Chciałam zabrać dzieci do cyrku, ale…

poszperałam trochę w necie i znalazłam ten artykuł (dotyczy konkretnie tego cyrku do którego chcieliśmy iść)

Na dzień dobry odechciało mi się iść i wiem, ze nie zabiorę dzieci.
I tu chciałam się Was zapytać, co mam konkretnie zrobić. Laura od kilku dni o niczym innym nie mówi, tylko o cyrku, bo oczywiście ulotki były w przedszkolu i wiekszość dzieci się wybiera.
Czy uważacie, ze powinnam jej przeczytać ten artykuł argumentując dlaczego nie idziemy, czy 6-latka raczej jest za mała na takie informacje?
Powinnam wymyslić jakiś inny powód? Osobiście skłaniam się ku przeczytaniu jej artykułu, ale chciałabym znać Wasze zdanie.
Dobrze, ze moja 2-latka jeszcze nic nie rozumie w kwestii takich spraw, zresztą o wyjściu do cyrku nie wiedziała, to miała być dla niej niespodzianka.

33 odpowiedzi na pytanie: Chciałam zabrać dzieci do cyrku, ale…

ciapa Dodane ponad rok temu,

Nie chodzimy bo tam męczą zwierzęta i tyle.
Nie znoszę tej atmosfery cyrkowej, strasznie żal mi tych zwierzat
Młody wył na początku pomimo tłumaczeń, teraz jest starszy i rozumie (ma 5,5)

olena Dodane ponad rok temu,

Lata temu obiecałam sobie, że nigdy nie zabiorę moich dzieci do ZOO, cyrku i McDonalda.
I co? W ZOO byliśmy już kilka razy…Pierwszy raz szłam z wielkim bólem serca…
W McFuck’u Marta też miała już “przyjemność” być…
Póki co nie byliśmy jeszcze w cyrku…

Moim zdaniem dobrze jest rozmawiać z dzieciakiem o tym co się myśli o tego typu miejscach, o tym, że dzieje się krzywda zwierzętom. Nie wiem jak Twoja córka, ale moja starsza (4,5) jeszcze chyba nie jest na to gotowa.
Ostatnio próbowałam ją uświadomić skąd się bierze mięso. Sama byłam przez 8 lat wegetarianką i tęsknię za tamtymi czasami…Nie chodziło mi o to, aby mała przeszła na dietę bezmięsną, ale aby miała świadomośc, a kiedyś prawo do wyboru. Ale za wcześnie chyba na takie rozmowy, bo Marta zaczeła płakać, że to krówkę/świnkę boli itp…

Chyba za bardzo nie pomogłam w podjęciu decyzji. Niezależnie od niej próbowałabym pogadać z córką, że tam zwierzęta nie są szczęśliwe, bo nie mieszkają na wolności, nie mogą robić czego chcą 🙂

superbasiek Dodane ponad rok temu,

ja nie lubię chodzić do cyrku, … kiedyś bywałam tam często (musiałam chodzić z siostrą bo ona chciała a ja musiałam słuchać poleceń rodziców)… nie lubię cyrku, nie podoba mi się, nie bawi mnie, moje dzieci nigdy nie były i ze mną nie pójdą…..

… wolałabym pojechać do ZOO 🙂

Pozdrówki 🙂

Dodane ponad rok temu,

bylismy dwa razy, teraz mlody chcial isc, ale mu wybilam z glowy, ja sie nudze on tez…poszlismy sobie na inne atrakcja…on wie tez ze mi szkoda tych zwierzatek w zoo…

paszulka Dodane ponad rok temu,

Do cyrku nie chodzę z zasady! Szkoda mi zwierzaków.
Zoo to troszkę inna sprawa. W zoo mieszkają często zwierzęta nie mające alternatywy i często urodzone w zoo. Dzięki zoo mamy gatunki, które w naturze są na wyginięciu i może kiedyś powrócą do natury dzięki zoo.
Acz jak widzę liska czy dzikiego kota biegającego w kółko to zastanawiam się czy mu dobrze. Organizacje broniące praw zwierząt pilnuja warunków w jakich żyja zwierzęta w zoo… myślę, że będzie coraz lepiej.
Jestem wdzięczna zoo za to, że jak znajdę ptaka bidaka to go przyjmą wyleczą i dadzą znać co z nim dalej.
Acz co do cyrku się nie przekonam!!
Baśki brać do cyrku nie zamierzam i na pewno oprotestuję to jeśli ktoś wpadnie na pomysł, aby ją tam brać!!!!

