ma się zwierzę od nowości w domu:)

52 odpowiedzi na pytanie: Było o psach, kotach-a ma ktoś żółwia?

maduxia Dodane ponad rok temu,

Ala, takiego ladowego? czy taką krwiożerczą bestię do akwaterrarium?

figa Dodane ponad rok temu,

Lądowy jest łatwy w obsłudze.
Miałam żółwia 8 lat i naprawdę byłąm do niego przywiązana :Hyhy:

Inna sprawa, że kiedyś na spacerze mi zwiał :Fiu fiu:
Innym razem zakopał się w ziemi na balkonie i znalazłam go po jakiś 2 tygodniach pewnie :Fiu fiu:

Kontaktowy to jest mocno umiarkowanie ;), ale mnie rozpoznawał (tylko ja go karmiłam).
Miał terrarium, w którym potrzebny był domek/zadaszenie, pod którym mógł się zwierz chować, trociny na dnie i pojemnik na wodę (której nigdy nie pił, wodę czerpał z sałaty).
Nasz jadł jedynie sałatę, resztą żywności gardził konsekwentnie.

zuzel Dodane ponad rok temu,

Lądowy jest bardzo łatwy w obsłudze.

nawet nie musisz inwestować w terrarium, wystarczy mu karton wyłożony gazetami, które po każdym zabrudzeniu wymieniasz.

Je sałatę, pomidory, jabłka, jajka, mnie trafił się egzemplarz, który lubi mięsko.

Jeżeli masz ogród, możesz zrobić mu zagrodę, niektóre kopią sobie jamy w ziemi i się w nich chowają.

Lubi włazić pod meble i tam sobie spać. Lubi też nagrzewać się pod lampą.

W porównaniu z psem jest wogóle niekontaktowy.

asik Dodane ponad rok temu,

Kolega miał kiedyś żółwia
W porównaniu do psa jest to zwierz zupełnie bezproblemowy
Fakt, że i mniej kontaktowy niż pies,
ale przynajmniej nie trzeba z nim codziennie wychodzić na spacer 😉

beamama Dodane ponad rok temu,

Myślałam o żółwiu stepowym, ale za drogi dla mnie :Hmmm…:
Piękne są 🙂

I ile one żyją :Strach:

cszynka Dodane ponad rok temu,

moja siostra dostała żółwia
kontaktu z nim właściwie zero
jeśli dzieciak liczy na głaskania, przytulania to odradzam
poza tym siostra już z rodzicami nie mieszka, a żółw nadal :Hyhy:
to już niedługo 18-tki dobije u nich w domu

planujecie tyle? :Hyhy:

lubi mieszkać w łazience gdzie podłoga podgrzewana, albo pod kaloryferem
je właściwie sałatę
jak jest głodny to uparcie chodzi za kimś kto go karmi i “uderza” o nogę

takie zwierzę – nie zwierzę właściwie
jest tylko kiedy jest głodny

natinka Dodane ponad rok temu,

ja chciałam sobie kupic takiego do wody
ale jak mi pani poopowiadała ze one duze rosną
i mogą chapnąć bo po miesie surowym moze zrobic
się agresywny ………podziekowałam i wyszłam z zoo…

ale ten lądowy faktycznie moze byc lepszy 🙂

klucha Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez beamama:Myślałam o żółwiu stepowym, ale za drogi dla mnie :Hmmm…:
Piękne są 🙂

I ile one żyją :Strach:

takowego sprawiłam siostrzenicy męża (oczywiście za zgodą matki)
kupowałam go w czasach jak były za grosze w zoologicznych
żółw jest z nimi juz 10 lat
a raczej z całą rodziną
bo u siostrzenicy mało mieszka (blok), wybrali to co najlepsze dla zwierzaka,
czyli ogródek dziadków
bardzo urósł 🙂 przez te pare lat
żółw zimą zasypia na sen zimowy, wywożony do rodziny mającej warunki – śpi w piwnicy w specjalnie przygotowanym legowisku
jednego sezonu tak zakopał się przed zimą gdzieś w ogródku, że całą zimę zastanawialiśmy się czy żółw przeżyje, a diabła znaleźć nie mogliśmy 😀
wyszedł na wiosnę 🙂
latem lata po ogródku
własnie jest obserwowany
bo coraz chłodniej i dziadki pilnują aby znów nie zaginął na sen zimowy.
Nie jest to pies, nie jest to kot, nie przytulisz, nie okaże radości.
Ale nasza skorupka przychodzi się przywitać na swój własny sposób
nooo i najlepsze są poranki, jak wszyscy jeszcze spią a zółw na swej drodze napotka przeszkodę, np. zamknięte drzwi
waleniem w nie budzi wszystkich 🙂

