choroba Bostońska lub Kawasaki

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 45)
  • Autor
    Wpisy
  • #114074

    jaga

    Spotkałyście się z takimi chorobami?
    Jaki był ich przebieg?

    Młody ma podejrzenie, ale jednoznacznej diagnozy na razie nie ma.
    Chodzić nie może, bo ma obsypane i spuchnięte stópki. To samo na dłoniach i w gardle (nie może też nic przełknąć :(). Krostki są jeszcze na nogach, rękach, pupie – nie aż tak strasznie dużo jak w pozostałych miejscach, ale są i to sporo. Wczoraj byliśmy na ostrym dyżurze, jutro idziemy na kontrolę do rejonu. Pocieszające jest to, że nie nie ma wysokiej gorączki, co niby jest charakterystyczne dla Kawasaki, ale i tak się przeraziłam, jak o tym poczytałam. Mam nadzieję, ze to nie to, ale cały czas Ka obserwuję i pytam Was o przebieg, abym czegoś nie przeoczyła.

    #5205738

    beamama

    Jaga, nie znam przypadku, w ogóle nie znam, musiałam poczytać, ale życzę szybkiego powrotu do zdrowia :Kciuki:
    Tam piszą o powikłaniach w skrajnych przypadkach, nie leczonych, będzie dobrze :Kciuki:



    #5205739

    chilli

    a nie jest to pryszczyca?

    bo to co opisujesz u mnie zostalo zdiagnozowane jako pryszczyca racic, kopyt i pyska – choroba odzwierzeca (nie pytajcie jak do dzisiaj malzonek sie ze mnie nabija) i nie zostawilo po sobie sladow oprocz tego ze koszmarnie bolalo.

    #5205740

    jaga

    Zamieszczone przez chilli
    a nie jest to pryszczyca?

    bo to co opisujesz u mnie zostalo zdiagnozowane jako pryszczyca racic, kopyt i pyska – choroba odzwierzeca (nie pytajcie jak do dzisiaj malzonek sie ze mnie nabija) i nie zostawilo po sobie sladow oprocz tego ze koszmarnie bolalo.

    Młody był w czwartek na przedszkolnej wycieczce w gospodarstwie agroturystycznym – myślisz, że mógł tam coś złapać? Był w czwartek, a w sobotę wieczorem zaczął się skarżyć, że go chyba coś w stopy pogryzło :Niepewny: Ale gardło do tego pasuje?

    Edytuje, bo pasuje! To ten sam wirus, co przy bostońskiej TO!
    Dzwoniłam też do przedszkola – kilkoro dzieci rzekomo ma „ospę”

    #5205741

    chilli

    a to nie nerwowo – poboli i przestanie
    upierdliwe przez bol ale niegrozne

    chyba mi cos dali przeciwwirusowego – nie pamietam
    pamietam jak sie malzonek nabijal 😉

    #5205742

    jaga

    Z niecierpliwością czekam na jutrzejszą wizytę u lekarza.

    Tx za podpowiedź



    #5205743

    chilli

    i jak Ka?

    #5205744

    pasiasta

    Zamieszczone przez Jaga
    Młody był w czwartek na przedszkolnej wycieczce w gospodarstwie agroturystycznym – myślisz, że mógł tam coś złapać? Był w czwartek, a w sobotę wieczorem zaczął się skarżyć, że go chyba coś w stopy pogryzło :Niepewny: Ale gardło do tego pasuje?

    Edytuje, bo pasuje! To ten sam wirus, co przy bostońskiej TO!
    Dzwoniłam też do przedszkola – kilkoro dzieci rzekomo ma „ospę”

    Wow!

    Jak po wizycie?

    #5205745

    bep

    Jaga! Ja też wpadłam zapytać jak się miewa Młodzież 😀

    #5205746

    jaga

    Pediatra Kacpra o mało zielona się nie zrobiła, jak zobaczyła jego stopy i gardło. Nie wiedziała, co to. Wysłała nas do szpitala zakaźnego. Tam jego widok nikogo nie zaskoczył. B. miły pan doktor stwierdził tylko: „to by się spodobało studentom”. Ka ma piękny przypadek choroby bostońskiej, inaczej „dłoni, stóp i jamy ustnej”.

