Chory mąż – Sajgon w domu

Postów wyświetlanych: 9 - od 1 do 9 (wszystkich: 9)
  • Autor
    Wpisy
  • #29770

    wasia

    Jak to jes że faceci tak celebrują swoje chorowanie a kobiety nie robią z tego problemu?
    Wczoraj Marek poczuł się źle, bóle brzucha, temperatura itp.
    Położył sie do łóżka i leży.
    – Kotuś – woła – przyniesiesz mi herbatki?
    Podaje herbatę + coś na bule brzucha. Za chwilę:
    – Moze bym coś zjadł. Kotuś zrób mi kanapkę ale tylko z masłem.
    Podaje kanapkę + witaminki i Gripex. Zwracam mu uwagę że nie wypił poprzedniego lekarstwa. To po co mu dałam?
    – Dlaczego zawsze jak jestem chory to jesteś taka niedobra?- po chwili – to ja bym zjadł jeszcze jedną kromke z masłem

    itd, potem była jeszcze prośba o :
    – gazetkę
    – telefon
    – przyniesienie drzewa do kominka
    – przestawienie samochodów na podwórku
    – sprawdzenie czy ma zimne stopy (!!!!!!!!! )
    JEZU ! Oszaleję! A przecież jest jeszcze Ania i muszę wszystko sama przy niej zrobić, bo jeszcze się czymś zarazi od Marka.
    Na dobranoc słysze news dnia: jutro przywiozą zmywarkę! Wszystke marudzenia mojego męża ida w zapomnienie. Zmywarka – znienawidzone mycie stosów garów to przeszłość.

    Pozdrawiam wszystkie żony marudnych mężów i nie tylko.

    Aga i Ania (6 3/4 miecha)

    #393097

    anies

    Re: Chory mąż – Sajgon w domu

    ooooooooooooooo
    święta prawda
    jak my jesteśmy chore to wszystko jest ok
    ale jak oni to ……..o Boże

    Agnieszka i Wojtuś (23.07.2003)



    #393098

    dana

    Re: Chory mąż – Sajgon w domu

    hihihi chyba wszystkie Marki takie same u mnie tez jak jest chory to o Boze…
    Pozdrawiamy

    Dana i Maximilianek 31.05.2003

    #393099

    beatab

    Re: Chory mąż – Sajgon w domu

    to prawda:)))))
    jak facet chory to tylko lezy i marudzi. a jak kobieta, to musi wszystko zrobić.
    faceci zawsze chorują bardziej….

    Beata&Patryk(03.03.03) http://betka.prv.pl

    #393100

    paula26

    Re: Chory mąż – Sajgon w domu

    święta prawda. mój facet jak ma 37 stopni gorączki (???) to jest gotów żegnać się z tym swiatem. nie wspominając o bolach brzucha, glowy itp… a mówią, ze kobiety to histeryczki

    Paula i Borysek 07.07.2003

    #393101

    jessi

    Re: Chory mąż – Sajgon w domu

    Chory chłop,to koszmar.Pod koniec tamtego roku mój mąż miał pierwsze grype,a potem za trzy tygodnie angine.I wiecie co?Myślałam,że się powiesze.Kochanie herbatke,kochanie wody,kochanie chusteczki do nosa(bo sam się nie podniesie) .Tak się zachowywał iż byłam gotowa uwierzyć,ze umiera ale wcześniej słyszałam już od koleżanek,że chory chłop w domu to tragedia,więc się nie przejmowałam.

    Jessi i Weroniczka z 20.03.2003



    #393102

    ika-76

    Re: Chory mąż – Sajgon w domu

    To ja chyba zła żona jestem… jak sie moje kochanie rozchorował, to owszem lekarstwa itd, ale przede wszystkim wyleciał z łozka do drugiego pokoju zeby nam po nocy nie smarkać i głownie musiał radzić sobie sam… jedno dziecko mi wystarcza 😉 Ale trzeba przyznac ze dzielny był 😉

    Pozdrowienia

    Iwona i Krysia (4.05.2002)

    #393103

    wiolka30

    Re: Chory mąż – Sajgon w domu

    Boze znam to z autopsji – a najbardziej przeraza mnie to ze zima przed nami – i jak nie daj boze dziecko zachoruje i do tego dojdzie tato to chyba trzeba bedzie strzelic sobie w glowke.
    Pozdrawiam i zycze cierpliwosci

    Wiolka i Julka 05-03-2003

    #393104

    mamma

    Re: Chory mąż – Sajgon w domu

    …hihi…sama często się zastanawiam czy przypadkiem kiedyś to nie ja ( zamiast teściowej ) urodziłam mojego Chłopa…bo jak mój Robcio choruje to mam wtedy wrażenie,że jestem matką dwojga dzieci: Jego i Dominisi ( z naciskiem na Jego :-)))) )
    pozdrawiam troskliwą opiekunkę ( żonę-cud )-ja aż taka dobra nie jestem dla mojego… ;-)))

    Aga-mama Dominiki (5.12.2001)

Postów wyświetlanych: 9 - od 1 do 9 (wszystkich: 9)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close