Chciałabym…

Witajcie ! Chciałabym się podzielić takim zdarzeniem:
Wybrałam się do marketu z moją dwu i pól -miesięczną córką. Gdy wracałyśmy to na przejściu dla pieszych stanął samochód tak że nie mogłam swobodnie przejść. Więc idę przed samochód aby go ominąć a on ruszył !!! Myślałam że specjalnie… Najechał mi na nogę i wózek !!! Krzyknęłam :- Co pan robi ? !!! On w geście przeprosin podniósł ręce. Ale w sumie pojechał dalej. Nawet nie zapytał czy u mnie wszystko w porządku… Jak zobaczyłam kierowcę to stwierdzam że potrącił nas przez nieuwagę. Z wrażenia nawet nie zdołałam zapamiętać rejestracji ani marki samochodu. Po tym zdarzeniu byłam roztrzęsiona przez 1-2 godziny. Skończyło się tylko na sińcach na nodze. Dobrze, że małej się nic nie stało !!!
DZIEWCZYNY UWAŻAJCIE JAK PRZECHODZICIE Z WÓZKIEM (I BEZ WÓZKA) NA PRZEJŚCIU DLA PIESZYCH !!!
Aneta i Amelcia

12 odpowiedzi na pytanie: Chciałabym…

monia26 Dodane ponad rok temu,

Re: Chciałabym…

To faktycznie niezla historia…..ja zawsze bardzo uwazam na przejsciach…rozgladam sie kilka razy w kazda strone…zawsze tak robilam a odkad mam Laurke to juz w ogole stalam sie calkowicie rozwazna 🙂
No najwazniejsze, ze nic sie nie stalo….ech.

Pozdrawiamy.

Monika & Laurcia 21.06.04

monikachorzow Dodane ponad rok temu,

Re: Chciałabym…

jeżdzą tacy i nie patrza .myśmy też mieli kiedyś takie zdarzenie.szliśmy z mężem i malutkim marcinkiem- w wózku głębokim jeszcze -do parku.mimo tego że mamy blisko to kawałek trzeba iśc wzdłuż ulicy dosyć ruchliwej.przechodzimy przez drogę podporządkowaną (na pasach oczywiście)a tu nagle wyskakuje na nas z głównej wyglancowane czarne auto z podsiwiałem gogusiem za kółkiem.odruchowo pociągnęłam wózek do siebie tak że przeszedł na rys….żałowałam tylko że w wózku był marcinek,gdyby mąz go niósł na rękach a ja wiozłabym pusty wózek to bez wahania popochnęłabym mu go pod koła.
może wtedy by przejrzał na oczy bo nawet nie zwolnił ….

Monika i Marcinek (15.01.04)

Dodane ponad rok temu,

Re: Chciałabym…

A mnie wkurza, że ile trzeba się nastać na pasach z wózkiem zanim jakiś ustąpi. Widzi taki matkę z dzieckiem i chyba myśli, że ten za nim mnie puści. Czasem stoję naprawde długo. Gdybym była sama to bym się perfidnie wpakowała na drogę i wymusiła, ale nie będę przecież dziecka w wózku narażać.

Koralka i Dominika (05.03.2005)

fr-ania Dodane ponad rok temu,

Re: Chciałabym…

To ja jeszcze dodam, bo często to widzę:
Stoi sobie matka z wózkiem na brzegu krawężnika, a wózek przed nią na ulicy…

Dobrze, że tylko nic Wam się nie stało. To najważniejsze 🙂

Ania+ Szymek (tuż tuż 10 miesięcy)

kura-plemienna Dodane ponad rok temu,

Re: Chciałabym…

Nie ufam nigdy nikomu jak przechodzę przez jezdnie, czy to ze światlami czy bez.
Mam dalej w pamięci wypadek, kiedy to na przejściu facet zabil moja koleżankę 🙁

Anka i Basiulec z 17.12.2002

klucha Dodane ponad rok temu,

Re: Chciałabym…

:(( miałam podobną sytuację jak Zu była mała ok. 2 miesięcy przechodziłam przez ulicę i nagle przed moim wózkiem zatrzymał się maluch z piskiem opon, kierowca mnie wyzwał od najgorszych i zwrócił uwagę aby głupia baba patrzyła jak przechodzi. Problem w tym że kierowca samochodu s głównej ulicy w boczną skręcił pod prąd!!!! na cale szczęsice kierowca tira który sie zatrzymał przed pasami aby mnie przepuścić wyskoczył z samochodu i opierdzielił go porządnie, ja byłam zbyt zdenerwowana i oszołomiona :((. Kierowca tira też bardzo to przeżył bo zatrzymał sie aby mnie przepuścić a jakiś smarkacz nie znający znaków drogowych zatrzymał się parę centymetrów przed moim wózkiem.

