Chyba jestem złą matką…proszę przeczytajcie!

Niekiedy myślę, że jestem wstrętną macochą. Jestem osobą dość impulsywną i wybuchową. Szybko idzie mnie wytrącić z równowagi, szybko się denerwuję. Dawid jest moim pierwszym dzieckiem zaplanowanym i oczekiwanym. Już od urodzenia dawał mi w kość. Do 3 m-ca kolki, mało spał niekiedy po 15- 20 min., cały czas by się tylko nosił, nawet jako niemowle u nikogo nie chciał być na rękach tylko u mnie albo u męża. Od jego urodzenia wyrwałam się sama z domu może jakieś 10 razy ( Kościół, biblioteka,3 razy knajpka). Teraz Dawid daje mi popalić bo niczym nie umię go zainteresować w domu żeby ugotować obiad, posprzątać albo wisi mi na rękach albo chciałby chodzić za rączki. Najbardziej rozbraja mnie kiedy chcę mu zmienić pieluchę to zmyka mi po łóżku i nie da się za nic ubrać , a gdy go chwycę to zaczyna płakać i rzucać się. Niekiedy nie mam już sił do jego humorków i wpadam w taką wściekłość, że odbija się to później na moim mężu, mamie i oczywiście na Dawidku. Muszę się przyznać (aż mi wstyt) ale już nim kila razy potrząsnęłam jak byłam wściekła, a potem te wyrzuty sumienia. Zawsze sobie mówię, że to ostatni raz, ale jakoś nie potrafię się opanować. Już myślałam o jakiejś poradzie u psychologa. Proszę napiszcie czy Wam też brakuje cierpliwości do Waszych dzieci , co robicie aby nie dać się wyprowadzić z równowagi.

Jestem ZAŁAMANA swoją postwą wobec nierozumiejącego jeszcze dzieciaczka.

Dawidek 24.09.2003

18 odpowiedzi na pytanie: Chyba jestem złą matką…proszę przeczytajcie!

karmiza Dodane ponad rok temu,

Re: Chyba jestem złą matką…proszę przeczytajcie!

Zadałaś naprawdę trudne pytanie! Co widać poaku odpowiedzi… Ja piszę, żebyś nie pomyśała, że milczenie jest potwierdzeniem Twoich obaw.
Myślę, że wiekszość z nas ma czasem takie gorsze chwile… Ja również nie należę do cierpliwych, niestety, ale też Tosia nie daje mi powodów do złości. Nie wiem, jak znosiłabym przedłużające sie kolki, wrzaski, itp. Znam dziewczyny, które opowiadały, że miały chwile, kiedy chciały płaczące niemowlę “wystawić” za okno. Naprawdę! To chyba naturalne w zmęczeniu i bezradności… Ważne tylko, aby starać sie kontrolować swoje emocje, choć to czasem może być trudne. Ja też nie zawsze to potrafię.
Myślę, że powinnaś byc z siebie dumna, że masz takie wątpliwości. A przede wszystkim świadomość, że możesz robić źle, bo to pozwala naprawiać błędy. Widzisz – mało kto mówi głośno o takich dylematach, a prawie każdy je ma…
Ja z pięciu lat studiowania psychologii wychowawczej i rodziny (nie pracuję w zawodzie) wyciągnęłam jeden wniosek. Należy być szczerym i prawdziwym. Nawet jak się zezłościsz na dziecko, bo dało Ci ku temu powód, to jest lepsze niż udawanie, że nic się niestało. Złe emocje i tak pozostaną i kiedyś znajdą ujście. Najczęściej nieadekwatnie do sytuacji, niestety. A dziecko zawsze można potem utulić, przeprosić i wyjaśnic, dlaczego się zdenerwowałaś.
I jeszcze jedno. Uważam, że nikt nie ma prawa odpowiadać Ci na pytanie, czy jesteś dobrą czy złą matką. Odpowiedzią to pytanie będzie Twoje dziecko. Jak już samo będzie ojcem lub matką…
Głowa do góry!!!!

Karolcia i Tosia (02.05.2004)

klucha Dodane ponad rok temu,

Re: Chyba jestem złą matką…proszę przeczytajcie!

