CHOROBLIWA ZAZDROSC: WIECIE O CZYM MOWIE??

nie moge juz sobie z tym poradzic – jestem chorobliwie zazdrosna: o meza byle kobiety, o synka. Wciaz porownuje siebie z “bylymi” mojego slubnego, czesto o nich mysle..wyobrazam sobie ich razem,..brr..to straszne. Czy ja jestem jakas masochistka? Te mysli nachodza niespodziewane i b. bola, czasem tak bardzo, ze az sie poplacze..ale nie moge przestac..wiem ze te wszystkie kobiety naleza juz do przeszlosci..ale jak pomysle, ze ktorac kochal..mowil jej te same rzeczy co mnie itp. to az sie we mnie gotuje..co robic? jak sobie pomoc? czesto przez to sa klotnie..a co sie tyczy synka..nie znosze jak ktos obcy bierze go na rece, uspokaja albo CALUJE! szlak mnie wtedy trafia..nie wiem, jestem chyba nienormalna albo brak ludzi tak na mnie dziala..pocieszcie, poradzcie, cokolwiek..a moze tez czasem nachodza was takie mysli..?buziaki wielkie
Ula i Adas

39 odpowiedzi na pytanie: CHOROBLIWA ZAZDROSC: WIECIE O CZYM MOWIE??

gosiaf Dodane ponad rok temu,

Re: CHOROBLIWA ZAZDROSC: WIECIE O CZYM MOWIE??

Nie wiem jak to jest z synkiem, bo jeszcze nie mam dzidzi. W sprawie meza musisz po prostu zrozumiec, ze co sie stalo sie nie odstanie i on sam nawet gdyby nie wiem jak chcial tego nie zmieni. Nie wazne co bylo, wazne co jest. Nikt nie ma wpywu na przeszlosc. Wszyscy robimy pomylki, on tez (zakladam, ze jego przeznaczeniem bylo spotkanie ciebie, troche pobladzil po drodze ). Teraz odnalezliscie juz siebie i to jest najwazniejsze. A tak naprawde to wszystkie bywamy czasem zazdrosne o te byle

Gosia

gwiazdeczka2 Dodane ponad rok temu,

Re: CHOROBLIWA ZAZDROSC: WIECIE O CZYM MOWIE??

Ja mam dokladnie tak samo :((( Zastanawialam sie nawet czy nie isc z tym do jakiegos psychologa, bo niszcze tym zwiazek z moim chlopakiem. Czesto nawet nie chce myslec o tych innych, u mnie chodzi glownie o jego przyjaciolki, ale o byla dziweczyne tez. Ale czasem specjalnie schodze na te tematy, a potem staje sie niemila, zeby nie powiedziec wredna. Tak samo jest np. jak idziemy ulica i idzie jakas ladna dziewczyna, zgrabna, szczupla ( taka jaka ja nigdy nie bylam :(( ) i zwracam, jego uwage na nia, po to tylko zeby uslyszec “No rzeczywiscie niezla dupcia” i jest mi wtedy bardzo przykro, ze jemu podoba sie dziewczyna ktora wyglada 100 razy lepiej niz ja. A potem siedze w domu i placze. Wiem jak to boli :(( A z moja corcia tez mam identycznie. Teraz moze jest juz troche lepiej, ale i tak strasznie sie balam ze nie bedzie sie do mnie usmiechac, tylko do kogos innego. Nawet sie balam ze ona bedzie mylic moja mame ze mna (np. kiedy sie z nia bawi), ale teraz wiem ze to niemozliwe. Eh….juz sama nie wiem co z tym robic, ale to jest naprawde paskudne uczucie i bardzo niszczy to co jest miedzy mezczyzna a kobieta. Zastanowie sie nad tym psychologiem. A moze po prostu nasi mezczyzni powinni nam czesciej mowic co do nas czuja, ze im sie podobamy. Przypomnialo mi sie jak widzialam u niego zdjecie, gdzie byl on i przytulal swoja byla dziewczyne….To tez boli 🙁
Trzeba cos na to wymyslec, a przynajmniej wiem ze nie tylko ja tak mam. Pozdrawiam i zycze samych przyjemnych mysli :))))

Ewcia z Mają (ur. 03.06.03) :))

annah Dodane ponad rok temu,

Re: CHOROBLIWA ZAZDROSC: WIECIE O CZYM MOWIE??

Z dzieckiem u mnie jest podobnie, ale mysle ze u mnie wynika to z tego, ze jestem tu sama, i tylko ja zajmuje sie dzieckiem(no i maz), kiedy jedziemy do rodziny, to najbardziej mnie denerwuje to ze kazdy chce go na rece, calowac.
A wyglada to tak ze potrzymaj go 15min i do mamusi, a potem hasla:ale go rozpieszczasz on tylko na rekach.
Nienawidze jak ktos caluje moje dziecko, tylko jak zabronic tesciowej???

Anna i Maksio 12.01.03

borkowska Dodane ponad rok temu,

Re: CHOROBLIWA ZAZDROSC: WIECIE O CZYM MOWIE??

