chora teściowa zaprasza nas z dzieckiem do siebie

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 91)
  • Autor
    Wpisy
  • #116559

    paprotka123

    Dopóki nie pojawił się z teściową ten problem myślałam, że uprzedzanie zapraszanych osób z małymi dziećmi, że któryś z domowników jest chory jest normą, standardem, dla wszystkich. Ale nie dla mojej teściowej. Dla niej przeziębienie to nie choroba i nie rozumie albo nie chce zrozumieć, że katar u dorosłego może prowadzić nawet do zapalenia płuc u bardzo małego niemowlęcia (1-3 miesięcznego), natomiast po co większe dzieci narażać na kontakt z chorym (zwłaszcza, że nie potrafi się on powstrzymać od całowania).
    Kiedy moje dziecko miało ok. 2 miesięcy doszło do właśnie takiej sytuacji, tzn przyjeżdżamy do teściów a teściowa chora. Wytłumaczyliśmy więc jej, że powinna była nas uprzedzić ale ona, że się przygotowała, obiad, ciasto zrobiła i w ogóle. Mimo wszystko myślałam, że dotarło. Ale nie, za jakiś czas znowu przyjeżdżamy i historia się powtarza. Tym razem córka złapała od babci jakiegoś wirusa, miała wtedy jakieś pół roku, zaczęła charczeć przy oddychaniu i tak nas to przestraszyło, że pojechaliśmy na pogotowie. Lekarka, która zbadała córkę powiedziała, że najwidoczniej katar zamiast wypływać przez nos spływa do gardła i stąd to charczenie, które po zażyciu leków na szczęście przeszło.
    Po tym wydarzeniu rozmawiałam z teściową, która wyraziła żal, że podczas tej feralnej wizyty „na swoje nieszczęście” dotykała dziecko, które się pochorowało. Powiedziałabym, że jeżeli na czyjeś nieszczęście to córki, bo to o nią chodzi a nie o egocentryczną teściową.
    Po raz 3 sytuacja powtórzyła się niedawno, córka ma już rok, znów ta sama sytuacja: przyjeżdżamy, teściowa oczy błyszczące, czerwone, mówi przez nos i pociąga nosem, więc mąż pyta się jej czy jest przeziębiona na co ona – że nie, nie ma kataru tylko troszkę boli ją gardło. Dodam, że jak tylko przyjechaliśmy zaczęła obcałowywać córkę, jeżeli nawet tylko bolałoby ją gardło, tzn że ma już jakąś infekcję i powinna się powstrzymać. Ale dalej to już przegięła pałę bo podczas wizyty często wychodziła do toalety, skąd słychać było wysmarkiwanie nosa, więc krew mnie już zalała, że bezczelnie nas okłamała. Teściowa zawsze była egocentryczna i jest typem osoby, która zawsze wszystko wie najlepiej więc nie sposób w ogóle jej niczego wytłumaczyć ale w tym wypadku muszę, tylko że już nie wiem – jak?
    Jak mam wytłumaczyć żeby do jej tępego łba dotarło, że jak jest przeziębiona czy na coś innego chora (nigdy się nie przyzna) to ma nas uprzedzić przed naszym przyjazdem bo ja jako rodzic dbający o zdrowie swojego dziecko mam prawo do takiej informacji! Ręce mi już opadają, bo skoro teściowa będzie nas teraz okłamywać to przecież nie zrobię jej badań i nie udowodnię tego co widać gołym okiem. Poradźcie coś….

    #5426584

    monikachorzow

    z jednej strony racja….. ale z drugiej jak ktoś z domowników jest chory to dziecko siła rzeczy ma kontakt z ta osoba i tez może się zarazić….ale po co świadomie narażac zdrowe dziecko na ryzyko zarażenia…
    jak już jest chora i gości wnuczkę to niech przynajmniej trzyma się z daleka od dziecka i nie całuje….. boże jak ja nie cierpie obcałowywania dzieci przez babcie,ciotki i pociotki…nawet jak zdrowe to mnie to obrzydza …
    sama nie całuje dzieci w rodzinie,od całowania są rodzice a nie cała dalsza lub jeszcze dalsza rodzina…
    nic poradzić nie potrafię….. teściowa…. temat rzeka…. :Śmiech::Śmiech::Śmiech:



    #5426585

    paprotka123

    Zamieszczone przez MONIKACHORZÓW
    z jednej strony racja….. ale z drugiej jak ktoś z domowników jest chory to dziecko siła rzeczy ma kontakt z ta osoba i tez może się zarazić….ale po co świadomie narażac zdrowe dziecko na ryzyko zarażenia…
    jak już jest chora i gości wnuczkę to niech przynajmniej trzyma się z daleka od dziecka i nie całuje….. boże jak ja nie cierpie obcałowywania dzieci przez babcie,ciotki i pociotki…nawet jak zdrowe to mnie to obrzydza …
    sama nie całuje dzieci w rodzinie,od całowania są rodzice a nie cała dalsza lub jeszcze dalsza rodzina…
    nic poradzić nie potrafię….. teściowa…. temat rzeka…. :Śmiech::Śmiech::Śmiech:

    Ok ale uzurpuję sobie święte prawo do decydowania o tym czy moje dziecko będzie się stykało z chorą osobą czy nie. Jeżeli ktoś próbuje w takiej sprawie mną manipulować, mataczyć to wypełnia mnie żądza mordu:mad:

    Wiadomo, że nie należy przesadzać, wszystko zależy w jakim dziecko jest wieku, jaką ma odporność, na co chora jest osoba z która dziecko się styka i czy przestrzega przy tym higieny (częste mycie rąk i powstrzymywanie się od całusów na litość boską). Ale ostateczna decyzja o tym czy się przesadza czy nie też należy, kurna, do rodzica.

    #5426586

    monikachorzow

    Zamieszczone przez paprotka123
    Ok ale uzurpuję sobie święte prawo do decydowania o tym czy moje dziecko będzie się stykało z chorą osobą czy nie. Jeżeli ktoś próbuje w takiej sprawie mną manipulować, mataczyć to wypełnia mnie żądza mordu:mad:

    Wiadomo, że nie należy przesadzać, wszystko zależy w jakim dziecko jest wieku, jaką ma odporność, na co chora jest osoba z która dziecko się styka i czy przestrzega przy tym higieny (częste mycie rąk i powstrzymywanie się od całusów na litość boską). Ale ostateczna decyzja o tym czy się przesadza czy nie też należy, kurna, do rodzica.

    zgadza się 🙂
    potem rodzice mają problem… nieprzespane noce,zwolnienie lekarskie,wydatki na leki… i taką babcię to nie interesuje czy dziecko męczy się z katarem czy kaszle czy musi przyjmować niesmaczne syropki…

    #5426587

    paprotka123

    Zamieszczone przez MONIKACHORZÓW
    zgadza się 🙂
    potem rodzice mają problem… nieprzespane noce,zwolnienie lekarskie,wydatki na leki… i taką babcię to nie interesuje czy dziecko męczy się z katarem czy kaszle czy musi przyjmować niesmaczne syropki…

    Dokładnie, najważniejsze że się wnuczką nacieszyła, nieważne za jaką cenę. Jeszcze wielki żal i obraza za niesprawiedliwe pretensje…

    #5426588

    zuzel

    Zamieszczone przez paprotka123
    Ok ale uzurpuję sobie święte prawo do decydowania o tym czy moje dziecko będzie się stykało z chorą osobą czy nie. Jeżeli ktoś próbuje w takiej sprawie mną manipulować, mataczyć to wypełnia mnie żądza mordu:mad:

    Wiadomo, że nie należy przesadzać, wszystko zależy w jakim dziecko jest wieku, jaką ma odporność, na co chora jest osoba z która dziecko się styka i czy przestrzega przy tym higieny (częste mycie rąk i powstrzymywanie się od całusów na litość boską). Ale ostateczna decyzja o tym czy się przesadza czy nie też należy, kurna, do rodzica.

    No i super. Skoro nadrzędną sprawą jest dla Ciebie jest prawo do decydowania o tym, czy Twoje dziecko ma się stykać z osobą chorą czy nie, to przyjeżdżasz do teściowej, widzisz że jest chora, robisz w tył zwrot mówiąc czemu wracasz do domu i po sprawie.
    No bo skoro zostajesz u niej „bo się przygotowała, bo upiekła ciasto”, to wychodzi na to, że nadrzędną sprawą dla Ciebie jest niesprawienie jej przykrości, a nie zadbanie o niestykanie się Twojego dziecka z chorym.



    #5426589

    fasolada

    czytam,czytam i w wyrazeniu mojego zdania wyreczyla mnie zuzelka-dzieki 🙂
    tak jeszcze dopytam-gdzie Ty jestess kiedy Ci ludzie slina dziecko?
    a swoja droga to sprawa kontaktu z dzieckiem osoby chorej nie dotyczy jedynie tesciowych. sama odkad zostalam matka zaczelam ‚klasyfikowac’ ludzi pod tym wlasnie katem. do tego jeszcze kwestia mycia rak-ile osob przychodzac do malenstwa nie ma zwyczaju ich umycia ,ehh. temat rzeka

    #5426590

    paprotka123

    Zamieszczone przez Fasolada
    czytam,czytam i w wyrazeniu mojego zdania wyreczyla mnie zuzelka-dzieki 🙂
    tak jeszcze dopytam-gdzie Ty jestess kiedy Ci ludzie slina dziecko?
    a swoja droga to sprawa kontaktu z dzieckiem osoby chorej nie dotyczy jedynie tesciowych. sama odkad zostalam matka zaczelam ‚klasyfikowac’ ludzi pod tym wlasnie katem. do tego jeszcze kwestia mycia rak-ile osob przychodzac do malenstwa nie ma zwyczaju ich umycia ,ehh. temat rzeka