cszynka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Klucha:a zółw na swej drodze napotka przeszkodę, np. zamknięte drzwi
waleniem w nie budzi wszystkich 🙂
o to to to
dokładnie :Hyhy:

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Figa:Lądowy jest łatwy w obsłudze.
Miałam żółwia 8 lat i naprawdę byłąm do niego przywiązana :Hyhy:

Inna sprawa, że kiedyś na spacerze mi zwiał :Fiu fiu:
Innym razem zakopał się w ziemi na balkonie i znalazłam go po jakiś 2 tygodniach pewnie :Fiu fiu:

Kontaktowy to jest mocno umiarkowanie ;), ale mnie rozpoznawał (tylko ja go karmiłam).
Miał terrarium, w którym potrzebny był domek/zadaszenie, pod którym mógł się zwierz chować, trociny na dnie i pojemnik na wodę (której nigdy nie pił, wodę czerpał z sałaty).
Nasz jadł jedynie sałatę, resztą żywności gardził konsekwentnie.

O to to! bo młody gada wciąż, że będzie go sałatą karmił…skąd mu ten pomysł przyszedł do głowy-to ja nie wiem!;) z żółwiem ogólnie.
No to chcę lądowego:)

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Dzięki laseczki:) teraz kwestia- czy mi pies zółwia nie zeżre….
Poważnie nad tym myślę….ogólnie jest łagodna ale licho ją wie-jak zareaguje na “intruza”….

Ja się liczę oczywiście, że to przyjaciel na dłużej:) pies też jest już dłuugo z nami;) młody swe zapędy ogranicza do karmienia go sałatą- mało przytulniasty jest;)
psa ignoruje hehe i raczej nie ma kontaktu typu przytulanie itd. Nie wykazuje też takich chęci wobec przyszłego żółwia:) jakby co- jeszcze mu to objaśnię.

teo Dodane ponad rok temu,

lata temu – mieliśmy w PL wodnego – teodora;)
fajny był
ale to wiesz jak rybki – dla dzieciaków tylko zeby sobie poogladac
ewentulnie nakarmic

kiedy wyjezdzalismy oddalismy go dobrym ludziom 🙂

a teraz myslimy nad jakims zwierzakiem i tez pada propozycja zółwia ladowego

musimy oddac nasza papuge – bo julens ma najpewniej alergie

małżowina sie na psa i kota nie zgadza
ja nie chce swinek chomików krolików
kuba nie chche rybek
to chyba nam żółw zostal;)

przyjaciolka ma lądowego
Huzia ma z 15 lat
boska jest – dokladnie jak Klucha opisała
no i psa uwielbia
fakt pies mały – ale bawia sie wspolnie
i o dziwo odkad pies jest w domu od 2 lat – żółw nabrał powera i już nie chodzi wolno – tylko jak by miał motorek w dupinie;)

penelope Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ahimsa:Dziecko młodsze uparcie twierdzi, że “za grzeczność mama mu kupi żółwia”.
Kaliber duży-bo stara się jak może-i nie rozpacza w przedszkolu.