Z mężem mi przeszło jak urodziły się dzieci. Jestem zazdrosna ale umiarkowanie jak widzę jak dba o dom i onas to nie myślę o innych kobietach w końcu to mnie wybrał na swoją żonę :)). O synka też byłam bardzo zazdrosna ale jakoś sobie poradziłam musiałam bo w końcu nie urodziłam go dla siebie tylko dla świata 🙂 i on sam już decyduje do kogo idzie a córeczka na szczęście i nieszczęście na rękach u kogoś wytrzymuje zaledwie 2 minuty. Teraz kiedy syn ma już 3 lata to lubię jak moi rodzice zabiorą go na cały dzień bo mogę odpocząć a kiedyś ,co nawet moja mam wspomina, nawet na ręce dawałam go niechętnie 🙂 Myślę że trochę Wam to przejdzie z czasem jak maluchy dorosną i staną się osobną istotą, samodzielną.

Dorota oraz no i mężuś Piotr

olasz Dodane ponad rok temu,

Re: CHOROBLIWA ZAZDROSC: WIECIE O CZYM MOWIE??

Ja myślę Kochane, że bycie z kimś z kim ma się w dodatku dziecko (oczywiście pod warunkiem, że to dziecko jest całym światem dla rodziców, a nie kulą u nogi jak to też niestety sie zdarza) to znak, że sie tego chce i nie ważne co było kiedyś, ważne jest TERAZ. Przypuszczam, że mało prawdopodobne, że Twój partner czy mąż jest pierwszym Twoim facetem – każdy żyje i korzysta z życia dopóki go coś nierozerwalnie nie połączy z tą wybranką i potomstwem. Przecież Wy też chyba no nie wiem – całowałyście sie przynajmniej z innymi facetami i to całkowicie naturalne – tak samo i facet robił coś za nim poznał Was !
Ja miałam problem bo mój mąż byl wściekle zazdrosny, ale przeszło mu po ślubie na szczęście (nie mogłam wyjść do koleżanki, bo pewnie będę go zdradzać… przeżyłam to jakoś i mu wybiłam to z głowy). Taka zazdrość jest strasznie toksyczna i trzeba na nią uważać, a najlepiej, jeśli się samemu nie daje rady pójść do jakiegoś psychologa, bo to naprawdę nie ma żartów…
Pozdrawiam.

Ola i Dominika ur. 8.12.2002 r.

Dodane ponad rok temu,

Re: CHOROBLIWA ZAZDROSC: WIECIE O CZYM MOWIE??

Gwiazdeczka: czytalam Twoja wypowiedz i myslalam, ze to ja sama ja napisalam. dokladnie z tym zadawaniem pytan: robie identycznie jak Ty. Uwazam, ze to sie klasyfikuje do psychologa bo to nic innego jak zwyklt masochizm. Rzecz w tm, ze moj maz bardzo czesto mowi mi ze mnie kocha, ze jestem dobra itp..ale do mnie chyba malo co dociera:-((
buzka i 3maj sie:-)
Ula i Adas

mamaalusia Dodane ponad rok temu,

Re: CHOROBLIWA ZAZDROSC: WIECIE O CZYM MOWIE??

Jejku, dobrze wiem, co to znaczy!!! Nie znoszę mysli przypominających mi o tym, że MÓJ mąż miał w życiu inne kobiety. Choć wiem, że naprawdę było ich niewiele, ale jednak. Z jedną był długo i wiem, że naprawdę był w niej zakochany. Tak się składa, że ją znam, bo to moja koleżanka ze szkoły, ale jakoś nie poznałam go wtedy. Potwornie mnie wkurza, a raczej boli, myśl że on z nią był!!! Gdy tylko usłyszę o niej słowo cała dębieję, zaczynam się trząść… Wrrr. Niedawno znalazłam przypadkowo w szafce w nieużywanym pomieszczeniu ich zdjęcia. Zabrał mi je, bo wiedział, czym się to skończy. Widziałam jedno, ale wystarczyło. Łzy w oczach, cały dzień do d…y. Nie odzywałam się, bo tak strasznie bolało, że on trzyma gdzieś JEJ zdjęcia!!! Jak to? Ja jestem jego żoną, a znajduję gdzieś upchane ich wspólne zdjęcia???!!! Całą noc beczałam w poduszkę, myśląc że on śpi. Może i spał, ale w końcu mój szloch go obudził. Oczywiście tulił mnie, wycierał łzy, głaskał, całował… Mówił, że tylko mnie kocha, że to ja jestem dla niego najważniejsza. Oczywiście, że mu wierzę, jestem z nim bardzo szczęśliwa, kocham do szaleństwa i chcę być z nim do końca życia, ale jakoś strzasznie bolą mnie te “pamiątki”. Zresztą kiedyś w jakiejś luźnej rozmowie mówiłam mu, że nie chcę rozmawiać nigdy o naszych byłych partnerach, że źle na to reaguję. Umówiliśmy, że on poniszczy wszystkie pamiątki związane z byłą dziewczyną, abym się kiedyś na nie nie natknęła, bo już zobaczył na własne oczy, jak ja to potrafię przeżyć. Wiem, że to co było, nie da się cofnąć. Ja przecież też miałam w swoim życiu różnych partnerów, też kochałam… Ale ŻADNYCH pamiątek po nich nie trzymam! Wszystkiego się pozbyłam i widać tego samego oczekiwałam po moim mężu. Wiem, że moje zachowanie jest dziwne, ale TAKA JESTEM! Nie znoszę tego i już!!! Bo naprawdę mnie to strzasznie boli… Choż naprawdę jestem pewna uczucia mojego męża, też go strasznie kocham i nie wyobrażam sobie życia bez niego. Jednak ciąglę się boję, że znowu coś znajdę, znowu będzie boleć, a ja po cichutku będę sobie płakać w poduszkę…

horpyna Dodane ponad rok temu,

Re: CHOROBLIWA ZAZDROSC: WIECIE O CZYM MOWIE??

