Chciałam zabrać dzieci do cyrku, ale…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 34)
  • Autor
    Wpisy
  • #99600

    iwi

    poszperałam trochę w necie i znalazłam ten artykuł (dotyczy konkretnie tego cyrku do którego chcieliśmy iść)

    Na dzień dobry odechciało mi się iść i wiem, ze nie zabiorę dzieci.
    I tu chciałam się Was zapytać, co mam konkretnie zrobić. Laura od kilku dni o niczym innym nie mówi, tylko o cyrku, bo oczywiście ulotki były w przedszkolu i wiekszość dzieci się wybiera.
    Czy uważacie, ze powinnam jej przeczytać ten artykuł argumentując dlaczego nie idziemy, czy 6-latka raczej jest za mała na takie informacje?
    Powinnam wymyslić jakiś inny powód? Osobiście skłaniam się ku przeczytaniu jej artykułu, ale chciałabym znać Wasze zdanie.
    Dobrze, ze moja 2-latka jeszcze nic nie rozumie w kwestii takich spraw, zresztą o wyjściu do cyrku nie wiedziała, to miała być dla niej niespodzianka.

    #2541381

    ciapa

    Nie chodzimy bo tam męczą zwierzęta i tyle.
    Nie znoszę tej atmosfery cyrkowej, strasznie żal mi tych zwierzat
    Młody wył na początku pomimo tłumaczeń, teraz jest starszy i rozumie (ma 5,5)



    #2541382

    olena

    Lata temu obiecałam sobie, że nigdy nie zabiorę moich dzieci do ZOO, cyrku i McDonalda.
    I co? W ZOO byliśmy już kilka razy…Pierwszy raz szłam z wielkim bólem serca…
    W McFuck’u Marta też miała już „przyjemność” być…
    Póki co nie byliśmy jeszcze w cyrku…

    Moim zdaniem dobrze jest rozmawiać z dzieciakiem o tym co się myśli o tego typu miejscach, o tym, że dzieje się krzywda zwierzętom. Nie wiem jak Twoja córka, ale moja starsza (4,5) jeszcze chyba nie jest na to gotowa.
    Ostatnio próbowałam ją uświadomić skąd się bierze mięso. Sama byłam przez 8 lat wegetarianką i tęsknię za tamtymi czasami…Nie chodziło mi o to, aby mała przeszła na dietę bezmięsną, ale aby miała świadomośc, a kiedyś prawo do wyboru. Ale za wcześnie chyba na takie rozmowy, bo Marta zaczeła płakać, że to krówkę/świnkę boli itp…

    Chyba za bardzo nie pomogłam w podjęciu decyzji. Niezależnie od niej próbowałabym pogadać z córką, że tam zwierzęta nie są szczęśliwe, bo nie mieszkają na wolności, nie mogą robić czego chcą 🙂

    #2541383

    superbasiek

    ja nie lubię chodzić do cyrku, … kiedyś bywałam tam często (musiałam chodzić z siostrą bo ona chciała a ja musiałam słuchać poleceń rodziców)… nie lubię cyrku, nie podoba mi się, nie bawi mnie, moje dzieci nigdy nie były i ze mną nie pójdą…..

    … wolałabym pojechać do ZOO 🙂

    Pozdrówki 🙂

    #2541384

    Anonim

    bylismy dwa razy, teraz mlody chcial isc, ale mu wybilam z glowy, ja sie nudze on tez…poszlismy sobie na inne atrakcja…on wie tez ze mi szkoda tych zwierzatek w zoo…

    #2541385

    paszulka

    Do cyrku nie chodzę z zasady! Szkoda mi zwierzaków.
    Zoo to troszkę inna sprawa. W zoo mieszkają często zwierzęta nie mające alternatywy i często urodzone w zoo. Dzięki zoo mamy gatunki, które w naturze są na wyginięciu i może kiedyś powrócą do natury dzięki zoo.
    Acz jak widzę liska czy dzikiego kota biegającego w kółko to zastanawiam się czy mu dobrze. Organizacje broniące praw zwierząt pilnuja warunków w jakich żyja zwierzęta w zoo… myślę, że będzie coraz lepiej.
    Jestem wdzięczna zoo za to, że jak znajdę ptaka bidaka to go przyjmą wyleczą i dadzą znać co z nim dalej.
    Acz co do cyrku się nie przekonam!!
    Baśki brać do cyrku nie zamierzam i na pewno oprotestuję to jeśli ktoś wpadnie na pomysł, aby ją tam brać!!!!



