chory kraj

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 25)
  • Autor
    Wpisy
  • #21628

    callipso

    …”świetnie”…właśnie zadzwonił mój mąż i powiedział, że kazali mu w pracy przejść na właśną działalność gospodarczą…to oczywiście wiąże sie z tym, ze latem będzie jako-tako a zimą zostaniemy bez kasy (budowlanka)…no i możemy zapomnieć o urlopie, a ja tak na niego czekałam…niech to szlag trafi…mam dość tego powalonego kraju, w którym człowiek po tylu latach nauki nie może być pewien jutra….najchetniej bym stąd wyjechała w diabły:((((

    Ola i Igorek 25.03.2003

    #296983

    Anonim

    Re: chory kraj

    Wiem co czujesz,ja tez mam juz dosc tego co sie tu dzieje!!!Az mi sie ryczec niekiedy chce jak widze jak moj maz musi charowac,nie ma wogole czasu dla siebie,ani dla mnie czy Huberta!!!Do tego nasz wyjazd nad morze i do warszawy stanal pod znakiem zapytania!

    Nelly i Hubert:)



    #296984

    ada77

    Re: chory kraj

    wwwrrrrrrrrrrr! Twój mąż ma pewnie dół-gigant. Poklep go ode mnie po ramieniu! Będzie lepiej, tylko nie wolno mysleć źle. Podobno ruch w branży budowlanej coraz większy, koniec zastoju, więc może w ciągu reszty roku odłozycie na zimę, a zimą może jakies prace zlecone? Coś się wymyśli, zobaczysz. ja zawsze martwię się na zapas, umieram ze stresu i strachu, a potem…wszystko samo się nagle rozwiązuje, a mnie serce siada ;-))) Niebawem przyjdzie jakaś fajna propozycja!!!
    ada i miki-20 maj 2003

    #296985

    dorota27

    Re: chory kraj

    no …faktycznie koszmar…ale za granica tez nie ma kokosow…
    o wczasach to ja moge pomarzyc

    dorota i claudia / ur. 29 maja 2003/

    #296986

    callipso

    Re: chory kraj

    …dzięki za słowa otuchy…też liczę na to, ze jakoś się to wszystko samo poukłada…z tym odkładaniem na zimę to opcja raczej niewykonalna(az takich dochodów nie mamy), a trzeba by było bo koszty ogrzewania w zimie nas wykańczają:(…kurcze..po raz kolejny przekonuję się że „najłatwiej rozśmieszyć Pana Boga opowiadając mu o swoich planach na przyszłość”…no ale nic…będziemy kombinować, moze znajdzie coś innego albo założymy coś swojego…grunt to się nie dać zdołować…muszę sie jakoś trzymać bo jemu jest pewnie duzo bardziej smutno niż mnie i potrzebuje wsparcia a nie zaślimtanej baby…ufff, trudno być dorosłym..jeszce raz dzięki wszystkim

    Ola i Igorek 25.03.2003

    #296987

    callipso

    Re: chory kraj

    …wiem, ze wszędzie jest ciężko ale jakos wydaje mi się, że za granicą jak się już pracę znajdzie to nie tak łatwo ją stracić…ale może mi się tylko tak wydaje, może to wszystko wygląda tak ładnie z daleka…

    Ola i Igorek 25.03.2003



    #296988

    olaka

    Re: chory kraj

    Ja tez mam tego dosc, niczego nie mozna planowac, bo nawet jak sie ma prace to jutro mozna jej nie miec… Zadnej stabilizacji, perspektyw. Boje sie cokolwiek planowac, nie wspominajac o wiekszych inwestycjach… Ja tez chce wyjechac za granice, kiedys mialam taka szanse, ale strasznie zalewalam sie lzami i nie chcialam opuszczac rodziny, znajomych… Poza tym myslalm sobie, ze skoro mam wyksztalcenie, dobry zawod, a moj maz tez i do tego jeszcze dobre doswiadczenie, biegle dwa jezyki itd., itp. to stwierdzilam po co szukac szczescia za granica jak przeciez dla nas sa tak dobre notowania… Alez bylam naiwna…. A teraz z pocalowaniem reki bym wyjechala, najlepiej do Niemiec, bo w miare blisko (nasze marzenie to Berlin), ale niestety narazie brak widoku, a kiedys mielismy taka szanse…
    Straszna jest sytuacja u nas w kraju, jak tu zyc, pobierac sie , miec dzieci, skoro dla wielu male wlasne mieszkanko jest prawie szczytem marzen, a jezeli uda sie kupic to ladujesz sie niestety w wieloletnie kredyty……:-((((((((

    Ola i mala Ninka ur. 30 maja 2003

    #296989

    olaka

    Re: chory kraj

    no, a ja wlasnie troche sie i pewnie i ciebie podolowalam. Fakt w koncu kiedys zaswieci slonce… Wiesz znam doskonale sytuacje jaka jest w budownictwie, bo moj maz tez budowlaniec i tez mielismy straszne przeboje z jego praca, ale teraz moze troche wyszlismy na prosta, az boje sie o tym mowic, zeby nie zapeszyc…