    Sorry, jacy „ludzie”, pisałam tylko o babci. Dopuszczam całowanie dziecka przez babcię, zdrową babcię. I przez dziadka również. Ale na rodzicach, rodzeństwie i dziadkach koniec. Szczerze mówiąc nawet nie zastanawiałam się nad tym żeby dziadkom tego zabronić, dlaczego uważacie, że to coś złego?
    Jeżeli chodzi o wyjazd z chaty w sytuacji kiedy babka jest chora, to teściowa może myślała, że tak właśnie zrobię i dlatego skłamała? A skoro matka mojego męża zapewnia mnie, że jest zdrowa to co mam zarzucić jej kłamstwo? Właśnie o tę konkretną sytuację mi chodzi i dlatego tutaj napisałam, ponieważ nie wiem jak powinnam się zachować. Wiecie ona jest taką osobą, że z bardziej błahych powodów robi z siebie męczennicę a ze mnie okropną synową, więc wierzcie mi że gdyby to było takie proste to nie musiałabym tutaj pisać :/

    #5426591

    paprotka123

    Poza tym w tej konkretnej sytuacji kiedy teściowa powiedziała, że jest zdrowa to szczerze mówiąc trochę się uspokoiłam, pomyslałam sobie „ok, może się pomyliłam”, ale kiedy usłyszałam to smarkanie to po prostu doznałam szoku, bo do głowy by mi nie przyszło, że można się posunąć do kłamstwa w takiej sprawie… Byłam więc trochę skołowana, a następnego dnia kiedy teściowa do mnie zadzwoniła i znowu mówiła przez nos dotarło do mnie naprawdę, że ona rzeczywiście była chora…

    #5426592

    fasolada

    paprotka, fakt, powinnam napisac „chorzy ludzie”. skrót myslowy wynikajacy z faktu,
    ze w mojej rodzinie całują tylko rodzice.
    opisalas nie jedna sytuacje. wg mnie sprawa jest prosta: ustaw sobie priorytety co jest dla Ciebie istotniejsze sympatia tesiowej czy brak ryzyka zarazenia dziecka. ot, tyle. pytasz co ja bym zrobila na Twoim miejscu- wyszla w kazdym momencie, w ktorym cos by mi sie nie spodobalo. nie tylko od tesiowej, podobie zachowalabym sie do innch osob.



    #5426593

    olusia

    Ja bym po prostu nie weszła do domu teściowej. Powiedziałabym, że skoro jest chora to wpadniemy jak się lepiej poczuje. Może jak raz czy drugi wrócicie do domu to następnym razem teściowa sama was uprzedzi…

    #5426594

    paprotka123

    No dobra, mówię, że jedziemy do domu a ona na to że dlaczego, przecież jest zdrowa i co wtedy?



    #5426595

    fasolada

    Zamieszczone przez paprotka123
    No dobra, mówię, że jedziemy do domu a ona na to że dlaczego, przecież jest zdrowa i co wtedy?

    „Niewystarczajaco dla kontaktu z dzieckiem.”
    Ty jestes matka, Ty decydujesz i nikt (z wyjatkiem ojca) nie ma prawa kwestionowac Twojego zdania.

    #5426596

    paprotka123

    Zamieszczone przez Fasolada
    ”Niewystarczajaco dla kontaktu z dzieckiem.”
    Ty jestes matka, Ty decydujesz i nikt (z wyjatkiem ojca) nie ma prawa kwestionowac Twojego zdania.

    Niby wiem o tym ale przy mojej teściowej czuję się tylko jak jakaś kobieta, która musiała urodzić jej synowi dziecko… Teściowa zawsze musi mieć ostatnie zdanie, zawsze wie lepiej, mnie i to co mam do powiedzenia olewa wchodząc mi w słowo i zmieniając temat, kiedy zostawiałam u niej córkę na parę godzin trzeba było 3 razy jej powtórzyć żeby schowała leki na wyższy poziom i zabezpieczyła szafkę z detergentami, bo po co skoro ona cały czas będzie na małą uważać… Ciężki, ciężki kloc, a przy tym stale mnie deprymuje więc kiedy mamy do niej jechać dosłownie nerwy mnie zżerają.

    #5426597

    kantalupa

    pewnie bede jakims malo popularnym glosem, ale jako matka dzieci placowkowych jestem generalnie szczesliwa, ze jakies tak wirusy/bakterie szczyle przerobuily w glebokim dziecinstwie
    jeden raz w swym zyciu martwilam sie szczerze — ze trzy lata temu, kiedy nasza opiekunka opowiedziala nam o jej dwuletnim wnuku z ptasia grypa (a moze swinska, nie pamietam), ktorego odwiedzala czesto
    bo w okolicy byla panika i kilkanascie potwierdzonych przypadkow smiertelnych

    w innych przypadkach zasadniczo trenuje dzieciaki, bo wiem, [przez jaki horror starszy przeszedl, kiedy jako trzyipollatek poszedl do p-la.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 91)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close