regi Dodane ponad rok temu,

czy ty jesteś ze Śląska bo właśnie dziś w moim mieście jest cyrk Arena
Nie idziemy

iwi Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Reginka:czy ty jesteś ze Śląska bo właśnie dziś w moim mieście jest cyrk Arena
Nie idziemy

jestem z Twojego miasta :))

iwi Dodane ponad rok temu,

Tata przeczytał Laurze artykuł. Zrozumiała. Spadło kilka łez, powiedziała, ze nigdy nie będzie chciała isć do cyrku i jest jej przykro, ze są tacy ludzie co krzywdzą zwierzęta 🙁

mata-hari Dodane ponad rok temu,

My Michała do cyrku zabraliśmy po raz pierwszy w tym roku i byłam bardzo zdziwiona, bo ………………………… nie było prawie żadnych zwierząt. Tzn. były gołębie, małpka, pies, jakiś waran, czy coś w tym rodzaju i o ile dobrze pamiętam, chyba 4 konie.To było wszystko. Nazwy cyrku nie pamiętam, ale generalnie, pamiętając cyrki z przeszłości, ten był strasznie kiepski. Byliśmy rozczarowani wszystkim.
Zaprowadziliśmy Michała, bo uznaliśmy, że wypada, aby dziecko miało takie doświadczenie i to, że akurat on by nie poszedł w żaden sposób nie wpłynęłoby ani na program, ani na obsadę cyrku. Natomiast nie widzę sensu chodzić tam więcej razy. Chyba, że dziecko będzie bardzo chciało.

najeli Dodane ponad rok temu,

Jeszcze nie mam tego problemu, bo dziecie w brzuszku….
ale kiedys podpisywałam jakies papiery, zeby do mojego miasta nie wpuszczano cyrku ze zwierzętami. (Było to kupe lat temu)
Nie jestem jakimś tam “świrkiem” latającym z transparentami….ale ile moge tyle pomagam zwierzatkom w schroniskach itp.
Powiem szczerze, ze nie interesowałam sie tematem cyrku…..
I jestem w szoku… myslałam, ze zyjemy w XXI wieku i juz dawno nie ma cyrków ze zwierzętami!!!!! :Strach:
Jestem strasznie naiwna….

Nie pojde nigdy do cyrku ze zwierzętami. Do ZOO chodze, jak któras z Was napisała…zoo musi być… nawet po to by sie opiekowac sierotkami itp.
Poza tym sama kiedys pracowałam jako wolontariusz w ZOO i nie moge zlego słowa powiedziec o opiekunach, warunkach itp.

monikachorzow Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez olena:Lata temu obiecałam sobie, że nigdy nie zabiorę moich dzieci do ZOO
a ze tak zapytam -dlaczego nie do zoo????
przeciez to jedyna szansa na zobaczenie zwierzaków innych niz pies kot czy krówka u wujka na wsi……..wiem wiem siedza w klatkach …ale na to nic nie poradzisz -te egzemplarze urodziły się w niewoli i nie znaja np afrykanskiego buszu…..
chodzi o to czy masz jakies inne przesłanki??
ja z tej racji ze mieszkam rzut beretem od parku chorzowskiego w zoo bywałam od dziecka przecietnie raz w miesiącu i uwazam to za super edukacyjna lekcje w plenerze:):)
marcin był juz 2 razy i podobało mu sie ….

devilry Dodane ponad rok temu,

Byłam 2 tyg z Zu w cyrku. Niestety pierwsze wrazenie dla mnie straszne – tłum ludzi i jeden tygrysek którego nosil facet na rekach jak bagietke i przystawial do kazdego kto chcial miec z nim zdjecie 🙁 Potem było jeszcze gorzej.

Zu zadowolona, ale do dzis wspomina klauna a nie zwierzęta.

baniutka Dodane ponad rok temu,

o kurcze, ja to nawet nie pamiętam kiedy byłam w cyrku, może jak miałam jakieś 8 lat….
do naszego miasta to chyba cyrk nie przyjeżdza… jakoś nigdy nie widziałam żeby był, albo nas w tym czasie nie było, nie tęsknie za takimi atrakcjami, mój Tymek cyrk zna tylko z bajek… chyba lepiej

taurus Dodane ponad rok temu,

ja się nie wybieram programowo, Michaś nic sam nie wspomina.

