Całodniowa podróż z maluchem: samochód, samolot, pociąg

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 16)
  • Autor
    Wpisy
  • #106469

    tygryska

    Za tydzień czeka nas wielogodzinna podróż kilkoma środkami transportu i mam pytanie do wszystkich mam, które mają doświadczenie w długich podróżach z maluchem. Czy macie jakiś patent na ciepłą wodę do rozrobienia mleka? Czy na pokład samolotu wpuściliby nas z termosem na butlę ale z samą wodą w butelce (a nie już rozrobionym mlekiem)? Gdzie i jak można podgrzać wodę na lotnisku lub w pociągu bo jak teraz o tym myślę, to nic mądrego mi nie przychodzi do głowy:Niepewny:?

    #4072493

    Anonim

    Zamieszczone przez tygryska
    Za tydzień czeka nas wielogodzinna podróż kilkoma środkami transportu i mam pytanie do wszystkich mam, które mają doświadczenie w długich podróżach z maluchem. Czy macie jakiś patent na ciepłą wodę do rozrobienia mleka? Czy na pokład samolotu wpuściliby nas z termosem na butlę ale z samą wodą w butelce (a nie już rozrobionym mlekiem)? Gdzie i jak można podgrzać wodę na lotnisku lub w pociągu bo jak teraz o tym myślę, to nic mądrego mi nie przychodzi do głowy:Niepewny:?

    Myślę, że na pokładzie samolotu nie będzie problemu z dostaniem samego wrzątku. Stewardesy ciągle coś serwują- zależy jakim lotem lecisz- albo w cenie blietu, albo można kupić.



    #4072494

    tygryska

    Zamieszczone przez gucia
    Myślę, że na pokładzie samolotu nie będzie problemu z dostaniem samego wrzątku. Stewardesy ciągle coś serwują- zależy jakim lotem lecisz- albo w cenie blietu, albo można kupić.

    Hej, Gucia 😉
    Wolałabym nie brać wody z samolotu bo wiem jaki to szajs, młody pije przegotowaną mineralkę i taką bym chciała zabrać w butli… Najwyżej przy kontroli rozrobię mleko i dam mu tuż po wejściu na pokład, trudno. Bardziej się zastanawiam jak podgrzać wodę w pociągu??

    #4072495

    kokunia

    Zamieszczone przez tygryska
    Hej, Gucia 😉
    Wolałabym nie brać wody z samolotu bo wiem jaki to szajs, młody pije przegotowaną mineralkę i taką bym chciała zabrać w butli… Najwyżej przy kontroli rozrobię mleko i dam mu tuż po wejściu na pokład, trudno. Bardziej się zastanawiam jak podgrzać wodę w pociągu??

    Weź termos z gorącą wodą.

    #4072496

    dorotka1

    [LEFT]ja zabieralam do samolotu butelke wody mineralnej kazali mi sie napic przy wejsciu

    ale wiem ze roznie robia

    w pociagu powinni ci podgrzac twoja wode w wagonie restauracyjnym o ile taki bedzie

    w poczekalaniach / knajpach na dworcach tez ci podgrzeja w mikrofalowce chociazby
    [/LEFT]

    #4072497

    weronika

    jak jadę z dziewczynami do Gdyni,to zawsze zabieram wodę w termosie,elegancko trzyma ciepło (jadę mniej więcej 5-6 godzin)



    #4072498

    gobin

    ja jechałam w prawdzie samochodem 10 godzin, jak Sebo miał 14 miesięcy, wodę miałam w termosie, wprawdzie mleka nie rozrabiałam bo Sebo takowego nie jadł. Jak potrzebowałam podgrzać wodę czy zupę bez problemu w miejsce gdzie mieli mikrofale lub był kontakt mogłam podgrzać lub dostać wrzątek. Co do samolotu to można sie chyba dowiedzieć przed lotem co wolno a co nie i czego można się spodziewać 🙂

    #4072499

    chilli

    moj epily albo na samolotywm syfie (przy lotach 8-10h) albo zimne 😀

    #4072500

    mam

    Jak jechalismy do Italii to mialam gotowe mleka i kaszki w płynie. Mam termoopakowanie ale nie trzyma tak dlugo góra 1,5h h jak jedziemy.

    Jeszcze nie lecielismy samolotem, lepiej zadzwonic lub sprawdzic w internecie co mozna wnieść na pokład tesciom kazali zostawic gotowe słoiczki, i napoje tez w ograniczonej ilosci juz nie pamietam.

    #4072501

    tygryska

    Dzięki za dotychczasowe rady i proszę o jeszcze 🙂 Może jakieś patenty na zabawianie malucha albo coś, co w Waszej podróży było dla Was odkryciem i ułatwieniem?? Wszelkie rady mile widziane 🙂

    P.S. stresa mam jak nie wiem co:Stres:



    #4072502

    banita

    a musi mleczko pić? nie zje nic innego?
    ja brałam termos albo butelkę z wrzątkiem owijałam w folię aluminiową i wkładałam do termoopakowania