mamaalusia ja mialam identyczna sytuacje, strasznie przezywam fakt, ze moj maz byl juz zonaty i to przez 10 lat z inna kobieta. Nie mieli dzieci, bo ona nie chciala, ale ja czuje sie strasznie zagrozonym tym fatem i ciagle staram sie byc lepsza od niej. Wiem, ze przesadzam i ze to wcale nie potrzebne, ale jakos tak mi sie ta rywalizacja sama w glowie zagniezdzila. Tez znalazlam przy okazji porzadkow jego zdjecie z byla zona i to w dodatku jak sie caluja na tym zdjeciu :((((( Rozplakalam sie, ale nic mu nie powiedzialam tylko schowalam to zdjecia na swoje miejsce. On sie jednak zorientowal, ze mam humor do kitu i wtedy sie rozryczalam strasznie i mu powiedzialam dla czego jestem taka smutna. Okazalo sie, ze moj maz calkiem zapomnial o tych zdjeciach z byla zona. Poniewaz mieszkam w Niemczech i musze segregowac smieci, ktoregos dnia pojechalam wyrzucic do konteneru papiery, a bylo to juz pare dni po tamtym przykrym zdarzeniu i jak wrzucalam papierzyska do konteneru zobaczylam, ze moj maz wywalil wszystkie zdjecia z byla zona. Z jednej srtony bylo mi glupio, bo tak jak pisze mamaalusia wiem, ze mnie kocha a tamta sprawa jest juz skonczona, ale z drugiej strony cieszylam sie bardzo, bo nie zrboil tego ostentacyjnie, tylko zeby juz nie robic klopotow poprostu wyrzucil je do smieci 🙂
Wiecie co mnie jeszcze meczy, to ze jego byla zona znalazla sobie jakiegos faceta po rozwodzie i wlasnie teraz w lipcu urodzila dziecko. My tez bardzo chcemy miec dziecko (nawet troje), a ja jakos ciagle nie moge zajsc w ciaze i czuje okropnie z tym, bo znowu mam takie mysli, ze jestem od niej gorsza, bo ona by mu mogla je dac a ja sie staram i ciagle nic :((((

Szczerze powiem, ze zawsze jak o tym mysle to chce mi sie ryczec 🙁 A jak ona raz przyszla do nas do mieszkania niby pozyczyc takie specjalne kartony do przeprowadzki i zobaczylam ja wtedy z takim malym brzuszkiem to myslalam, ze wyjde z siebie. Bylam zla na meza, ze wogole jej pozyczyl te kartony i ze sie wogole z nia spotkal i wiem, ze to glupie, ale tak bardzo go kocham i tak bardzo chce byc dla niego najwazniejsza. Tylko nie moge niestety wymazac z jego zycia tego co bylo wczesniej, a juz napewno nie moge wymazac tego ze swojej glowy i to jest najgorsze 🙁

Pozdrawiam was wszystkie zazdrosnice 🙂

Horpynka

iwi Dodane ponad rok temu,

Re: CHOROBLIWA ZAZDROSC: WIECIE O CZYM MOWIE??

ja kazałam mojemu mężowi powiedzieć teściowej, że nie chcemy żeby każdy całował nasze dziecko (chodzi o rączki i buźkę), bo za dużo zarazków się przenosii że można ewentualnie w główkę. Zrozumiała, nie całuje.


Iwcia i Laurusia

Dodane ponad rok temu,

Re: CHOROBLIWA ZAZDROSC: WIECIE O CZYM MOWIE??

A czy Twój mąż dał ci jakieś powody do niepokoju? Bo dla mnie osoby postronnej z tego co opisujesz tak wynika. no bo taka zazdrość o poprzednie partnerki? jeżeli jest on w porządku, to niestety weź się za siebie i daj temu spokój. Inaczej poprzez takie zachowanie możesz spowodować tylko to, że faktycznie Cię zdradzi. Wstrętne to co pisze, ale ponoć faceci tak reagują. Ciesz sie zyciem, małżeństwem, dzieckiem!!!!!!!! i przestań myśleć o przeszłości. a propos: a ty nie miałaś nikogo przed mężem? a gdyby on cię tak męczył, jak Ty jego??? pomyśl. Głowa do góry!!
Justyna- mama MArtynki.

paula26 Dodane ponad rok temu,

Re: CHOROBLIWA ZAZDROSC: WIECIE O CZYM MOWIE??

ja przeżywam katusze kiedy mój mąż wychodzi podłączać internet do ludzi. wkurzam się tym, że idzie gdzieś gdzie są inne kobiety,dziewczyny a ja nawet nie wiem jak one wyglądają. wiem, że chodzi zawsze z kumplem i nigdy nie dał mi właściwie powodów do zazdrości ale i tak szlag mnie trafia. zaraz nachodzą mnie jakieś chore mysli, że któraś z nich mi go odbierze, że jest atrakcyjniejsza ode mnie… oczywiście nie zaklada sieci u samych kobiet ale ja myslę tylko o tym, że coś się złego może zdarzyć. a najgorsze są wspólne spacery kiedy widzęjakąś atrakcyjną dziewczynę (zwłaszcza latem) i on też ją dostrzega. mam ochotę wydrapać mu oczy!!!
przynajmniej widzę, że nie jestem osamotniona i ktoś również przezywa podobne stresy. może to dlatego, że ja większość czasu spędzam z dzieckiem i jestem zazdrosna o to, że on ma możliwość wyjścia gdzieś na dłużej niż3 godziny miedzy karmieniami??


