Chyba dzisiaj zdechnę…tak mi ni…

Postów wyświetlanych: 2 - od 1 do 2 (wszystkich: 2)
  • Autor
    Wpisy
  • #9623

    Anonim

    Wiecie co po dwóch dniach męczarni wróciliśmy od rodziców męża ,teściowa do ostatnich minut mnie prowokowała swoją nadopiekuńczością , juz w trakcie jazdy czułam się nie najlepiej łamie mnie w kościach oj chyba grypsko , więc postanowiłam że po kąpieli wypiję gorące malinki ale mój mąż wystawił szampana (dziś są jego urodziny a obchodziliśmy je wczoraj) i zaczął wciskać we mnie śledzie po cygańsku no to zjadłam trochę i popiłam malinkami , Tomek nalał szampana noi jak tu nie napić się za zdrowie męża i to był gwóżdz do trumny chciałam być miła odmowa mogła by mu sprawić przykrość. Wiecie jak się teraz czuję , okropnie!!! wyszła mi ta moja grzeczność…….

    Ania mama Michałka

    #157398

    Anonim

    Re: Chyba dzisiaj zdechnę…tak mi ni…

    Moja Teściowa też jest nadopiekuńcza, żeby nie powiedzieć upierdliwa, najczęściej odwiedzałaby nas codziennie, a mnie coraz trudniej odmawiac…

    Joanna mama Julci (8.08.2002r.)

Postów wyświetlanych: 2 - od 1 do 2 (wszystkich: 2)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close