Ja bym pewnie w tej sytuacji streściła artykuł, nie czytała raczej.

pipipi Dodane ponad rok temu,

3lata temu byłam w cyrku,który reklamował się głównie tym,że w programie występu nie ma numerów ze zwierzętami.Zabawa była super,numery niektóre zapierały dech w piersiach,dzieci robiły sobie zdjęcia z klaunami.Miło to wspominam.Ale niestety była to Holandia.

olena Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez MONIKACHORZÓW:a ze tak zapytam -dlaczego nie do zoo????
przeciez to jedyna szansa na zobaczenie zwierzaków innych niz pies kot czy krówka u wujka na wsi……..wiem wiem siedza w klatkach …ale na to nic nie poradzisz -te egzemplarze urodziły się w niewoli i nie znaja np afrykanskiego buszu…..
chodzi o to czy masz jakies inne przesłanki??
ja z tej racji ze mieszkam rzut beretem od parku chorzowskiego w zoo bywałam od dziecka przecietnie raz w miesiącu i uwazam to za super edukacyjna lekcje w plenerze:):)
marcin był juz 2 razy i podobało mu sie ….

Szkoda mi zwierzaków w małych klatkach, szczególnie jak są to gatunki, które w naturalnych warunkach potrzebuja dużo przestrzeni.
Oczywiście- macie rację- te zwierzęta są urodzone w ZOO, nie znają innego życia…Ale, gdyby nie było takiego miejsca jak ZOO, kiedyś tam zwierzęta nie byłyby sprowadzane i zmuszane do życia, rozrodu w niewoli.
A okaleczonymi ptakami, innymi zwierzętami mogłyby się zajmować schroniska dla zwierząt 🙂

olena Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez pipipi:3lata temu byłam w cyrku,który reklamował się głównie tym,że w programie występu nie ma numerów ze zwierzętami.Zabawa była super,numery niektóre zapierały dech w piersiach,dzieci robiły sobie zdjęcia z klaunami.Miło to wspominam.Ale niestety była to Holandia.

Na takie przedstawienie sama bym zabrała Martę. Jestem przeciwna jeśli widzę, że występują zwierzaki

figa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez najeli:Nie jestem jakimś tam “świrkiem” latającym z transparentami….

Niedawno miałyśmy tu akcję biegania z transparentami w podpisach.
Sporo nas je nosiło:Cwaniak::Hyhy::Boje się:

😉

vievioorka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Figa:Niedawno miałyśmy tu akcję biegania z transparentami w podpisach.
Sporo nas je nosiło:Cwaniak::Hyhy::Boje się:

😉

akcja była debest :Śmiech:

klucha Dodane ponad rok temu,

jako dziecko uwielbiałam cyrk

dziś nie lubię go – biedne zwierzęta

moje dziecko dziś uwielbia cyrk
i choć opowiadam jej o biednych zwierzętach
i tak lubi cyrk

myslę że przyjdzie czas, gdy zrozumie
na razie nie zabieram jej przyjemności cyrkowej

paszulka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez olena:A okaleczonymi ptakami, innymi zwierzętami mogłyby się zajmować schroniska dla zwierząt 🙂

W przeciwieństwie do zoo schroniska rzadko zarabiają na siebie. Rzadko też mają tylu specjalistów od różnych gatunków zwierząt co w zoo.
Byłaś kiedyś w schronisku? Jeśli nie to idź… a potem porównaj z zoo. 🙂

teo Dodane ponad rok temu,

kuba kiedys prosił żeby iść

ale wytłumaczyslismy mu wszystko i zrezygnował

i my i on wiemy że w cyrku śmieją sie tylko ludzie …zwierzęta płaczą ….

temat zamkniety!!

olena Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez paszula:W przeciwieństwie do zoo schroniska rzadko zarabiają na siebie. Rzadko też mają tylu specjalistów od różnych gatunków zwierząt co w zoo.
Byłaś kiedyś w schronisku? Jeśli nie to idź… a potem porównaj z zoo. 🙂