Paula i Borysek ur.07.07.2003

Dodane ponad rok temu,

Re: CHOROBLIWA ZAZDROSC: WIECIE O CZYM MOWIE??

dokladnie Paula. my zyjemy prawie w zamknieciu, opiekujac sie dziecmi i moze stad te glupie mysli. Moj maz nie wychodzi na piwo z kolegami, jak wychodzimy to zawsze razem..ale wiem ze w tych koszarach jest pare atrakcyjnych babaek, opowiada mi o nich czasem..i jak tu nie byc zazdrosnym kiedy moj maz nocuje gdzies daleko poza domem, nie daj boze w towarzystwie innych kobiet!
pozdrawiam cieplutko
ULa i Adaś

paula26 Dodane ponad rok temu,

Re: CHOROBLIWA ZAZDROSC: WIECIE O CZYM MOWIE??

no właśnie!! ja wiem, że jak idzie na piwo to tylko z kolegami i to często na nasze podwórko a i tak nieraz mnie szlag trafia.


Paula i Borysek ur.07.07.2003

gwiazdeczka2 Dodane ponad rok temu,

Re: CHOROBLIWA ZAZDROSC: WIECIE O CZYM MOWIE??

Mnie bardzo czesto denerwuje chociaz teraz juz troche mniej, wlasnie to ze on moze wyjsc sobie gdzie chce i keidy chce. A ja mam tylko te 3 godzinki dziennie, a lubie jak cos robie miec duzo czasu. On moze powiedziec rano: “Dzisiaj ide caly dzien jezdzic na rowerze”, a mnie szlag trafia, bo nie dosc ze on sobie bedzie jezdzil czy co tam innego robil….to jeszcze ja jestem “przywiazana” do dziecka….

Ewcia z Mają (ur. 03.06.03) :))

gwiazdeczka2 Dodane ponad rok temu,

Re: CHOROBLIWA ZAZDROSC: WIECIE O CZYM MOWIE??

I nie moge czasem nawet spokojnie sie wykapac….ale teraz juz jest lepiej….Chociaz i tak czasem sobie myske ze to karmienie piersia…to strasznie ogranicza matke…Ale jak sobie pomysle ze mialabym co chwile gotowac butelki itp. to juz wole karmic piersia…Duzo wygodniejsze 🙂

Ewcia z Mają (ur. 03.06.03) :))

chybak Dodane ponad rok temu,

Re: CHOROBLIWA ZAZDROSC: WIECIE O CZYM MOWIE??

Czytam Wasze wypowiedzi i doskonale Was rozumiem. Też jestem chorobliwie zazdrosna o mojego męża, tyle, że on jest masażystą… Nigdy, przenigdy nie dał mi powodu, nie mam najmniejszych podejrzeń, ale trudno mi sobie to wbić do głowy…
Jak jest mi ciężko, staram się o tym porozmawiać z mężem, zazwyczaj pomaga 🙂

aluna Dodane ponad rok temu,

Re: CHOROBLIWA ZAZDROSC

Moja zazdrość dotyczy męża, ale w nieco innej sytuacji. Mianowicie chodzi o internet i znajomości z GG. Mąż jest informatykiem i przed komputerem spędza wiele godzin dziennie. W tym czasie zagaduje do niego wiele dziewczyn i kobiet. Wiem, że z wieloma utrzymuje stały kontakt, zawarł pewne znajomości. O tych najważniejszych informuje mnie, opowiada co u której koleżanki słychać, próbując w ten sposób dać mi chyba do zrozumienia, że to tylko zwykła internetowa znajomość.
Kiedyś jednak zdażyło się, że wyjechał służbowo i przejeżdżając przez miasto jednej z nich spotkał się z nią (na Starówce – na kawie). Spotkanie to było wcześniej zaplanowane, a mi “zapomniał” o tym wspomnieć, wydało się to przez przypadek dzień później. Wierzę, że do niczego między nimi nie doszło, ale miałam ogromny żal o to, że wcześniej nic mi o tym nie powiedział. Później były oczywiście wyjaśnienia, przeprosiny, zapewnienia i same wiecie jak to mogło wyglądać. Drzazga pozostała.
Boli mnie też, gdy czasami przez przypadek zobaczę jakim serdecznym tonem z nimi rozmawia, pełnym wręcz czułości (np. w podpisie: buziaczki). Kiedyś przeczytałam mail-a od jakiejś dziewczyny do niego, tam dopiero było duszno od intymnej atmosfery (ona jest mężatką), co odpisał nie wiem i wiedzieć nie chcę.
Czytałam w ubiegłym roku ciekawą i bardzo wciągającą książkę Wiśniwskiego(?) “W sieci”. Mówi ona właśnie o niczym innym, jak o pewnej znajomości internetowej, która przerodziła się w gorące uczucie i pożądanie. Bohaterka powieści była mężatką. Rozwój uczucia opisany po mistrzowsku. Możecie sobie wyobrazić, jak wtedy myśli w mojej głowie zaczęły galopować i szaleć. Długo po tej lekturze nie mogłam dojść do siebie ze swoimi własnymi wyobrażeniami.
Jestem być może straszną egoistką, ale uważam, że pewne słowa i czułaści powinny być zarezerwowane wyłącznie dla mnie i żadna inna kobieta nie może mieć do nich prawa. Chcę mu wierzyć i staram się nie popadać w paranoję, ale to wcale nie jest takie łatwe. Nie czytam jego rozmów z GG ani innych form korespondencji, to o czym wspomniałam wcześniej przeczytałam naprawdę przez przypadek. Jest to mój sposób na wyrażenie mojego zaufania (a może czasami z obawy, aby nie przeczytać czegoś, co ponownie wzbudzi mój niepokój…).
Kocham go i jest mi z nim dobrze (jest czuły, kochający, dba o mnie i poza tym o czym traktuje ten list nie mam mu nic do zarzucenia), nie chciałabym tego stracić przez moją być może za bardzo rozbudzoną i bezpodstawną zazdrość, ale w pełni rozumiem wszystkie zazdrosne o swoich facetów dziewczyny.
Ale się rozpisałam… Przepraszam, jeśli kogoś znudziłam, może jednak odpisze ktoś, kto boryka się z podobnym problemem i podpowie, jak sobie z tym radzić.

