Chrząkawica

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 30)
  • Autor
    Wpisy
  • #113905

    inkaj

    Witam.
    Mój 3-letni Bartek chrząka. Zaczęło się dokładnie 6 kwietnia po południu. Chrząkał ciągle przez półtorej godziny , więc pojechaliśmy na dyżur do pediatry- nic nie stwierdził, żadnej infekcji, podrażnienia. Bałam się , ze coś wypił albo zjadł, ość mu stanęła.. takie tam.
    W sobotę było to samo chrząkał napadowo np. przez godzinę potem spokój 5 godzin i znowu zaczynał. Podawałam podwójny aerius, bo niby to mogła być reakcja alergiczna na pyłki – tak sugerowali lekarze. Nie pomagało- raz chrząkał raz nie? . W międzyczasie zaliczyłam laryngologa- ze strony laryngologicznej wszystko w porządku, nie ma podrażnień, polipów na strunach głosowych- czyli w porządku. Dziecko nadal chrząka z różnym nasileniem . Mam tylko wrażenie , ze nasila się przy i po jedzeniu.
    Na majowy weekend pojechaliśmy w góry, tam tez się nasiliło do tego stopnia, ze chciałam wracać do domu ( myślałam, ze to pyłki- tam wszystko kwitło) . Wytrzymałam 3 dni. Wróciliśmy, poprawy nie było.
    8 maja poszłam do naszego alergologa. Pani doktor- którą szanuje i lubię- stwierdziła, ze to jednak alergia na pyłki, aerius jest za słaby . Zmiana leków na xyzal- młody dostaje 2 razy 3 ml- więc dużo, jak na takie małe dziecko. Prócz tego przez tubę 2 razy dziennie flixotide ( dawka zwiększona do 125normalnie dostaje 2 razy 50 ) . Od miesiąca dostaje również singular.
    Dodatkowo dietka bez surowych warzyw i owoców i soków- żeby nie podrażniało gardła.
    Poprawy nie ma.
    Ja już wysiadam psychicznie, do tego stopnia ze dostałam leki uspokajające od lekarza? ile można słuchać takiej chrząkawicy.
    Wiem ze były watki o chrząkaniu, przeczytałam wszystkie. Jeszcze musiałabym zrobić badania w kierunku glisty ludzkiej, w sobotę zaliczymy laboratorium.
    Macie jeszcze jakies pomysły? Podpowiedzcie coś…

    #5186656

    lilavati

    refluks? może sama dieta nie dawać efektów, czasami trzeba trochę farmakologicznie wspomóc – tylko z wyłapaniem tego na USG może być problem, bardziej wiarygodnym ale niestety nieco inwazyjnym badaniem jest ph- metria przelyku. Mi kiedyś dość cenioy u nas specjalista wspomniał, że czasami warto w ciemno (u kaszlących, smarkających, chrząkających) leki refluksowe na jakiś czas wdrożyć by poobserwować jak jest z nimi – byłam u niego z dzieckiem, uwagę do mnie skierował sam z siebie 😉
    Trzymam kciuki abyście szybko uporali się z dziadostwem!



    #5186657

    inkaj

    Zamieszczone przez lilavati
    refluks? może sama dieta nie dawać efektów, czasami trzeba trochę farmakologicznie wspomóc – tylko z wyłapaniem tego na USG może być problem, bardziej wiarygodnym ale niestety nieco inwazyjnym badaniem jest ph- metria przelyku. Mi kiedyś dość cenioy u nas specjalista wspomniał, że czasami warto w ciemno (u kaszlących, smarkających, chrząkających) leki refluksowe na jakiś czas wdrożyć by poobserwować jak jest z nimi – byłam u niego z dzieckiem, uwagę do mnie skierował sam z siebie 😉
    Trzymam kciuki abyście szybko uporali się z dziadostwem!

    Dzięki za odzew, Aniu ( bo ty Ty jesteś prawda? )
    Jesteśmy po wczorajszej wizycie u laryngologa- młody nie ma śladów w gardle podrażnienia, opuchlizny- niczego co mogłoby powodowac chrząkanie. Więc lekarka raczej wyklucza alergię, zatoki- nic mu nie spływa, wydzieliny brak, nosek drożny, uszka czyste… laryngologicznie zdrowy jak koń :Strach:
    Poprosiłam o wymaz- moze to grzybica, bakteria raczej wykluczona. Wyniki w poniedziałek- wstępnie.
    Dostaliśmy też zalecenia badania kału na pasożyty. Jak wszystko będzie ujemne to prawdopodobnie szpital laryngologiczny- tam potrafią „głębiej” zajrzeć .
    Wczoraj wieczorem młody dostał takiego napadu, ze około dwóch godzin chrząkał 30-40 razy na minutę. Miał malutkie przerwy ale takie 1-2 minutowe. Myślałam ze zbzikuję. Zrobiłam inhalecję z pulmi, podałam syrop prawoźlazowy i tantum vertde. Przeszło po około dwóch godzinach.
    Może sie dziwicie, ale z takiego chrumania mozna zwariować :Wstyd:
    Powoli zaczynam redukować leki alergiczne, poprawy nie ma żadnej- więc zobaczymy co będzie
    Jak troche zredukuje, dam helicid na refluks

    #5186658

    beamama

    Może po prostu na tle nerwowym….taki tik, dzieci robią różne dziwne rzeczy w tikach, chrząkanie jest jednym z częstszych.