Oj, byłam, byłam w schronisku. Wiem o czym piszesz…
Napisałam, że schroniska by przyjmowały chore zwierzęta gdyby nie było ZOO. Może wtedy też mieliby odpowiednio przeszkolonych specjalistów 🙂

a-nushka Dodane ponad rok temu,

Do cyrku nie pójde. Nie mogłabym patrzeć na te zwierzaki.. W zoo ostatnio byliśmy i też tak jakoś mi było przykro spoglądając na te zwierzaki.. Wśród jednego gatunku małp siedziała matka, ze swoim małym.. wtulone małpiątko w nią… a ona – matka rozglądała się i na ludzi patrzyła – oczy smutne.. 🙁

Wkurzyłam się ostatnio – jak przyjechał cyrk do nas (Arena) – teściowa oczywiście (jako że to super atrakcja dla dziecka) powiedziała Natalii, że jest cyrk i że pójdzie z nią, albo z Kasią (Kasia to siostra mego męża).. w ogóle nie pytając mnie o zdanie! Nie chce żeby chodziła do cyrku.. i tyle! Powiedziałam o tym małżowi, że nie życze sobie – mała nie poszła, zapomniała (chyba na działke pojechała z moimi rodzicami do Kalinki – ojca konik – i do piesków) a następnego dnia już cyrku nei było.. Gdy widze plakaty, po prostu omijamy miejsce gdzie cyrk zazwyczaj się osiedla…

Nastęnym razem jak teściowa wspomni o cyrku – wspomne jakie nieszczęśliwe są tam zwierzęta – ot co.. dziecko mądre – kocha zwierzęta, powinna zrozumieć.

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ciapa:Nie chodzimy bo tam męczą zwierzęta i tyle.

Dokladnie- podpisuje sie. U nas w przedszkolu tez ciagle ulotki, zaproszenia do cyrku. Nie mam z tym zadnego problemu- zwierzatka w cyrku nie sa szczesliwe- zwierzatka sa szczesliwe na wolnosci.

chilli Dodane ponad rok temu,

– artykul podlinkowany pochodzi z forum wege – jest skrajnie emocjonalny jak cale podejscie wege do zwierzat. rozumeim, ze nie tlumaczysz i nie czytasz dziecku o drodze swinki od lona matki do talerza z obiadem nie szczędząc szczegółów z zycia np. rzeźni?
jezeli nie – to moze troche konsekwencji – uświadamiajmy dziecko na całego.
nosimy ubrania, mamy sprzet domowy made in china, vietnam, indonesia itd. ktory powstaje w nieludzkich warunkach, praca rak dzieci za 12 centow a godzine. i jakos tu nie widze dywagacji: kupic buty czy nie?
moge podlinkowac kilka artykułów – bedzie lektura do poduszki. A przeciez isteniaj poslkie firmy odziezowe, obuwnicze – drozsze? no trudno – przynajmniej humanitarne.

– cyrk jest rozrywka istniejaca niemal od zawsze – juz blazen mial malpke zeby rozbawiac książeta.
100 lat temu był niemal jedyna rozrywka.
dzisiaj jest rozrywka dla ludzi bez wyobrazni – czyli miedzy innymi dzieci – wyrosna same. teraz fascynuje je wiat zwierzat ktorych nie maja szansy zobaczyc na zywo w innej formie niz zoo czy cyrk, a ktore znaja z bajek, ksiazek i animal planet.
jak dzieci urosna, zaczna wiedziec problemy z roznych stron, beda potrafic analizowac sytuacje nie tylko swojego ego (o ile ich tego nauczyy oczywiscie, choc niektorzy moga miec problem z przekazaniem takiej umiejetnosc), to moze zrozumieja jaka jest druga strona cyrku.
a trzecia strona jest taka, ze podejscie cyrku sie shumanitaryzowalo w ostatnich latach – bo byl duzy odwrot publicznosci po serii artkulow o meczeniu zwierzat i teraz pilnuja komfortu zwierzyny.
my mieszkajacy w duzych miastach (nie przejdzie mi slowo metropolia) mamy do wyboru x rozrywek – male miasta czesto maja tylko wielki swiat w postaci cyrku raz w roku.