No i teraz nie mam wyjścia;) tylko, że nie mam pojęcia o tych gadzinach;)
Trudne toto w obsłudze???? no cóż….pies jak widać-marna atrakcja już;) tak to, jak ma się zwierzę od nowości w domu:)

Zupełnie nie zgadzam sie ze stwierdzeniem, że zółw jest zwierzęciem łatwym w hodowli, jesli ktos tak mówi to niestety znaczy, że niewiele wie o takim zwierzęciu.
Żółw wymaga więcej wiedzy, opieki i poświęcenia niż się powszechnie sądzi.
Najważniejsze jest stworzenie i utrzymywanie go w warunkach jak najbardziej zbliżonych do naturalnych (temperatura, wilgotność, cykl roczny, natężenie promieniowania UV, odpowiednio zbilansowana dieta itp.) Niełatwo ponadto zrozumieć jego potrzeby i problemy. Trudno leczyć i diagnozować jego choroby.
W związku z tym uważam że żółw nie nadaje się jako zwierzę dla dziecka. To jeden z bardziej szkodliwych mitów, trudno powiedzieć czy bardziej szkodliwy dla dzieci, czy samych żółwi. Każde zwierzę wymaga troskliwej opieki i uwagi, a jego hodowla wiąże się z wysiłkiem i odpowiedzialnością. Czy dziecko jest w stanie sprostać temu zadaniu? Pomimo najlepszych chęci często nie będzie w stanie właściwie zająć się żółwiem, a raczej ? zostawić go w spokoju. Żółw jest zwierzęciem mało interaktywnym, powolnym i spokojnym, którym większość dzieci szybko się znudzi.
Hodowla żółwia może dawać wiele radości i satysfakcji płynącej z obserwacji tych gadów, ale pod warunkiem, że ktoś naprawdę jest ich miłośnikiem.
Zachęcam do poczytania o hodowli żółwi i proszę się dobrze zastanowić
[Zobacz stronę]

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez penelope:Zupełnie nie zgadzam sie ze stwierdzeniem, że zółw jest zwierzęciem łatwym w hodowli, jesli ktos tak mówi to niestety znaczy, że niewiele wie o takim zwierzęciu.
Żółw wymaga więcej wiedzy, opieki i poświęcenia niż się powszechnie sądzi.
Najważniejsze jest stworzenie i utrzymywanie go w warunkach jak najbardziej zbliżonych do naturalnych (temperatura, wilgotność, cykl roczny, natężenie promieniowania UV, odpowiednio zbilansowana dieta itp.) Niełatwo ponadto zrozumieć jego potrzeby i problemy. Trudno leczyć i diagnozować jego choroby.
W związku z tym uważam że żółw nie nadaje się jako zwierzę dla dziecka. To jeden z bardziej szkodliwych mitów, trudno powiedzieć czy bardziej szkodliwy dla dzieci, czy samych żółwi. Każde zwierzę wymaga troskliwej opieki i uwagi, a jego hodowla wiąże się z wysiłkiem i odpowiedzialnością. Czy dziecko jest w stanie sprostać temu zadaniu? Pomimo najlepszych chęci często nie będzie w stanie właściwie zająć się żółwiem, a raczej ? zostawić go w spokoju. Żółw jest zwierzęciem mało interaktywnym, powolnym i spokojnym, którym większość dzieci szybko się znudzi.
Hodowla żółwia może dawać wiele radości i satysfakcji płynącej z obserwacji tych gadów, ale pod warunkiem, że ktoś naprawdę jest ich miłośnikiem.
Zachęcam do poczytania o hodowli żółwi i proszę się dobrze zastanowić
[Zobacz stronę]

No już czytałam i tam postraszyli;)

ZADNE zwierze notabne nie jest “dla dziecka”;) to chyba jasne.
To nowy członek rodziny- nad którym się teraz zastanawiam(y).
Patrz mój post wyżej;)

qr-chuck Dodane ponad rok temu,

Kiedyś koleżanka z akademika przytargała żółwia – takie malusieńkiego (zdaje się że na bazarze od Rosjan kupiła).
Puściła na podłogę i żółw zginął. Potem się okazało że wlazł pod łóżko (takie metalowe, piętrowe z szufladami). I chyba zapadł w sen zimowy…
Myślałyśmy że zdechł, ale nie śmierdział więc nie chciało nam się łóżka odsuwać, żeby go wyciągnąć… Zresztą nie do końca byłyśmy pewne czy tam jest…
Po jakimś czasie wylazł (teraz już nie pamietam ile tam siedział, ale zdążyłyśmy zapomnieć) więc koleżanka szczęśliwa poleciała po sałatę. Zjadł nawet trochę… Niestety chwilę później stanął nieszczęśliwie w futrynie drzwi, które przeciąg zatrzasnął i było po żółwiu… Sałata nam została…