    #2541386

    regi

    czy ty jesteś ze Śląska bo właśnie dziś w moim mieście jest cyrk Arena
    Nie idziemy

    #2541387

    iwi

    Zamieszczone przez Reginka
    czy ty jesteś ze Śląska bo właśnie dziś w moim mieście jest cyrk Arena
    Nie idziemy

    jestem z Twojego miasta :))

    #2541388

    iwi

    Tata przeczytał Laurze artykuł. Zrozumiała. Spadło kilka łez, powiedziała, ze nigdy nie będzie chciała isć do cyrku i jest jej przykro, ze są tacy ludzie co krzywdzą zwierzęta 🙁

    #2541389

    mata-hari

    My Michała do cyrku zabraliśmy po raz pierwszy w tym roku i byłam bardzo zdziwiona, bo ………………………… nie było prawie żadnych zwierząt. Tzn. były gołębie, małpka, pies, jakiś waran, czy coś w tym rodzaju i o ile dobrze pamiętam, chyba 4 konie.To było wszystko. Nazwy cyrku nie pamiętam, ale generalnie, pamiętając cyrki z przeszłości, ten był strasznie kiepski. Byliśmy rozczarowani wszystkim.
    Zaprowadziliśmy Michała, bo uznaliśmy, że wypada, aby dziecko miało takie doświadczenie i to, że akurat on by nie poszedł w żaden sposób nie wpłynęłoby ani na program, ani na obsadę cyrku. Natomiast nie widzę sensu chodzić tam więcej razy. Chyba, że dziecko będzie bardzo chciało.



    #2541390

    najeli

    Jeszcze nie mam tego problemu, bo dziecie w brzuszku….
    ale kiedys podpisywałam jakies papiery, zeby do mojego miasta nie wpuszczano cyrku ze zwierzętami. (Było to kupe lat temu)
    Nie jestem jakimś tam „świrkiem” latającym z transparentami….ale ile moge tyle pomagam zwierzatkom w schroniskach itp.
    Powiem szczerze, ze nie interesowałam sie tematem cyrku…..
    I jestem w szoku… myslałam, ze zyjemy w XXI wieku i juz dawno nie ma cyrków ze zwierzętami!!!!! :Strach:
    Jestem strasznie naiwna….

    Nie pojde nigdy do cyrku ze zwierzętami. Do ZOO chodze, jak któras z Was napisała…zoo musi być… nawet po to by sie opiekowac sierotkami itp.
    Poza tym sama kiedys pracowałam jako wolontariusz w ZOO i nie moge zlego słowa powiedziec o opiekunach, warunkach itp.

    #2541391

    monikachorzow

    Zamieszczone przez olena
    Lata temu obiecałam sobie, że nigdy nie zabiorę moich dzieci do ZOO

    a ze tak zapytam -dlaczego nie do zoo????
    przeciez to jedyna szansa na zobaczenie zwierzaków innych niz pies kot czy krówka u wujka na wsi……..wiem wiem siedza w klatkach …ale na to nic nie poradzisz -te egzemplarze urodziły się w niewoli i nie znaja np afrykanskiego buszu…..
    chodzi o to czy masz jakies inne przesłanki??
    ja z tej racji ze mieszkam rzut beretem od parku chorzowskiego w zoo bywałam od dziecka przecietnie raz w miesiącu i uwazam to za super edukacyjna lekcje w plenerze:):)
    marcin był juz 2 razy i podobało mu sie ….



    #2541392

    devilry

    Byłam 2 tyg z Zu w cyrku. Niestety pierwsze wrazenie dla mnie straszne – tłum ludzi i jeden tygrysek którego nosil facet na rekach jak bagietke i przystawial do kazdego kto chcial miec z nim zdjecie 🙁 Potem było jeszcze gorzej.

    Zu zadowolona, ale do dzis wspomina klauna a nie zwierzęta.

    #2541393

    baniutka

    o kurcze, ja to nawet nie pamiętam kiedy byłam w cyrku, może jak miałam jakieś 8 lat….
    do naszego miasta to chyba cyrk nie przyjeżdza… jakoś nigdy nie widziałam żeby był, albo nas w tym czasie nie było, nie tęsknie za takimi atrakcjami, mój Tymek cyrk zna tylko z bajek… chyba lepiej

    #2541394

    taurus

    ja się nie wybieram programowo, Michaś nic sam nie wspomina.

    Ja bym pewnie w tej sytuacji streściła artykuł, nie czytała raczej.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 34)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close