🙂 witaj w klubie mam żywych dzieci :). Ja nawet obiadu nie mogłam ugotować tylko musiałam czekać az mąż wróci z pracy i przejmie opiekę nad łobuzem, który spał tylko na spacerach, a w domu broił :)) megakolki, itd, itd.
wiem cierpliwości brak i nieraz potrafi ponieść człowieka, ja w takich chwilach wolałam iść do drugiego pokoju na 2 sekundy i złapać 10 głębokich oddechów 🙂 Nie zapomną dnia kiedy podczas zmiany pieluchy uciekła mi na posciel i umorusała wszystko kupką. 20 razy wiecej roboty. I za każdym razem gdy w takich sytuacjach strsowych podniosłam na nią głos miałam straszne wyrzuty sumienia i wyrzucałam sobie moją matczyną miłość. Dziś też Zuzanka potrafi doprowadzić mnie do pasji. Wiesz w pewnym momencie gdy widziałam że to jej brojenie sprawia jej przyjemność odpuszczałam, dawałam ponieść sie temu co sprawiało jej frajdę, po 15 minutach znudziło jej się a ja spokojnie mogłam załozyć pieluchę. Oczywiście robię tak jak czas na to pozwala, bo rano nie raz się “przegadamy” 🙂

Izka i Zuzanka (12.V.2002)

ciutka Dodane ponad rok temu,

Re: Chyba jestem złą matką…proszę przeczytajcie!

Witaj!!!

Ja poruszyłam podobny wątek w innym dziale. Ostatnio moja 15 miesięczna córcia tak mi dała popalić ze jej przyłozyłam. Pózniej wyrzuty sumienia itd ale ja już nie mam czasami do niej siły. Dzisiaj na szczęście było ok, jest wiele takich jak Ty, pozdrawiam!!!

Dodane ponad rok temu,

Re: Chyba jestem złą matką…proszę przeczytajcie!

mój Miki urodził się dokładnie tego samego dnia , co twój synek. Też z niego “diabeł wcielony” :), a ja nie należę do cierpliwych. Rada moja jest dość prosta – staram się znaleźć każdego dnia choćby chwilę tylko dla siebie. Z Mikim jest wtedy albo tata , albo babcia, albo ostatecznie moja przyjaciółka. Resetuję się wtedy zupełnie, nawet gdy jest to tylko chwila , np kawa w świętym spokoju, krótki spacer. Gwarantuję,że regeneruje i dodaje sił. Jeśli masz taką możliwość, polecam też wypad do kina lub wizytę u manikiurzystki – jednym słowem cokolwiek , co będzie tylko dla ciebie. Poza tym : obiad nie ucieknie , ja staram się gotować jak Miki śpi, jeśli nie zdążę – daję coś do pogryzienia w krzesełku, żeby się czymś zajął. Ze sprzątaneim jest gorzej – zwykle się nie wyrabiam na raz, chyba ,że ktoś wyjdze z Mikim na spacer. A na przewijanie mam 2 sposoby _ kupiłam taką skaczącą drewnianą zabawkę przyczepianą do sufitu, zwykle pomaga, bo na codzień się nie rusza, tylko przy zmainie pieluch ją pociągam, jeśli to nie wystarcza – daje do rączek to co jest zwykle zakazane – głownie mój tel komórkowy. Działa. Pozdrawiam

smoki Dodane ponad rok temu,

Re: Chyba jestem złą matką…proszę przeczytajcie!

Kazdy ma chwile kryzysu

Rob co chcesz, nawet krzyknij czy daj klapsa (chociaz nie popieram tych metod) ale na miłosc boska nie potrzasaj! Mozesz tak Dawidka nawet zabic albo zrobic z niego kalekę:(

smoki, Dawidek i ktoś lutowy

mysia2 Dodane ponad rok temu,

Re: Chyba jestem złą matką…proszę przeczytajcie!

Natan mi też ucieka. A ponieważ przewijam go na łóżku (dość szerokim) i ostatnio nauczył się z niego sam schodzić, to czasami śmiga mi na podłogę a potem na czworakach gdzie się da. Jeżeli się śpieszę to też się złoszczę i zaraz go przewijam. Ale staram się nie wyładowywać na nim, tylko zaraz szukam czegoś żeby mu dać do rączki. Stary portfel (ma wiele przegródek), buteleczkę po wit. D3, jakąś książeczkę itp. Czasami jest taki nieznośny, że to nie pomaga ale staram się nie dać.
I nie jesteś złą matką. Jesteś tylko za bardzo nerwowa. Ja też jestem nerwus ale staram się zrozumieć, że akurat teraz niestety Natan nie będzie robił to, czego ja chcę. Przynajmniej cały czas.
I nie załamuj się. Niedługo nasze dzieci będą miały 18 lat i będą dorosłe i nie trzeba będzie ich przewijać…

Eryka i Natanek 09.09.03r

Dodane ponad rok temu,

Re: Chyba jestem złą matką…proszę przeczytajcie!