mata-hari Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez szpilki:– artykul podlinkowany pochodzi z forum wege – jest skrajnie emocjonalny jak cale podejscie wege do zwierzat. rozumeim, ze nie tlumaczysz i nie czytasz dziecku o drodze swinki od lona matki do talerza z obiadem nie szczędząc szczegółów z zycia np. rzeźni?
jezeli nie – to moze troche konsekwencji – uświadamiajmy dziecko na całego.
nosimy ubrania, mamy sprzet domowy made in china, vietnam, indonesia itd. ktory powstaje w nieludzkich warunkach, praca rak dzieci za 12 centow a godzine. i jakos tu nie widze dywagacji: kupic buty czy nie?
moge podlinkowac kilka artykułów – bedzie lektura do poduszki. A przeciez isteniaj poslkie firmy odziezowe, obuwnicze – drozsze? no trudno – przynajmniej humanitarne.

– cyrk jest rozrywka istniejaca niemal od zawsze – juz blazen mial malpke zeby rozbawiac książeta.
100 lat temu był niemal jedyna rozrywka.
dzisiaj jest rozrywka dla ludzi bez wyobrazni – czyli miedzy innymi dzieci – wyrosna same. teraz fascynuje je wiat zwierzat ktorych nie maja szansy zobaczyc na zywo w innej formie niz zoo czy cyrk, a ktore znaja z bajek, ksiazek i animal planet.
jak dzieci urosna, zaczna wiedziec problemy z roznych stron, beda potrafic analizowac sytuacje nie tylko swojego ego (o ile ich tego nauczyy oczywiscie, choc niektorzy moga miec problem z przekazaniem takiej umiejetnosc), to moze zrozumieja jaka jest druga strona cyrku.
a trzecia strona jest taka, ze podejscie cyrku sie shumanitaryzowalo w ostatnich latach – bo byl duzy odwrot publicznosci po serii artkulow o meczeniu zwierzat i teraz pilnuja komfortu zwierzyny.
my mieszkajacy w duzych miastach (nie przejdzie mi slowo metropolia) mamy do wyboru x rozrywek – male miasta czesto maja tylko wielki swiat w postaci cyrku raz w roku.

Podpisuję się wszystkim, czym tylko mogę 😉

a-nushka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez szpilki:rozumeim, ze nie tlumaczysz i nie czytasz dziecku o drodze swinki od lona matki do talerza z obiadem nie szczędząc szczegółów z zycia np. rzeźni?

Eee.. czasem lubie małej powiedzieć z czego ta pyszna szyneczka jest zrobiona, ale tak dokładnie to opowiedzieć bym nie potrafiła 😀

A do cyrku i tak nie pójde, po co ma mi potem być smutno. Oglądać nie będę to i myśleć nie będe, o! 🙂

jaga Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez paszula:Do cyrku nie chodzę z zasady! Szkoda mi zwierzaków.
Zoo to troszkę inna sprawa. W zoo mieszkają często zwierzęta nie mające alternatywy i często urodzone w zoo. Dzięki zoo mamy gatunki, które w naturze są na wyginięciu i może kiedyś powrócą do natury dzięki zoo.
Acz jak widzę liska czy dzikiego kota biegającego w kółko to zastanawiam się czy mu dobrze. Organizacje broniące praw zwierząt pilnuja warunków w jakich żyja zwierzęta w zoo… myślę, że będzie coraz lepiej.
Jestem wdzięczna zoo za to, że jak znajdę ptaka bidaka to go przyjmą wyleczą i dadzą znać co z nim dalej.
Acz co do cyrku się nie przekonam!!
Baśki brać do cyrku nie zamierzam i na pewno oprotestuję to jeśli ktoś wpadnie na pomysł, aby ją tam brać!!!!

Się podpiszę. Młody zoo uwielbia. O cyrku jeszcze nie słyszał. Ale jak będzie chciał…. no cóż, pewnie pójdziemy. Dla młodego to frajda, tylko my – dorośli – myślimy o tym, co za sceną się dzieje. A co się dzieje? W sumie to naocznie nie sprawdziłam.

