Chirurgiczne usuwanie zatrzymanej ósemki (uwaga, straszny opis)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 64)
  • Autor
    Wpisy
  • #101425

    kotagus

    Czyli takiej co nawet nie wystaje z dziąsła. I trzeba dziąsło przeciąć i wydłubywać z kości ząb, wiecie, tam w zawiasie szczęki? A ząb na dodatek rośnie w poprzeg do dziąsła 🙁

    Miał ktoś taki straszny zabieg w paszczy robiony?
    Jutro idę usuwać drugą taką ósemką.
    Pierwszą (w identycznym położeniu) miałam usuwaną osiem lat temu.

    Mega trauma, chirurg był chyba nowicjuszem, zabieg trwał 2 godziny, miałam po nim szczękościsk i wyglądałam jak ofiara przemocy domowej (rozległe sińce na twarzy). Miałam tygodniowe L4 i mogłam pic tylko przez rurkę, bo otwierałam usta tylko minimalnie. No i te okropnie kłujące szwy w buzi, brrr..

    No ale wtedy nie miałam dzieci i mogłam sobie cichutko w łóżku cierpieć przez tydzień 😉

    Chodzi mi o to – czy jest szansa, że teraz będę wyglądać/czuć się lepiej?
    Idę do b.dobrej (podobno) kliniki chirurgii szczękowej. Ale może te wszystkie szczękościski, siniaki to norma?

    Jak miałyście coś takiego robione – w ile się pozbierałyście do życia?

    PS. trzymajcie kciuki, bo boję się potwornie. Najbardziej tej wielkiej igły do znieczulania przewodowego, buuu…

    #2935113

    devilry

    Teraz to już na pewno zdecyduje się na usunięcie mojej 9 !!! 🙁
    Mnie dentystka mówiła ze to sie w narkozie wywala z buzienki.
    Oj, czeka mnie to, ale najpierw musze panoramiczne rtg zrobic 🙁

    Oh, chcialabym sie obodzic, juz bez tej 9 🙁



    #2935114

    ciapa

    Mój kumpel się nie zdecydował – bo własnie lekarz mu mówił o powikłaniach typu szczękościsk itd
    Meczył się ze strasznym bólem prawie 1,5 mca i się franca wykluła z dziasła i wtedy ja usunął – wiem, że u niego była taka możliwość

    Dla pocieszenia ja w ciązy miałam zapalenie okostnej – zrobiło mi się pod zaplombowanym zebem – oczywiście zaczęło się w sobotę a u mnie na wsi dentysta dopiero w poniedziałek. Ja tylko na panadolu bo tylko to mogłam i w poniedziałek miałam bez znieczulenia rozwiercanego zęba i nacinane i zszywane dziąsło (bo spchłam tak, że oka mi nie było widać)- po tej traumie juz chyba dla mnie nic strasznego nie ma. Opuchlizna z okrutnym sińcem schodziła przez miesiąc – wieć to chyba charakterystyczne po takich zabiegach. Wiem, ze dobrze jest od razu poprosić o antybkiiotyk – że to łagodzi trochę przebieg takich zabiegów

    Współczuje strasznie i trzymam kciuki

    #2935115

    kotagus

    Zamieszczone przez Devilry
    Teraz to już na pewno zdecyduje się na usunięcie mojej 9 !!! 🙁
    Mnie dentystka mówiła ze to sie w narkozie wywala z buzienki.
    Oj, czeka mnie to, ale najpierw musze panoramiczne rtg zrobic 🙁

    Oh, chcialabym sie obodzic, juz bez tej 9 🙁

    Dziewiątki 😉 Coś jak jedenaście paluszków? 🙂

    PS. narkozy też się boję…

    #2935116

    ciapa

    Zamieszczone przez Devilry
    Teraz to już na pewno zdecyduje się na usunięcie mojej 9 !!! 🙁
    Mnie dentystka mówiła ze to sie w narkozie wywala z buzienki.
    Oj, czeka mnie to, ale najpierw musze panoramiczne rtg zrobic 🙁