Izka i Zuzia 3 latka

asta Dodane ponad rok temu,

Re: Chciałabym…

…kiedys bysmy wjechali w wozek takich “madrych rodzicow”. Jezdnia 2-pasmowa, oni na chodniku a caly wozek na jednym pasie jezdni. Spotkalismy sie za chwile na parkingu strzezonym, gdzie odbierali auto. Zadowoleni jak nie wiem co. Jak wystrzelilam do nich i opieprzylam….to az parkingowi patrzyli co sie dzieje…Ja czesto widze takie wozki na ulicy (a czasem same dzieci bez wozkow trzymane niby za reke) i jestem strasznie na tym punkcie przewrazliwiona. A to ze kierowcy czesto za szybko i bez wyobrazni jezdza, nie wspominajac o chamstwie, to tez prawda. Na szczescie nie wszyscy. Zdarzylo mi sie, ze facet zajechal mi droge, a na najblizszym skrzyzowaniu wysiadl z samochodu i mnie przeprosil ;-))))))

Pozdrawiam,
asta i wystrzalowy 31.12.2005

kika210 Dodane ponad rok temu,

Re: Chciałabym…

Kilka dni temu przechodziłam z kumpelą w dwa wózki na zielonym świetle i jakas kretynka nie zatrzymała się w ogóle na czerwonym i prawie w nas wjechała! byłyśmy w szkoku bo nawet sie nie zawahała, jakbyśmy nie cofnęły wózków to by wjechała w dzieci!
Nie rozumiem jak można takim kretynom wydawać prawko…

Ada 2lata!
[Zobacz stronę]

annah Dodane ponad rok temu,

Re: Chciałabym…

Ja nie akurat nie na drodze, ale dzis w sklepie obuwniczym.Maz stoi przy kasie, jakas babka przed nim, a ja z synkiem 2 metry dalej,I nagle to babsko zrobilo ogromny obroti w podskokach wybiegla prosto na mojego synka.No powalila go na ziemie i to tak ze bylo huku co niemiara,Wystraszylam sie okropnie.I nie najgorsze bylo to ze go przewrocila(choc potlukl sie dosc mocno)ale to ze ani slowa przepraszam nie uslyszalam.Popatrzyla iposzla,poprostu miala to gdzies czy mu sie cos stalo czy nie.

Anna i Maksiu 12.01.2003

szaldi Dodane ponad rok temu,

Re: Chciałabym…

Ja również miałam “nieprzyjemną” sytuację na drodzę. Mieszkam na nowym podmiejskim osiedlu, które położone jest przy dość ruchliwej ulicy pozbawionej chodnika. Szłam wtedy z półroczną córą do sklepu, gdy z przeciwka nadjechał wiekowy, rozklekotany Star z przyczepą wyładowaną po brzegi gruzem. Zapier…. tak bardzo,że z przyczepy spadła wielka bryła betonu z cegłami, która otarła się o wózeczek w którym siedziała moja córeczka. Wózek został uszkodzony ale Małej nic się nie stało.Kilka centymetrów i z Ali byłaby mokra plama. Na szczęście była z nami moja siostra, która pomogła mi się pozbierać, bo ja nie byłam w stanie ruszyć się z miejsca. Kierowca oczywiście się nie zatrzymał. Żałuję,że nie zapamiętałam numerów rejestracyjnych, wtedy mój mąż dałby mu popalić! To było pięć lat temu a mnie jeszcze trzęsie jak o tym pomyślę.
A tak na marginesie chodników nadal nie ma (pisałam nawet petycję w tej sprawie)
Pozdrawiam Jola z Alą i Szymonem.

anetkaanetka Dodane ponad rok temu,

Re: Chciałabym…

PRZECZYTAŁAM Z UWAGĄ WSZYSTKIE WASZE POSTY I DAJE MI TO WIELE DO MYŚLENIA. MUSZĘ BYĆ JESZCZE BARDZIEJ OSTROŻNIEJSZA. DZIĘKUJĘ BOGU ŻE NIC NAM, SIĘ NIE STAŁO !!!
POZDRAWIAM WAS
ANETA I UKOCHANA AMELCIA:

Dodane ponad rok temu,

Re: Chciałabym…

Mi się zdarzyło, że baran wjechał na chodnik bardzo szybko i o 5 cm od wózka przejechał. Nawyzywałam go od idiotów. w środku siedziło kilku łepali. Chciałam ich wtedy pobić. Szkoda, że nie zadzwoniłam na policję

Ania i Liwia

Znasz odpowiedź na pytanie: Chciałabym…?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dla starających się
objawy rozne - mialyscie kiedys cos takiego...?
Staram sie nie schizowac ponad miare, i chyba przez tyle lat nie doszukuje sie u siebie objawow; tzn. doszukuje sie, ale wiem ze one tak naprawde nie istnieja. Tym razem jednak,
Czytaj dalej
Noworodek, niemowlę
zupki
jak sie gotuje zupke dla 4miesiecznej dzidzi to trzeba solic zupke ?pierwszy raz gotowalam dzis i na papke zrobilam i niesolona dalam i niestety moja corka nie chciala lykac.jak siegotuje
Czytaj dalej