Ania i córcia Malinka (02.09.03)

Dodane ponad rok temu,

Re: CHOROBLIWA ZAZDROSC

Aniu – nawet nie wiesz jak bardzo cie rozumiem. Kwestia internetowych znajomosci i gg caly czas jest obecna w moim malzenstwie – po czesci po mojej i meza winy. poznalismy sie razem przez internet i po slubie rowniez z niego nie zrezygnowalismy. Ja gadalam z kolezankami, kolegami, czasem poznalwalam kogos nowego ale nigdy z nikim sie nie spotkalam. Maz notorycznie i namietnie sprawdzal i sprawdza archiwa, moja poczte..nie powiem ze jest to dla mnie strasznie deprymujace i wkurzajace. Wiem ze moj maz mi nie ufa, albo ufa tak po czesc i jest o mnie chorobliwie zazdrosny. wiem takze ze i on zawiera przelotne znajomosci internetowe – tez dowiedzialam sie o tym przypadkowo. Jestem wiec czujna bo o siebie nie musze sie martwic..Tobie tez tak radze, trzymaj reke na pulsie..Ja ufam swojemu mezowi ale nie ufam tej drugiej osobie, kobiecie..wiadomo jakie one ptrafia byc!:-)
Takze glowa do gory, jesli ci to bardzo przeszkadza pogadaj z mezem na ten temat, ze nie podoba ci sie to co on robi. Powiem tak ze z moim mezem klocimy sie glownie przez internet – niestety..
glowa do gory i nie martw sie!
Ula i Adaś

Dodane ponad rok temu,

Re: CHOROBLIWA ZAZDROSC: WIECIE O CZYM MOWIE??

ja gotuje i butelki i karmie piersia a maz (jak jestesmy w domu razem) nigdzie nie wychodzi bezemnie. chyba domysla sie, ze byloby mi przykro:-)

gwiazdeczka2 Dodane ponad rok temu,

Re: CHOROBLIWA ZAZDROSC: WIECIE O CZYM MOWIE??

No to zazdroszcze meza :))) Moj chlopak chyba jeszcze do konca nie dojrzal do bycia ojcem i przyszlym mezem. Dlatego wstrzymujemy sie ze slubem (tzn. nie tylko dlatego)…bo wiem ze on nie zrezygnuje z niektorych rzeczy (np. ze spotykania sie ze swoimi przyjaciolkami). On nie rozumie, ze jakos tak mezowi nie wypada wyjsc wieczorem do miasta, do knajpki z “przyjaciolka”. Ze im jest sie starszym tym bardziej takie na przyklad rzeczy sie zmieniaja. A moze to ja jestem staroswiecka i uwazam ze jesli jest sie mezem to nie powinno miec sie przyjaciolek? Eh…to mnie najbardziej zawsze bolalo…Moze to sie kiedys zmieni….Pozdrawiam 🙂

Ewcia z Mają (ur. 03.06.03) :))

paula26 Dodane ponad rok temu,

Re: CHOROBLIWA ZAZDROSC: WIECIE O CZYM MOWIE??

masz racj. przyjaciólki to niebezpieczna sprawa. ja ostatnio znalazłam list od takiej w kalendarzu mojego lubego. przypadkiem – mamy podobne kalendarze i się nacięłam. nic nie pwiedziałam, po prostu zarekwirowałam bez jego wiedzy. niby nic tam nie było ale… lepiej dmuchać na zimne. czy ona nie rozumie, że to już jest inny facet???


Paula i Borysek ur.07.07.2003

aluna Dodane ponad rok temu,

Re: CHOROBLIWA ZAZDROSC

Dziękuję Ci za odpowiedź Pluszaczku.
Powiedz mi, dlaczego niektóre kobiety tak łatwo doprowadzają i nawiązują taki intymny kontakt za pośrednictwem internetu z żonatymi mężczyznami. Nie potrafią postawić się w sytuacji tych żon (często przecież same nimi są)? Czy wynika to po prostu z przyzwolenia mężczyzn. Zastanawiałam się też, jaka zdrada jest gorsza i bardziej bolesna: fizyczna czy taka właśnie duchowa, uczuciowa, nawet nie bardzo wiem jak ją nazwać. I czemu to jest tak, że mężczyznom przychodzi to tak łatwo, tak lekko to traktują. Ja nie potrafię w ten sposób prowadzić flirtu przez GG i tego samego oczekuję od swojego męża. Nie obawiam się, że zdradzi mnie fizycznie (tej wierności jestem raczej pewna), ale tak zwyczajnie po babsku jestem zazdrosna o jego uczucia, czułość, słowa… A może to głupie?
Nie chcę rezygnować z internetu, ani nie oczekuję tego od męża. Jest to z całą pewnością dobry sposób na poznanie wielu ciekawych ludzi, na bycie między nimi (w przypadku wielu siedzących w domu z maleństwami mam niemal jedyny) ale uważam, że wszystko ma swoje granice.
Pozdrawiam gorąco

Ania i córcia Malinka (02.09.03)

nikola15 Dodane ponad rok temu,

Re: CHOROBLIWA ZAZDROSC: WIECIE O CZYM MOWIE??