    Na stopach pęcherzyki popękały i zamieniły się w brązowe plamy – wygląda to brzydko, ale dzieć może chodzić 🙂 Tej choroby ogólnie si,ę nie leczy – sama musi przejść. Niestety w gardle obok wirusa jest jeszcze zakażenie, więc kontynuujemy antybiotyk. Co najmniej do połowy przyszłego tygodnia siedzimy w domu.

    Lekarz powiedział, że można się tym zarazić wszędzie. Dał przykład – ktoś wyszedł z łazienki i nie umył dokładnie rąk. Dotknął poręczy na klatce schodowej. Potem wyszedł Kacper i dotknął poręczy w tym samym miejscu. Potem włożył rękę do buzi (on non stop wkłada łapy, obgryza pazury i nie mogę tego zwalczyć) – i tak wirus się przeniósł. Generalnie ten wirus siedzi w kale. Ponoć jest odporny na detergenty i w rurach może się zadomowić i sobie dobrze żyć.

    Okres inkubacji 4-6 dni. U Ka trwa to od soboty – u nas na razie niczego nie widać.



    #5205747

    brawurkot

    O rany!!! Nawet nie wiedziałam, że taka choroba istnieje. W necie piszą, że przechodzi samoistnie i raczej ma łagodny przebieg. Zatem za jak najszybsze wyzdrowienie Kacperka!!!! :Kciuki: I oby Was nie dopadło! :Kciuki:

    #5205748

    jaga

    Łagodny, jak łagodny – młody przez 2 dni nie chodził w ogóle i niczego poza płynami nie był w stanie przełknąć – takie miał bąble w gardle i na stopach. Teraz dopiero jest ok, choć nadal ma kłopoty z przełykaniem. Na szczęście to nic groźnego, wiec przetrwamy.

    Aniu, dziś zrobię przelew, bo wczoraj nie miałam do tego głowy – jak wyszłam z domu do lekarza o 13.00 to wróciłam o 20.00, stres ze mnie zszedł i padłam 😉



    #5205749

    brawurkot

    Zamieszczone przez Jaga
    Łagodny, jak łagodny – młody przez 2 dni nie chodził w ogóle i niczego poza płynami nie był w stanie przełknąć – takie miał bąble w gardle i na stopach. Teraz dopiero jest ok, choć nadal ma kłopoty z przełykaniem. Na szczęście to nic groźnego, wiec przetrwamy.

    Aniu, dziś zrobię przelew, bo wczoraj nie miałam do tego głowy – jak wyszłam z domu do lekarza o 13.00 to wróciłam o 20.00, stres ze mnie zszedł i padłam 😉

    To dobrze, że już lepiej! 🙂 Kurcze zwykłe zapalenie jamy ustnej to koszmar dla dzieciaka a co dopiero z takimi bąblami!! :Boje się:

    Z przelewem spokojnie jak będziesz miała czas 🙂 Naszyjniki są gotowe.

    #5205750

    pasiasta

    Zamieszczone przez Jaga
    Łagodny, jak łagodny – młody przez 2 dni nie chodził w ogóle i niczego poza płynami nie był w stanie przełknąć – takie miał bąble w gardle i na stopach. Teraz dopiero jest ok, choć nadal ma kłopoty z przełykaniem. Na szczęście to nic groźnego, wiec przetrwamy.

    Dobrze, że chociaż pił, bidulek, zdrówka życzę!

    #5205751

    monikachorzow

    Zamieszczone przez Jaga
    Spotkałyście się z takimi chorobami?
    Jaki był ich przebieg?

    Młody ma podejrzenie, ale jednoznacznej diagnozy na razie nie ma.
    Chodzić nie może, bo ma obsypane i spuchnięte stópki. To samo na dłoniach i w gardle (nie może też nic przełknąć :(). Krostki są jeszcze na nogach, rękach, pupie – nie aż tak strasznie dużo jak w pozostałych miejscach, ale są i to sporo. Wczoraj byliśmy na ostrym dyżurze, jutro idziemy na kontrolę do rejonu. Pocieszające jest to, że nie nie ma wysokiej gorączki, co niby jest charakterystyczne dla Kawasaki, ale i tak się przeraziłam, jak o tym poczytałam. Mam nadzieję, ze to nie to, ale cały czas Ka obserwuję i pytam Was o przebieg, abym czegoś nie przeoczyła.

    moja siostra pracuje w przedszkolu w irlandii i tam bostonka jest bardzo popularna.ale szczerze od niej pierwszy raz słyszałam o takiej chorobie … u nas nie spotkałam się…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 45)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close