Tak mi się przypomniało ;)…

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kurczak:Kiedyś koleżanka z akademika przytargała żółwia – takie malusieńkiego (zdaje się że na bazarze od Rosjan kupiła).
Puściła na podłogę i żółw zginął. Potem się okazało że wlazł pod łóżko (takie metalowe, piętrowe z szufladami). I chyba zapadł w sen zimowy…
Myślałyśmy że zdechł, ale nie śmierdział więc nie chciało nam się łóżka odsuwać, żeby go wyciągnąć… Zresztą nie do końca byłyśmy pewne czy tam jest…
Po jakimś czasie wylazł (teraz już nie pamietam ile tam siedział, ale zdążyłyśmy zapomnieć) więc koleżanka szczęśliwa poleciała po sałatę. Zjadł nawet trochę… Niestety chwilę później stanął nieszczęśliwie w futrynie drzwi, które przeciąg zatrzasnął i było po żółwiu… Sałata nam została…

Tak mi się przypomniało ;)…

Ło matko! dobra-kolejna uwaga godna zapamiętania- żadnych przeciągów!;)

penelope Dodane ponad rok temu,

😉

Zamieszczone przez ahimsa:No już czytałam i tam postraszyli;)

ZADNE zwierze notabne nie jest “dla dziecka”;) to chyba jasne.
To nowy członek rodziny- nad którym się teraz zastanawiam(y).
Patrz mój post wyżej;)

Nie chciałam Cie w żadnym wypadku straszyć ;)… po prostu żal mi tych biednych zwierzaczków o których się mysli że wystarczy im sałata i karton (w duzym uproszczeniu oczywiście)… sama miałam żółwika i bardzo żałuje że tak niewiele o nim wiedziałam bo wtedy może nie krzywdziłabym go nie własciwą hodowlą i żyłby z nami do dziś…

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez penelope:Nie chciałam Cie w żadnym wypadku straszyć ;)… po prostu żal mi tych biednych zwierzaczków o których się mysli że wystarczy im sałata i karton (w duzym uproszczeniu oczywiście)… sama miałam żółwika i bardzo żałuje że tak niewiele o nim wiedziałam bo wtedy może nie krzywdziłabym go nie własciwą hodowlą i żyłby z nami do dziś…

No dlatego najpierw poczytam, urządzę domek i dopiero zacznę myśleć nad żółwiem:)

chilli Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ahimsa:Dziecko młodsze uparcie twierdzi, że “za grzeczność mama mu kupi żółwia”.

moje uparło sie na ślimaka, w zastepstwie psa :Hyhy:
(ktorego zamierza wyprowadzac na spacery)

penelope Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ahimsa:No dlatego najpierw poczytam, urządzę domek i dopiero zacznę myśleć nad żółwiem:)

Jeśli się przygotujecie i zdecydujecie przyjąć pod swój dach tego gadzika to życzę Wam udanej hodowli i wiele radości 😉

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez szpilki:moje uparło sie na ślimaka, w zastepstwie psa :Hyhy:
(ktorego zamierza wyprowadzac na spacery)

Daj znać jak hodowla

Jak się sprawdzi to pomysł odkupię

asik Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez szpilki:moje uparło sie na ślimaka, w zastepstwie psa :Hyhy:
(ktorego zamierza wyprowadzac na spacery)

Oj to długo będą trwały te spacery :Śmiech:

chilli Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Asik.:Oj to długo będą trwały te spacery :Śmiech:

mnie tam bardziej intryguje aspekt techniczny tego spaceru
ten ślimak ma być na smyczy czy jak?

normalnie chyba się zgodzę :Hmmm…:

asik Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez szpilki:mnie tam bardziej intryguje aspekt techniczny tego spaceru
ten ślimak ma być na smyczy czy jak?

normalnie chyba się zgodzę :Hmmm…:

Koniecznie 😀
i fotkę cyknij :Hyhy:

qr-chuck Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez szpilki:moje uparło sie na ślimaka, w zastepstwie psa :Hyhy:
(ktorego zamierza wyprowadzac na spacery)