Moim zdaniem nie jesteś staroświecka i jeśli mężczyzna ma żone to nie powinien mieć “przyjacółek”.Owszem jakieś koleżanki np.z pracy to się zgodze ,można zamienić parę słów,ale żeby mąż wychodził wieczorem do knajpy z przyjacółką to lekka przesada… a żona co ma w tym czasie niby robić??? oczywiście siedzieć z dzieckiem,a mąż- pan i władca robi co chce i zachowuje się jakby nadal był kawalerem… to jest śmieszne,w życiu nie pozwoliłabym się tak traktować i poniżać,no ale cóż niektórzy mężczyzni chyba nigdy nie zmądrzeją…
pozdrawiamy;
Dagmara i Oliwia (9m)

Dodane ponad rok temu,

Re: CHOROBLIWA ZAZDROSC

nie odpowiem ci jednoznacznie na to pytanie, moge sie jedynie domyslac i opowiem ci jak to bylo z mojej strony kiedy rozmawialam z facetami przez neta. po prostu dla mnie nie mialo to zadnego znaczenia, od taka forma zabawy, wiedzialam ze po wylaczeniu kompa ten facet po prostu przestaje istniec..a jesli chodzi o kobiety ktore szukaja facetow lub kochankow przez net – mysle ze one tak naprawde nie kochaja mezow albo sa znudzone juz w malzenstwie, szukaja odmiany..tak sadze..co do zdrady to krew mnie zalewa jak pomysle i o fizycznej jak i o psychicznej..moim dzaniem nie ma tej gorszej…oddaje sie swoje cialo lub swoj umysl…albo i jedno o drugie:-(
rozumiem Twoja zazdrosc, sama pewnie bym sie tak zachowala, pamietam jak kiedys preczytala smsa do meza w ktorym kolezanka pisala do niego “skarbie”..myslalam ze mnie szlak trafi! uwazam ze pewne slowa sa “zarezerwowane” tylko dla zon..i koniec…Twoj maz z pewnoscia traktuje to “lekko” i nie zastanawia sie ze Ciebie moze to bolec..te gadki na pewno nic dla niego nie znacza…
ale jesli chodzi o zazdrosc to ja uparcie i konsekwentnie najbardziej jestem zazdrosna o jego przeszlosc- jest to dla mnie niby kolec w samo serce. chcialabym byc dla niego tej pierwsza, jedyna..ale wiem ze nie jestem:-( jestem tylko (a moze az) pierwsza zona.:-)

Dodane ponad rok temu,

Re: CHOROBLIWA ZAZDROSC: WIECIE O CZYM MOWIE??

taa..albo ja w komorce mojego mezulka znalazlam smsa, ktory zaczynal sie “skarbie, co slychac”..wrrr..wiem tez ze ta kobieta czynila mojemu jakies sexualne propozycje..normalnie tylko zabic! niech kobiety odwala sie od zonatych facetow!..a na slowo “przyjaciolka” dostaje alergi…
ula i Adaś

gwiazdeczka2 Dodane ponad rok temu,

Re: CHOROBLIWA ZAZDROSC: WIECIE O CZYM MOWIE??

Tylko wiesz…nam jest troche trudniej dlatego ze jestesmy rok po liceum, a tam wszystko bylo inaczej. I normalne bylo to ze spotykali sie klasa, albo w mniejszym gronie, albo on spotykal sie gdzies z ktoras ze swoich przyjaciolek…A teraz co ma jej powiedziec…”Juz Cie nie znam bo mam dziecko, nie moge z Toba rozmawiac?”…Mysle ze z czasem takie przyjaznie z liceum zanikaja (oczywiscie nie wszystkie), ale szczegolnie te miedzy chloakiem a dziewczyna, bo oboje zakladaja rodziny itd. A my jestesmy pierwsi, nikt z naszych znajomych nie ma jeszcze zadnych planow co do dzieci, wiec one po prostu nie rozumieja co ja czuje. Bo przeciez moglyby pomyslec jak one by sie czuly na moim miejscu…Tylko ze nie potrafia…I to jest bardzo smutne, bo przeciez tez sa kobietami…A co do malzenstwa…no wlasnie my jeszcze nie jestesmy, wiec nie moge od niego za duzo wymagac, bo co innego dzeiwczyna, co innego zona. Dlatego boje sie slubu, bo przeciez nie powiem mu zaraz po slubie “To teraz juz nie mozesz z nimi rozmawiac”….Eh…

Ewcia z Mają (ur. 03.06.03) :))

nikola15 Dodane ponad rok temu,

Re: CHOROBLIWA ZAZDROSC: WIECIE O CZYM MOWIE??