Ja z natury jestem osobą cierpliwą ale me dziecię też potrafi wyprowadzić mnie z równowagi. O ugotowaniu obiadu to mowy by przy nim nie było:)))). Po prostu musisz znaleźć swoje sposoby na malucha i czymś go w danej chwili zainteresować albo robić rózne rzeczy jak on śpi.
A co do zmiany pieluchy to mój ostatnio też się rzuca bo najchętniej latałby z gołym tyłkiem……… czasami na chwile złości też trzeba pozwolić :)) założyć pieluchę niech sobie minutę popłacze, po prostu nie zwracać na to uwagi ……. im mniej uwagi zwraca się na na te wybuchy złości tym szybciej mijają … najlepiej chyba zacząć się z nich śmiać to wtedy maluch się trochę dezorientuje …… u mnie pomaga :))
A co do trzęsienia to można tym zrobić poważną krzywdę więc chyba nie jest to najlepsze rozwiązanie.

Ewa i Mikołajek ur.14.07.03

aborka Dodane ponad rok temu,

Re: Chyba jestem złą matką…proszę przeczytajcie!

mysle ze kazda matka traci czasem cierpliwosc. szczególnie kiedy wszystko jest na jej głowie a dziecko nie da ani chwili wytchnienia. ja narazie cierpliwosci nie trace. mój synek jest bardzo grzeczny, od urodzenia duzo spał, nie płakał. a jak nawet marudzi to dlatego ze cos mu dolega. wiec mimo ze padam i nie ma siły to cierpliwosc nadal mam. ale faktycznie. dla meza czasem juz sil nie starczy. i jak mnie o cos zapyta to odburkne. no jesli chodzi o innych to sie nie krepuje. tyle ze u mnie zmeczenie objawia sie znacznym spadkiem zdolnosci poznawaczych :). znaczy stoje jak słup i zupełnie nie wiem co sie dzieje na około. nie potrafie powiedziec jak zareaguje na złe zachowanie synka. ale mysle ze potrząsac nim nie bede. z tego co piszesz potrzebujesz odpoczynku a nie psychologa. czy nie ma nikogo kto zostanie z dzieckiem? moze zostw ich raz czy dwa na tydzien i idz sobie. jak płacze to trudno. musi sie nauczyc byc z innymi. nie mozesz go od siebie uzaleznic. ja polecam aerobik. cos dla ciała, ducha. to tylko godzinka. a jak wracałam to mały był wykapany i czesto nakarmiony i spał. super zakonczenie mozolnego dnia. w koncu nawet od najkochanszego dziecka trzeba czasem odpocząc.

Ania, Grześ i Bartuś 13.12.2003

sabina1111 Dodane ponad rok temu,

Dziękuję wszystkim…

mamusiom za duchowe wsparcie i rady. Postaram się z nich skorzystać i nie potrząsać więcej Dawidkiem. Pozdrawiam.

Dawidek 24.09.2003

inti Dodane ponad rok temu,

Re: Chyba jestem złą matką…proszę przeczytajcie!

każdemu czasem puszczają nerwy. nawet najlepszej mamie. ja po prostu staram się jak mogę. nie daję się wyprowadzic z równowagi, chociaż nie zawsze mi to wychodzi.
zwykle sobie tłumaczę, że Julka niczego nie robi złośliwie aniz premedytacją, zazwyczaj jej”brojenie” ma związek z czymś, co chce mi przekazać a nie wie jak.
zdarza mi sie warknąć na nią głośniej, ale zaraz tego żałuję. zresztą niedługo sama zauważysz, że jakakolwiek agresja w stosunku do dziecka objawai się natychmiastową agresywną reakcją dziecka.
zwykle, jak już baaardzo nie mogę, biorę ją pod ręce i spokojnie, powoli tłumaczę, czemu mama się denerwuje i o co ją proszę. mnie pomaga, bo nazywam swoje emocje po imieniu i jej chyba też, bo zauważam zmianę zachowania.
a kiedy mi ucieka przy przebieraniu, daję jej coś do ręki – najlepiej tubkę kremu albo pilota i pomaga. aczasem po prostu chwilę ją przytrzymam, zezłości sie, ale po chwili daje się ubrać.
głowa do góry, każdy jest tylko człowiekiem i każdy ma prawo się wściec…..

sylwia i JUlka 20.01.2003

klaudia Dodane ponad rok temu,

Re: Chyba jestem złą matką…proszę przeczytajcie!