Ja raz HODOWAŁAM ślimaki jak byłam mała.
To znaczy naznosiłam do domu w kartonie tak z 10 winniczków i nie powiedziałam mamie…
Niestety w nocy rozlazły mi się po całym pokoju. W sumie daleko nie wyszły, ale glutowate ślady były wszędzie i sięgały sufitu…
Skończyło się malowaniem, bo wtedy były jeszcze kiepskie farby, których nie dało się myć…

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez szpilki:mnie tam bardziej intryguje aspekt techniczny tego spaceru
ten ślimak ma być na smyczy czy jak?

normalnie chyba się zgodzę :Hmmm…:

będzie podążał za przynętą – serem na pierogi!!! :Wow!:

natinka Dodane ponad rok temu,

usmiałam się …

zuzel Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez penelope:Nie chciałam Cie w żadnym wypadku straszyć ;)… po prostu żal mi tych biednych zwierzaczków o których się mysli że wystarczy im sałata i karton (w duzym uproszczeniu oczywiście)… sama miałam żółwika i bardzo żałuje że tak niewiele o nim wiedziałam bo wtedy może nie krzywdziłabym go nie własciwą hodowlą i żyłby z nami do dziś…
W mojej rodzinie żółwie są od 17 lat. Tyle lat temu został kupiony siostrze w prezencie żółw w sklepie zoologicznym. Opiekujemy się nim tak, jak napisałam. Żyje, ma się dobrze, raz na jakiś czas odwiedza weterynarza i wszystko z nim w porządku.

Kilka lat później weszliśmy jeszcze w posiadanie 2 żółwi (pracownia biologiczna w szkole likwidowała zwierzyniec). Były zdecydowanie mniejsze od naszego i niestety dość szybko u nas zdechły. Nie znam przyczyny, nie wiemy też jaka była ich przeszłość.

Z brutalnych historii to muszę przyznać, że w ciemnym przedpokoju zdarzyło mi się kilkakrotnie kopnąć żółwia, odbijał się skorupą od ściany i chyba nic mu się więcej nie stało.

Najbardziej boimy się, gdy wypuszczamy go “na pole” do jego zagrody, żeby ptaki nie zrobiły mu krzywdy. Jeżeli chodzi o jego kontakt z psami i kotami, to w naszym przypadku raczej to one bały się żółwia. Wąchały, ale nie dochodziło do kontaktu bezpośredniego.

penelope Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez zuzelka83:W mojej rodzinie żółwie są od 17 lat. Tyle lat temu został kupiony siostrze w prezencie żółw w sklepie zoologicznym. Opiekujemy się nim tak, jak napisałam. Żyje, ma się dobrze, raz na jakiś czas odwiedza weterynarza i wszystko z nim w porządku.

Kilka lat później weszliśmy jeszcze w posiadanie 2 żółwi (pracownia biologiczna w szkole likwidowała zwierzyniec). Były zdecydowanie mniejsze od naszego i niestety dość szybko u nas zdechły. Nie znam przyczyny, nie wiemy też jaka była ich przeszłość.

Z brutalnych historii to muszę przyznać, że w ciemnym przedpokoju zdarzyło mi się kilkakrotnie kopnąć żółwia, odbijał się skorupą od ściany i chyba nic mu się więcej nie stało.

Najbardziej boimy się, gdy wypuszczamy go “na pole” do jego zagrody, żeby ptaki nie zrobiły mu krzywdy. Jeżeli chodzi o jego kontakt z psami i kotami, to w naszym przypadku raczej to one bały się żółwia. Wąchały, ale nie dochodziło do kontaktu bezpośredniego.