No właśnie-bo wy nie jesteście jeszcze małżeństwem… i jeśli razem nie mieszkacie to chyba wam jest trudniej zapanować nad tym kto z kim wychodzi,ale nie martw się i dużo rozmawiajcie to na pewno dojdziecie do porozumienia przecież macie razem dzieciątko.
pozdrawiamy;
Dagmara i Oliwia (9m)

Dodane ponad rok temu,

Re: CHOROBLIWA ZAZDROSC

O PRZESZŁOŚĆ?????????????????????????????????

Kaśka z Natusią (17 miesięcy 🙂

Dodane ponad rok temu,

Re: CHOROBLIWA ZAZDROSC

tak..ona b. czesto jest obecna w naszym zyciu

Dodane ponad rok temu,

Re: CHOROBLIWA ZAZDROSC: WIECIE O CZYM MOWIE??

zgadzam się z Tobą! jak można być zazdrosnym o czyjąś przeszłość?????
I fakt – chorobliwa zazdrość o potencjalną zdradę MOŻE doprowadzić do zdrady faktycznej!

Kaśka z Natusią (17 miesięcy 🙂

Dodane ponad rok temu,

Re: CHOROBLIWA ZAZDROSC

ale przecież nikt nie ma wpływu na przeszłość!!!! No chyba że…. mężczyzna (lub kobieta) porównuje obecnego partnera do poprzedniego – to zgadzam się! Tak nie można robić!

Kaśka z Natusią (17 miesięcy 🙂

dronka Dodane ponad rok temu,

Re: CHOROBLIWA ZAZDROSC: WIECIE O CZYM MOWIE??

Ja napisze co czuje, jako ta druga strona. Moj maz, choc jestesmy razem juz 5 lat (2 jako malzenstwo) nie przestaje mi dokuczac na temat moich dawnych znajomosci. A szczegolnie na temat mojego starego chlopaka-dawnego przyjaciela-mojej 1szej milosci.
Najsmieszniejsze jest to ze my mieszkamy na innym kontynencie, nie widuje sie z tamtym, nie piszemy do siebie.
Moj maz po prostu nie moze przebolec ze kiedys w moim zyciu byli inni faceci. Zaznaczam ze nie w moim lozku- moj maz byl moim pierwszym i jest jedynym mezczyzna. Wiec bardzo rania mnie jego wyrzuty, docinki. Czasami mam wrazenie ze specjalnie wchodzi na ten temat i zaczyna rozmowe o Grzesku podczas ktorej jakby sie nakrecal i staje sie bardzo nieprzyjemny. Zarzuca mi nawet ze z nim spalam, choc wie i (pozniej) mowi ze mi wierzy ze tak nie bylo. Jest mi naprawde przykro bo z seksem czekalam na tego jedynego z ktorym bede wiedziala ze spedze swoje zycie. A teraz ten jedyny nawet nie docenia tego i czasami zarzuca mi ze bylam latwa, itd. Wtedy zaluje ze nie sypialam z facetami na prawo i lewo, jaka by to robilo roznice…
Niecierpi tamtego choc nic mu nie zrobil do tego stopnia, ze mowi ze jak pojedziemy do Polski to mu wpieprzy. Czy to nie idiotyczne?
Dlaczego on sie tak zachowuje, ja nie daje mu powodow do zazdrosci, zreszta Grzesiek jest zonaty, czy on czuje sie jeszcze zagrozony? To naprawde jest dla mnie przykre, zastanawiam sie za ile lat mu to przejdzie. Daj Boziu zeby szybko!

Iwona-mama Karolinki (01.26.02)

Dodane ponad rok temu,

Re: CHOROBLIWA ZAZDROSC: WIECIE O CZYM MOWIE??

to faktycznie dziwnie..moj maz tez mi zarzuca..ze bylam puszczalska itp..tez to jest przykre tym bardziej dlatego ze on mial kilkanascie kobiet, wiele kochal, chcial miec z nimi dzieci..Jednak poznal mnie i sie zmienil..ja mu jednak nie mowie ze byl kobieciarzem..ale jak czasami natkne sie na zdjecie jego bylej – krew mnie zalewa..i smutno sie robi..tez bym chciala byc w jego zyciu pierwsza kobieta – ale nie jest..i w tym chyba tkwi sedno sprawy:-(
Ula i Adaś

aluna Dodane ponad rok temu,

Re: CHOROBLIWA ZAZDROSC: WIECIE O CZYM MOWIE??

Tak sobie właśnie pomyślałam czytając kolejne posty w tej sprawie, że może lepiej skupić się nie na problemie bycie nie pierwszą, ale bycia ostatnią. To może być naprawdę myślą motywującą i pocieszającą. W każdym bądź razie warte zastanowienia, prawda?
Gorąco pozdrawiam

Ania i córcia Malinka (02.09.03)

Dodane ponad rok temu,

Re: CHOROBLIWA ZAZDROSC: WIECIE O CZYM MOWIE??

staram sie wypracowac u siebie takie myslenie i jak narazie sobie radze:-)
wrzucilam na luz..dzieki za wszystkie rady
Ula i Adaś

mamaalusia Dodane ponad rok temu,

Re: CHOROBLIWA ZAZDROSC: WIECIE O CZYM MOWIE??