Moim zdaniem powinnaś się poważnie zastanowić nad swoim stosunkiem do własnego dziecka, a kiedy jesteś wściekła, lepiej wyładuj złość na jakimś przedmiocie, potrząsamie dzieckiem jest naprawdę bardzo niebezpieczne i może wyrządzić nieodwarcalną krzywdę

Justyna, Klaudia (12.04.1998) i Albert (10.08.2003)

lawinia Dodane ponad rok temu,

Re: Chyba jestem złą matką…proszę przeczytajcie!

I JAK TU NIE WIERZYĆ W GWIAZDY. WIDOCZNIE DZIECI URODZONE W OKOLICACH 20 WRZEŚNIA MAJĄ PODOBNE CHARAKTERKI. MÓJ NIKOŚ JEST Z 25.09.2004. TEŻ NIE MOGĘ SOBIE CZASAMI Z NIM PORADZIĆ, ALE CO ZROBIĆ. BOJĘ SIĘ TYLKO ŻEBY NIE SZARPAŁ SWOICH MISIÓW JAK TA DZIEWCZYNKA Z TELEWIZYJNEJ REKLAMY. MOŻE I JESTEM ZBYT NERWOWA, ALE I TAK MYŚLĘ ŻE JESTEM DOBRĄ MAMĄ. MOJA MAMA JAK BYŁAM MAŁA GONIŁA MNIE ZE “ŚCIERĄ” ŻEBY MNIE CZASAMI TRZEPNĄĆ, ALE W ŻYCIU NIE POWIEDZIAŁABYM O NIEJ ŻE JEST ZŁĄ MATKĄ. POZDRAWIAM WSZYSTKIE NERWOWE MAMUŚKI I ICH MAŁE ŻYWIOŁY.

Lawinia i Nikoś (25.09.2003)

niki23 Dodane ponad rok temu,

Re: Chyba jestem złą matką…proszę przeczytajcie!

Nie możesz mysleć,że jesteś złą matką, bo tak nie jest. Gdybyś naprawdę była złą mamą to nie miałabyś wyrzutów sumienia,że potrząsnęłaś synkiem, a skoro je masz to znaczy,że wszystko jest w porządku. Wyciągnij wnioski i następnym razem jak wkurzysz się na maxa na dziecko, to wyjdz do innego pokoju walnij pięścią w stół, tupnij nogą i wróć do dziecka :-))))).
Każdemu czasem brauje cierpliwości, mnie także , tyle,że przy dziecku trzeba nauczyć się bardziej nad soba panować.
Zyczę więc duuuuużo cierpliwości.Nie daj się!!!!!!!!!

Niki i Nineczka 21.01.2004.

martyna80 Dodane ponad rok temu,

Re: Chyba jestem złą matką…proszę przeczytajcie!

też mnie czasami syn wyprowadza z równowagi ! ale niestety musze spasować przecież to dziecko !domem zajmuje się jak śpi wtedy sprzątam i gotuje obiad! a jak nie śpi i marudzi daje mu wtedy jakieś zakazane przedmioty , piloty od telewizora lub telefon komórkowy to naprawdę pomaga ! życze powodzenia ! musisz sobie znaleźć jakieś zajęcie tylko dla siebie a małego zostawić babci lub komus zaufanemu ! napewno cię trochę to odpręży!
martyna i mikuś 10.08.2003

miau Dodane ponad rok temu,

Re: Chyba jestem złą matką…proszę przeczytajcie!