    #4072503

    kata

    Tygrysiu spokojnie, ja leciałam 11 godzin z 20-miesięcznym łobuzem i to był koszmar

    jeśłi dobrze myślę to ciebie czeka kilka godzin do Warszawy pociągiem prawda? mały będzie zachwycony jazdą, wiec nie trzeba będzie go zabawiać, nawet się nie obejrzycie jak dojedziecie

    z Warszawy na wyspy to krótki lot więc też luzik, dowiedz się co w tych liniach można a czego nie można wnosić, my wtedy lecieliśmy Air France i na takim dystansie mały dostał jakieś żarełko, pamiętam że robiłam mu kaszkę w samolocie

    są gotowe kaszki nestle takie płynne gęste, może raz odpuścisz zasadzie nie dawania kaszek 😉 to jest bardzo wygodnie, otwierasz kartonik, wlewasz do butli i już

    nie pocieszę cię jak napiszę że wtedy Dorian nie jadł nic i nie pił i w dodatku był podziębiony, spać też nie chciał a my mieliśmy ochotę wyskoczyć z samolotu; a lecieliśmy w 30-stopniowym mrozie, najpierw 170 km z Lbna do W-wy samochodem, ty masz zdaje się bliżej 😉

    weź ze sobą jakiś kocyk i kup kilka nowych drobiazgów tak żeby miał nowe zabawki na drogę i nic się nie martw, sprawdź u przewoźnika co możesz wziąć, jak nie pozwolą wody wnosić to dasz mu samolotową, moze po jednorazowym spożyciu nic mu nie będzie 😉

    dacie sobie radę, głowa do góry



    #4072504

    tygryska

    Zamieszczone przez banita
    a musi mleczko pić? nie zje nic innego?
    ja brałam termos albo butelkę z wrzątkiem owijałam w folię aluminiową i wkładałam do termoopakowania

    O, to dobry patent jest, dzięki 🙂 A mleczka raczej sobie nie daruje, mleczne dziecię mam bardzo 😉 Zresztą tak mi się wydaje, że chyba łatwiej w sumie nawet z mlekiem kombinować jak z podgrzewaniem obiadków? Tego to w ogóle nie widzę, zimne chyba będzie musiał jeść:Niepewny:

    Zamieszczone przez Kata
    Tygrysiu spokojnie, ja leciałam 11 godzin z 20-miesięcznym łobuzem i to był koszmar

    jeśłi dobrze myślę to ciebie czeka kilka godzin do Warszawy pociągiem prawda? mały będzie zachwycony jazdą, wiec nie trzeba będzie go zabawiać, nawet się nie obejrzycie jak dojedziecie

    z Warszawy na wyspy to krótki lot więc też luzik, dowiedz się co w tych liniach można a czego nie można wnosić, my wtedy lecieliśmy Air France i na takim dystansie mały dostał jakieś żarełko, pamiętam że robiłam mu kaszkę w samolocie

    są gotowe kaszki nestle takie płynne gęste, może raz odpuścisz zasadzie nie dawania kaszek 😉 to jest bardzo wygodnie, otwierasz kartonik, wlewasz do butli i już

    nie pocieszę cię jak napiszę że wtedy Dorian nie jadł nic i nie pił i w dodatku był podziębiony, spać też nie chciał a my mieliśmy ochotę wyskoczyć z samolotu; a lecieliśmy w 30-stopniowym mrozie, najpierw 170 km z Lbna do W-wy samochodem, ty masz zdaje się bliżej 😉

    weź ze sobą jakiś kocyk i kup kilka nowych drobiazgów tak żeby miał nowe zabawki na drogę i nic się nie martw, sprawdź u przewoźnika co możesz wziąć, jak nie pozwolą wody wnosić to dasz mu samolotową, moze po jednorazowym spożyciu nic mu nie będzie 😉

    dacie sobie radę, głowa do góry

    Hehe, tak czekałam na Twój wpis 😉

    Świetny pomysł z tymi kaszkami w kartoniku, nie wpadłabym na to, dzięki 🙂

    Po rozmowie z M okazuje się, że w piątek wieczorem jedziemy do jego siostry na noc a stamtąd już tylko 30km na lotnisko do Gdańska więc podróż samochodem to pikuś będzie. Potem lot i tam z lotniska pociągiem – to będzie trochę męczące ale to też nie 11 godzin więc przeżyjemy 😉

    #4072505

    gosik

    zawsze prosiłam o gorącą wodę na stacjach paliw/restauracjach, gdzie stawaliśmy odpocząć, nigdy nie zdarzyło się żeby ktoś odmówił 🙂
    myślę że w samolocie też by ci nalali
    czasem kupowałam mleko gotowe w kartonikach (chyba nestle) i przelewałam do butelki

    #4072506

    kata

    Zamieszczone przez tygryska
    Hehe, tak czekałam na Twój wpis 😉

    Świetny pomysł z tymi kaszkami w kartoniku, nie wpadłabym na to, dzięki 🙂

    Po rozmowie z M okazuje się, że w piątek wieczorem jedziemy do jego siostry na noc a stamtąd już tylko 30km na lotnisko do Gdańska więc podróż samochodem to pikuś będzie. Potem lot i tam z lotniska pociągiem – to będzie trochę męczące ale to też nie 11 godzin więc przeżyjemy 😉

    😀

    aha do Gdańska jedziecie, no to troszkę dalej ale i tak luzik, zobaczysz że Michcio zakocha się w pociągach, czas się zapoznać z Thomasem & friendsami 😉

    w pociągu można zawsze wstać i połazić, będzie dobrze

    ps. mleka gotowego przygotowanego w domu bym nie brała, sam proszek odmierzony tylko, to się może popsuć, a na grzanie słoiczka w samolocie moze ci czasu zabraknąć 😉 (ja tak mojemu grzałam w gorącej wodzie od stewardessy słoiczek, którego i tak nie zjadł, no ale to był lot dłuuuuuuuuuuuugi)

    dacie radę bez dwóch zdań, ty lepiej pomyśl jak się tam szybko do sieci podłączyć bo trzeba będzie styczniówki masowo na kozetkę 😉

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 16)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close