    #5186659

    inkaj

    Zamieszczone przez beamama
    Może po prostu na tle nerwowym….taki tik, dzieci robią różne dziwne rzeczy w tikach, chrząkanie jest jednym z częstszych.

    Bierzemy pod uwagę, ale jakoś intuicja mi podpowiada problem medyczny…
    to się nasila w róznych momentach- raz po jedzeniu, raz po wysiłku a wczoraj zrobiliśmy ogien w kominku i nagle w domu było ciepło -wtedy się zaczęło. Czyli wygląda na alergie, ale w gardle nic, zero podrażniania, a to byłoby widać- chyba :Hmmm…:
    Aha i on nic nie odkrztusza, to jakby od brzucha sie dzieje, tak głęboko

    #5186660

    bep

    Zamieszczone przez inkaj
    Może sie dziwicie, ale z takiego chrumania mozna zwariować :Wstyd:

    Wiem :Wstyd: To przyprawia o obłęd. T ma takie napady. Na tle nerwowym zazwyczaj. Obłęd to mało 🙁 Także współczuję i życzę odnalezienia przyczyny



    #5186661

    agaibebe

    Zamieszczone przez inkaj
    Może się dziwicie, ale z takiego chrumania można zwariować :Wstyd:

    Bardzo dobrze cię rozumiem. Mój syn chrząkał, na tle nerwowym.
    Było to bardzo uciążliwe dla otoczenia, dla niego jak sądzę też.
    Tylko że u niego to tik. Odpowiednio suplementowany nie tika:)

    #5186662

    klucha

    Zamieszczone przez inkaj
    Bierzemy pod uwagę, ale jakoś intuicja mi podpowiada problem medyczny…
    to się nasila w róznych momentach- raz po jedzeniu, raz po wysiłku a wczoraj zrobiliśmy ogien w kominku i nagle w domu było ciepło -wtedy się zaczęło. Czyli wygląda na alergie, ale w gardle nic, zero podrażniania, a to byłoby widać- chyba :Hmmm…:
    Aha i on nic nie odkrztusza, to jakby od brzucha sie dzieje, tak głęboko

    po jedzeniu, po wysiłku stawiałabym na refluks
    ale po kominku :Hmmm…:

    a jeżeli to na tle nerwowym czy emocjonalnym jakbyś spróbowała mu dać np. wit c mówiąc że to lek na chrząkanie :Hmmm…:

    #5186663

    inkaj

    Zamieszczone przez agaibebe
    Bardzo dobrze cię rozumiem. Mój syn chrząkał, na tle nerwowym.
    Było to bardzo uciążliwe dla otoczenia, dla niego jak sądzę też.
    Tylko że u niego to tik. Odpowiednio suplementowany nie tika:)

    Jak do tego doszliście? że to na tle nerwowym? jakieś leki sa na takie „nerwowe ” chrumanie? przepraszam, ze tak pytam dokładnie, jak nie chcesz o tym mówić to nie będę natrętna

    #5186664

    inkaj

    Zamieszczone przez Klucha
    a jeżeli to na tle nerwowym czy emocjonalnym jakbyś spróbowała mu dać np. wit c mówiąc że to lek na chrząkanie :Hmmm…:

    podaje mu wtedy tantum verde i mówie ze to na chrząkanie- ale nie zawsze pomaga :Hmmm…: tzn. czasami przestaje, tak po 15-20 minutach
    Wczoraj w napadzie takiego chrząkania- po intensywnej zabawie ze starszym bratem- zawiozłam go na dyżur, w celu osłuchania przez lekarza. Tak mi kiedyś zasugerowano.
    Lekarka badała go długo, naprawdę dokładnie – powiedziałam w czym jest problem- i nic, kompletnie nic nie słychac z oskrzeli, była tego pewna !!! Sensowna kobieta była. Kazała koniecznie kał na pasożyty i jak nic nie wyjdzie to gastrolog. A potem psycholog….