    Ola i mala Ninka ur. 30 maja 2003

    #296990

    lea

    Re: chory kraj

    Jasne, ze chory… gdzie indziej w mojej sytuacji finansowej miałabym poczucie, że i tak wiedzie mi się najlepiej z całej rodziny!? A tu wszyscy po studiach, nie jakiś margines… 🙁
    A kiedy slyszę hasło „własna działaność” dostaję wysypki… własnie przez coś takiego cała moja rodzina, żyrująca kredyt siotrze, siedzi w kłopotach a ja nie moge patrzeć na słowo ZUS i wszelkie pokrewne 🙁 Obiecali jej korzystne raty grubo poniżej 500 zlotych, jesli zrobi jak jej radzą, podjęła sugerowane kroki, a teraz się oakzuje, że raty mają być ponad 1000 na miesiąc… wycofali się z danego słowa, a ona wycofać się nie może. I teraz zostala bez pracy z debetem ponad 1000 zł na miesiąc i mną jako żyrantem. Nie mogę patrzec spokojnie na te wszystkie przepisy, kodeksy itd. Obiektywnie wiem, że siostra nie zaslużyła na to, nie przechulała pieniędzy i została wrobiona. Starała się jak mogła, pracowała solidnie i zgubiła ją niefachowość urzędniczek. Chce mi się wyć! Obiecłam zająć się ZUSem pod kątem ciązy i macierzyństwa, ale obecnie – przepraszam, przechodzę obok ZUSu w promieniu co najmniej kilometra… wrrrrrrrr

    Lea i Mateuszek (14.03.03)

    #296991

    misioaczek

    Re: chory kraj

    Ale nie zapominajcie też o baaardzo mądrym powiedzeniu „wszędzie dobrze gdzie nas nie ma”……..
    Myslę, że sporo dziewczyn żyjących za granicą może coś powiedzieć o tych „kokosach” i „mannie z nieba”.

    Ania



    #296992

    callipso

    Re: chory kraj

    …jestem realistką i wiem, ze wszędzie bywa ciężko ale takie zagrania poniżej pasa są tylko u nas na porządku dziennym…dla tej firmy mój mąż zrezygnował z całkiem niezłej pracy a po półtorej roku pracodawca postanowił przerzucic na niego koszty pracodawcy..do tego ma sam sie zwolnić, jaką ma gwarancję, ze jak już się zwolni podpiszą z nim nową umowę?…a jak podpisza to czy będa płacić w terminie?…jak nie daj Boze zachoruje dostanie ok 400,00 zł chorobowego chyba, ze będzie sobie placił jakis wysoki zus co nie wchodzi w gre:(….nasze prawo jest tak skonstruowane, ze mimo korekt kodeksu pracy nadal nie opłaca sie zatrudniac ludzi…my nie możemy mając małe dziecko pozwolić sobie na sytuacje, że moze kasa będzie a może nie, wiec będzie szukał innej pracy…ja mam wrażenie, ze za granica poswięcając pracy cały swój czas, mając odpowiednie kwalifikacje mogli byśmy mieć jakąś stabilizacje a nie żyć w wiecznej niepewności…

    Ola i Igorek 25.03.2003

    #296993

    pluto

    Re: chory kraj

    Teraz coraz więcej prawcowników będzie zatrudnianych na tych zasadach……………unia, unia, unia…………..

    Julka i Karolek rok i prawie miesiąc



    #296994

    doska

    Re: chory kraj

    Chory kraj, chory kraj,podpisuję się pod tym obiema rękami!!! ja mieszkałam razem z męzem całkiem długo poza Polską dziko pracując i odkładając każdy grosz na wymarzone mieszkanie…I powiem Wam że załuję że wróciliśmy… Bo jednak na zachodzie pracując jesteś w stanie spokojnie się utrzymać i pojechać na wakacje i masz jakąś normalną opiekę socjalno -medyczną i wogóle jeśli uczciwie pracujesz to uczciwie zarabiasz.I jeśli mąż pracuje a kobieta siedzi w domu z dziećmi to są w stanie spokojnie przeżyć od wypłaty do wypłaty. A tu??? No same wiecie… mimo wszystko wierzę że najważniejsza jest rodzina, dlatego zdecydowaliśmy się na drugiego dzidziusia, ale coraz częsciej zgrzytam zębami oglądając wiadomości… hihi mam pracować do 67 roku życia żeby dostać emeryturę??? Hihi wyobraźcie sobie 65 wrotkarki w supermarketach, albo kelnerki, albo po prostu starsze zmęczone panie na poczcie czy w banku czy w księgowości czy gdziekolwiek generalnie…A wszystko jeszcze przed nami!!!!

    Dorka, Asia i grudniowy dzidziuś.

    #296995

    callipso

    Re: chory kraj

    hihihi..nawet sie posmiałam jak pomyślałam o tych wrotkarkach…ale co przed nami to wolę czasem nie myśleć, bo nie wygląda to z wesoło:)

    Ola i Igorek 25.03.2003

    #296996

    callipso

    Re: chory kraj

    no tak…sami chcieliśmy…ale jak widzę, że najlepszym sposobem na ratowanie sypiącejsię firmy jest wysłanie kilku pracowników na własną działalność, to mi się robi słabo…kto tymi firmami zarządza?…do tego ma przejść na „swój garnuszek” od sierpnia!!!! mamy koniec lipca …czy komuś udało sie już otworzyć własną działalność w 3 dni?…mam ochotę ich powystrzelać…no nic…ma czas do poniedzialku na podjęcie decyzji ale Adam raczej się nie zgodzi…zobaczymy co zrobią…w końcu kto nie ryzykuje ten nie jedzie…trzymajcie kciuki!

    Ola i Igorek 25.03.2003

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 25)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close