Ja tez swojego żółwika miałam kilkanascie lat i wydawało mi się, że wszsytko było ok, ale potem zaczął chorować… zanim trafiliśmy do weterynarza który znał się wtedy na gadach (bo było to dosyć dawno temu jak sama byłam dzieckiem ;)) to trochę to potrwało i pare razy się udało pokonać chorobę…. wtedy jednak dowiedziałam się że przez te wszystkie lata dużo rzeczy robiłam nie tak i teraz po latach organizm naszego żółwika już nie daje rady 🙁

Pokochałam te zwierzątka i napewno jeszcze kiedyś zdecyduje się przygarnać jakiegoś pod swój dach ale teraz z pewnością odpowiednio sie do tego przygotuje 😉

figa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez penelope:Ja tez swojego żółwika miałam kilkanascie lat i wydawało mi się, że wszsytko było ok, ale potem zaczął chorować… zanim trafiliśmy do weterynarza który znał się wtedy na gadach (bo było to dosyć dawno temu jak sama byłam dzieckiem ;)) to trochę to potrwało i pare razy się udało pokonać chorobę…. wtedy jednak dowiedziałam się że przez te wszystkie lata dużo rzeczy robiłam nie tak i teraz po latach organizm naszego żółwika już nie daje rady 🙁
Jak ja bym chciała, żeby inni ludzie obchodzili się ze mną tak,
żeby mój organizm nie musiał “nie dawać rady”, żeby nie chorował i nigdy nie cierpiał, do samej śmierci.
Zeby mnie ludzie nie wkurzali, nie wywoływali stresu,
nie nawozili żarcia, nie konserwowali go jakąś chemią,
dostarczali mi tyle kasy ile mi trzeba do szczęśliwego życia, itd, itd.
Ale skoro nie chcą, to mój organizm czasem nie daje rady.
Podobnie jest ze zwierzętami – trzeba je dobrze traktować,
i wydaje mi się, że wszyscy tu obecni są raczej tego świadomi
i nie trzeba moralizowania w kolejnych kilku postach,
gdyż ponieważ idealnych warunków NIKT NIKOMU NIGDY nie stworzy.

Zdrowy rozsądek ponad wszystko.

penelope Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Figa:Jak ja bym chciała, żeby inni ludzie obchodzili się ze mną tak,
żeby mój organizm nie musiał “nie dawać rady”, żeby nie chorował i nigdy nie cierpiał, do samej śmierci.
Zeby mnie ludzie nie wkurzali, nie wywoływali stresu,
nie nawozili żarcia, nie konserwowali go jakąś chemią,
dostarczali mi tyle kasy ile mi trzeba do szczęśliwego życia, itd, itd.
Ale skoro nie chcą, to mój organizm czasem nie daje rady.
Podobnie jest ze zwierzętami – trzeba je dobrze traktować,
i wydaje mi się, że wszyscy tu obecni są raczej tego świadomi
i nie trzeba moralizowania w kolejnych kilku postach,
gdyż ponieważ idealnych warunków NIKT NIKOMU NIGDY nie stworzy.

Zdrowy rozsądek ponad wszystko.

Przepraszam bardzo, ale jak czytam że ktoś pisze że żółw to takie niewymagające zwierzątko to wydaje mi się że warto się odezwać… pełno jest krążących mitów na temat tych zwierzatek, jak np. to że najlepsza to jest sałata albo żółwie lądowe to wogóle wody nie piją i nie potrzebują a mieszkać mogą w kartonie itp.
Nie mówie więc o idealnych warunkach tylko o posiadaniu pewnej wiedzy i nie szkodzeniu zwierzątku… po to chyba jest forum żeby dzielic sie ze sobą różnymi informacjami i doświadczeniami

nunak Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez szpilki:moje uparło sie na ślimaka, w zastepstwie psa :Hyhy:
(ktorego zamierza wyprowadzac na spacery)

Moje ze dwa lata temu przytargało skorupke od slimaka do domu w torbie z działki…..
i na drugi dzien okazało się że w skorpuce jest życie

wsadziła slimaka w słoik i karmiła go bazylia i sałatą

mycie pozostawiając mnie…..

po jakims czasie wyjeżdżaliśmy i oddaliśmy ślimaka na przechowanie do taty mojego – tata robił mu porządek w domku i sobie ślimak poszedł na spacer:Fiu fiu: – wybrał wolność znaczy…..

klucha Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ahimsa:Dzięki laseczki:) teraz kwestia- czy mi pies zółwia nie zeżre….
Poważnie nad tym myślę….ogólnie jest łagodna ale licho ją wie-jak zareaguje na “intruza”….