    Wiec chyba nie alergia i astma- jednak. Może trzeba przeniś ten wątek na ” problemy? . Jeżeli tak to poproszę

    Dalej odstawiam leki alergiczne powolutku , zawiozłam dzisiaj kał do badania- wieczorem będa wyniki. Oczywiscie bede powtarzać kilka razy. Gdzieś tu Ciapa pisała o pasożytach i tam był link do laboratorium warszawskiego… moze tez wyślę.
    Dziękuje Wam za odzew, potrzębuję wsparcia 🙂 bo już chyba mam „kuku na muniu” ale to mnie wykańcza…
    niby nic… bo zawsze moze byc gorzej , są gorsze choroby… ale to juz za długo trwa



    #5186665

    inkaj

    Zamieszczone przez Bep
    Wiem :Wstyd: To przyprawia o obłęd. T ma takie napady. Na tle nerwowym zazwyczaj. Obłęd to mało 🙁 Także współczuję i życzę odnalezienia przyczyny

    A Wy? Jak zdiagnozowaliście? że to nerwowe- tak bezczelnie pytam?

    #5186666

    agaibebe

    Zamieszczone przez inkaj
    Jak do tego doszliście? że to na tle nerwowym? jakieś leki sa na takie „nerwowe ” chrumanie? przepraszam, ze tak pytam dokładnie, jak nie chcesz o tym mówić to nie będę natrętna

    Syn miał różne tiki od około 4 roku życia, jednak bardzo rzadko…. oczywiście nie potrafiłam wtedy nazwać tego tikaniem. To chrząkanie, albo mruganie oczami było już na tyle rzucające się nam w oczy że stało się oczywiste że coś jest nie tak i trzeba szukać pomocy lekarskiej. Sami długo dochodziliśmy do tej naszej diagnozy. Pierwszym naszym kontaktem lekarskim była neurolog dziecięca.
    Suplemetujemy go od lutego magnezem, kwasami omega i lekiem z hydroxyzyną (ale mała dawka).
    Po 2 miesiącach była ogromna poprawa. Po kolejnym miesiącu, zwłaszcza że jest cieplej, dziecko może się bardziej wyszaleć i wyładować na podwórku, doładowuje też baterie słoneczne;), dawki leków są dużo mniejsze.



    #5186667

    agaibebe

    A i jeszcze jedno… jeśli takie chrząkanie jest na tle nerwowym to ciągłe proszenie o przestanie, upominanie dziecka daje odwrotny rezultat.
    Ono jeszcze bardziej się denerwuje… bo rodzic daje do zrozumienia że coś jest nie tak i się to chrząkanie może nasilać.
    Dziecko nie ma na to wpływu.

    #5186668

    beamama

    Zamieszczone przez agaibebe
    A i jeszcze jedno… jeśli takie chrząkanie jest na tle nerwowym to ciągłe proszenie o przestanie, upominanie dziecka daje odwrotny rezultat.
    Ono jeszcze bardziej się denerwuje… bo rodzic daje do zrozumienia że coś jest nie tak i się to chrząkanie może nasilać.
    Dziecko nie ma na to wpływu.

    Tak, to prawda.

    Inkaj, wiem, że łatwo się mówi, ale spróbuj przez jeden dzień olać to chrumkanie, życiu jego nic nie zagraża, tak że wiesz, nie zwracaj uwagi, bo Twoje napięcie, ciągłe uwagi tylko go nakręcają. Zobacz jak się zachowa.

    #5186669

    bep

    Zamieszczone przez inkaj
    A Wy? Jak zdiagnozowaliście? że to nerwowe- tak bezczelnie pytam?

    Nie diagnozowaliśmy. Sama do tego doszłam. Mój T nigdy by sam do lekarza z tym nie poszedł, a ponad 30-letniego faceta nie zaciągnę za uszy :Niepewny:
    Czasem też jak się zachłyśnie, zakicha wpada w trans :Boje się:
    Na samą myśl mam ciary. Nie cierpię tego, ale wzięłam Go z dobrodziejstwem „tego” inwentarza więc muszę z „tym” żyć 😉

    Zamieszczone przez agaibebe
    A i jeszcze jedno… jeśli takie chrząkanie jest na tle nerwowym to ciągłe proszenie o przestanie, upominanie dziecka daje odwrotny rezultat.
    Ono jeszcze bardziej się denerwuje… bo rodzic daje do zrozumienia że coś jest nie tak i się to chrząkanie może nasilać.
    Dziecko nie ma na to wpływu.

    O tu się zgodzę. Jak zwrócę uwagę mam godzinkę lub więcej chrumkania, chrząkania i innych cudów. Sam nawet poprosił, żeby się Go o to nie czepiać.
    Niestety, nie umiem tego respektować – nerwus ze mnie – jak usłyszę to mam ciśnienie… Na maxa :Wstyd: i biedny ten Mój Chłop… ze mną :Boje się:

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 30)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close