wiesz co?
ja cię rozumiem
nie dlatego, że mam podobnie- ale wierzę ci, ze dziecko mogło ci dać w kość..
to naprawdę nie jest twoja wina, ze dzicko miało kolki i płakało o byle co!!
znam takie matki- nie chodzi o niedojrzałośc do roli,
ale o brak siły
kazde jz nas grozi deprecha
jedne są bardziej podatne, inne mniej,
moje dzicko nigdy nie płacze
twoje pałcze bardzo i wierzę ze to może przerastać wszelkie oczekiwania o świetlanym macierzyństwie..
niemniej jednak- uwazam, ze grozi Ci
to, ze Dawidek może być nadpobudliwy w wyniku atmowfery , jaką niechcący stwarzasz.
nic nie piszesz o mężu, o rodzinie- jeśli cie wspierają- to może ci pomóc,
gdybyś się udała do gabinetu psychologa- to też by nie zaszkodziło- rozmowa napewno ukoi skołatane nerwy a może wsakże ścierzkę do rozwiązania problemu?

życzę ci siły i cierpliwości..trzymam kciuki

Ps- ja jestm bardzo nerwowa
przy zosi wkurzyłam się ostro raz- na początku- zjadły mnie te wyrzuty sumienia!!!
naprawdę POTRAFIĘ SIĘ PRZY NIEJ OPANOWAĆ!!!!! dużo o tym myśałam – i udaje mi się na nią nie wkurzac- mślę sobie:
ONA NIE ROBI TEGO SPECJALNIE. TO TYLKO MALUSZEK-OKRUSZEK. POTRZEBUJE CIEPŁA, PRZYTULENIA, NAWET ZAPACHU MOJEGO POTU. KOCHA MNIE. JESTEM DLA NIEJ NAJWAŻNEIJSZA!!
to działa!!!

Anita i Zosia 20 03 04

anies Dodane ponad rok temu,

Re: Chyba jestem złą matką…proszę przeczytajcie!

10 razy mówisz

to i tak duzo
nie wszyscy tak mają, uwierz mi ;(

Anies i Wojtuś (23.07.2003)

koyaga Dodane ponad rok temu,

Re: Chyba jestem złą matką…proszę przeczytajcie!

Ja myślę, że większość z nas ma podobny problem. Ciągłe zmęczenie, bycie non sto na pełnych obrotach, tylko dom i dziecko, bałagan w domu, nic nie można zrobić bo jest ciagle mama mama mama. Moja córka jest taka sama jak Dawidek. Ciagle chce chodzić, maraton od rana do nocy. Nie moge nic ugotować, sprzątnąć, pozmywać bo zaraz Tyśka czepia się mych nóg i krzyczy mama. Pieluchy juz od dawna zmieniam w locie.
Ale do rzeczy…
Kiedy Tyśka wyjatkowo daje mi w kośc przypominam sobie słowa które przeczytałam w jednej z fachowych maminych gazetek: “twoje dziecko ma tylko ciebie na tym świecie”. To autentycznie “stawia” mnie na nogi. Zawsze działa. Uspokajam się momentalnie i przytulam Tysie do siebie i mówię jak mocno ja kocham.
Mi to zawsze pomaga. Spróbuj i Ty.
Powodzenia.

Aga i Martynka – 23.08.’03

magdzik Dodane ponad rok temu,

Re: Chyba jestem złą matką…proszę przeczytajcie!

Wychowanie dziecka i opieka nad nim to nie lada wyzwanie i cięzka praca, o czym kazda z nas doskonale wie. A to, że czasem puszczają nerwy to się zdarza, przypuszczam, że kazdej kochającej mamie. Życzę, by takie sytuacje zdarzały sie jak najmniej!

Pozdrawiamy,

Magda i Albercik ur. 8.09.03

Znasz odpowiedź na pytanie: Chyba jestem złą matką…proszę przeczytajcie!?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Oczekując na dziecko
ubezpieczenie
Dziewczyny ile teraz jest ważna legitymacja ubezpieczeniowa? Muszę sobie podstęplować w pracy, ale nie wiem kiedy to zrobić. Bo jeżeli jest ważna miesiąć to już sama nie wiem co zrobić.
Czytaj dalej
Oczekując na dziecko
Ciężarówki z WROCŁAWIA
Cześć dziewczyny! Jak jest ktoś z Wrocławia to czekam na wasze posty. Powymieniamy się doświadczeniami, gdzie są jacy lekarze, sklepy, promocje ;-) Pozdrowionka i czekam na odpowiedzi... [img]http://lilypie.com/days/041231/1/12/0/+0/.png/images/obrazek.gif[/img]
Czytaj dalej