    Oh, chcialabym sie obodzic, juz bez tej 9 🙁

    9???!!! :Szok:

    #2935117

    chilli

    ewkam w czwartek bodajze 😀
    wiec jest na swiezo – moze zapytaj bezposrednio 😉



    #2935118

    Anonim

    Zamieszczone przez kotagus
    Czyli takiej co nawet nie wystaje z dziąsła. I trzeba dziąsło przeciąć i wydłubywać z kości ząb, wiecie, tam w zawiasie szczęki? A ząb na dodatek rośnie w poprzeg do dziąsła 🙁

    Miał ktoś taki straszny zabieg w paszczy robiony?
    Jutro idę usuwać drugą taką ósemką.
    Pierwszą (w identycznym położeniu) miałam usuwaną osiem lat temu.

    Mega trauma, chirurg był chyba nowicjuszem, zabieg trwał 2 godziny, miałam po nim szczękościsk i wyglądałam jak ofiara przemocy domowej (rozległe sińce na twarzy). Miałam tygodniowe L4 i mogłam pic tylko przez rurkę, bo otwierałam usta tylko minimalnie. No i te okropnie kłujące szwy w buzi, brrr..

    No ale wtedy nie miałam dzieci i mogłam sobie cichutko w łóżku cierpieć przez tydzień 😉

    Chodzi mi o to – czy jest szansa, że teraz będę wyglądać/czuć się lepiej?
    Idę do b.dobrej (podobno) kliniki chirurgii szczękowej. Ale może te wszystkie szczękościski, siniaki to norma?

    Jak miałyście coś takiego robione – w ile się pozbierałyście do życia?

    PS. trzymajcie kciuki, bo boję się potwornie. Najbardziej tej wielkiej igły do znieczulania przewodowego, buuu…

    no pięknie :Niepewny:

    miałam zabieg w piątek

    robiony w zwykłym (dla mnie najlepszym) gabinecie stomatologicznym przez chirurga szczękowo-twarzowego

    wszystko przebiegło bez najmniejszych problemów
    w sumie w gabinecie siedziałam 45 min;
    najpierw jedno znieczulenie – ten faktycznie mało przyjemy, bo czułam rozpieranie; po nim w odstępach 5 min kolejne 2 zastrzyki; znieczuliłam się chyba dobrze i szybko – chirurg najpierw to sprawdził, potem zabrał się za rozrywanie dziąsła (nie wiem, czy je ciął, czy rozszarpywał tylko – czułam, że coś dłubie – oczywiście bez bólu – oczy miała cały czas zamknięte);
    potem było spiłowywanie części osemki tak, aby przy wyrywaniu nie uszkodziła siódemki (podejrzewam, ze tę wypukłą scniakę od strony 7 miałam ściątą); i samo wyrywanie – góra dwie minuty; na zasadzie dźwigni, musiałam dobrze przygryźć palec chirurga, a on w tym czasie zęba wydobył;
    moim zdaniem bardzo sprawnie to poszło;

    nogi ugięły mi się tylko przy schodzeniu z fotela, dostałam mega dreszczy;

    w dniu zabiegu znieczulenie jeszcze działało, ból był, ale do wytrzymania; jazdy zaczęły się od soboty, ketonal forte 3 x dziennie od poniedziałku juz biorę co 3h; chwil bez bólu nie ma, ale kiedy ketonal przestaje działać, to mam ochotę zębami wgryźć się w ścianę; wtedy pomaga na sekundę okład z lodu;

    opuchlizna – mi zeszła tak naprawde dopiero wczoraj, jeszcze może niewiele zostało; ponieważ lodem okładalam sie systematycznie – nie miałam żadnych barw wojennych na twarzy;

    szczękościsk – to podobno normalne; zaczełam jeść ”normalnie” w poniedziałek; wcześniej tylko papki, zimne najpiej – danio; i wielką ulgę przynoszą mi lody, więc polecam się zaopatrzyć (ale bez bakalii, orzechów- bo ugryzienie czegokolwiek graniczy z cudem);

    jest ciężko, noce zarwane – przed snem biorę ketonal, potem ok 2-3 pobudka; próbowłam i tramadol, ale serce mi nie mało z klatki piersiowej wyskoczyło 🙁

    to tyle
    pocieszylam?