A do zoo idziemy 31.05 – Dzień Dziecka będzie i fajna zabawa 🙂

viccy Dodane ponad rok temu,

Nie chodzę, bo nie chcę i młoda sie obyła już dwa razy choć inne dzieci były więc też chciała.
Raczej staram się tą chęć do cyrku skierować na inne tory i do tej pory mi się udawało.
Wiem, że przyjdzie moment (a może i nie 🙂 ), że może sie poddam i z nią pójdę, ale wtedy z pewnością będzie pogadanka……

Do ZOO chodzimy, jeszcze nie rozumie, że te zwierzątka też się męczą, ale ja sama lubię……

Mało tego, jak młoda zaczyna nawijać mi schizy o duchach, potworach, dinozaurach i takich tam to ja zaraz się pytam czy widziałaś……. chwila zwątpienia i może i by powiedziała że widziała, a ja na to, ze byliśmy w zoo, widziałyśmy WSZYSTKIE 🙂 zwierzęta, a takich dziw nie było, bo sa TYLKO W BAJCE. I takim sposobem od duchów przeszłam do niesamowitych zwierząt (póki co to działa, hiihihihi) w zoo, ale rezultat jest, bo młoda NIE boi się.
Czasem jak oglada potwory w bajce, potem sama mówi “eeee to tylko bajka” , hihihih i się nie nakręca, nie przenosi świata nierzeczywistego do reala.

kateczka Dodane ponad rok temu,

Do cyrku nie chodzę,szkoda mi tych zwięrzątek,nienawidzę klaunów i w ogóle…

monikachorzow Dodane ponad rok temu,

raz w zyciu byłam w cyrku -pamiętam to jak przez mgłe-nie wiem ile miałam lat…ale wiem ze babcia i mama wyszły ze mną w połowie bo zanosiłam sie od płaczu .nad widownia jeździły na linach na małych motorach kapucynki….nie wiem czym wtedy się kierowałam ale bardzo płakałam ze mi ich szkoda….to było moje jedyne zetknięcie z cyrkiem…mysle ze ostatnie..
pomijając nawet wystepy zwierzaczków -nie smieszą mnie klauni i akrobaci….

aniaos Dodane ponad rok temu,

do cyrku nie chodze. nie ze wzgledow “ideowych”, lecz dlatego, ze w zyciu bylam raz jeden jedyny i nie spodobalo mi sie. najnudniejsze 2 godziny w moim zyciu.
co do “biednych zwierzatek” – no coz, dla mnie troche niezrozumiale jest, ze ktos odmawia dziecku wizyty w cyrku /uzywajac argumentu o meczeniu zwierzat, oczywiscie/, natomiast nie widzi niczego niewlasciwego w np. spozyciu na obiad swinki lub krowki /hodowlom daleko do dobrych warunkow, uboj w rzezniach tez nie nalezy do humanitarnych – szczegolnie w tych mniejszych, z “dobrymi, prawdziwymi wedlinami”/. malo kto zrezygnuje z kupna skorzanych bucikow, kosmetykow /nadal w wiekszosci testowanych na zwierzetach/, wielu lekow i preparatow farmaceutycznych /gdzie albo sa testowane na zwierzetach, albo zawieraja wiele skladnikow pochodzenia zwierzecego/.
jesli moje dziecko zechce isc do cyrku – pojdzie.

co doarunkow zas, jakie panuja w cyrkach – u nas bywa cyrk zalewski czy jakos tak – “zaplecze” jest ogrodzone barierkami, ale widoczne dla przechodniow. fakt, czesc zwierzat /tygrys, lew/ leza w malych klatkach, ale wielblady, slonie, kuce biegaja luzem w zagrodzie lub sa uwiazane na bardzo dlugich sznurkach. zawsze w poblizu jest ktos z obslugi, dzieci moga do zwierzat podchodzic, glaskac, karmic, usiasc na kucykach /bezplatnie/.kilkakrotnie widzielismy, jak obsluga wyprowadzala na spacer wielblady i slonie. ilekroc jest cyrk, zawsze chodzimy “do zwierzat”, na samo przedstawienie Makarego srednio ciagnie.

Znasz odpowiedź na pytanie: Chciałam zabrać dzieci do cyrku, ale…?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Książka kucharska
sprawdzał ktoś te przepisy ?
[url]http://ale-przepisy.prochowice.pl/[/url]
Czytaj dalej
Zdrowie i uroda
a może tak dieta Pedigree Pal???
... bo o dietach to zdaje się w tym dziale??? ..."Mam psa labradora i właśnie kupiłem worek Pedigree Pal w supermarkecie, po czym czekałem w kolejce do kasy. Kobieta za mną
Czytaj dalej