Ja się liczę oczywiście, że to przyjaciel na dłużej:) pies też jest już dłuugo z nami;) młody swe zapędy ogranicza do karmienia go sałatą- mało przytulniasty jest;)
psa ignoruje hehe i raczej nie ma kontaktu typu przytulanie itd. Nie wykazuje też takich chęci wobec przyszłego żółwia:) jakby co- jeszcze mu to objaśnię.
stelka skorupy nie podżera :), tylko szczeka na nią zawadiacko że nie chcę biegac z nią 😀

klucha Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez szpilki:moje uparło sie na ślimaka, w zastepstwie psa :Hyhy:
(ktorego zamierza wyprowadzac na spacery)

jeszcze jakiś czas temu mieliśmy 20 winniczków
oddałam wszystkie naturze

kroolik Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ahimsa:Dziecko młodsze uparcie twierdzi, że “za grzeczność mama mu kupi żółwia”.
Kaliber duży-bo stara się jak może-i nie rozpacza w przedszkolu.

No i teraz nie mam wyjścia;) tylko, że nie mam pojęcia o tych gadzinach;)
Trudne toto w obsłudze???? no cóż….pies jak widać-marna atrakcja już;) tak to, jak ma się zwierzę od nowości w domu:)

Jeremi już przedszkolak, o kurka ten czas biegnie.
Co do tematu – dobrze że go zapodałaś bo zastanawiałam się nad zółwiem, ale jego długowieczność mnie odstrasza.

ciapa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez cszynka:moja siostra dostała żółwia
kontaktu z nim właściwie zero
jeśli dzieciak liczy na głaskania, przytulania to odradzam
poza tym siostra już z rodzicami nie mieszka, a żółw nadal :Hyhy:
to już niedługo 18-tki dobije u nich w domu

planujecie tyle? :Hyhy:

lubi mieszkać w łazience gdzie podłoga podgrzewana, albo pod kaloryferem
je właściwie sałatę
jak jest głodny to uparcie chodzi za kimś kto go karmi i “uderza” o nogę

takie zwierzę – nie zwierzę właściwie
jest tylko kiedy jest głodny

Rozbawiła mnie Twoja odpowiedź
Oczywiście zgadzam się z nią
Brat miał żółwia oddali go do sklepu bo dzieci sie bardzo szybko znudziły
Takie trochę głupiutkie i mało interesujące na dłuższą metę te żółwie:Niepewny:
Już bym chyba rybki wolała, jest na co popatrzeć przynajmniej

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Klucha:stelka skorupy nie podżera :), tylko szczeka na nią zawadiacko że nie chcę biegac z nią 😀

Ktoś tu napisał, że żółw dostał przyspieszenia przy psie:)

Znając mojego psa- raczej będzie unikać.

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kroolik:Jeremi już przedszkolak, o kurka ten czas biegnie.
Co do tematu – dobrze że go zapodałaś bo zastanawiałam się nad zółwiem, ale jego długowieczność mnie odstrasza.

No bo w sumie to JA sobie biorę żółwia na głowę ( albo wydam do akademika im)
A J. już przedszkolak-to fakt:) 3 lata skończone w lipcu!

ulaluki Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Klucha:nooo i najlepsze są poranki, jak wszyscy jeszcze spią a zółw na swej drodze napotka przeszkodę, np. zamknięte drzwi
waleniem w nie budzi wszystkich 🙂

A czym on wali w te drzwi?

klucha Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ulaluki:A czym on wali w te drzwi?
skorupą, chowa głowę i wali na oslep skorupą

Znasz odpowiedź na pytanie: Było o psach, kotach-a ma ktoś żółwia??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Noworodek, niemowlę
Wieczorne problemy ze spaniem i płacz !!! poradzcie
Witajcie dziewczyny wybaczcie jeśli był już podobny temat ale nie mam siły szukać padam ze zmęczenia :( Pisze ponieważ mój mały od 2 dni coś baardzo marudzi wieczorami raczej wykluczam
Czytaj dalej
Tematy, których nie znalazłam w forum
kolejne ofiary :( [*]
Dzisiaj o 6 rano rozegrała się kolejna tragedia:( bus zderzył się czołowo z ciężarówką. 17 osób zginęło:Boje się::( 18 osób jechało w busie:Strach: masakra:Strach: [*]
Czytaj dalej