    da się bez traumy, ale chyba bez bólu nie bardzo 🙁

    jakby coś – pytaj

    aha, dalacin c zaczęłam brać 3 dni przed zabiegiem i biorę nadal

    #2935119

    Anonim

    Zamieszczone przez szpilki
    ewkam w czwartek bodajze 😀
    wiec jest na swiezo – moze zapytaj bezposrednio 😉

    a te wyszczerzone zęby to rozmiem współczucie ? :Fiu fiu:

    #2935120

    chilli

    Zamieszczone przez EwkaM
    a te wyszczerzone zęby to rozmiem współczucie ? :Fiu fiu:

    no 😀
    przypominam ze ja mialam 6 rwana z cieciem dziasla, i dwoma szwami i to niedlugo przed Toba 😀
    i wcale jakos latwiej mi nie bylo :Fiu fiu:
    ale fakt – dobry chirurg szczekowy to podstawa :Niepewny:

    #2935121

    Anonim

    Zamieszczone przez szpilki
    no 😀
    przypominam ze ja mialam 6 rwana z cieciem dziasla, i dwoma szwami i to niedlugo przed Toba 😀
    i wcale jakos latwiej mi nie bylo :Fiu fiu:
    ale fakt – dobry chirurg szczekowy to podstawa :Niepewny:

    mój nie dość że był dobry, to przystojny :Hyhy:



    #2935122

    chilli

    Zamieszczone przez EwkaM
    mój nie dość że był dobry, to przystojny

    moj sie zachowuje w gabinecie jak dziecko na placu zabaw
    normalnie zalamka – wchodzisz do gabinetu a tam jeden wielki entuzjazm i nadzieja na super zabawe :Fiu fiu::Fiu fiu:

    #2935123

    Anonim

    Zamieszczone przez szpilki
    moj sie zachowuje w gabinecie jak dziecko na placu zabaw
    normalnie zalamka – wchodzisz do gabinetu a tam jeden wielki entuzjazm i nadzieja na super zabawe :Fiu fiu::Fiu fiu:

    :Śmiech:



    #2935124

    kotagus

    Zamieszczone przez EwkaM
    to tyle
    pocieszylam?

    Bynajmniej, Ewa…

    Gorąco współczuję (sobie też 🙂
    A chodzisz do pracy czy L4?
    Jeżeli tak to jak długo?

    #2935125

    kotagus

    Zamieszczone przez EwkaM
    mój nie dość że był dobry, to przystojny :Hyhy:

    Mój jutrzejszy, nie wiem czy dobry (ponoć), ale przystojny też (widziałam zdjęcie na stronie tej kliniki). Mówisz, że to osłodzi cierpienie?! 😉
    Choć ja i tak zawsze na fotelu mam zamknięte oczy.
    Żeby tylko miły był dla histeryczki :Stres:

    #2935126

    tysia

    mialam dwa razy w zyciu taka przyjemnosc, tylko u mnie bylo ciut zeba na wierzchu, ale rosly mi w poprzek paszczy

    sam zabieg poszedl super sprawnie – prawie identycznie jak u Ewki, potem bylo troche gorzej, ale mimo wszystko nie mam jakichs traumatycznych wspomnien :Hmmm…:

    owszem bol byl, ale do zniesienia przy pomocy ketonalu – z opisu Ewki ja boli bardziej 😉 (ja ponoc wytrzymala na bol jestem :Niepewny:)

    tygodniowe L4 za jednym i drugim razem mialam, z czego tylko pierwsze 2-3 dni byly przelezane i na papkach, potem juz bylo duuuuuzo lepiej!

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 64)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close