U mnie to jest tak, ze mi nie przeszkadza fakt, ze nie jestem pierwsza. Moj maz tez nie jest pierwszy. Nawet o tym specjalnie nie mysle. Ale jak znajde jakas pamiatke, to dopiero zaczyna sie cos we mnie kotlowac. Nie znosze zadnych pamiatek, zdjec!!! Wtedy uporczywe myslenie wraca… Moze to choroba? 😉

Aga i Aluś (17.04.2003)
[Zobacz stronę]

aggu Dodane ponad rok temu,

Re: CHOROBLIWA ZAZDROSC: WIECIE O CZYM MOWIE??

wiesz co, pluszaczka, ja wpadlam niedawno na takie same tory myslenia, jak Ty. 2mce po slubie, powinnam tryskac szczesciem i promieniec! moje kochanie siedzialo w pracy do polnocy, widywalismy sie doslownie chwilke rano i potem w nocy tylko czulam, jak mnie caluje jak wchodzi do lozka. Poczulam sie taka samotna i niepotrzebna, jakos uleciala na pare tygodni nasza bliskosc i czulosc, wiec zaczelam szukac samopotwierdzenia inaczej – wlasnie przez porownywanie sie do jego poprzednich kobiet. Wtedy nie zdawalam sobie sprawy z tego, co sie dzieje w mojej glowie, czulam sie tylko okropnie pamietajac, ze przeciez dla nich mial czas, z nimi jezdzil w lecie na weekendowe wycieczki, z nimi sie kochal… A ja tez czekalam z tym na niego, a on nawet nie ma czasu… Zaczelam czuc sie najgorsza, ta, z ktora nagle los go zwiazal nie wiedziec czemu, przeciez wszystkie poprzednie kochal bardziej ode mnie! I w koncu posadzil mnie raz w cieplej wannie, przytulil i kazal opowiedziec wszystko, co mnie gryzie. Potrafie juz z powrotem patrzec na nasza relacje inaczej – to ja jestem ta jedyna, to dopiero mnie tak pokochal, mi sie pierwszej oswiadczyl. Teraz myslac o tych wszystkich dziewczynach mam ochote zamachac im przed oczami obraczka, ze to moj maz i to ja bede z nim szczesliwa cale zycie!!! Spojrz, gdyby nie te wszystkie inne kobiety, to bylby zupelnie inny facet, on przy nich wyrosl na tego, kim jest, przy nich nauczyl sie dbac o kobiety, przy nich zdefiniowal sobie ta, na ktora czeka, ktora bedzie najlepsza z nich wszystkich i to wlasnie bylas Ty! pobilas je wszystkie na glowe! Teraz mozesz im tylko podziekowac! I naucz sie tak myslec, bo inaczej sie zadreczysz, wprowadzaj usmiech do tego domu, pokazuj mu codziennie, jak kochasz i jak czujesz sie kochana. Wtedy milosc bedzie kwitla jeszcze bardziej. Zwycieza sie zawsze wtedy, gdy sie zachowuje i czuje jak zwyciezca.

Dodane ponad rok temu,

Re: CHOROBLIWA ZAZDROSC: WIECIE O CZYM MOWIE??

ech..romarzylam sie – gdyby tak moj maz mnie posadzil w cieplej wannie i przytulil:-))))
a tak na serio: masz swieta racje..tylko mi tak trudno myslec w ten sposob. My nawet nie widujemy sie codziennie tylko co pare dni a jak maz przyjedzie do domu to nie ma na nic sily tylko zje cos i pada na twarz, a jak sie wyspi – to znow wychodzi. A ja siedze sama i rozmyslam:-(( Mam juz dosc samotnych spacerow, zakupow, ogladania telewizji.Wiem ze z bylymi wyjezdzal, bawil sie na calego..a teraz co jest? szara codziennosc w ktorej nawet on nie uczestniczy..ech..pomarudzilam troche..juz mi lepiej..mam dola za dolem:-(
pozdrawiam
Ula i Adaś

aggu Dodane ponad rok temu,

Re: CHOROBLIWA ZAZDROSC: WIECIE O CZYM MOWIE??

pluszaczka, pogadaj z nim kiedys, uswiadom, ze sie boisz, zeby w ferworze tej pracy ktos czegos nie zapomnial… ze nie potrafisz stlumic swojego uczucia osamotnienia, ze bylabys stokroc szczesliwsza spedzajac z nim chociaz jeden wieczor w tygodniu nawet gdyby ucierpial na tym Wasz portfel, ze boisz sie perspektywy zwiazku, w ktorym kazdy zyje swoim zyciem i nie ma juz nawet o czym pogadac… ze potrzebujesz tylko polozyc sie z nim na kanapie, przytulic i zyczliwie pogadac. Faceci nie maja takiej potrzeby bliskosci, przeciez wiesz, nawet jak sa przytulanscy. Dam sobie glowe uciac, ze on nawet sie nie domysla, ze masz dola, a jesli nawet, to nie ma zielonego pojecia, dlaczego. buziaki!

Znasz odpowiedź na pytanie: CHOROBLIWA ZAZDROSC: WIECIE O CZYM MOWIE???

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tematy, których nie znalazłam w forum
Czy jest wśród Was psycholog?
Jestem w potrzebie po śmierci kogoś z rodziny... Możecie też poradzić gdzie się udac po pomoc, miałyście podobnne przejścia? Ja jestem w bardzo złej kondycji, boję się o siebie i o Olutka... Agnieszka
Czytaj dalej
Oczekując na dziecko
majtochy-do Krakowianek
Drogie kolezanki Krakowianki, pytanie o niskim priorytecie.Gdzie mozna kupic siatkowe majtki jednorazowe, bo w aptekach nie ma? Or&Patryczek 15-08-2003
Czytaj dalej